Dodaj do ulubionych

Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi

    • jojok21 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 03.07.09, 20:42
      Im więcej gram w tą grę tym bardziej mi się podoba wink A fabuła naprawdę jest na tyle niezła, że z powodzeniem można by z tego zrobić 2 godzinny, fajny westernowy film.
    • fn2000 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 03.07.09, 22:43
      Cześć pierwsza--pierwsze wrażenie.

      Totalne rozczarowanie. Pierwszy CoJ BARDZO mnie pozytywnie zaskoczył, szczególnie pamiętam charakterystyczny design postaci--bandiugi moczy-mordy, czy też główni bohaterowie. Tutaj...OK, jest większa rozdzielczość tekstur, fajnie, ale co z tego jeśli całość wrażenia psuje DREWNIANA ANIMACJA? Zupełnie nie poczułem klimatu, ale od początku. Menu gry--najgorsze jakie widziałem. Gdyby nie te dwa pistolety i nabój zamiast kursora to byłbym gotów założyć się, że zaraz zagram w jakiegoś kolejnego klona ZUMY. Intro, loadery pomiędzy poziomami--zupełnie bezpłciowe, czekasz tylko aż się skończy ładowanie, zupełnie nie ineteresowała mnie historia przez nie opowiadana. Historia może i ciekawa (dopiero gram...), ale sposób jej prezentacji w tych segmentach jest nudny, wręcz tandetny--nie mieli pomysłu jak to zrobić więc poszli w monochromatyczne szkice, najprościej; niby to jest tytuł next-gen więc dodali budżetową animację i już. Kiepsko.

      OK, pierwszy poziom--okopy. Grafika...no...nie jest źle. Rewelacyjnie też nie jest. W przeciwieństwie do Gears of War, gdzie wymuszone ograniczeniami konsoli kompromisy w jakości materiałów były skrzętnie poukrywane, tutaj widzisz od razu z czym masz do czynienia--kiepska animacja postaci, brzydkie "płaskie" korony drzew, aż nadto widoczna kompresja tekstur (gram na MAXie), średnie, baaardzo średnie shadery (jak na epokę UT3 to Panowie z Techlandu się nie popisali).

      Sama gra jest chaotyczna. Nie czuje jej, biegne po prostu tam gdzie jest kursor, no bo jakoś tę fabułę trzeba pchać do przodu. Ani się nie chcę eksplorować za bardzo gry, ani też nie ma efektu WOW związanego z intensywnością rozgrywki. Odpaliłem właśnie single-player w Cod4, poraz 20-sty już chyba i nadal są momenty OJP. Wracając do CoJ:BiB--niby są wybuchy (swoją drogą BARDZO ŁADNE, najlepsze eksplozje jakie widziałem w grze, za to plus) wszędzie dookoła nas, niby są jakieś strzały w tle, odgłosy walki, ale nie czuje się gry--ruszamy się jakoś tak pokracznie, strzela się BEZNADZIEJNIE! Po pierwsze od razu widać, że jest to gra konsolowa, tzn., że zrobiona tak, że 80-letnia artretyczka da radę skończyć grę na "normal"--poczynają od totalnie bulwersującego AUTO-CELOWANIA gdy przeciwnik jest blisko (no tak, przecież konsolowcy prędzej by ubili pianę tymi swoimi gałkami, niżeli zbliżyli się na milę do precyzji myszki i klawiatury); poprzez system trafień, dalej tryb koncentracji--kolejny feature specjalnie pod konsolę--żadnego wysiłku, poprostu machasz kontrolerem w te i wew te i wszystko samo się robi! To nie jest fun, no chyba, że dla gospodyni domowej, w oczekiwaniu na zakiszenie ogórków. Dynamitem rzucamy jak pomidorem, do tego jeszcze lewą ręką i z taką precyzją, że można jechać na konkurs na szczeblu wojewódzkim.

      Nie chcę mi się dalej pisać, bo naprawdę gra jest rozczarowująca. Mam wrażenie, że gram w tytuł od CITY-INTERACTIVE tylko, że na nowym silniku. Gra nie jest zupełnie beznadziejna, ot shooter dla casuali--infantylny, stawiający na tanie i zrozumiałem przez wszystkich chwyty. Oprócz wybuchów nie ma za co chwalić. Za 19,90 ujdzie.

      Zacisnę zęby i zagram dalej. Może się poprawi... Na podstawie jednak tego co widziałem do tej pory, to ocena jest BARDZO MOCNO PRZESADZONA. Pierwszy CoJ był kamieniem milowym dla polskich gier. Ten CoJ jest krokiem w tył, napewno dla Techlandii w zakresie gameplayu i gamedesign'u.

      P.S. Wspominałem już o TOTALNIE BEZNADZIEJNEJ ANIMACJI??
    • jojok21 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 03.07.09, 22:52
      Skończone. Dawno się tak dobrze przy FPS-ie nie bawiłem.
      Muzyka (miejscami na poziomie twórczości Hansa Zimmera?), oprawa, historia, grywalność - wszystko bdb. smile
    • jojok21 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 03.07.09, 23:00
      fn2000- im dalej, tym lepiej, do tej gry trzeba się troszke przyzwyczaić (bo troszkę chaotycznie na początku jest, to fakt), no ale skoro tobie już się aż tak nie podoba to może być ciężko.
      Skrajnością na pewno jest jednak mówienie, że to gra beznadziejna...
      Dla mnie 8+/10.
    • toxicbear Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 04.07.09, 11:31
      POGRAŁEM! smile na razie wersje PC wziąłem od kumpla który ją 3x przeszedł (i bardzo ją chwali). Moja zamówiona X360 jeszcze nie przyszła ... ale czekam.
      Teraz co mogę napisać:
      @jojok21 - nie wiem jak w wersji X360 czy PS3, ale w PC (nie kolekcjonerce) jest płyta audio ze ścieżka dźwiękową smile. Więc stąd łatwo ją wziąć smile

      @fn2000 :
      - Gearsy to dopiero miały brzydkie tekstury z bliska. Miały ciasne pozamykane pomieszczenia, brak przestrzeni, a i AI pozostawiało wiele do życzenia. W Gearsach 2 pojawiły się przestrzenie ... no comment jakie są smile
      W Gearsach wielokrotnie wybijając grupę wroga .. .czekałem na jeszcze ... okazywało się, że trzeba iść dalej by fabuła poszła dalej smile ... fabuła no comment smile. Choć w gierkę przyjemnie mi się grało.
      - nie porównuj też masówek robionych przez City-Intractive do COJa. Jedyne co większości maja ze sobą wspólnego to engine (nie każda z nich).

      Wcześniej oceniałem grę bardzo dobrze ... nadal tak twierdzę po zagraniu w nią osobiście i nie mogę doczekać się tego na X'a bo fakt ... widać, że pod konsole robiona.
      Grafika jest naprawdę na światowym poziomie jak i muzyka, udźwiękowienie, modele, zachowanie AI, gameplay. Ostatnio ciąłem w Red Faction:G(3), Wolverina i COD5:WaW. Wszystko co wymieniłem w COJ'u powyżej przerasta o przynajmniej poziom wyżej wymienione gry.
      W COJ2 gra się rewelacyjnie, jednak wielu fanów szybkostrzelnych pukawek może być zawiedziona. Nie możesz tu siać seriami do przeciwników "modląc" się by któraś z kul trafiła. Tu mamy one shoot - one kill smile no może poza gatlingiem (rewelacja ... zwlaszcza jak idziesz Ray'em i targasz go ze sobą ... kurcze istny czołg smile DOOM w pełnej krasie).

      Grę przeszedłem całą. Całość na medium zajęła mi ok 10h, przy czym nie zwiedzałem eksploracji (kumpel chciałbym mu szybko oddał). To sobie pozwiedzam na Xsie już.

      Gra ma swoje minusy (chyba jak każda obecnie wydawana gra na rynku), animacje nie są złe, choć trzeba by je podszlifować, jazda na koniu tez jakaś taka nie do końca. Ale jak dla mnie to tu zgadzam się z jojokiem21. 8+ na 10 to bardzo dobra ocena (tu zaznaczę, że COD4 osobiście daje 9 na 10) no i COJ2 na dziś dzień staje obok COD4 na półce moich ulubionych FPS.

      Polecam też zerknąć na www.gamespot.com (sorry za krypto reklamę). A na tym bardzo popularnym zachodnim serwisie na głównej stronie na samym dole w Available Now na 10 miejsc : 1 COJ:BiB na X360 (ocena 8), na 2 miejscu COJ:BiB na PC i na 9 miejscy COJ:BiB na PS3 smile ... poniżej na Top Gamest 2 i 3 miejsce to też COJ2 smile ... to tyle w roli komentarza do np. porównywaniu tej gry do gier za 19zł smile

      Za potnę na X360 też coś postaram się napisać smile
    • j_uk_dev Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 04.07.09, 15:13
      No to i ja dopiszę parę słów o CoJ2 ( grałem i jeszcze pogram w wersję na X360 ). O ile można odczuć, że na konsoli pomyśleli o konsoli, to ja odczuwam to jako nieco błędne rozumowanie wykorzystania wszelkich możliwych asyst przy celowaniu. Osobiście nie lubię wspomagaczy, tutaj wszystko jest włączone domyślnie. Za to implementacja obsługi prawego analoga bez wspomagania celowania jest niezbyt udana, co owocuje pewnymi trudnościami przynajmniej na początku. Nie bez powodu na większości serwisów piszą, że mysz wydaje się do tej gry znacznie naturalniejsza. No ale nic, można się przyzwyczaić. W recenzji nie napisano o kilku kwestiach ( może to przez patriotyzm, którego ja w grach nie uznaje, dla mnie gra to gra, czy polska czy czeska czy japońska ).

      - bug klasy S/A, czyli uniemożliwiający granie dalej. Przy jednym z pojedynków po śmierci i ładowaniu ekran pozostał czarny. Pomógł tylko powrót do głównego menu ( gdy znów zginąłem nie widząc nic, to obraz powracał ) i jeszcze raz kontynuacja. Błąd zdarzał się za każdym razem.

      - Ta gra nie osiąga na X360 nawet tych 30FPS, rekompensuje to większą płynnością przez wyłączenie v-sync. O tym również nie wspomniano w recenzji, ale praktycznie ciągle towarzyszyć nam będzie screen tearing, choć nie będzie w przypadku tej gry strasznie przeszkadzał. Poza tym okazjonalnie jest widoczny frame drop w niektórych miejscach. Więc tutaj recenzja raczej mija się z prawdą lub po prostu nie dopowiada wszystkiego

      - System osłon, tu wychwalany, dla mnie jest on strasznie dziwny. O ile wychylanie się w lewo i prawo jest ok, to w górę jest naprawdę bardzo dziwnie. Akurat ten element mi się w ogóle nie podoba. Nie wiem jak to wygląda na PC, ale prawy analog do wychylenia się zza osłony i jednoczesnego celowania słabo zdaje egzamin moim skromnym zdaniem.

      - Nierówność w jakości tekstur. To częste zjawisko w grach, gdy zaraz obok obiektu z dobrą teksturą znajduje się inny wykonany dużo słabiej. Takich kontrastów powinno się przy produkcji unikach, CoJ2 ma ich sporo.

      - Jazda na koniu. Kamera zdecydowanie za wysoko, ale to jeszcze nic. Za każdym razem, gdy widzę wsiadanie i zsiadanie z konia zaczyna się po prostu śmiać smile Inne wady koni zostały już wymienione.

      Poza tymi gra jest naprawdę dobrze zrobiona. Może nie rzuca na kolana, ale jest to kawał dobrej roboty, który z pewnością może zagościć na półkach miłośników westernów i tych, którzy są ten klimat w stanie przełknąć. Ja chyba nie bardzo, bo szybko CoJ2 odstawiłem, nie mogę się wczuć. Oczywiście dam jeszcze szansę grze i sam fakt, że klimat do mnie nie przemawia nie może świadczyć o jakości produktu. Doskonale wręcz jest udźwiękowiona, towarzysząca muzyka jest świetnie dobrana i naprawdę buduje doskonały klimat dzikiego zachodu. Trochę mniej dopracowane wydają się dźwięki broni, szczególnie te, które towarzyszą przeładowaniu. Voice acting też jest całkiem niezły, niektóre postaci wypowiadają swoje kwestie sztucznie, ale te które są nieco bardziej kluczowe zdają egzamin z głosowego aktorstwa smile Brak polskich napisów mi nie przeszkadza akurat.

      Czy Techland będzie bardziej znany na świecie za sprawą CoJ2? Nie sądzę, nie znam nikogo, kto grał w CoJ2 i kojarzył nazwę Techland, ale wszyscy wiedzą, że CoJ2 to gra Ubisoft. Oczywiście nie mogę mówić za wszystkich wink W dodatku zastanawia mnie sprzedaż. Tu w UK nie znam nikogo, kto kupił wersję PC, zaledwie dwie osoby, które kupiły wersję PS3 i kilkanaście, które nabyły preorder na wersję X360. W Polsce przypuszczam, że będzie dokładnie odwrotnie ( no, może nie w przypadku PS3 ). Tak czy siak mimo niedociągnięć gra jest warta kupna, nie dlatego, że polska, ale dlatego, że dobrze wykonana i oferuje odmienny klimat niż inne shootery FPP.

    • fn2000 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 04.07.09, 15:18
      Cześć druga--gram dalej.

      OK, plus duży za cutsceny na silniku gry. Są w odpowiednim miejscu i dobrze wyreżyserowane. Jednakże znów--drewniana animacja psuje efekt i rzadko, którą oglądam do końca. Głosy są dobrze podłożone, fajny akcent, dobre są również odzywki braci w trakcie gry--fajnie. Jednak mam wrażenie (szczególnie przy głosie Williama) jakby niektóre dialogi mają niski sampling i słychać charakterystyczny, b. delikatny szum. Mam SB X-Fi czyli standard smile i jeśli to jest kwestia silnika odtwarzającego te wave'y, a nie jakości nagrania to jest to niedopuszczalne przy takim tytule. Wracając do grafiki to oświetlenie jest bardzo dobre, tworzy klimat westernów i za to plus. Cienie są brzydkie i mają beznadziejny LOD. Zresztą w ogóle LOD w tej grze jest niedopracowany--podmianka modeli następuje za blisko gracza i psuje efekt całości. Kolejna sprawa dot. grafiki to jakość tekstur. Jest kiepska, szczególnie w zbliżeniu, niskiej jakości normal-mapy. Totalnie rozwaliły mnie kamienie, które z bliska wyglądają jak krowie kupy. Znów my, PCetowcy musimy cierpieć bo konsola jest niewydajna. Tylko tym tłumaczę tę kiepską jakość, bo nie wierzę w to aby UbiSoft to puścił z innego powodu. Nieakceptowalne w takim tytule. Kolejna sprawa to powtarzalność twarzy--przeciwników. Razi i to mocno.

      Mechanika gry. Bardzo fajnie się strzela z dwóch pistoletów myszką, że klikamy na przemian, ale... zupełnie nie czuje się broni, że ma ona realny damage. Celowanie jest kiepskie, reakcja przeciwników na trafienia jest słaba. Fajnie są zrobione niektóre animacje śmierci--wreszcie jakaś gra, gdzie zabity przeciwnik nie leci na ragdolu pod ścianę jak dostał stingerem w klatę, a osuwa się na ziemie, tak jak w życiu smile Z pistoletów jednak strzela się nijako, nie wiem jak to opisać. Niby dźwięk jest OK, fajne są odgłosy rikoszetu, takie westernowe smile, animacje broni są OK, przeładowania OK, ale często jest wrażenie, że gramy w typowy celowniczek, a nie FPS. Może winę ponosi za to system trafień, gdzie np. headshot często nie powala przeciwnika. Trzeba wsadzić praktycznie cały magazynek (gram na Normal) aby gościa powalić. Za to czuć przewagę strzelby--tutaj wystarczy dwa trafienia i gość pada. Nie wiem, ale obok animacji, lipsynku, kwestii dynamitów to strzelanie jest dużą wadą CoJ:BiB bo jest totalnie płaskie i niefajne. Nie tego się spodziewałem po westernowej grze. Kolejna sprawa to jazda konna--porażka. To jest nieodłączny element westernowego uniwersum smile a tutaj jest zrobiony zupełnie niefajnie.

      Kolejna bzdura--gram Rayem i nie ma praktycznie ŻADNEJ różnicy czy on biegnie czy idzie. Oprócz infantylnej animacji broni w żaden sposób nie jest dane odczuć, że postać biegnie. Poruszamy się z tą samą prędkością co idąć.

      Muzyka w większości jest OK, słyszymy ją i ani razi ani zachwyca. Do Moriccone w każdym razie jednak baaaardzo daleko. Nieporozumieniem jest dla mnie mieszanie typowych westernowych patentów muzycznych z ciężkim graniem gitarowym w czasie walki. Totalnie niefajne i zabija klimat. Do CoD4, jak lecimy helikopterem nad pustynią pasuje, tutaj zupełnie NIE.

      Co do porównania do gier CI to pozostaje przy tym. Grafika jest lepsza niz w CI, ale mechanika gry jest na tym samym poziomie--chcieli dobrze, ale zabrakło dopracowania i dbałości o szczegóły. W dzisiejszych czasach to jest tytuł mocno średni, a nie nowa jakość.

      Dla mnie to mocno naciągana 4 z minusem (w skali gamecornera). Głównie za reżyserię cutscen w grze i projekt postaci Marissy--fajna czarnulka, bez dużych cycków--wreszcie jakaś normalna kobieta w grach! Niestety, animacja koleje. Jestem pewien, ze aktorka podkładająca mo-cap odrobiła pracę domową, ale implementacja jest mocno średnia.

      CoJ:BiB jest grą dobrą, nawet b.dobra, ale gdyby się ukazała jakieś 3-4 lata temu. Dzisiaj ja ją odbieram jako taki budżetowy tytuł na konsole. Nie jest zupełnie tragicznie, ale zdecydowanie więcej PR'owego hype'u niżeli rzeczywistego fun'u wynikającego z rozgrywki. Szkoda bo gra ma potencjał.
    • drabcio27 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 04.07.09, 15:39
      No fakt gra jak za te pieniążki troche za krótka,ale klimat wylewa sie z monitora.Grafa jest naprawde wporzo tylko przeciwnicy jacys głupi.Ocena troche zawyzona lae z drugiej strony pomysl gry to rekord swiata no i oczywiście niebanalna historia wielki plus.Warto zagrac jak stanieje
    • j_uk_dev Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 04.07.09, 16:35
      @fn2000, sporo racji jest w tym co napisałeś, zapomniałem o tym wspomnieć, a też to zauważyłem. Twarze sklonowane wręcz. Najbardziej zauważyłem to na początku gry, gdy jeden z żołnierzy ginie od strzału w głowe w czasie rozmowy z postacią gracza, po czym mamy misję dobiegnięcia do namiotu i w namiocie stoi... ten sam facet big_grin Trochę to dziwnie wyglądało, pomyślałem sobie "zastrzelili go, a i tak dobiegł tam szybciej niż ja" wink.

      Cienie również są dosyć słabo zrobione. Natomiast jeśli już operujesz terminami, to dobrze jakbyś miał choć odrobinę wiedzy technicznej, bo LOD nie ma z dynamicznymi cieniami nic wspólnego. Akurat konsola nie ma tu nic do rzeczy jeśli chodzi o jakość, bo w tym przypadku trzeba w cholerę raycastingu zrobić na pixel shaderze. Cienie powstawać mogą wtedy w czasie generowania oświetlenia, choć zwykle zacienianie obszarów to 2nd-pass tej operacji ( szczególnie jak w grę wchodzi wygładzanie krawędzi ) i jeśli już to potrzebowałbyś bardzo silnej karty graficznej i PC by cienie były naprawdę detaliczne. Same cienie robi się sztuczką strzelania co n-pixeli do źródeł światła sięgających pixela ( generalnie po to jest depth buffer by wiedzieć gdzie on jest w przestrzeni już po projekcji ) i spawdzanie kolizji z czymś co nosi zwykle nazwę collider mesh, jak na drodze będzie jakiś polygon przerywamy test i sprawdzamy następne światło itd. Raycasting zawsze był dosyć kosztowną operacją więc stosuje się pewną aproksymację i strzela co n-pikseli natomiast resztę interpoluje, stąd te dziwne ząbki na cieniach. Nie mam pewności czy tej techniki użyli ludzie z Techlandu, jednak obecnie należy ona do najpopularniejszych i najszybszych jeśli chodzi o relację detali sceny i jakości cieni/światła, ale z pewnością LOD w to nie mieszali wink Wrzucanie wielu skrótów i słówek technicznych do wypowiedzi wcale nie uczyni jej bardziej "profesjonalnej" wink

      Zgadzam się też co do biegania, faktycznie wydaje się, że postać zaczyna tylko machać rękami, natomiast prędkość zmienia się prawie niewidocznie.
    • largo.lagrande Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 04.07.09, 20:32
      Za największą wadę tej gry (wersja pc) uważam "konsolowe celowanie". No wybaczcie ale nie po to mam myszkę aby mi komputer sam namierzał cel. Żeby przynajmniej była jakaś opcja wyłączania tego "udogodnienia" :\
    • j_uk_dev Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 04.07.09, 21:00
      @largo.lagrande, nawet na konsolach mało kto używa czegoś takiego, mnie to też drażni. Aim Assist było przydatne dawno temu, teraz gracze spokojnie radzą sobie bez tego, więc nie tylko ciebie jako gracza wersji PC to drażni, ale mnie również grającego na X wink Nie zwalaj na konsole winy, ale na jakiś dziwny design - ot widzimisie twórców.
    • largo.lagrande Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 05.07.09, 12:19
      Nie mam nic przeciwko konsolom. Sam mam PSP (choć nie jest to stacjonarna konsola) ale zdaję sobie sprawę, że ze względu na konstrukcję w grach tego typu trzeba wprowadzać pewne uproszczenia w sterowaniu. Po prostu jestem zawiedziony tym, że wersję na pc na siłę "uszczęśliwiono" takim rozwiązaniem kiedy nie od dziś wiadomo, że myszka jest o wiele precyzyjniejsza od pada. To tak jakbym jeździł w jakąś samochodówkę na kierownicy podczas gdy komputer sam skręca mi kierownicą w odpowiednią stronę przed następnym zakrętem. Mógłbym podłączyć sobie pada od xboxa360 (akurat posiadam takiego pada) ale po prostu nie lubię nim grać w FPP.
    • j_uk_dev Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 05.07.09, 15:01
      @largo.lagrande - to czego ja nie rozumiem w designie tego rozwiązania, to niekonsekwencja. Jeśli masz opcję w grze "aim assist: off" to oznacza, że wszelki aim assist powinien zostać wyłączony, a tak nie jest. Mi ten element nie przypadł również do gustu, mimo że gram padem, wolę sam mieć satysfakcję z nacelowania i oddania strzału. No nic, może jakiś update wyjdzie, w którym da się wyłączyć aim assist kompletnie, choć to raczej już będzie musztarda po obiedzie wink
    • hollowone Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 06.07.09, 08:52
      Co do braku lokalizacji i porównania do Wiedzmina.

      Wiedźmin nie powstał na konsole, tylko na PC, tam z biznesowego punktu widzenia łatwiej było o polską lokalizację, CD Projekt po prostu w 100% był właścicielem tytułu w własnym kraju i mógł sobie zrobić z grą co chciał.

      Druga kwestia, że Wiedzmin w pierwszej kolejności (przez sentyment do Sapkowskiego) był kierowany na sukces w Polsce, stąd brak lokalizacji byłby strzałem w stopę.

      Techland z Call of Juarez jak widać na dzień dobry zaprojektował i stworzył grę myśląc o rynku zagranicznym.
      Dokładając do tego, że oni są tylko deweloperem tej gry a nie wydawcą na konsole, to pewnie o polskie napisy mogliby by conajwyżej poprosić.

      Strasznie podoba mi się ten "foch" w pozycji "na patriotyzm". Brzmi trochę w niektórych przypadkach jak będę chodził nago bo polskie majtki, zaprojektowane dla Niemców pojawiły się w polskim sklepie. So what.. wankers.
    • tow.stalin Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 06.07.09, 10:31
      @siromacha1
      a tym byś moze przestał sie onanizować kz2 i branzloweać tym co wysmażyli w psx. trzeba być niezłym baranem, zeby swojego zdania nie mieć, tylko posiłkować się jakimiś tam zestawieniami. co z tego, skoro ta gra mnie nie kręci, bo jest słabsza niz starszawe już cod4?
    • siromacha1 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 06.07.09, 19:08
      No cóż towarzyszu stalin, masz spory problem z czytaniem ze zrozumieniem. Jakimi zestawieniami? Napisałem tylko o liście ulubionych gier czytelników tej gazetki a nie samego psxa młotku. Rozumiem, że każde lista ulubionych tytułów, w której nie wygrywa cod jest do dupy?O czym ty pieprzysz? Zachowujesz się jak jakiś tępy xbot albo blacharz, którym pewnie jesteś.Jak durna papuga wszystko powtórzysz i dalej pie...sz o tym cod. I pisze się BRANDZLOWAĆ nieuku.
    • siromacha1 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 06.07.09, 19:22
      I zmień sobie nick na ZrytyŁebPrzezCOD4
    • tow.stalin Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 07.07.09, 10:34
      "Jakimi zestawieniami? Napisałem tylko o liście ulubionych"

      lista, czyli innymi słowy zestawienie. czytaj ze zrozumieniem. reszty twojego posta nie czytam, bo już szkoda mi czasu na dyskusje z kretynem.
    • seruch Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 07.07.09, 11:16
      @siromacha1
      CO ma wspólnego hype z żywotnością gry? Myślisz że tylko i wyłącznie kasa wydana na marketing zapewniła sukces Halo? To zacytuje zgadnij kogo:
      "Poza tym tylko bez urazy baran ocenia wartość gry na podstawie wyników sprzedaży smile"
    • siromacha1 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 07.07.09, 11:43
      Oj widzę, że wkurzyłem trochę xbotów. No już nie płaczcie tylko wracajcie do popiskujących kosmitów trafianych z laserków blasterków w kształcie mydelniczek haha
    • crinos_pl Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 07.07.09, 14:58
      "KZ2 jest tytułem, który miał raczej słabą promocję jak na flagowy tytuł sony"

      Hehe, to miało być zabawne z założenia, czy tylko tak "niechcący" Ci wyszło? ;> KZ2 miał słabą promocję? Trzymajcie mnie. Zapowiedź gdy krążyła po necie od kilku lat! Pamiętasz może jak cieszyli się użytkownicy PS3 z jej premiery? Najkrócej można to ująć jako: "wyjdzie KZ2 i będzie pozamiatane".

      KZ2 było obecne wszędzie. Naprawdę nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem jakąś reklamę telewizyjną skupioną tylko na jednej grze*, a KZ2 takiej reklamy się dorobiło. Nie powiem, że leciała przed głównym wydaniem "Wiadomości", ale na takim np. MTV była emitowana kilka razy dziennie. Dalej - bundlepacki z konsolą i grą to pewnie nie jest dla Ciebie promocja gry?

      O KZ2 pisali swego czasu wszyscy, nawet serwisy niezwiązane bezpośrednio z PS3. Pisma branżowe umieszczały na swoich okładkach Helghasty oraz waliły recenzje na kilka stron (w PSXE bodaj 9 stron).

      *Fakt, LBP też miało "swoją" reklamę. Ale to raczej chlubny wyjątek potwierdzający regułę.
    • glupota_mnie_drazni Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 08.07.09, 10:54
      crinos_pl - porownujac do serii NFS, Halo, Fifa, NFL (to tylko, albo az w USA), to obiektywnie trzeba przyznac, ze Killzone 2 jak na _flagowy_ tytul mialo bardzo slaba promocje. bo to wszystko o czym piszesz to prawda, z tym, ze 90% tego nakrecane bylo nie przez reklame, tylko przez graczy/posiadaczy PS3. czy Helgasci otwierali posiedzenie nowojorskiej gieldy? czy wlepki o inwazji na Helghan byly w metrach i tramwajach? jak na Polske, to gra faktycznie miala niezla reklame - jednak jak na Europe, to przeszla niemal bez echa, a juz w USA malo kto (z osob nie interesujacych sie grami video) o tej grze slyszal. moja siostra nie ma pojecia co to Killzone 2, a doskonale wie kim jest Master Chieff - a od premiery H3 minelo juz kilka lat... dodam tylko, ze nie ma zadnej konsoli, mieszka w Stanach i grami sie nie interesuje.
    • szakalaka24 Re: Recenzja: Call of Juarez: Więzy Krwi 12.09.09, 17:40
      Ocena trochę zawyżona, moim zdaniem mocne 4 byłoby bardziej adekwatne. Ale rozumiem, są powody żeby naciągnąć ocenę. Ostatnie zdanie mocno przesadzone. Gdyby Techland zrobił KZ2 pewnie poszedł by do księgi guineessa bo na polygamii dostałby ocenę 9/5.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka