Dodaj do ulubionych

moj orzech

25.09.09, 21:39
zrzuca owoce. nie teraz, tylko na wiosne. ma ok. 10 lat, ladnie rosnie, ma
zdrowe liscie i az 2 (dwa) orzechy :>. zawiazek owocow bylo sporo, juz
wygladalo, ze tym razem bedziemy tarzac sie w orzechach, az tu pewnego dnia
przychodze, patrze a tu wszystko na ziemi (oprocz tych dwoch).
tak dzieje sie co roku, moze ktos bedzie wiedzial o so sie roschozi ? :)
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: moj orzech 25.09.09, 23:12
      mój ojciec twierdzi, że orzecha trzeba zbić kijem wtedy wszystkie fochy mu
      mijają jak ręką odjął;)
      Osobiste moje orzeszysko ma ponad dziesięć lat i nawet nie raczyło wyprodukować
      zawiązka...I nawet czasem, osobliwie jesienią, ręka mnie świerzbi ale wciąż
      liczę na to, że sam się opamięta.
      Hmmm.doczytałam się właśnie, że bywają osobniki, na których kwiaty męskie i
      żeńskie zakwitają w innym czasie, czyli nici z seksu i owoców, chyba, żeby
      dosadzić następnego...i jeszcze się wstrzelić w terminy kwitnienia:D
      Co do zrzucania zawiązków, może to być spowodowane suszą albo wręcz przeciwnie
      ulewami w okresie zawiązywania owoców.
      a jak inne orzechy w okolicy- owocują?
      i jeszcze takie cóś
      docs.google.com/gview?a=v&q=cache:koc2vIkdHuwJ:www.odr.net.pl/publikacje/0162.pdf+zrzucanie+owoc%C3%B3w+u+orzecha+w%C5%82oskiego&hl=pl&gl=pl&sig=AFQjCNGE4LIfvxdPAybIsgxLZ-rsbUAzTg
      • leloop Re: moj orzech 25.09.09, 23:34
        hmmm ... jezeli chodzi o pogode to ten rok byl idealny, zima zimno
        kiedy trzeba, zadnych majowych przymrozkow, od marca raczej
        slonecznie, wiec to nie pogoda. z tym pyleniem to tez chyba nie, bo
        to co spadlo to juz byly malutkie owoce wiec chyba doszlo do
        stosunku ;) no i sa dwa piekne zdrowe orzechy ;)
        nie znam zadnych zaprzyjaznionych orzechow w okolicy, mam jeszcze
        drugiego orzecha ale to 4-letnie malenstwo, jeszcze mu raczej nie w
        glowie rozmnazanie ;)
        chyba bedzie trzeba sprobowac z kijem. dzieki :)
        • lellapolella Re: moj orzech 27.09.09, 13:42
          z tym kwitnieniem w różnych terminach to była dygresja dotycząca MOJEGO orzecha-
          byłżeby możliwy taki niefart:(
          • leloop Re: moj orzech 27.09.09, 21:45
            na razie stwierdzilismy z malzonem, ze odbedziemy z orzechem pogadanke na temat
            "strzelania fochow" roznych, jezeli nie pomoze to w terminie pozniejszym
            przejdziemy do rekoczynow ;)
            • kasiak37 Re: moj orzech 30.09.09, 22:04
              w tym roku to cos z orzechami nie tak.Jak na naszym bylo orzechow
              zatrzesienie(drzewo ponad 20 m wysokie) to w tym roku jest ich tyle co kot
              naplakal i w dodatku na zielonych lupinach bylo mnostwo czarnych plam.
      • leloop Re: moj orzech 30.09.09, 22:12
        Lello, cos jest na rzeczy, moja sasiadka ma orzecha, ktory ma 25 lat i przez
        wiele lat nie owocowal. pewnego roku wkurzyla sie, stanela z mezem pod drzewem i
        glosno oraz duzymi literami powiedziala do meza "jezeli znow w przyszlym roku
        nie zaowocuje to scinamy gada". jak reka odjal, od tego czasu orzech grzecznie
        owocuje, sama dzisiaj zbieralam spod niego orzechy.
      • leloop Re: moj orzech 01.06.10, 23:28
        wracam do starego wątku,
        wlasnie przyjrzałam się mojemu orzechowi, ma pełno zawiązek owoców, jeżeli by to wszystko dojrzało to na tort orzechowy by było i na nalewkę ...
        jak mi tu radzono stanęłam pod drzewem z wielka decha, głośno i wyraźnie oznajmiłam jaki hardkor będzie się rozpęta gdy znajdę te zawiązki w trawie, dechę zostawiłam obok, żeby nie było, ze zapomniał :>
        • yoma Re: moj orzech 02.06.10, 00:37
          Bo to działa

          jak mi bez nie chce kwitnąć, to mu zapowiadam kurację roundupem :)
          • tu_lucy Re: moj orzech 02.06.10, 09:28
            hmmm to ja jestem wredna i pokazowo sekatorem pokazuję, co będzie jeśli...

            • se_nka0 Re: moj orzech 02.06.10, 09:41
              Wiedziałam, że do roślin trzeba mówić, ale żeby op....rz dostawały, to nie
              wiedziałam :):D Skoro sposób działa - to najważniejsze !
              • tu_lucy Re: moj orzech 02.06.10, 09:46
                sadownicy zmuszają drzewka do corocznego owocowania nacinaniem kory - takie
                okaleczenie drzewa powoduje, że chce ono wydawać owoce
                • horpyna4 Re: moj orzech 02.06.10, 10:42

                  Dawno temu znajomi kupili jabłonkę, ale przez kilka lat nie chciała
                  owocować. Postanowili ją zlikwidować i pozwolili swoim synkom robić
                  z nią, co zechcą. Chłopcy szaleli, obłamali prawie wszystko i...
                  jabłonka obficie zaowocowała. Praktycznie był to pień oblepiony
                  jabłkami.

                  Roślina, która jest zagrożona, wydaje owoce w celu podtrzymania
                  gatunku. Chce przeżyć choćby w "dzieciach".
                  • tu_lucy Re: moj orzech 02.06.10, 11:33
                    > wydaje owoce w celu podtrzymania
                    > gatunku.

                    o to to
                    brakło mi określenia:D
        • leloop Re: moj orzech 30.06.10, 20:06
          leloop napisała:
          dechę zostawiłam obok, żeby nie było, ze zapomniał :>


          zapomniał, upal odebrał mu resztę poczucia godności, wszystkie orzechy w trawie ...
          • osmanthus Re: moj orzech 05.07.10, 00:14
            ha,ha,wprawdzie moj orzech (tj wlasciwie to jest on sasiadow ale
            polowa 40-letniego drzewa jest po mojej stronie) nie zrzuca orzechow
            ale i tak nic z tego nie wynika bo orzechy wbijaja w krzyze (z wielkim
            smakiem) wielkie jak gesi papugi sulphured crested cockatoos...

            Co sie tyczy pogrozek wobec roslin - zastosowalam te metode wobec
            pnacej rozy (przycinajaz zarazem solidnie) i... podzialalo. Roza ma
            obecnie ze 4m i kwitnie przez cala tutejsza zime!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka