Wykluły mi się dwa smoki ze skradzionych lub opuszczonych jaj (tzn. nie z
własnej hodowli). Zastanawiałam sie czy krzyżować je ze sobą, czy z własnymi,
ale ponieważ były różnej płci a inne smoki jakos się nie paliły do bredowania
ani do skokow w bok, więc pomyślałam, że bedzie z nich ładna para. No nie
ładna? Popatrzcie:

x

A tymczasem okazało się, że smoki nawet podejść do siebie nie chcą, a co
dopiero mówić o czymś więcej. Wstydliwe takie czy co?
No cóż - o gustach się nie dyskutuje, niech sobie znajdą innych partnerów.
Ale najciekawsze jest to, ze smoki po tej próbie swatania w ogóle straciły
chęć na breeding.
Czyżby poczuły się gwałcone?