Dodaj do ulubionych

zarobki konsultantow SAP

12.06.06, 20:22
Czesc.
Napiszcie prosze, jak na dzien dzisiejszy ksztaltuja sie zarobki konsultantow
wdrozeniowych systemu SAP w Polsce!
Niech w miare mozliwosci wypowiedza sie wszyscy. Interesuje mnie ile zarabia
totalny beginner, no i jak rosnie wynagrodzenie z biegiem czasu.
Badzcie pozdrowieni
Obserwuj wątek
    • mr.superlatywny Re: zarobki konsultantow SAP 13.06.06, 01:16
      A mnie by interesowalo, kto to, wedlug Ciebie,
      jest, w tym kontekscie, "totalny beginner" ? :)

      Jak sobie go/ja trzeba wyobrazic ?
      a) Z dobra znajomoscia SAPa, tylko nowy w consultingu ?
      b) Specjalista na jakims obszarze (np.logistyka), ale nowy w SAPie ?
      c) Albo greenhorn z uniwerku, który czytal broszurki ?
      • ale_sap Re: zarobki konsultantow SAP 13.06.06, 14:33
        chodzilo mi o osobe, ktora jest totalnie zielona, no moze miala jakas stycznosc
        z SAPem, ale niewielką (tzw. junior).
        No i jak ksztaltuja sie pozniejsze zarobki - wiem, ze to zalezy od wielu
        czynnikow, ale tak mniej wiecej..
        thx
          • ewe2005 Re: zarobki konsultantow SAP 13.06.06, 16:51
            Konsulting nie praca dla pieniędzy tylko dla idei. A tak poważnie to
            wielokrotnie się spotykam z takim zapytaniem "ile może zarabiać początkujący
            konsultant? ile dostaje konsultant...?" Czy posiadani takich informacji
            zmobilizuje pytającego do przekwalifikowania? Bo jak masz to robić tylko dla
            kasy to obrazu daj sobie spokój. Bo zanim doczekasz się tych kroci o, których
            wszyscy mówią to możesz się zniechęcić.
            E.
            • liww Re: zarobki konsultantow SAP 03.12.06, 20:08
              ewe2005 napisała:

              > Konsulting nie praca dla pieniędzy tylko dla idei. A tak poważnie to
              > wielokrotnie się spotykam z takim zapytaniem "ile może zarabiać początkujący
              > konsultant? ile dostaje konsultant...?" Czy posiadani takich informacji
              > zmobilizuje pytającego do przekwalifikowania?

              To nie zawsze tak jest. Osobiście zajrzałam na ten wątek, bo dostałam
              propozycją pracy jako junior consultant i teraz czeka mnie już tylko rozmowa o
              tzw. warunkach zatrudnienia. W końcu jakoś trzeba znaleźć bazę odniesienia do
              negocjacji z personalnym.
              Gdyby ktoś chciał mi pomóc, to firma jest duża, bardzo międzynarodowa, praca
              jest zagranicą, potem powrót do PL i wdrożenie SAPa w tutejszej lokalizacji.
              Wybrano mnie chociaż nie mam doświadczenia z SAPem, ale dobrze znam aktualnie
              używany system, funkcjonowanie całej firmy, mam wykształcenie ekonomiczne i
              zacięcie informatyczne.


        • mr.superlatywny Re: zarobki konsultantow SAP 13.06.06, 18:13
          chodzilo mi o osobe, ktora jest totalnie zielona, no moze miala
          jakas stycznosc z SAPem, ale niewielką (tzw. junior).

          ----------------

          No to co to za "konsultant SAPa" ?!

          Jak mozna profesjonalnie i na wysokim poziomie doradzac
          komus, np. (doswiadczonemu) wewnetrznemu "opiekunowi modulu"
          - samemu sie na tym kompletnie nie znajac, bedac "zielonym" ???????

          por. np. doradca podatkowy (teor.specjalizacja + prakt.doswiadczenie)

          To genialne albo niepowazne.

          To praktycznie wszyscy absolwenci ekonomii
          sa juz "konsultantami" ? I to SAPa ?
                • wolfgar Re: zarobki konsultantow SAP 14.06.06, 12:15
                  Zapomnij o zarobkach 4-5k. na początek. jeśli 3k to już miło ale dla zielonego
                  to ok 2k niestety. a co do juniorów to najczęściej zostają nimi ludzie z firm w
                  których wdrażano sapa i siedzieli przy jakimś module od początku do końca. A
                  później zostaja konsultantami. Zielonemu z ulicy raczej trudno się gdzieś
                  załapać. Do tego ceny wdrożeń spadają ze względu na to że zostało stosunkowo
                  mało firm które stać na sap. A więc jeśli firma mało bierze to i konsultant
                  mniej dostanie. Najlepiej chyba wolni strzelcy stoją bo czasami można za niezłą
                  kasę się na projekt załapać. Czasy ogromnej kasy dla konsuli troche odchodzą to
                  moje skromne zdanie ale może mi się tylko zdaje. Niech mnie ktoś wyprowadzi z
                  błędu.
    • sucharek9 Re: zarobki konsultantow SAP 19.06.06, 13:26
      W hiszpani mozna zarobić 42000 eoro rocznie brutto natomiast w polsce to zalezy
      chyba jakim jestes konsultantem i jakie masz doświadczenia!!! W sumie i tak
      ludzi beda ci pisali ze jest mała kasa bo boja sie troche konkurencji
      • wolfgar Re: zarobki konsultantow SAP 19.06.06, 13:53
        Jak ktoś pisze takie rzeczy to się słabo robi. Kto da początkującemu zielonemu
        42000 euro. To jak tak mówimy to widziałem 70000 funtów rocznie i co z tego.
        Najgorzej się załapać ale w polsce te stawki są dużo niższe. szczególnie dla
        kogoś początkującego. Wiadomo że jak ktoś wdrożył z 10 projektów w kilku
        firmach to zarobi porządną kase.
        • amoremio Te pieniazki, to nie podarunek ! 19.06.06, 15:00
          Abstrahujac od kasy - jeszcze jedna sprawa: Wielu "poczatkujacych" mysli,
          ze "zdobyc doswiadczenie" i wiedze, to drobiazg. To tylko kwestia pilnosci
          (jak w szkole) itp. Byle sie "zalapac", a potem to juz jakos, juz nie boli.

          Jak przez pól roku jestem w projekcie i nie spadlem z konia, to juz jestem
          stary wyga, fachowiec i guru. No i "konsultant". Ale ten zawód to b.meczaca
          harówka na wielu plaszczyznach - techniczna, organizacyjna, analityczna,
          komunikacyjna, psychologiczna,...

          I mordega (tez m.in. z powodu podrózy itp.) sie dopiero zaczyna,
          wieloletnia "dzungla" "myslowa" (trwajaca jak w szachach nie standardowe 8,
          tez nie 10-12-15(!) godzin faktycznej pracy, lecz czesto bez przerwy, bo
          "glowa niewolnikiem zawodu") przez która musisz sie przedrzec, jest gesta.....

          Co innego byc studencikiem/absolwentem-"asystentem czlonka projektu" itp.,
          a co innego samodzielnie wdrazac praktycznie konkretne projekty u wymaga-
          jacego klienta.

          "Nawet" po 2-3 latach jest sie - co do umiejetnosci - nadal "poczatkujacym",
          który, jesli jest madry, podczas rozmów w grupie fachowców raczej nie otwiera
          buzi (tylko uszy).

          Nieraz mialem do czynienia z "konsultantami", którzy mieli "niejeden":) projekt
          w ich "1-rocznym" dorobku. Popisy byly raz zabawne, a raz godne wspólczucia.
          Czesto jedno i drugie. Waga piórkowa, komiczna.

          IMHO dopiero po ok.5 latach jestes "kims", a zdrugiej strony masz odpowiedni
          dystans do tego swiatka i tej materii. [Niestety - akurat m.w. po tym czasie
          przestajesz sie tym rzemioslem cieszyc i zaczynasz watpic i sie zastanawiac,
          myslac o jakosci zycia itp. Ale to temat na zupelnie inny watek.]

          Wszystko, co chcialem przez to wyrazic - ze jest tylko jedna droga:
          "ciernista" droga ciezkiej pracy (psychika,fizyka).
          I wlasnie dlatego, nieprzypadkowo, jest, czasami, ta kasa.
          Bo wirzcie mi, drodzy aspiranci - to wyjatkowo twardy sport.
          Zeby nie bylo u greenhornów pózniej bolesnych iluzji.
          To naprawde nie jest zawód dla wszystkich.

          Sorry za "kolorowy" sermon, ale w takich sprawach
          wyrazne obrazki "przemawiaja" najskuteczniej.
          • amoremio Re: Te pieniazki, to nie podarunek ! 19.06.06, 15:42
            > w ich "1-rocznym" dorobku
            mialo byc oczywiscie: w ich 1-rocznym "dorobku"

            ---------------------------------------------------

            Korzystajac z okazji - tu kilka symptomów
            /syndromów z saperskiego zycia wzietych:


            przy/przenoszenie stresu do domu

            komplikacje w partnerstwie, rozwody + zaniedbywanie rodziny(dzieci!)
            [wiele tzw.czynników: czas,kondycja,koncentracja,priorytety/preferencje,....]

            redukcja czy totalna rezygnacja z prywatnego zycia
            (kontakty,przyjaznie,sport,kultura,....)

            niezauwazalnie powolne lub nagle zalamanie zdrowia
            (nieraz psychiczne wypalenie, kollaps)

            zewnetrzne funkcjonowanie, a wewnetrzne depresje

            "deformacje" w zachowaniu (rózne warianty: "hiperkomunikatywnosc",
            zamkniecie w sobie, "gladkosc+popisowosc", zbytnia "linearnosc",
            "powierzchownosc", "zazartosc", "niewrazliwosc", "przemadrzalosc" etc.)

            chorobliwa innych odstraszajaca "monotematycznosc"
            brak przeciwwagi w sensie innych zainteresowan/aktywnosci

            "mechani(sty)cznosc" i "schematycznosc" myslenia i dzialania
            w zyciu prywatnym (=tez taka klasyczna choroba zawodowa)

            zazywanie uzywek (nie tylko kawy....)

            A nawet gdy niby wszystko dziala: po prostu
            w niektórych "sferach" UBOGIE zolnierskie zycie......

            ----------------------------------------------------

            Znam, sluzbowo i wsród przyjaciól, sporo "wysokoobrotowych"
            zaawansowanych SAPerów - niejeden przenosnie i doslownie
            "wysiadl" po drodze (czesto mimo sukcesów),
            swiadomie-dobrowolnie lub tez mniej.

            A niejeden ciagnie dalej, ale po kilku latach lize rany
            i przeklina, a w kazdym razie widzi wyrazniej tzw."cene"
            tego wieloletniego "boju", robi tzw."bilans zyciowo-zawodowy"....

            ------------------------------------------------

            [ Ja (ok.10 lat dosw.) naleze do tej ostatniej grupy.
            Pcham dalej, ale widze wyraznie i plusy i minusy.
            A z ladnych pieniazków sie ciesze, oczywiscie.
            Ale, w miedzyczasie, uwazem je raczej za ODSZKODOWANIE. ]


              • sucharek9 Re: Te pieniazki, to nie podarunek ! 21.06.06, 09:22
                Szkoda że piszecie że jest to "ciężka praca" jesli jest ciężka to możesz odejść
                masz wolną reke. pozatym Nasze opinie odnosza sie do rzeczywistości panujacej w
                Naszej Polsce!!! Panowie i Panie jesteśmy w Europie wystarczy chcieć ruszyć 4
                litery !!!
                • wolfgar Re: Te pieniazki, to nie podarunek ! 21.06.06, 10:12
                  Widze że najwięcej do powiedzenia na temat tej roboty ma koleś który jeszcze
                  niedewno szukał materiałów do magisterki. Na pewno jakiś kolega mu opowiedział
                  jak to goście z takiego jednego programu co się SAP nazywa trzepią kase. "Kurde
                  wystarczy sie jednego programu nauczyć i można z tysiące euro za dzień zarobić
                  tylko że oni siedzą cicho bo nie chcą konkurencji i nikomu nie mówią że taką
                  kase zarabiają. TRAGEDIA
                • amoremio Re: Te pieniazki, to nie podarunek ! 21.06.06, 11:43
                  Drogi mlody Kolego: Ja akurat pracuje
                  (i "zyje"/mieszkam) glównie POZA Polska. :)))

                  Moze lepiej, zebys "nie tlumaczyl ojcu, jak sie robi dzieci" ?

                  ---------------------

                  Na poczatku imponuja Ci samoloty, hotele i krawaty itp.
                  Ale juz po dwóch miesiacach morderczy "kierat" Cie meczy/niszczy....
                  - Ile nocy Ty spedziles dotychczas samotnie w hotelu ??
                  ("atmosfera-romantyka á la stacja benzynowa", hehe)

                  Acha: logistyka (podróze) to nie wszystko:
                  dochodzi jeszcze "odrobinka" pracy = "zaciekle zapasy" z sapowska
                  materia, tematami, problemami, a czasami takze ludzmi. :)

                  I przeklinasz i watpisz i tesknisz i marzysz o.....(cenzura)
                  - ja: byciu farmerem (strusie, kozy, slimaki). :))))))
                • amoremio Masz racje, ale...... 21.06.06, 12:13
                  Oczywiscie, masz racje. Teoretycznie w kazdej chwili mozna zmienic prace.
                  To tez taki wielki plus saperskiego zawodu, ze sa – ze wzgledu na profil
                  wiedzy ekonomicznej - rózne tzw.odskocznie.

                  1) Ale czy Ty masz pojecie, ile "potu", "krwi" i "kalorii"
                  oraz "nocek" czlowiek ZAINWESTOWAL w te klocki (laaaaata!) ?

                  2) No i NALÒG..... (czy jakis wieloletni szachista nagle przestaje?).

                  3) Poza tym kiedys, w pewnym wieku, przychodzi taki point-of-NO-RETURN/CHANGE,
                  kiedy kazda zmiana w sensie "wysiadki" z "karuzeli" oznacza raczej juz
                  tylko straty/pogorszenie (takie sa reguly rynku), a nie zawsze zwolnienie/
                  uspokojenie.

                  4) Bywa, ze brak instynktu samozachowawczego(hamulca),
                  stanowczosci, konsekwencji, odwagi.....

                  --------

                  Jasne - za kilka lat chce "przeskoczyc", na odpowiednich warunkach, na
                  druga strone (czyli przejsc do klienta-uzytkownika), np. jako IT-leader
                  albo „logistyczny“ Czlonek Zarzadu albo.........prezydent Unii Europej-
                  skiej - dobre, co?

                  Ale obawiam sie, ze to tez moze byc nie mniej energiochlonne, hmm. :)

                  Moze wczesniej jednak te slimaki, no nie ?
                  - majsterkujac, bawiac sie z dziecmi, jedzac ciasto zony, we wlasnym ogrodzie.
                  No i wiedzac dokladnie, co bedzie (np.) za tydzien we wtorek popoludniu.
            • fyrlok Podarunków w tej dyscyplinie nie ma 20.06.06, 15:34
              Tak, zgadzam sie. A inne centralne kwestie
              (powody tych "deformacji" ?), to np.:


              Byc przez lata bardzo skoncentrowanym, wpracowanym, napietym
              i jednoczesnie elastycznym, gietkim - to jeden z wielu problemów.
              Bo normalnie, to np. programista, buchhalter, a aparycja, elokwencja,
              komunikatywnosc, to raczej rzadka kombinacja.

              Inny: byc specjalista, ale jednoczesnie tez generalista - nastepne wyzwanie. :)
              Nieraz trzeba wiedziec albo potrafic ocenic rzeczy lepiej niz fachowiec w tej
              dziedzinie, a przynajmniej laczyc tematy, znajdowac zwiazki tematyczne itp.

              Generalnie byc przy tym charakterem otwartym(open minded), efekt fachidioty.

              Udawac(?) dynamicznego, rzeczywiscie pozostac witalnym,
              mimo dlugotrwalej niszczacej eksploatacji rabunkowej.
              Jest czesto tak, ze u klienta trzeba miec fory kondycyjne,
              no i analityczno-umyslowe(intelektualne?).

              No i te efekty dynamiki grupowej...(stres,mobbing,uklady,intrygi,popisy itd.)
              U klienta, ale tez w dreamteamie:) konsultantów (jednej wielkiej rodzinie):
              wiecie jak to jest przy zest.ekipy na nowy projekt? - trzeba byc nie tylko
              dobrym, ale tez >lubianym< :)

              Dokladna ocena jakosci pracy jest trudne, czasami niemozliwa.
              Szef twierdzi: "tylko wynik sie liczy, sukces jest, gdy klient zadowolony."
              - tak, tylko ze sam szefcio szczególami sie nie interesuje (bo sie nie zna),
              to to trzeba sie z klientem jeszcze bardziej polubiec itd.
              Nie ma czegos takiego jak tzw.sprawiedliwosc, dobrze byc blisko szefa.
              Gdy portfel dniówek sie kurczy, liczy sie, jak wszedzie, lakajstwo itp.

              Automotywacja, samoorganizacja, ....
              Praca samodzielna, czytaj: w praktyce - samotna.

              Plastykowe usmiechy, sztuczne przyjaznie......

              --------

              Ergo: Bez (nie za ciezkiej) KOTWICY
              w zyciu prywatnym: "ani rusz"!,
              IMHO na dluzsza mete >>> no chance.
              • fyrlok taktyczny egocentryzm, zdrowe refleksy 20.06.06, 16:25
                PS:

                Tylko jak byc blisko (epi)centrum szefowskiej wladzy ?
                Jesli sie jest tygodniami na froncie tzn. w projekcie u klienta,
                w hotelu, on the road (pociag,samolot,samochód) ?
                Nawet bez wlasnego biurka, telefonu i peceta w firmie ?

                To wlasnie saperzy-zolnierze zarabiaja na sukces firmy.
                Ale wasserkopf czyli nadbudowa, czytaj: controllerzy projektu,
                tzw. ekonomisci dywizji :) (division) zarabiaja podwójnie,
                potrójnie, maja wplyw na decyzje, nastroje, interpretacje,
                maja wczesne informacje itp.

                W centrali "planuja", "kalkuluja" (watpliwe, ze w sapowskich
                "zywiolowych" projektach tak naprawde mozliwe), o sapie nie maja
                zielonego pojecia, bawia sie excelem i foliami, bombarduja cie
                setkami idiotycznych mejlów i niby-integracyjnymi spotkaniami.

                Jak jest hossa, to oni zgarniaja premie i pochwaly (no bo sa
                podobno odpowiedzialni za kierowanie personelu, blabla), jak jest
                baissa, to im sie nigdy nic nie stanie - nie zapomnijcie.

                Sa ekstremalne przypadki, ze nawet sekretarkom odbija i traktuja
                cie, cenny human capital, jak petenta, jak sprzedawce odkurzaczy
                w terenie. To ma oczywiscie krótkie nogi, bo kapital jest plynny(odplyw).

                Decydujace jest, ze:
                1. masz naprawde dobrych kolegów-kooperantów w grupie,
                (najlepiej potencjalnych kierowników projektów)
                2. mozesz oferowac jakis atrakcyjny skill (nieustanna nauka)
                3. po kilku latach emigrujesz do innej ferajny (za ciekawsza kase)
                4. albo na wyzszy szczebel (ale problematyczne, bo oddalasz sie od meritum)
                - wazne: zachowujac stare kontakty :))
            • amoremio zapraszam 21.06.06, 12:25
              Przypuszczam (wiem), ze jest tu znacznie wiecej Czytelników niz Piszacych.
              A wsród Nich tez niejeden "Towarzysz/ka doli" z dluzszym CV(SAP).

              Bardzo by mnie ciekawilo Wasze zdanie/rozwazanie.
              Mam na mysli te aspekty powyzej (jak sobie radzicie,
              co cenicie, jak cierpicie, jak generalnie oceniacie),

              - a nie kwestie zarobkowe. :) Zapraszam do dalszej dyskusji!
              • lolek241 Re: zapraszam 21.06.06, 13:59
                Kilka moich rad jak nie wypalić się w pracy konsultanta (dotyczy przede
                wszystkim programistów)
                1. Nie ograniczać się tylko do SAPa
                2. Rozmawiać z ludziki nie tylko o SAPie
                3. pod żadnym pozorem nie przenosić pracy do domu. Wyłączać telefon i komputer.
                4. starać się pracować w systemie Poniedziałek max16h, wtorek i środa 6 - 8h,
                Czwartek max 16h, piątek 8-10h
                5. Nie pytać innych o rady, pytać tylko w ostateczności
                6. Dobrze się odżywiać
                7. Zapisywać każdy zrobiony program, przy innym projekcie łatwo do niego wrócić
                i wykorzystać go ponownie, można zaoszczędzić sporo czasu
                8. W momentach krytycznych, trzeba byś zawsze wyluzowanym, bo zawsze największą
                odpowiedzialność zrzuca się na konsultantów a później na programistów
                9. Robić sobie listę zadań do zrobienia i przypisywać im odpowiednie priorytety.
                10. W pewnym momencie każdy chyba czuje znużenie Sapem, rzeczy które zajmowały
                1h często robi się w 1d. wtedy robię sobie 1tyg - 2tyg przerwy z SAPem. Wracam
                znowu z czystym niczym nie zmąconym umysłem.

                Wyszło mi 10 przykazań
                • slubujacy Re: zapraszam 17.10.07, 16:03
                  hahahaha, szczegolnie dwa pierwsze wprowadzasz w zycie... chyba ze w
                  ciagu roku cos sie zmienilo, bo wtedy o niczym innym poza SAP nie
                  mozna bylo z Toba pogawedzic...
                  Poza tym jak jestes na projekcie nie da sie wylaczyc telefonu,
                  ustalic czasu pracy od do, niepytac o rade, pojsc na urlop :P no
                  chyba ze jeste programista, to wtedy faktycznie nie jeste spotrzebny
                  ciagle, tylko raz na jakis czas na zawolanie...
              • search_for_change Re: zapraszam 21.06.06, 14:02
                Stoję teraz przed wyborem: albo pozostaję przy tym co robię, chociaż mi się
                znudziło lub nowa droga zawodowa, np. konsultant.
                Mam ponad 10 lat stażu w innej branży, wykształcenie jako mgr informatyk i MBA
                w ekonomii.
                Czy warto w wieku 36 l. wybrać drogę jako konsultant SAP?
                Na przykład mając do wyboru inną pracę za około 12000 PLN/m-c, nie kosztem
                zaniedbywania rodziny, wolne wieczory, weekendy.
                • palec1 Re: zapraszam 04.12.06, 03:08
                  Jesli dotychczas nie pracowales z/na SAP, to odradzam.
                  Wiek, dorobek, rodzina itp.

                  Szkoda sily i nerwów, wpracowac sie w to zupelnie od poczatku,
                  z zamiarem rychlego 'konsultowania', to wielki wysilek.
                  (Co innego, jesli juz sie na tym 'troche' znasz.)
                  • palec1 Re: zapraszam 04.12.06, 03:12
                    > mając do wyboru inną pracę za około 12000 PLN/m-c, nie kosztem
                    > zaniedbywania rodziny, wolne wieczory, weekendy.

                    Dobra rada: nie 'wchodz' w SAP-a. Powaznie,zyczliwie.
                    "Lepiej wróbel w reku niz kanarek na (wysokim,sliskim) dachu."
                • hr-ls Witam :) 03.12.07, 11:51
                  W nawiązaniu do informacji na forum, proszę o przesłanie CV w j.angielskim na
                  ls@jobs.pl.
                  Może będę mógł coś ciekawego zaproponować.
                  Pozdrawiam
                  Łukasz Senger
          • renata1980 Re: Te pieniazki, to nie podarunek ! 27.10.07, 13:48
            Troche nie milo sie czyta takiego posta, ale to typowe podejscie,
            kogos komu musial swego czasu niezle oberwac i teraz wierzy "tak
            musi byc" "tak jest swiat zbudowany" "kazdy tutaj obrywa" :(

            Pracowalam na roznych projektach i atmosfera bywala naprawde rozna.
            Od ponizania ludzi przez zupelna obojetnosc, ale byly takie, gdzie
            panowal wzajemny szacunek, zrozumienie, ze kazdy wnosi cos
            pozytywnego. Zgadnijcie ktore projekty wspominam najcieplej? I
            paradoksalnie to wlasnie one szly najszybciej i sprawniej. Byly
            najefektywniejsze.

            Ludzie steroryzowani, gdzie deprymuje sie ich umiejetnosci pracuja
            gorzej slabiej i mniej wydajniej.

            Podczas gdy kazdy kto choc chwile dluzej jest w branzy zauwazy, ze
            bardzo rozne zdobywa sie doswiadczenia, ze pewnych rzeczy lepiej nie
            doswiadczac. Po prostu. I ze w tym pedzie wyzej/szybciej/dalej nie
            da sie przezyc naraz 5 zyc.

            Co do pytania pierwotnego - zarobki zaleza od firmy, jej pozycji na
            rynku itp. Lepiej poszukac znajomych, ktorzy pracuja w tej wlasnie
            firmie, do ktorej sie starasz, albo o bardzo zblizonej pozycji.
      • nionczka Re: zarobki konsultantow SAP 07.10.07, 19:41
        Moja kolezanka wlasnie w Hiszpanii dostala 2,5 tys euro na poczatek
        i wyslali ja na 3 miesieczny intensywny kurs. Miala taka umowe, ze
        nie mogla rzucic pracy przez rok a gdyby chciala musialaby oddac 9
        tys, ktore podobno kosztuje kurs SAP-u. Po 12 miesiacach zaczela
        zarabiac 4 tys brutto.
        Wiem, ze tutaj brakuje konsultantów SAP. Ode mnie z firmy odeszla
        juz druga osoba do SAPu, obie zielone w temacie jak ja.
        Mam tez znajomych, ktorzy sa konsultantami SAPu juz z doswiadczeniem
        i jest tu na nich duze zapotrzebowanie.
          • viqic Re: zarobki konsultantow SAP 09.10.07, 18:55
            Niestety każda praca wypala, a w szczególności ta monotonna. SAP oprócz tych 10% innowacyjności to 90% rutyny, te same transakcje, szkolenia, wdrożenia, rozwiązania i problemy. Dodatkowo klienci, którym trzeba wciskać, iż produkt za poważne pieniądze zrealizuje ich wymagania wiedząc, że nigdzie się to nie udało.

            Ale tak jest w każdej pracy!

            Kasa cieszy na krótką metę. Oczywiście każda podwyżka to strzał adrenaliny na kilka miesięcy jednak to przemija. Z drugiej strony wystarczy się zatrzymać i popatrzeć na innych, gdy okazuje się, że za 1,5 raza więcej pracy dostaje się 4 razy więcej bilans jest oczywisty.

            Wielu chciałoby odejść z pracy, rzucić to wszystko i pokazać ile na nich firma straci. Niestety zmiana pracy a w szczególności zawodu to ryzyko, które nie każdy gotów jest ponieść. W wszystko fajnie jak się uda, super jeśli warunki specjalnie się nie pogorszą ale jeśli roboty i odpowiedzialności będzie więcej a kasa niebezpiecznie zbliży się do średniej krajowej.

            PS
            Z doświadczenia wiem, że wielu fachowców z doświadczeniem pracuje za niecałe 3K na rękę. Moja rada dla tracących zapał do pracy: postawcie się na ich miejscu i od razu będzie lepiej.


            • amoremio Re: zarobki konsultantow SAP 10.10.07, 19:37
              Masz racje, ze wszystko wzgledne,
              ze wyzsze zarobki w dziedzinie SAPa nie sa podarunkiem
              ze czlek sie wypala, a pierwszy zachwyt jednak kiedys mija,
              bo "wszystko ma swoja cene".

              Jednak poczatkujacym lub aspirantom/kandydatom
              tego nie wytlumaczysz. Kazdy musi sam poczuc.

              O tym wszystkim juz tu kiedys dyskutowalismy (rok temu?).

              PZDR
            • amoremio Re: zarobki konsultantow SAP 10.10.07, 19:50
              Sztuka to wlasnie "przetrwac" te fazy,
              te zmienne poziomy zapalu/zachwytu/przekonania
              albo jak piszesz - adrenaliny.

              "Managowac" te "gory i doliny".

              Ja jestem teraz od ok. 12 lat w temacie.

              I najwiekszy kryzys mialem tak po 5 latach,
              gdy wprawdzie juz conieco wiedzialem,
              gdy poznalem "twardy dzien" sapowca i jego negatywne aspekty,
              gdy nauczylem sie unikac lub nie czuc bolu (np. organizacyjnie)
              i gdy zarabialem juz troszeczke.

              Wtedy uswiadomilem sobie, ze "to juz wszystko"
              i ze "juz tak zawsze" i "nic wiecej nie" bedzie.
              (i ze prawdziwa forsy calkiem inni zarabiaja - nie/mniej meczac sie)

              Ale potem (moze tez: dlatego), nie bez
              pomocy Zony, nauczylem sie dystansu.

              Bez dystansu neverending harakiri. :)

              A "pieniedzy nie mozna jesc"
              (no, przynajmniej tych metalowych).

              Co sadzicie, Drodzy Forumowicze, "Towarzysze w Bolu" ? :)
              Czy w ogole ktos rozumie, o czym moja mowa ??

              • kklusek Re: zarobki konsultantow SAP 11.10.07, 15:57
                Doskonale Cie rozumiem, tez siedze w temacie SAP dosyc dlugo (prawie
                10 lat). Bywaly wzloty, bywaly upadki, jednak dalej znajduje radosc
                w pracy. Dla mnie kluczowym momentem byla zmiana zajmowanej funkcji,
                po wielu latach konfiguracji SD, zajalem sie zarzadzaniem
                projektami - dalo mi to nowe sily na kolejne lata :)
        • szalony88 Re: zarobki konsultantow SAP 10.09.08, 23:08
          Mało powszechne, ale mnie zainteresowało i z tego co widzę to nie tylko mnie.
          Muszę się trochę więcej dowiedzieć, bo jeśli naprawdę tak rozchwytują tych
          specjalistów to jest czas, żeby się doszkolić...(o ile są po tym miejsca pracy)
          • justownway Re: zarobki konsultantow SAP 12.09.08, 16:52
            Jak ktoś się tym pasjonuje to nie ma co sie zastanawiac. Niby jest teraz moda na
            "łapanie" zdolnych młodych bez papierów, ale niestety wynika to tylko z tego, że
            po polskich uczelniach niewiele sie praktyki zdobywa.
              • vikiblack Re: zarobki konsultantow SAP 02.12.08, 14:52

                Hey SAP-owcy :)
                pozwole sobie zmienic temat na troszke inny..Robie obecnie szkolenie SD /MM. W Niemczech. I..chcialam zapytac, czy "ktos" posiada materialy do tych dwoch modulow w jezyku polskim. Moj niemiecki jest okay, angileski rowniez, pomimo to PRAGNE, by poczytac sobie w ojczystym jezyku. Szukalam w necie lecz wszystko co znalazlam jest w wiekszosci w niemieckim. Za pomoc dziekuje z gory!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka