Dodaj do ulubionych

Co się dzieje???

10.07.03, 09:31
Pomocy!
Uruchamiając komputer włączam go prztykiem...i nic! Nie ma 'piknięcia',
czerwone od twardego dysku nie mruga...komputer śpi. Nie reaguje na reset
ani na główny "prztyk"...w tym stanie wyłączam go na wyrwę z sieci (wtyczka
z gniazdka) włączam do sieci i uruchamiam jeszcze raz - wszystko działa ok.
Kto mi powie, co mu jest i kiedy mam szansę go rozwalić?!
Dzięki za podpowiedzi...
Obserwuj wątek
    • myst Re: Co się dzieje??? 10.07.03, 10:30
      Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na zasilacz. Sprawdź to dokładnie, bo
      jeśli jest tak jak myślę, to po pewnym czasie jego choroba może się pogłębić i
      w przypływie złego humoru może zapodać wyższe napięcie.....
      Nie muszę chyba tłumaczyć co się wtedy stanie.......
    • beata_ Re: Co się dzieje???--------Cd 07.08.03, 19:07
      W serwisie byłam, zasilacz wykluczyli. U nich włączało się i wyłączało bez
      problemu. Podejrzewali, że "przeszkadzać" może mysz, klawiatura albo
      monitor...Pożyczyli klawiaturę i mysz - chodziło dobrze. Zmieniałam pojedynczo
      sprzęt pożyczony na mój - było dobrze. Oddałam sprzęt pożyczony i morduję się
      do dzisiaj, bo dalej nie wiem co się dzieje, a teraz przy włączaniu nie
      wystarcza tylko raz wyciągnąć wtyczkę z kontaktu - nie liczę ile razy to
      robię, zanim komputer zaskoczy, żeby się dodatkowo nie denerwować:-//
      Czy ktoś mądry mógłby mi na odległość podpowiedzieć, co to może być za
      cholera????!
        • beata_ Re: Co się dzieje???--------Cd 07.08.03, 20:49
          Nie wiem czy sterowniki mają tu coś do powiedzenia - one się nie ruszają, tak
          jak i cała reszta komputera...
          Napiszę jeszcze raz - włączm komputer dużym włącznikiem, na moment błyska
          czerwona diodka (czy co to tam jest) syganlizująca pracę twardego dysku i
          gaśnie, a pozostaje świecące żółtozielone światełko, wiatrak chodzi...i to
          wszystko. Nic się nie dzieje, wyłączyć dużym wyłącznikiem nie można (nie
          reaguje), nie można też resetować małym, bo też nie reaguje - nie próbuje też
          mrugać to czerwone od dysku, nie błyska też żółte od CD. Nic, zero, tylko
          wentylator szumi....

        • beata_ Re: Co się dzieje???--------Cd 07.08.03, 20:43
          Innego gniazdka nie mam jak spróbować - nie mam przedłużacza z uziemieniem (bo
          taki goły, bez bolców to chyba nie może być). Może coś na listwie
          poprzestawiam, ale nie sądzę zeby to coś dało - wyszarpanie wtyczki
          komputerowej z listwy nie pomaga uruchomić maszyny, tylko wyszarpanie wtyczki
          listwowej ze ściany daje efekt, ale teraz muszę to robić kilka razy, zanim
          zaskoczy...

          • skynews Re: Co się dzieje???--------Cd 07.08.03, 23:53
            Hi beata,

            "- wyszarpanie wtyczki
            komputerowej z listwy nie pomaga uruchomić maszyny, tylko wyszarpanie wtyczki
            listwowej ze ściany daje efekt,ale teraz muszę to robić kilka razy, zanim
            zaskoczy..."

            Nie bardzo rozumie?
            Uzywasz listwy Master/Slave?
            Wymienilas myszke i klawiature - bylo dobrze?

            Wlacz wtyczke komputera bezposrednio do gniazdka w scianie.
            Wystartuj go bez monitora i innych dodatkowych urzadzen zasilanych z sieci.
            i.....
            daj znac.

            pozdrawiam
            news-man

          • beata_ Re: Co się dzieje???--------Cd 08.08.03, 00:41
            skynews napisał:

            > Hi kate,
            >
            > stawiam tez na listwe(loose contact) i dlatego zachecam Beate do wykonania
            > kilku prob
            >
            > pozdrawiam
            > news-man

            Dzięki, też listwę podejrzewałam nieśmiało... W serwisie chłopaki włączali
            komputer gołkiem, bez żadnych innych urządzeń, prosto w ścianę i wszystko było
            ok.
            Chociaż dziwi mnie nieco, że z ichnią klawiaturą i myszą włączało mi się też
            bez problemów, a z moimi już się problem pojawił...
            Jutro spróbuję powłączać go "na golasa" i w ścianę - jak mi się potem uda
            włączyć ze wszystkim, to dam znać.
    • beata_ No i gucio!!! :-// 08.08.03, 12:23
      Włączałam komputer "na golasa" i prosto w ścinę i przez listwę i furt to samo
      jest - czyli nic. Mrugnie na czerwono raz i koniec, potem tylko wentylator i
      nic więcej - przyciski (włączniki) start i reset nie reagują:(( Po kilkunastu
      już chyab próbach odpalenia (ze wszystkimi już urządzeniami) wreszcie
      zaskoczył i mogę zdać relację z boju...

      • beata_ Re: Co się dzieje??? 09.08.03, 12:52
        Gość portalu: komputrzak napisał(a):

        > Start/Settings/Control Panel/Power Options
        >
        > Hibernate - nigdy

        Tak miałam i tak mam - niczego nie ruszałam. Teraz za to w
        zakładce 'hibernacja' wyłączyłam ptaszka przy poleceniu 'włącz hibernację'.
        Nie wiem czy się poprawi, czy wręcz przeciwnie - boję sie wyłączyć komputer,
        bo znów się będę szarpać z wtyczką w ścianie:(
    • Gość: piecyk gazowy Re: Co się dzieje??? IP: *.visp.energis.pl 10.08.03, 10:30
      Ja mam coś podobnego na jednym z komputerów - czasem (zwłaszcza po
      przeniesieniu w inne miejsce) po włączeniu wiruje wiatrak, świecą diody, ale
      system nie startuje, nawet BIOS się nie inicjuje.

      Wtedy muszę go rozkręcić powyjmować i powkładać z powrotem karty, pamięć itp. W
      końcu zaskoczy, ale niekoniecznie za pierwszym razem. Nie ma w tym nic
      racjonalnego. Po prostu ten jeden komputer tak ma.
      • otreb Re: Co się dzieje??? 11.08.03, 12:48
        A moze to bateryjka na plycie glownej? Mialem podobne objawy, w serwisie
        mowili, ze plyta glowna do wymiany. Wtedy jeden znajomy polecil mi sprawdzic
        bateryjke wlasnie - byla calkiem rozladowana. Okazalo sie, ze w tym wlasnie byl
        problem.
        • beata_ Re: Co się dzieje??? 11.08.03, 14:56
          otreb napisał:

          > A moze to bateryjka na plycie glownej? Mialem podobne objawy, w serwisie
          > mowili, ze plyta glowna do wymiany. Wtedy jeden znajomy polecil mi sprawdzic
          > bateryjke wlasnie - byla calkiem rozladowana. Okazalo sie, ze w tym wlasnie
          > byl problem.

          A które to jest, ta bateryjka? Nie mówiąc o tym, że nie wiem, które to jest
          płyta główna... Jak sprawdzić, czy jest rozładowana i jak zrobić, żeby nie
          była?
          Tylko się nie śmiejcie, bo mnie się już odechciało - dzisiaj szarpałam się z
          wtyczką chyba ze 20 razy:(
      • beata_ Re: Co się dzieje??? 11.08.03, 14:51
        Trochę mnie to pociesza, ale nie za bardzo - tym bardziej, że komputer mam
        tylko jeden:-)
        No i nie umiem pogrzebać mu w bebechach:((( Chociaż, kto wie czy nie spróbuję -
        gwarancja już mi się skończyła, więc w zasadzie mogę sobie bezkarnie
        poeksperymentować, potrzebuję tylko podpowiedzi, co ruszać i jak, a czego nie
        dotykac pod żadnym pozorem:-))
        • Gość: sad Re: Co się dzieje??? IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 15:16
          beata_ napisała:

          > No i nie umiem pogrzebać mu w bebechach:((( Chociaż, kto wie czy nie
          spróbuję -

          ja grzebalem po 2 tygodniach od daty nabycia :-P ciekawosc przelamala wszystkie
          bariery, gwarancje rowniez (nawet pod radiator procka zagladalem z czystej
          ciekawosci :-P)

          > gwarancja już mi się skończyła, więc w zasadzie mogę sobie bezkarnie
          > poeksperymentować, potrzebuję tylko podpowiedzi, co ruszać i jak, a czego nie
          > dotykac pod żadnym pozorem:-))

          hmmm ... nie bardzo mam pomysl na ta usterke, ale w akcie desperacji mozna
          zajrzec do puszki, odpiac na chwilke tasmy od napedow, wyjac bateryjke z plyty
          i ogolnie pobiadolic troche nad bebechami. tylko nie zapomnij pozniej przed
          uruchomieniem splunac przez lewe ramie :)
          osobiscie nie wierze w przesady ale zdziwili byscie sie ile razy moj sasiad tak
          komputer naprawil :) szczeka mi opadla kilka razy jak zobaczylem ze takie czary
          pomogly :D
          • beata_ Re: Co się dzieje??? 11.08.03, 16:19
            Gość portalu: sad napisał(a):

            > hmmm ... nie bardzo mam pomysl na ta usterke, ale w akcie desperacji mozna
            > zajrzec do puszki, odpiac na chwilke tasmy od napedow, wyjac bateryjke z
            > plyty i ogolnie pobiadolic troche nad bebechami. tylko nie zapomnij pozniej
            > przed uruchomieniem splunac przez lewe ramie :)
            > osobiscie nie wierze w przesady ale zdziwili byscie sie ile razy moj sasiad
            > tak komputer naprawil :) szczeka mi opadla kilka razy jak zobaczylem ze
            > takie czary pomogly :D

            Hmmm - ja się boję, że nie będę umiała powpinać tego wszystkiego z
            powrotem...nie chciałabym, żeby tak jak mojemu koledze kiedyś po złożeniu
            zegarka, coś zostało:-)

            A może faktycznie wystarczy, jak otworzę, pobiadolę i splunę? :-))))
              • beata_ Re: Co się dzieje??? 11.08.03, 17:03
                Gość portalu: Tony napisał(a):

                > Proponuję tylko pobiadolic i splunąć (bez otwierania) :-))

                Eeeeeee, bez otwierania może nie zadziałać:-)) A poza tym ciekawość mnie żre -
                jeszcze nigdy nie widzaiłam bebechów komputera...:-)
            • Gość: piecyk gazowy Re: Co się dzieje??? IP: *.visp.energis.pl 11.08.03, 18:09
              beata_ napisała:

              > Hmmm - ja się boję, że nie będę umiała powpinać tego wszystkiego z
              > powrotem...nie chciałabym, żeby tak jak mojemu koledze kiedyś po złożeniu
              > zegarka, coś zostało:-)

              Eee, tam. Odkręcasz obudowę. Odkręcasz kartę. Podnosisz, wpychasz z powrotem,
              przykręcasz. RAM: luzujesz zatrzaski po bokach, wyciągasz, wkładasz z powrotem.

              Ale czy to w Twoim przypadku pomoże, to już jest inna sprawa...
              • beata_ Re: Co się dzieje??? 11.08.03, 19:36
                Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                > Eee, tam. Odkręcasz obudowę. Odkręcasz kartę. Podnosisz, wpychasz z
                > powrotem, przykręcasz. RAM: luzujesz zatrzaski po bokach, wyciągasz,
                > wkładasz z powrotem.
                >
                > Ale czy to w Twoim przypadku pomoże, to już jest inna sprawa...

                Nieeee, no wszystko fajnie i dla samej draki bym to pooglądała i pomacała, ale
                skąd ja mam wiedzieć, które jest które i czego ja w danym momencie dotykam? :-)
                Wyjąć i włożyć chyba się nie odważę...:-))

                  • beata_ Re: Co się dzieje??? 11.08.03, 23:52
                    Gość portalu: Tony napisał(a):

                    > To zaproś kolegę, który Ci powyjmuje i powkłada :-)

                    Dowcipasek!:-))))

                    Ja nie potrzebuję akurat, żeby mi ktoś wyjmował i wkładał, tylko żeby mi
                    powiedział które jest które w komputerze.

                    • Gość: piecyk gazowy Re: Co się dzieje??? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.03, 08:22
                      beata_ napisała:

                      > Ja nie potrzebuję akurat, żeby mi ktoś wyjmował i wkładał, tylko żeby mi
                      > powiedział które jest które w komputerze.

                      Otworzysz kompa i wszystko będziesz miała jak na dłoni: karta graficzna, karta
                      muzyczna, sieciowa, dysk twardy itd. Poza tym powyjmuj i powkładaj wszystkie
                      wtyczki na płycie głównej. Może coś nie łączy. U mnie na kompie, o którym
                      pisałem (mam go w pracy), jest to chyba karta graficzna.

                      Pozdrawiam,



                      piecyk gazowy
                      • beata_ Re: Co się dzieje??? 12.08.03, 12:14
                        Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                        > Otworzysz kompa i wszystko będziesz miała jak na dłoni: karta graficzna,
                        > karta muzyczna, sieciowa, dysk twardy itd. Poza tym powyjmuj i powkładaj
                        > wszystkie wtyczki na płycie głównej. Może coś nie łączy. U mnie na kompie, o
                        > którym pisałem (mam go w pracy), jest to chyba karta graficzna.

                        No dobra - dojrzewam pomału do decyzji otwarcia tego interesu, chociaż cały
                        czas mam wątpliwości, jak poznam które jest które - ja to wszystko znam ze
                        słyszenia tylko i nie wiem jak wygląda. Być może ta wiedza jest mi zbędna i
                        wystarczy jak oczami popatrzę albo pomacam nie wiedząc jak dana część się
                        nazywa.
                        Dzięki wszystkim za heroiczne próby pomocy i cierpliwość iście anielską:-)


                      • beata_ Re: Co się dzieje??? 12.08.03, 12:20
                        Gość portalu: Tony napisał(a):

                        > No to przecież kolega po "robocie" moze Ci wszystko szczegółowo objaśnić...
                        > Eh te niedomyślne kobiety :-)

                        To jeszcze na razie jest zabawne, ale już niedługo...

                        Ps
                        Możesz mi wierzyć albo nie, ale do takiej "roboty" nie muszę szukać pomocników
                        ani tutaj, ani nigdzie indziej w necie:-)
                • Gość: Poradnik Re: Co się dzieje??? IP: 213.25.39.* 20.08.03, 10:39
                  beata_ napisała:

                  > Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):
                  >
                  > > Eee, tam. Odkręcasz obudowę. Odkręcasz kartę. Podnosisz, wpychasz z
                  > > powrotem, przykręcasz. RAM: luzujesz zatrzaski po bokach, wyciągasz,
                  > > wkładasz z powrotem.
                  > >
                  > > Ale czy to w Twoim przypadku pomoże, to już jest inna sprawa...
                  >
                  > Nieeee, no wszystko fajnie i dla samej draki bym to pooglądała i pomacała,
                  ale
                  > skąd ja mam wiedzieć, które jest które i czego ja w danym momencie dotykam? :-
                  )
                  > Wyjąć i włożyć chyba się nie odważę...:-))
                  >

                  Ale najpierw trzeba powkladac zeby potem powyciagac :-)))
    • wojtek32 Re: Co się dzieje??? 12.08.03, 09:20
      Dwie możliwości widzę:
      1) jak pisali poprzednicy, może źle łączyć pamięć, karta graficzna itp. wtedy
      pomaga wyjęcie i przeczyszczenie styków i gniazd (w serwisie działało, bo po
      drodze trochę się wytrząsł - często to miałem za czasów slotowych procków).
      Inna sprawa, że w takich sytuacjach płyta powinna sygnalizować błąd sygnałem
      dźwiękowym (masz podpięty głośnik w obudowie?)
      2) uszkodzenie płyty głównej. To płyta (w przypadku ATX, a teraz wszystkie są
      takie) steruje włączaniem i wyłączaniem kompa. Być może padł jakiś malutki
      kondensatorek lub coś podobnego, tego się raczej nie naprawia. Zacznij zbierać
      na nową :-( A może tylko kabelek od włącznika do płyty się obluzował? (taki
      oznaczony napisem power, pwr lub podobnie).
      I zmień serwis, powinni mieć narzędzia i doświadczenie by odnaleźć przyczynę.

      pozdr
      wojtek
      • beata_ Re: Co się dzieje??? 12.08.03, 12:08
        Nic mi nie sygnalizuje dźwiękiem, a głośnik w obudowie mam...
        Wczoraj raz i dziś ze dwa razy zdarzyła się rzecz nowa - to czerwone od
        twardego dysku nie tylko błysnęło na moment przy włączeniu jak dotychczas, ale
        świeciło razem z żółtozielonym - i dalej nic się nie działo, trwały te
        światełka, a komputer się nie uruchamiał:(
        O zmianie serwisu myślę z niechęcią - przyzwyczaiłam się do chłopaków, no i
        blisko mam...z jeszcze większą niechęcią myślę o zbieraniu na nową płytę:((((
        • Gość: chrisk Re: Co się dzieje??? IP: 195.205.210.* 12.08.03, 12:26
          beata_ napisała:

          > Nic mi nie sygnalizuje dźwiękiem, a głośnik w obudowie mam...
          > Wczoraj raz i dziś ze dwa razy zdarzyła się rzecz nowa - to czerwone od
          > twardego dysku nie tylko błysnęło na moment przy włączeniu jak dotychczas,
          ale
          > świeciło razem z żółtozielonym - i dalej nic się nie działo, trwały te
          > światełka, a komputer się nie uruchamiał:(
          > O zmianie serwisu myślę z niechęcią - przyzwyczaiłam się do chłopaków, no i
          > blisko mam...z jeszcze większą niechęcią myślę o zbieraniu na nową płytę:((((
          spróbuj odpiąć ten dysk (tasiemka i zasilanie) i uruchom bez niego. Napisz co
          się dzieje?
          chrisk
          • beata_ Re: Co się dzieje??? 12.08.03, 12:32
            Gość portalu: chrisk napisał(a):


            > spróbuj odpiąć ten dysk (tasiemka i zasilanie) i uruchom bez niego. Napisz
            > co się dzieje?
            > chrisk

            Spróbuję, ale nie teraz jeszcze - mam coś do zrobienia zanim rozwalę komputer
            na dobre:-))

            Jak się nie odezwę przez dwa dni, to będzie znaczyć, że rozwaliłam i wszyscy
            będziecie mieć ode mnie spokój...do następnego razu, nie ma letko!:-))

            • Gość: chrisk Re: Co się dzieje??? IP: 195.205.210.* 12.08.03, 12:36
              nie rozwalaj komputera tylko odepnij dysk (taśma + zasilanie) następnie włącz
              kompa (powinien się uruchomić z błędem że brakuje mu dysku i nie ma z kąd
              załadować systemu) jeśli komp się tak uruchomi (parę razy) spróbuj podpiąć dysk
              z powrotem (tasiemka czerwonym kabelkiem w stronę zasilania) i odpalić kompa i
              napisz czy coś się zmienia??

              PS.
              Ty teraz działasz na tym kompie?
              • beata_ Re: Co się dzieje??? 12.08.03, 12:42
                Gość portalu: chrisk napisał(a):

                > nie rozwalaj komputera tylko odepnij dysk (taśma + zasilanie) następnie
                > włącz kompa (powinien się uruchomić z błędem że brakuje mu dysku i nie ma z
                > kąd załadować systemu) jeśli komp się tak uruchomi (parę razy) spróbuj
                > podpiąć dysk z powrotem (tasiemka czerwonym kabelkiem w stronę zasilania) i
                > odpalić kompa i napisz czy coś się zmienia??

                Ja zakładam, że on się "sam" rozwali, jak zacznę w nim grzebać:-)
                Ok, zrobię jak mówisz, ale ppowalczę z tym później - dziękuję

                > PS.
                > Ty teraz działasz na tym kompie?

                Własnie na nim działam, bo za trzydziestym wyszarpaniem wtyczki ze ściany
                zaskoczył - musze go więc tymczasem wykorzytać do różnych niezbędnych rzeczy,
                a później zajmę się "rozwalaniem" :-)

          • beata_ Re: Co się dzieje??? 12.08.03, 12:45
            Gość portalu: Tony napisał(a):

            > Nie bardzo rozumiem co jest zabawne...
            > To moim zdaniem całkiem sensowna rada, zeby ktos znajomy zajrzal Ci do
            > komputera. Odpada konieczność wożenia i wydawania pieniędzy w serwisie,
            > skoro przyczyną moze byc jakaś błachostka.


            Zdecydowanie masz rację, a pomoc wezwę, jak już sama nie dam sobie rady z tym
            komputerem.

            Ps
            Póki co komputer wożę niedaleko i nic za to nie płacę, ale to sie lada chwila
            może zmienić:(
      • Gość: chrisk Re: Co się dzieje??? IP: 195.205.210.* 12.08.03, 12:10
        Też stawiałbym na płytę albo pamięć (najczęściej jest to pamięć). Pytanie jaką
        masz płytę? Ja mam Solteka DRV75 z Athlonem 1700XP+ i tam jest opcja która ma
        zabezpieczać przed przegrzaniem się procka. W Biosie ustawia się temp przy
        której komp się ma wyłączyć (natychmiast!) niestety egzemplaż mam chyba trochę
        trefny bo dzieje mi się podobnie jak u ciebie po włączeniu pik! i wyłączenie
        ale zdecydowanie częściej udaje mi sie uruchomić kompa :)
        Być może komp jest w środku zakurzony i wystarczy go "przedmuchać" sprężonym
        powietrzem lub przeczyścić elementy jakimś pendzelkiem. Jeśli jednak sama boisz
        się zaglądać do środka to zanieś do serwisu (ale zreczywiście innego;))
        pozdrawiam i życzę powodzenia w walce...
        chrisk
        • beata_ Re: Co się dzieje??? 12.08.03, 12:18
          U mnie nic nie pika jak włączam. Albo jest samo żółtozielone swiatełko (po
          czerwonym od dysku) i wtedy się nie włącza, albo błysnie w następnej
          kolejności światełko od stacji CD i wtedy leci dalej z piknięciem, jak
          należy...
    • mp1985 Re: Co się dzieje??? 12.08.03, 17:50
      Ja mam dokładnie to samo. Nie mam pojęcia od czego to ale radzę sobie z tym
      tak, że w tym stanie po włączeniu czekam jakieś 5 min i komp sam się włącza.
      Czasem pomaga (ale nie zawsze) jak wyjmę kartę telewizyjną ale też nie zawsze ;)
      • Gość: Kucyk Re: Co się dzieje??? IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 13.08.03, 01:06
        Taki sam miałem problem jak kupiłem nową płytę, i czwarte urządzenie do kompa.
        Myślałem długo czemu nieraz się włącza a nieraz nie, a potem już wogóle sie nie
        włączał. Okazało się że zasilacz był 200 W, a po wstawieniu nowego 300 W
        działał normalnie, napięcie na poprzednim zasilaczu wynosiło ok 11,4 V i już
        powodowało że nowa płyta nie chciała się normalnie uruchomić, a nowy zasilacz
        daje napięcie 11,8 V i działa poprawnie. Może problem tkwi w zasilaczu, ale nie
        jestem na 100% pewny. Sprawdźcie w programie do monitorowania napiecia na
        płycie głównej, prawie do każdej płyty główej nają takie programy.
    • Gość: lubczyk Re: Co się dzieje??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 01:59
      Ja proponuję:
      1. Nie wyłączać kompa w ogóle,
      lub
      2. Przeprowadzić się bliżej elektrowni,
      ewentualnie
      3. Rzeczywiście, pogrzebaj trochę przy tych kabelkach w sposób jaki opisano
      wcześniej, tj. odłącz taśmę i zasilanie od HD.

      A kolegi żadnego nie proś żeby ci tam cokolwiek przedmuchiwał, a nie daj Boże
      wkładał i wyjmował.
      Z Twoich postów jasno wynika, że jesteś w miarę rozgarnięta i sama sobie dasz
      radę z tym problemem. Czego Ci - pewnie - z całego serca wszyscy życzą.

      ----------
      Człowiek całe życie się uczy, a i tak głupi umiera.
      • Gość: Jesuz Re: Co się dzieje??? IP: *.airlan.pl 13.08.03, 08:51
        weź kompa do sąsiada i zobacz jak się zachowuje
        przenieś kompa do innego pokoju zobacz jak się zachowuje
        w serwisie używałaś tych samych kabli co w domu?
        odłącz monitor

        zanieś do serwisu w ostateczności
        jeśli cię stać oczywiście

        w końcu informatycy są od czegoś
      • beata_ Re: Co się dzieje??? 13.08.03, 12:49
        Gość portalu: lubczyk napisał(a):

        > Ja proponuję:
        > 1. Nie wyłączać kompa w ogóle,


        Też o tym myślałam, ale moja matuś ostro protestuje - rachunki! Poza tym raz
        go uśpiłam na cały dzień, żeby wieczorem sie nie szarpać i nie wiedzieć
        czemu "odczepił" mi się od sieci (LAN) - i tak musiałam zamknąc system (reset
        nie odtworzył połączenia), chociaż obyło sie bez szarpania wtyczki - zaskoczył
        od razu.

        > lub
        > 2. Przeprowadzić się bliżej elektrowni,
        > ewentualnie

        Nie wchodzi w grę:(

        > 3. Rzeczywiście, pogrzebaj trochę przy tych kabelkach w sposób jaki opisano
        > wcześniej, tj. odłącz taśmę i zasilanie od HD.

        W końcu się zdecyduję chyba...

        > A kolegi żadnego nie proś żeby ci tam cokolwiek przedmuchiwał, a nie daj
        > Boże wkładał i wyjmował.
        > Z Twoich postów jasno wynika, że jesteś w miarę rozgarnięta i sama sobie
        > dasz radę z tym problemem. Czego Ci - pewnie - z całego serca wszyscy życzą.

        Dzięki za pokładaną w moje umiejętności wiarę i życzliwość:-)

      • sebas7 Re: Co się dzieje??? 13.08.03, 14:08
        Jak ci telewizor perdyknie to tez sobie sam naprawiasz?
        To ze ktos jest rozgarniety to nie znaczy ze sobie sam ze wszystkim poradzi.
        Ktos tu dobrze napisal. Oddac komputer komus kto sie zna. Niech sprawdzi
        porzadnie i potem ma byc wszystko gites.
      • beata_ Re: Co się dzieje??? 13.08.03, 12:43
        Gość portalu: chrisk napisał(a):

        > Beatka coś się nie odzywa pewnie komp padł na AMEN.
        > Ale jej pomogliśmy :))

        Jeszcze żyję, komputer też - cały czas zbieram się na odwagę, żeby w nim
        grzebnąć, ale jakoś nie mogę się zdecydować:-)) Ciągle jest coś do zrobienia i
        perspektywa rozwalenia sprzętu w tej chwili jakoś mnie nie nęci...
        Zbieram za to skrzętnie wszystkie podpowiedzi...

        Ps
        Dziś wtyczkę wyszarpnęłam tylko trzy razy - jakiś postęp zatem widzę, może mu
        samo przejdzie:-)

        Pps
        Przenoszenie kompa w inne miejsce jest mocno skomplikowane - on
        jest "zaprawiony" w specjalnie przystosowanej do tego celu szafce kuchennej,
        no i listwa zasilająca jest tam uczepiona na mur - tzn. sama listwa jest w
        szafce, a przewód i wtyczka są na zewnątrz, bo na zewnątrz jest gniazdko
        elektryczne. Nie ma za to tak dużej dziury, żeby listwa albo wtyczka przeszła
        (w jedną albo w druga stronę)

        • Gość: chrisk Re: Co się dzieje??? IP: 195.205.210.* 13.08.03, 13:01
          Oj Beatko Beatko toż już teraz wiem wszystko.
          Komputer w szafce kuchennej!! Toż komputer się na ciebie obraził i stwierdził
          że w takich warunkach to on nie będzie pracował...
          A jak go zanosisz do serwisu to u nich wszystko działa?
          To też da się wyjaśnić poprostu komp. potrzebował wyjść na spacer i trochę się
          przewietrzyć :))
          Z tej wdzięczności nawet zaczął działać.
          Ale tak na serio.
          Czy jak otwierasz tę szafkę to nie bucha z niej fala ciepła (no może trochę
          przesadziłem). Komputer (jak człowiek) potrzebuje dostępu do powietzra i
          wentylacji myślę że upychanie go do szafki (z wyjątkiem pozytywnego
          niewątpliwie efektu jakim jest wyciszenie) nie zabardzo posłuży jego sprawnemu
          dziłaniu. Spróbuj go rzeczywiście przestawić na moment w inne miejsce.
          • beata_ Re: Co się dzieje??? 13.08.03, 13:15
            Gość portalu: chrisk napisał(a):

            > Oj Beatko Beatko toż już teraz wiem wszystko.
            > Komputer w szafce kuchennej!! Toż komputer się na ciebie obraził i
            stwierdził
            > że w takich warunkach to on nie będzie pracował...
            > A jak go zanosisz do serwisu to u nich wszystko działa?
            > To też da się wyjaśnić poprostu komp. potrzebował wyjść na spacer i trochę
            się
            > przewietrzyć :))
            > Z tej wdzięczności nawet zaczął działać.
            > Ale tak na serio.
            > Czy jak otwierasz tę szafkę to nie bucha z niej fala ciepła (no może trochę
            > przesadziłem). Komputer (jak człowiek) potrzebuje dostępu do powietzra i
            > wentylacji myślę że upychanie go do szafki (z wyjątkiem pozytywnego
            > niewątpliwie efektu jakim jest wyciszenie) nie zabardzo posłuży jego
            sprawnemu
            > dziłaniu. Spróbuj go rzeczywiście przestawić na moment w inne miejsce.

            Zaraz, zaraz - czy ja nie powiedziałam wyraźnie o specjalnym przystosowaniu
            szafki???? :-))
            Nic z niej nie bucha! Podczas pracy drzwiczki są otwarte, w plecach są dziury
            luftowe, po pracy nie zamykam szafki od razu - krótko mówiąc, nie jestem
            gupia!:-) W każdym razie nie aż tak:-)
            • Gość: chrisk Re: Co się dzieje??? IP: 195.205.210.* 13.08.03, 15:39
              beata_ napisała:
              >- krótko mówiąc, nie jestem
              > gupia!:-) W każdym razie nie aż tak:-)

              Bynajmniej nie podejrzewam cię o głupote, rozkręciłaś całkiem spory wątek
              (chyba najdłuższy w historii tego forum) poza tym jesteś b.dzielna walcząc juz
              od ponad miesiąca z tym kompem. podziwiam. I pozdrawiam.

              PS.
              moje koncepcje co do przyczyn awarii się wyczerpały...
              mogę jedynie zreasumować że głównymi podejżanymi byli:
              1.Zasilacz
              2.Listwa zasilająca
              3.Gniazdko
              4.Płyta
              5.Pamięć
              6.Kuż i bród (oczywiście w środku kompa :))
              7.Dysk
              8.Kabelek
              9.Szafka specjalna (sorry nie będę się już nabijał z tej szafki brawa za
              pomysłowość)

              To chyba wszystkie sugestie jakie były podane jednak kto zawinił odpowie czas
              (może jakiś Arsen Lupin by się przydał :))

              Ja też nie mogę się doczekać rozstrzygnięcia...

              Pozdrawiam
              Beatę i jej komputer
              • beata_ Re: Co się dzieje??? 13.08.03, 16:35
                Gość portalu: chrisk napisał(a):

                > Bynajmniej nie podejrzewam cię o głupote, rozkręciłaś całkiem spory wątek
                > (chyba najdłuższy w historii tego forum) poza tym jesteś b.dzielna walcząc
                > juz od ponad miesiąca z tym kompem. podziwiam. I pozdrawiam.

                Hi, hiiii - bo ja jestem uparta i ciut niezdecydowana, czy mam się w końcu
                odważyć zajrzeć w te bebechy, czy nie:-)) Jak znam życie, w końcu zajrzę -
                dopiero będzie uciecha!:-)


                > PS.
                > moje koncepcje co do przyczyn awarii się wyczerpały...
                > mogę jedynie zreasumować że głównymi podejżanymi byli:
                > 1.Zasilacz
                > 2.Listwa zasilająca
                > 3.Gniazdko
                > 4.Płyta
                > 5.Pamięć
                > 6.Kuż i bród (oczywiście w środku kompa :))
                > 7.Dysk
                > 8.Kabelek
                > 9.Szafka specjalna (sorry nie będę się już nabijał z tej szafki brawa za
                > pomysłowość)

                ad. 9 - szafka była od razu specjalnie zaprojektowana pod komputer i tylko z
                wierzchu pasuje do reszty zabudowy kuchennej (nie miałam po prostu innego
                miejsca na kompa)


                > To chyba wszystkie sugestie jakie były podane jednak kto zawinił odpowie
                > czas (może jakiś Arsen Lupin by się przydał :))

                Dziękuję wszystkim za wszystkie sugestie, a Tobie Chrisk za zebranie ich do
                kupy - przetestuję, co się da:-)

                > Ja też nie mogę się doczekać rozstrzygnięcia...

                A co ja mam powiedzieć?????:-)

                > Pozdrawiam
                > Beatę i jej komputer

                Pozdrawiamy wszystkich,
                ja i Mój Komputer

                :-))
    • Gość: Little Big Disease Re: Co się dzieje??? IP: 62.244.153.* 13.08.03, 14:14
      Musze przyznac, ze wciagajaca ta historia i przeczytalem caly watek z zapartym
      tchem. Lepsze od Agaty Christie ;-) Czekam z niecierpliwoscia na dalszy rozwoj
      wypadkow ;-)

      Kiedys mialem (tzn moj komp mial) podobne objawy, choc nie pamietam czy
      identyczne, no i zachowywal sie tak samo czy to u mnie czy w serwisie - panowie
      powiedzieli ze to jakis kondensator z plyty glownej, wymieniali go chyba z
      miesiac, pomoglo na dwa miesiace, potem bylem zmuszony wymienic cala plyte i
      teraz jest OK... ale to chyba jednak inna sytuacja... zreszta ja sie nie znam...

      Ale czekam na ciag dalszy ;-)

      pzdr

      LBD
    • beata_ To na dobranoc/dzieńdobry.... 14.08.03, 02:57
      ...jeszcze raz ja:-))

      Robię ostatni najprostszy eksperymanet - nie zamknę szafki po wyłączeniu
      komputerka, niech ma dodatkowy luft (mimo że dziur w szafce dostatek) i
      zobaczę co będzie:-)
      Jeśli znów to samo - ROZKRĘCAM!
      Trzymajcie kciuki!!!!!!!

      :-)
    • beata_ Są podejrzani !!!!! 14.08.03, 16:32
      Rozkręciłam!!!
      Popatrzyłam, dotknęłam delikatnie tego i owego, zebrałam drobinki kurzu i parę
      kocich kłaków i... zadzwoniłam po Pomoc!:-)
      Całe szczęście Pomoc była w drodze do domu (swojego) i w ciągu 5 minut była u
      mnie na herbacie:-)
      Pomoc dokonała dalszych manewrów ze śrubkami, ze znajomością rzeczy
      powyciągała różne kawałki, bacznie im się przyglądając(od razu wiedziałam, że
      nie zgadnę które jest które!) i obejrzała dokładnie to co pozostało - czyli
      płytę główną solo. Kawałki okazały się być w porządku, a podejrzane są
      KONDENSATORKI w ogólnej liczbie trzech sztuk. Jakieś wybrzuszone one są -
      zostały spisane w celu znalezienia takich samych na wymianę. Jeśli to nie
      pomoże, w dalszej kolejności na odstrzał pójdzie płyta - na razie Pomoc wzięła
      dokumentację do poczytania... I to na razie tyle:-)
      Pudło zostało pieczołowicie zamknięte (po uprzednim upewnieniu się, że nic z
      bebechów nie zostało na stole ani na podłodze), śrubki dokręcone, przewody w
      dziurki, power i... wiadomo - kilkanaście razy wtyczka ze ściany i gra!

      Do poniedziałku, myślę, nic nowego się nie wydarzy - chyba że maszyna w końcu
      jednak wybuchnie... Postaram się dawać znaki dymne tu i ówdzie, że jeszcze
      żyję, o ile będę żyła - znaczy mój komputerek:-))

      Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim Podpowiadaczom, Trzymaczom Kciuków i w ogóle
      Życzliwym Duszom za wsparcie, poparcie i natchnienie do działania.
    • beata_ DAJĘ ZNAKI ! :-))) 19.08.03, 19:22
      Kondensatorki wymienione - komputerek odpalił bez protestów nijakich:-)))))
      Myślę, że mu już tak zostanie i odetchniecie wszyscy ode mnie:-))
      Jeszcze raz dziękuję za wsparcie i porady
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka