Dodaj do ulubionych

czy tak można?

11.09.09, 09:28
- pytanie do znawców w kwestii żywopłotu.

Chciałabym obok już istniejącego, dużego, zwykłego żywopłotu
(najpospolitszego, nazwy nie znam) posadzić coś odpornego
zimozielonego (tuja barabant?). I tu pytanie: czy to nie będzie się
gryzło, mam na myśli kwestie nawożenia, warunki glebowe.
Trochę żal mi wycinać stary zywopłot, zanim nowy nie nabierze
odpowiednich rozmiarów (chodzi o odsłonięcie od głównej ulicy).

W jakiej minimalnej odległości od istniejącego pasa krzaków mogę
posadzić tuje? Czy zacienienie nowych roślin w okresie wiosennym i
jesiennym nie wpłynie bardzo niekorzystnie na ich rozwój? Będę
wdzięczna za wszelkie uwagi praktyków.
Obserwuj wątek
    • gabula777 Re: czy tak można? 11.09.09, 10:06
      Obok wyrośniętych krzewów (chyba liguster)nie da się sadzić nowych roślin, będą
      tylko wegetowały.Żywotnik wcale nie jest taki odporny, jak ma być ładny wymaga
      bogatej w składniki próchniczne gleby, wilgoci i światła.Nie ma innego wyjścia,
      trzeba usunąć stary żywopłot, wykopać korzenie, wzbogacić glebę i posadzić nowe.
      • tezbaba Re: czy tak można? 11.09.09, 11:18
        gabula777 napisała:

        >Nie ma innego wyjścia,
        > trzeba usunąć stary żywopłot, wykopać korzenie, wzbogacić glebę i
        >posadzić nowe

        O, nie:( A miałam jeszcze nadzieję ...
        • yoma Re: czy tak można? 11.09.09, 13:55
          Powiem tak: każdy potrafi wsadzić sobie tuje, nie każdy ma stary żywopłot
          (pewnie ligustr albo bukszpan, hę?)
          • tezbaba Re: czy tak można? 14.09.09, 09:57
            yoma napisała:

            > Powiem tak: każdy potrafi wsadzić sobie tuje, nie każdy ma stary
            >żywopłot(pewnie ligustr albo bukszpan, hę?)

            Niby tak:). Problem jest taki, że głównym zadaniem ma być funkcja
            ochronna od ulicy, więc przydałby się żywopłot wiecznie zielony.
            Jednak obecnego żywopłotu żal mi na razie wykopywać.

            Waham się ..., chyba zaryzykuję i dosadzę te tuje , metr, góra dwa
            mogę się odsunąć (czy wystarczy?). Ale jak nie wyjdzie, to szkoda
            kasy i pracy:(.
            • horpyna4 Re: czy tak można? 14.09.09, 10:49
              Spróbuj najpierw zidentyfikować krzewy, z których jest zrobiony stary
              żywopłot. Bo może da się coś z nim zrobić przez odpowiednie cięcie.
              Po co od razu wpędzać się w koszty, jeżeli nie jest wiadomy efekt.

              Najlepiej, jak wkleisz fotkę.
            • yoma Re: czy tak można? 14.09.09, 10:51
              Mam kawałek ligustru w części ochronnej od ulicy, nie jest zimozielony, ale na
              tyle gęsty, że w zimie i tak nic nie widać.

              Nie chcę być niegrzeczna, ale jak tak dalej pójdzie, to zacznę gryźć na hasło
              tuje...
              • horpyna4 Re: czy tak można? 14.09.09, 11:42
                No właśnie o to chodzi, zaniedbany stary żywopłot może być ogołocony
                od dołu na taką wysokość, że nawet bukszpan nie zasłania. A ligustr
                może być zupełnie rzadki na całej wysokości.

                Naprawdę można coś zrobić umiejętnym przycinaniem. A jeżeli są za
                duże prześwity u dołu, to podsadzić czymś niskim, a niewymagającym.
                Można zresztą posadzonkować to, co się zetnie wyżej. Ważne, żeby na
                początek wiedzieć, z jakim gatunkiem ma się do czynienia.
                • tezbaba Re: czy tak można? 14.09.09, 12:25
                  Dzięki za zainteresowanie:) Niestety, nie mam na razie możliwości,
                  aby wkleić fotkę. Niemniej chodzi o taki typowy żywopłot, jaki chyba
                  najczęściej się spotyka.

                  Tak, macie rację, że może coś się da innego zdziałać. Od dołu jest
                  trochę prześwitów, w lecie na pozostałej wysokości w miarę gęsta
                  ściana zieleni. Zimą, niestety, nie spełnia funkcji. Ja akurat na
                  tuje nie mam alergii, mogą być, otwarta też jestem na inne
                  propozycje. Bardziej chodzi o wygodę, niż samorealizację (na to
                  będzie miejsce w innej części ogrodu). W każdym razie chcę się
                  odsłonić całorocznie, nie lubię, jak mi ktoś zerka do okien.
                  Myślałam, aby coś zrobić jesienią, ale może poczekam do wiosny?
                  • deerzet Sposób na nielubienie: 14.09.09, 14:00
                    ... - okienne zazdrostki.
                    I zaproszenie na biesiadę w Międzynarodowy Dzień Sąsiada ...

                    Prawie każdy żywoplot zaniedbany można zagęścić poprzez narastająco
                    kilkuletnie cięcia. Choć nie oddolnie.
                    Przyłączam się do alergii {yomowej} antytujowej.
                    Bluszcz ponad wszystko!
                    [na płoty].

                    Sąsiada z sąsiadką - na bankiet.

                    ***

                    "Ligustera" - na śmietnik.
                    Językowy.
                    • yoma Re: Sposób na nielubienie: 14.09.09, 14:52
                      Dzięki, Deerzecie, bom już myślała, żem samotna jak palec albo cośtam :)
                      • deerzet Sposób na naukę 14.09.09, 15:08
                        Proszę bardzo, {Yomo}.
                        Mimo wszystko {Horpyny} i {Gabule} nas dalej zadziwią
                        przenikliwością i wiedzą swą, temat dopieszczą i zilustrują stosowną
                        fotką.
                        {Obróbka} sprawdzi błędy, {Wieshniak} ją poprawi, {Mirzan} spuentuje
                        a {eMJot} dopoetyczni.
                        I po co nam jakiś Admin czy Mo[r]derator?...

                        Czytać to potem, smakować, wąchać i podziwiać zdalnie a zbliżnie...
                • tezbaba Re: czy tak można? 14.09.09, 12:27
                  horpyna4 napisała:

                  > Można zresztą posadzonkować to, co się zetnie wyżej.

                  Proponujesz od razu gałązki do ziemi, czy jakieś inne zabiegi?
                  • horpyna4 Re: czy tak można? 14.09.09, 15:10
                    Widziałam kiedyś, jak robiono żywopłot z ligustru wtykając po prostu
                    patyki do ziemi. Bukszpan też podobno nie wymaga ukorzeniacza,
                    chociaż znajoma zastosowała, jak dostała ode mnie torbę
                    naszatkowanych gałązek. Chyba robiła to mniej więcej o tej porze.
                    Wszystko się pięknie ukorzeniło, nic nie zdechło.
                • tezbaba Re: czy tak można? 14.09.09, 12:30
                  >A jeżeli są za
                  > duże prześwity u dołu, to podsadzić czymś niskim, a niewymagającym.

                  Co byś zaproponowała, mając na uwadze, że:
                  a)rośliny te będą zacienione przez żywopłot
                  b)trzeba będzie po nich deptać w czasie cięcia żywopłotu
                  • tezbaba horpyna4 14.09.09, 12:33
                    A tak na marginesie, przeglądam forum i jestem pełna podziwu dla
                    Twojej szrokiej wiedzy! Przez ile lat i godzin dochodzi się do
                    takiego poziomu?
                    • horpyna4 Re: horpyna4 14.09.09, 12:56
                      To nie wiedza, tylko doświadczenie. Trzeba dostatecznie długo żyć,
                      wtedy się nabywa.

                      Co do sadzonkowania, to najpierw trzeba wiedzieć, co się ma.
                      Poszukaj w necie zdjęć krzewów żywopłotowych i porównaj z tym, co
                      masz. A potem zobaczymy, co się da zrobić.

                      Przy okazji - znajdziesz też w necie wskazówki odnośnie cięcia
                      żywopłotów. Jak to robić i jak nie robić. A jak często ciąć i kiedy,
                      to również zależy od krzewu.

                      Wracamy więc do punktu wyjścia, czyli identyfikacji.
                      • tezbaba Re: horpyna4 14.09.09, 13:54
                        horpyna4 napisała:

                        > To nie wiedza, tylko doświadczenie. Trzeba dostatecznie długo żyć,
                        > wtedy się nabywa.

                        W każdym razie - gratuluję!

                        > Wracamy więc do punktu wyjścia, czyli identyfikacji.

                        Punktem wyjścia była ewentualna min. odległość tui od żywopłotu typu
                        (innych krzewów typu ligustr)
                  • deerzet Re: czy tak można? 14.09.09, 14:05
                    Świetnie nam się w takich prześwitowych miejscach żywopłotów
                    sprawdzają mahonie odmian niskich.
                    Same się tam dosiewają, z czasem trzeba ich nadmiar plewić i pielić.
                    Są cienioznośne, zimozielone i pancerne. Byle im potem korzeni nie
                    uszkadzać, nie przesadzać.
                    Warto też podnóże żywopłotu wyścielić np korą - wtedy z podlewaniem
                    spokój.

                    • yoma Re: czy tak można? 14.09.09, 14:51
                      No. To i ostrokrzew pewnie by dał radę. Jest zimozielony i nie jest tują.
                      • horpyna4 Re: czy tak można? 14.09.09, 15:01
                        Mahonia jest odporniejsza na mrozy, niż ostrokrzew. Od dawna nie
                        było w zimie prawdziwych mrozów, dlatego ostrokrzewy żyją. Ale jakby
                        przyszła naprawdę mroźna zima, to może zrobić się nieciekawie.

                        Podobnie jest z zimozielonymi gatunkami berberysów. Od wielu lat są
                        powszechnie uprawiane i zimują, ale dawniej różnie bywało.

                        • deerzet Re: perfekcja porad 14.09.09, 15:20
                          No nie mowiłem, nie mówiłem?
                          Co {Horpyna}, to {Horpyna}

                          Że też człek nie uzmysławaia sobie, że podświadomie wybiera z
                          katalogu możliwości-zieloności...

                          Mahonię niską mamy w zmrozowisku - tam nie przyszło mi do głowy
                          posadzić tego ostrokrzewu.
                          Taki zaś ostrokrzew aureovariegata posadziłem w środku ciepławego
                          zimą miasteczka u rodziców, ten jakoś nie raczył wyjść ponad pół
                          metra i zmarniał, mutant cieplakami pędzony jeden...

                          Posadziłem tam już potem inny, jednolicie zielony, ten rośnie
                          świetnie.
                          Warto wiedzieć, czy miejsce będzie bliskie litym płotom, osłonięte,
                          w pobliżu domów wiatr spowalniających, zimą dymami i wyziewami z
                          kominów podgrzewane.
                          Jak wracam od siebie, z czeluści lasu, w miasto rodzicieli od razu
                          zimą czuję smród kominowy, jest tam cieplej i zaciszniej. Nawet 30-
                          stopniowe mrozy nie czynią tam szkód za dużych.

                          Warto mikroklimat roslinom nowo sadzonym dobrze przemyśleć, jako to
                          sprawnie prawi {Horpyna]...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka