Dodaj do ulubionych

Do tych którzy walczyli z kretem

27.11.09, 18:59
Nie, na szczęście w ogródku nie zameldowało sie to urocze zwierzątko.
Ja mam inny problem. Przed moim domem na potęgę załatwiają swe potrzeby psy. A
ich właściciele nie poczuwają się do sprzątania:(
Jeszcze inna część moich sąsiadów wypuszcza psa samego, bez opieki a ten robi
to samo. Nie żebym miała coś przeciw psom, lubię zwierzęta, ale chciałabym je
zniechęcić do obsrywania mego podjazdu
Pytanie brzmi; czy gdybym na podjeździe zakopała taki odstraszacz na krety
wydający ultradźwięki, czy zniechęciłoby to psy?
Może ktoś z was stosował i zaobserwował jak to działa na psy?
Obserwuj wątek
    • renti Re: Do tych którzy walczyli z kretem 27.11.09, 19:27
      Stosowalam takie odstraszacze, mam kota i psa, mój ogród odwiedzają
      koty sąsiadów, mieszkają w nim krety, jeże i cale mnóstwo
      innych "futrzastych" i prawdę mówiąc nie zauważylam żeby to
      urządzenie im przeszkadzalo. Myślę że szkoda na to pieniędzy.

      Tak przy okazji, to krety odstraszam zwyklą naftaliną, którą wtykam
      w ich tunele.
    • horpyna4 Re: Do tych którzy walczyli z kretem 27.11.09, 19:27
      Nie stosowałam, ale może warto spróbować. Psy słyszą ultradźwięki,
      są chyba nawet takie specjalne gwizdki, niesłyszalne dla ludzi.
      Tylko pytanie, czy ten odstraszacz kretów będzie również u psów
      wywoływać negatywne odczucia? Może okazać się dla nich muzyką i
      zbiegną się na koncert.
      • deerzet O tych, którzy manipulowali 27.11.09, 20:37
        Brzękadełka ultradźwiękowe to produkt jedynie przeciw komarom.
        Te przeciwkrecie nie emitują u-dźwięków. Gwizdki nie są
        niesłyszalne, ale mają przesunięcie ku u-dźwiękom, a psy [i koty -
        testowałem!] mają za zadanie się do nich tylko imprintingowac dzięki
        tresurze.

        Mieliśmy podobny problem z psami. Minął po wielotygodniowych
        zasadzkach na takie psy, polegających na odczekaniu do fazy
        wyginania przez psiaka grzbietu w celu wiadomym i właśnie wtedy
        wypadnięciu z domu na niego z wrzaskiem, stukotem i rzucaniem czym
        popadnie. Przeżycia psie z momentu skupiania w momencie zerowym były
        wtedy tak ekstremalne, że rzadko który powtarzał pojawianie sie u
        nas po raz drugi.
        Dziś mamy spokój.

        W innej mej lokalizacji podobny problem zanikł po przypilnowaniu
        samych opiekunów zwierzaków, po ultymatywnych prośbach sąsiedzkich
        [sąsiad odnosił początkowo te fek-zbiory pod okna opiekunów] - aż ci
        sami zaczęli ślady swych milusińskich sprzątać, zmienili zwyczaje
        spacerowe na te z użyciem obróż, innych marszrut - a najbardziej
        oporna pod tym względem rodzina [dyrektorska!] się wyprowadziła
        była...

        Sposobem najskuteczniejszym okazał się sposób ... likwidacji
        trawników.
        Zachwalany jest też taki polegający na przeniesienie zapachów
        wabiących te psy - i koty - w okolice wkopanych słupków z
        wydrążoną
        komorą, skrzyneczką, gdzie umieszcza sie szmatkę
        zamoczoną w psich, kocich niewymownych. Peregrynacje animalsów
        zwiedzających okolice tych słupków mogą być tak wręcz sterowane,
        manipulowane, mamione.
        • ewa9717 Re: O tych, którzy manipulowali 28.11.09, 08:49
          Mnie pomogło wylewanie starych wód kolońskich i takich tam,
          obsikiwanie od czasu do czasu wybranych miejsc dezodorantami.
          • horpyna4 Re: O tych, którzy manipulowali 28.11.09, 10:33
            Najlepsze kiedyś były do takich celów radzieckie duchi...
        • mali_na Re: O tych, którzy manipulowali 29.11.09, 17:01
          Myślałam Deerzet o likwidacji trawnika i zastąpieniu go czymś kolczastym, ale po
          zastanowieniu zrezygnowałam. Drugim bowiem problemem jest u mnie rzucanie przez
          przechodniów śmieci pod domem.
          Wyciąganie petów, plastikowych butelek i resztek papierowych opakowań po
          czymkolwiek spomiędzy kolców jest takim sobie zajęciem:(
          A co do straszenia zwierzaka w chwili największej koncentracji :)
          też jest z tym problem bo strażnikiem okazuje się jego właściciel.
          A na zwróconą uwagę wzrusza ramionami i odchodzi, a zdarzyło się że i wypowiada
          opinię o mnie... niezbyt pochlebną.
          A 3. pomysł z pozostawieniem zwierzęcych zapachów. Gdzie mam to umieścić? Przed
          posesją sąsiada?:(
          • dar61 O tych, którzy wtykali 07.12.09, 12:09
            {Deerzet} błądzi z głową w ... chmurach.
            Mnie, stojącemu twardo na polskiej ziemi, przypomina się -
            pono bardzo skuteczna - akcja wtykania polskich mini-flag w
            [okolice] psiej kupy. Akcja ta swego czasu była słynna i skuteczna,
            czy przypadkiem nie podjął jej sam autor, autor właśnie

            tego
            rysunku?
            A może flagi wtykał inny Jacek, rodem z
            Gawłowa?

            Byłabyż to ta długo poszukiwana metoda #4?

            ---

            I jak tu nie kochać [za czystość i "zakopywalność"*] kotów?

            */ wiem, wiem, {Horpyno}, są koty i koty...
            • dar61 Dopieszczając wtykanie i wywyższanie 07.12.09, 12:17
              Zapomniałbym, dopieszczając* akcję wtykania, wspomnieć, że w ogród
              rodzicieli Darowych nie przechodnie, a wiatr zawiewa, Szanowna {Mali-
              no}, różne papiery, torebki i te cho***ne ulotki. Z przyczyny
              niskiego parkanu napłotnego.

              Zachwalam więc {Malinowym} wywyższenie [płotu] się.

              ---

              Ciekawym znów gilotynki generowanej przez strażnika moralności w
              Gazecie, w tytule mego wpisu, jako i w */ 1. linijce ...
            • mali_na Re: O tych, którzy wtykali 08.12.09, 18:32
              Z flagami to może przesada, ale gdyby zrobić zdjęcie właściciela psa i na
              patyczku wetknąć w śmierdzące TO ?:)
    • thea19 Re: Do tych którzy walczyli z kretem 30.11.09, 11:23
      a nie mozna sie po prostu odgrodzic? pies siatki nie przegryzie ani nie przeskoczy
      jesli chodzi o repelenty, to zadne na dluzsza mete nie podzialaja, jesli trawnik
      nawiedzaja regularnie te same psy
      • mali_na Re: Do tych którzy walczyli z kretem 30.11.09, 17:26
        Namawiasz mnie do ogrodzenia 4 m/kw trawnika siatką?:)
        Myślałam o postawieniu siatki w koło trawy, takiej do kolan, lub ciut wyższej
        Ale jak ja tam z kosiarką wjadę?
        • anials Re: Do tych którzy walczyli z kretem 07.12.09, 10:33
          Zrezygnuj z trawnika - wysyp ozdobnym żwirkiem, większymi
          otoczakami, posadź jeden niski jałowiec w celu uzielenienia, może
          coś takiego?
        • horpyna4 Re: Do tych którzy walczyli z kretem 07.12.09, 10:48
          Maleńki trawniczek nie wymaga wjeżdżania kosiarką. Wystarczy takie
          ustrojstwo żyłkowe, które się trzyma łapą w powietrzu, a tnąca żyłka
          lata nisko nad ziemią. Jest toto lekkie i bez problemu przenosi się
          przez niskie ogrodzenie.

          Taka wykoszarka ma jeszcze jedną niewątpliwą zaletę: kosi w miejscach
          niedostępnych dla tradycyjnej kosiarki na kółkach. Przy samym płocie,
          kamieniach, czy murkach.
          • dar61 Pójdźmy na skrót 07.12.09, 11:51
            Jest wiele metod. Najprostszą okazuje się cap.

            Stoi, kosi, nie dopuszcza postronnych psów - regulować to
            można długością postronka!
            • mali_na Re: Pójdźmy na skrót 08.12.09, 18:34
              Ale też sra!!!! Więc problemu nie rozwiązuje a wręcz podwaja go :D
              • minniemouse Re: Pójdźmy na skrót 09.12.09, 11:55
                Namawiasz mnie do ogrodzenia 4 m/kw trawnika siatką?:)

                jak trzeba to trzeba.
                raz postawisz i bedziesz miala spokoj i czysto. a co.

                Minnie
              • deerzet Zawiążmy tedy ten problem 09.12.09, 12:52
                Jest metoda na problem dualnego ... użyźniania trawnika.
                Znana jest od wieków, mniemam, że i od tysiącleci - to metoda [prócz
                przywiązywania worka z obrokiem] podściełania od tyłu koniom worka
                na fekalia, stosowana w szczególnych chwilach powagi przemieszczania
                się kwadrygi ze zwycięskim wodzem na marmurach pałaców czy podestów
                tryumfalnych*.

                Niestety nie wiem, czy towarzyszyła temu metoda podwiązywania ...
                środkowego.

                Jednak łatwiej jest oparkanować niewysoką siateczką, postawić
                miotacze płomieni na czujniki ruchu wszelakiego.

                */ Zamiast antyzapachowych maseczek załączano do tego stożki
                nagłowne, z aromatycznej masy topniejącej i spływającej po głowie,
                tuszującej aromaty i wyziewy.
                • minniemouse Re: Zawiążmy tedy ten problem 10.12.09, 01:16
                  Z tego co zrouzmialam Malina miezka a domu. mniemam ze wolno
                  stojacym. plotem mozna otoczyc caly dom przy okazji tez trawniczek.

                  Minnie
                  • mali_na Re: Zawiążmy tedy ten problem 10.12.09, 20:53
                    Dom i ogród są ogrodzone, ale przed domem jest publiczny chodnik, a potem
                    kawałek zieleni, na którym jak twierdzi straż miejska mam obowiązek utrzymywać
                    porządek :)Nie mogę przesunąć ogrodzenia bo byłoby grodzenie drogi publicznej co
                    pewnie podchodzi pod jakieś paragrafy.W dodatku, psie kupy często znajduję na
                    podjeździe. Wysiadam z samochodu i UPS!...szczególnie wieczorem:(
                    Wymyśliłam ,że zamiast inwestować w siatkę, czy też rankami i wieczorami skradać
                    się za podmurówką i straszyć psy w kulminacyjnym momencie, po prostu zniechęcę
                    zwierzaki. Ale widzę,że nikt nie miał doświadczeń z odstraszaczami dźwiękowymi :(
                    Cóż, pewnie wiosną zostanę prekursorką i doniosę co i jak.
                    • minniemouse Re: Zawiążmy tedy ten problem 11.12.09, 09:38
                      aaaa, to chyba ze tak - to sprawa skomplikowana....

                      To moze najpierw udaj sie do urzedu miejskiego i dobrze dowiedz sie
                      kto tak naprawde jest odpowiedzialny za porzadek w tym miejscu:
                      na którym jak twierdzi straż miejska mam obowiązek utrzymywać
                      > porządek :)


                      bo to wcale nie jest takie pewne skoro tam jest publiczny chodnik.
                      niby dlaczego mialabys byc odpowiedzialna za publiczny chodnik?
                      rozumiem placenie podatku za utrzymanie porzadku w tej czesci ale
                      sprzatac tam???

                      a dowiadywalas sie w urzedzie co zrobic wlasnie w razie gdy czekaja
                      tam na ciebie miny w postaci kup i smieci?


                      Minnie
                      • mali_na Re: Zawiążmy tedy ten problem 11.12.09, 11:45
                        Ja mam niestety gminę taką która kanalizacji nie zrobi, gazu nie doprowadzi,
                        drogi nie utwardzi. Ale chętnie pochwali się gdy mieszkańcy zrobią to na swój
                        koszt:(
                        Prawo mówi ,że utrzymanie czystości na chodniku bezpośrednio przy posesji należy
                        do właściciela. A zimą nawet,osoba która udowodni,że w wyniku nie odśnieżenia,
                        lub np nie strącenia sopli z dachów poniosła krzywdę może wystąpić do
                        właściciela lub zarządcy o odszkodowanie.
                        Ale prawo też mówi,że po swoim psie sprząta WŁAŚCICIEL.
                        I tu jest problem, bo straż miejska nie wytropi czyj pies narobił, ale wie przed
                        czyim domem leży kupa!
                        Pal licho straż, najbardziej nieprzyjemne jest w tym czyszczenie butów:(

                        • deerzet Nisza zawodowa 11.12.09, 16:16
                          Smakoszom pieczarek poświęcam to wspomnionko.

                          Pamiętam - jakże wyraźnie:
                          Oto dumny pecjalista z długą miotłą. Na końcu jej styliska -
                          tajemnicze okucie płaskie.
                          Wokół chmura wróbli posilających się owocami jego zbiorów.
                          Dzieckiem będąc ciekawskim podejrzałem wreszcie, jakie jest tej
                          końcówki zastosowanie, kiej specjalista odwrócił był miotłę do góry
                          wiechciem i zeskrobał z trotuaru niewymowne, spomiędzy kamieni
                          trotuaru. Końskie niewymowne.

                          Dziś w mym rodzinnym mieście właśnie trwa nowa moda - oszczędzające
                          kasę magistratu, w rubryce "remonty asfaltu", zdzieranie powłoki
                          asfaltu. Odsłanianie zabytkowych kostek, kocich łbów i granitów.
                          Oraz moda na opłaty dla neo-koni w strefie śródmieścia.

                          Może i w okolicach {Mali-nowych} magistraty dojrzeją do
                          oszczędności - a i pojawią się w następstwie specjaliści z
                          tajemniczą końcówką stylisk?
                          Życzmy je tego.
                          Może i wróble powrócą?

                          Tylko koni żal...
                          Furmanowi.
                          Kwadem gna on na wakacyjny kurs anglezowania.

                          -
                        • minniemouse Re: Zawiążmy tedy ten problem 12.12.09, 00:45
                          no to Malina masz, ze tak powiem - przes*ane... :(

                          bo instalowanie kamery video i karanie wylapanych tym sposbem
                          wlascicieli s8rajacych psow i wyrzucajaych smieci to nie wiem...
                          moze spotkac sie z niemila akcja odwetowa? :(


                          Minnie
                          • mali_na Re: Zawiążmy tedy ten problem 14.12.09, 21:02
                            Okna mam na parterze i o "rzut beretem" :)
                            Dlatego myślałam o zniechęceniu słuchowym samych psów:)
                            • dar61 Pomysł #5 14.12.09, 22:03
                              Nie sięgnęliśmy jeszcze do takiej oto metody:

                              Można by - modą trawnikolubów - zakopać u siebie, na skraju posesji/
                              na trawniku poza posesją (na chodnikowym trawniku) wąż z wodą.
                              Musiałby być on albo [1 - wersja tajna] zakończony wysuwającą się
                              spod poziomu gruntu (pod wpływem odkręcenia dopływu wody w wężu)
                              głowica zraszającą, albo [2 - wersja wojowniczo-demonstracyjna]
                              widocznym tryskaczem.
                              Zrezygnowawszy z czujnika rozpoznającego fazę wyginania przez psa
                              grzbietu, czy podnoszenia łapy zadniej musiałby ten zestaw wodny być
                              włączany w czasie wizyty psa za potrzebą.

                              Woda z węża mogłaby [wariant tchórzliwy] zrosić psa przy jego
                              samotnej wizycie - lubo w wojnie totalnej o łajna sprzątanie/ nie
                              donoszenie - być włączana w każdej wizycie psa, nawet wizycie psa z
                              opiekunem.

                              Kto chciałby być już całkiem w zgodzie z prawem, mógłby złożyć
                              wniosek do magistratu o zezwolenie na podlewanie trawnika na tym
                              chodniku.
                              W razie reklamacji właścicieli psa na zanik kosztownego fryzowania
                              fryzury na jego sierści, pod wpływem wodą zraszania, kopię takiej
                              bumagi okazaną mógłby mieć.

                              Na "... Prawo mówi ,że utrzymanie czystości na chodniku
                              bezpośrednio przy posesji należy do właściciela ..."
                              są też
                              sposoby, Szanowna {Mali-no}...
                              • mali_na Re: Pomysł #5 15.12.09, 10:55
                                No tak Darze:) Pomysł fajny, ale wymaga przynajmniej w pierwszej fazie
                                czatowania za węgłem 24na dobę. No i boję się tego rzutu beretem
                                • minniemouse Re: Pomysł #6 17.12.09, 07:15
                                  a pobliskim domu spokojnej starosci zachecic pare dziarskich
                                  staruszkow - wolontariuszy do spedzania wolnego czasu siedzac na
                                  krzeselkach i wolajac a kysz! a kysz! na widok napinajacego sie
                                  psa....?
                                  mozna by im uszyc mundury lub chociaz wstegi aby wszyscy widzieli ze
                                  sa oficerami czuwajacymi nad Malinowym porzadkiem. tzw, Malinowi
                                  oficerowie. aco.


                                  Minnie
                                  • horpyna4 Re: Pomysł #6 17.12.09, 09:51
                                    Można też zachęcić paru smarkaczy do strzelania z procy...
                                    • dar61 Re: Pomysł #6 17.12.09, 11:19
                                      Świetny pomysł 6.
                                      Moim domownikom, choć nie warują na parapetach, zakupiłem byłem w
                                      prezencie gustowną powłoczkę na poduszkę, z wydzierganym maszynowo
                                      napisem - Dziadek, Babcia.


                                      A Straż tę Obywatelską należy nazywać prawidłową nazwą - Psia Straż,
                                      lubo Straż d/s Ł***a.

                                      Chętni do zasponsorowania im zimą, w przeciągi przebogatą, kamer z
                                      podgladem na telewizorze - mile pożądani.
                                      • mali_na Re: A ja... 17.12.09, 17:11
                                        Tam gdzie rośnie trawa usypałam już pełno śniegu. Psiska z natury leniwe są i
                                        nie będzie im się chciało włazić na to podwyższenie:)
                                        Zamiast na trawie będą srały na podjeździe:) Na szczęście w nocy na być -15 tak
                                        że jak rano w to wlazę to się nie rozmaże a tylko pokruszy:D
                                        • minniemouse Re: pomysl # 7 18.12.09, 08:34
                                          zapomnialam jak sie to talaljstwo nazywa ale w nowy rok to lubia
                                          rzucac i strzela toto jak diabli a halas robi!

                                          pieski by pouciekaly rowniez z podjazdu,

                                          jest tylko mala wada - halasliwe toto dla kazdego bez wyjatku :(

                                          Minnie
                                          • mali_na Re: pomysl # 7 18.12.09, 09:23
                                            To się nazywa petarda:) Pies by zdechł ze strachu na serce gdybym ją w chwili
                                            kulminacyjnej dla psa rzuciła. Ale właściciel toby mnie zastrzelił już nie z
                                            petardy:)
                                            • break3 Re: pomysl # 7 26.12.09, 19:23
                                              Ja petardami odstraszam kabany - kundle przełażące na moją działkę w zaloty do
                                              mojej suki z "sieczką", działa ale wracają ---NATURA, pozdrawiam i życzę
                                              wytrwałości (a może każdemu właścicielowi "uświadamiać" że ma wypad robić w mało
                                              kulturalny aczkolwiek dobitny sposób)
                                              • dar61 ad przepisologia 27.12.09, 00:02
                                                Nie dziwię się nieskuteczności tej ... metody.
                                                Wszak legalnie petardy odpalać można w roku tylko w kilka
                                                świątecznych dni - prawda, {Obróbko s.} ?...
                                                • minniemouse Re: ad przepisologia 27.12.09, 06:37
                                                  tak oczywscie te petardy to byly tylko polzartempolserio :)

                                                  no coz Malino pozstaje tylko zyczyc aby z okazji zblizajacego sie Nowego Roku
                                                  2010 ktos wpadl na wspanialy pomysl nr 8 :)

                                                  Minnie
                                                  • dar61 #8 = #0 28.12.09, 13:57
                                                    Ten #8 sposób jest dość stary, #0, acz b. skuteczny - to
                                                    zakaz posiadania psa
                                                    [w okolicach dzielnic z trawnikami]

                                                    #9 - stójkowy na każdym skrzyżowaniu. Z lornetką [z
                                                    noktowizorem]. Dobrze opłacany za każdą udokumentowaną, z badaniem
                                                    DNA defekowytwórcy, próbkę "przestepstwa".

                                                    #10 - Czipy zwane chipami. I w wyprowadzanych, i w
                                                    wyprowadzających.
                                                    Plus giepeesy zwne dżipiesami, dla udokumentowania czasu i
                                                    lokalizacji, nawet potencjalnej, defekooddawania.

                                                    Najlepszy, oznaczony złotymi literami w annałach rozwoju
                                                    zazieleniania społecznej mentalności, sposób #11:
                                                    Specjalnie wyhodowana rasa skarabeuszy, bez względu na temperaturę
                                                    otoczenia, skorupę wiecznej zmarzliny czy warkot kosiarek do trawy,
                                                    błyskawicznie reagujących na świeży aromat, podkopujący się pod
                                                    złoże zdefekowane, pogrążające je poniżej poziomu trawnika dla
                                                    pożytku następnych pokoleni skarabeuszy.

                                                    Nic, że skarabeusze skażone GieeMOłem - wszak gdzie drwa rąbią,
                                                    tam ...

                                                    {Minniemouse}:

                                                    ... no cóż, Malino, pozostaje tylko życzyć, [...] by ktoś wpadł
                                                    na wspaniały pomysł nr 8
                                                    ...
                                                  • horpyna4 Re: #8 = #0 28.12.09, 14:13
                                                    Jest jeszcze jeden sposób.

                                                    Trzeba się zaczaić i robić psom zdjęcia. Na zdjęciu musi być wyraźnie
                                                    widoczne miejsce załatwiania się psa. I sam pies również, żeby nie
                                                    było wątpliwości, czyj.

                                                    Zdjęcia można wykorzystać na różne sposoby. Jeżeli jest jakaś
                                                    miejscowa gazeta, to spowodować opublikowanie z komentarzem, jacy to
                                                    kulturalni ludzie mieszkają w tej okolicy.

                                                    Można za każdym razem wysyłać odpowiednie zdjęcie pocztą do
                                                    właściciela.

                                                    A można zdjęcia powiększyć i nalepić na dużej tablicy, żeby każdy
                                                    przechodzień widział. Podpisać coś w rodzaju "TAKICH MAM KULTURALNYCH
                                                    SĄSIADÓW", a tablicę umieścić blisko ogrodzenia, ale wewnątrz, na
                                                    własnym terenie - a co, nie wolno?
                                                  • minniemouse Re: #10 29.12.09, 03:33
                                                    Najlepszy, oznaczony złotymi literami w annałach rozwoju
                                                    zazieleniania społecznej mentalności, sposób #11:
                                                    Specjalnie wyhodowana rasa skarabeuszy, bez względu na temperaturę
                                                    otoczenia, skorupę wiecznej zmarzliny czy warkot kosiarek do trawy,
                                                    błyskawicznie reagujących na świeży aromat, podkopujący się pod
                                                    złoże zdefekowane, pogrążające je poniżej poziomu trawnika dla
                                                    pożytku następnych pokoleni skarabeuszy.


                                                    czuje tu (doslownie i w przenosni) nagrode Nobla w wielu dziedzinach poczawszy od pokojowej skonczywszy na naukowej jak rowniez po prostu swietny biznes :D

                                                    ten pomysl bardzo mi sie podoba.

                                                    /

                                                    Minnie
                                                  • mali_na Re: #10 05.01.10, 18:00
                                                    To ja już teraz domagam się udziałów jako inspiratorka pomysłu:)
                                                  • wkrasnicki0 Re: #10 05.01.10, 19:42
                                                    A jakież tam znowu korzyści, wszak to wszystko służy jedynie oddzieleniu dobra od zła.
                                                    Robi się listę na którą wpisuje się to czego nie lubimy. Druga lista (znacznie krótsza) opisuje to co od biedy jesteśmy w stanie tolerować.
                                                    Dotyczy to wprawdzie nie tylko rzeczy ogrodowych ale jesteśmy akurat przy tym temacie.
                                                    No a potem to już zwyczajnie – zło likwidujemy a dobro pozostaje. Następnie sadzimy rośliny, jeśli jeszcze wystarczy nam sił, naturalnie. ;-)
                                                  • mali_na Re: #10 06.01.10, 16:27
                                                    Oj, gdyby życie było takie proste!:) Tu białe, tam czarne, tu dobro , tam zło.
                                                    A co z szarościami? A co w przypadku gdy ktoś osoba twierdzi że białe to czarne?:D
    • wkrasnicki0 Krety rulez 28.12.09, 20:13
      Widzę że kret pozostanie na zawsze bohaterem tego forum. Wprawdzie
      wszystkie środki zaradcze w postaci odstraszaczy jak wiadomo
      powodują u kretów co najwyżej zakłócenia w działaniu Internetu, ale
      też są inne pożytki z zakupionych gadżetów. Większość z nadwyżek
      chemicznych ponoć znakomicie podnosi smak ogórków kiszonych.
      Niestety skutkiem ubocznym jest nieprzeparta chęć konserwowania
      pędraków, nie mówiąc o turkuciach podjadkach. Plusem dla stosującego
      te preparaty jest zagęszczeniem okrywy włosowej na całym ciele pod
      warunkiem nie wystawiania tych części na działanie promieni UV.
      Na sranie psów najskuteczniejsze są środki powodujące rozwolnienie
      skutkujące tym, że srają bez przerwy, co powoduje rozcieńczenie (noo
      tego tam) na większej powierzchni nie wyłączając mieszkania
      właściciela.
      Niemniej zauważyłem pewną prawidłowość. Otóż mój pies zwykł był
      srywać przy posesji sąsiada, natomiast jego wręcz przeciwnie. Psy
      posiadały podobną wydolność wobec czego problem się niwelował.

      Jeszcze coś? – bo co jak co ale na kretach to ja się zwyczajnie
      znam.
      • dar61 Ad wydolność wydalności 28.12.09, 22:01
        Okrutne te metody. Petardy, dodatki do pasz, infamia na plakacie.
        Aż psa szkoda.

        Jednak i na krety, i na nadczynność u psów sposób jeden jest
        skuteczny:
        Zero trawników.
        Beton wokoło.
        Albo polbruk.
        Turkucie, krety i te inne migrują wtedy do sąsiadów.

        ***

        Jeszcze coś? – bo, co jak co, ale na kretach to ja się zwyczajnie
        znam


        Co sądzi {WKrasnicki0} o skuteczności siatek podtrawnikowych
        antytalpowych?
        Skuteczne aby?
        • wkrasnicki0 Re: Ad wydolność wydalności 28.12.09, 22:48
          ;-)dar61 napisał:

          > Co sądzi {WKrasnicki0} o skuteczności siatek podtrawnikowych
          > antytalpowych?
          > Skuteczne aby?
          ________________
          A sądzę mianowicie to samo co o koszyczkach przeciwnornikowych. A
          wygląda to tak, że nornikowi podobnie jak mi wsio rawno, czy do
          lodówki podejdę z przedpokoju czy też pokoju. My sobie zwyczajnie
          poradzimy.
          Ale przecież te wszystkie stworki to fragment gry, która się nazywa
          ogrodnictwo. Cóż bowiem robiłby pracowity ogrodnik gdyby to nagle,
          znienacka, pod osłoną nocy zniknęły wszystkie chwasty mszyce i inne
          grzyby, nie wspominając drani turkuci, zajęcy i Ruskich. Otóż
          musiałby stworzyć ich substytuty aby być potrzebnym.
          Uff, no tom wykonał iście krecią robotę.
          • dar61 Ad zdolności badań wydolność wydalności 30.12.09, 00:38
            Mnie nie o nornice i siatki chodzi - a o skuteczności przeciw
            kretowej takich metalowych siatek pod trwnikami,
            Waszmości {WKrasnicki0}.
            Bo chwalą je producenci, a o użytkownikach coś tu sza.

            Miał?
            Efekt/ywność widział?
            Napiszże, oceńże, Acan, zasięgając opinii u sąsiadki Atopsji.
        • mali_na Re: Ad wydolność wydalności 30.12.09, 09:22
          Oj Darze!:) Na podjeździe , który przecież jest betonowy psy srają równie chętnie:(
      • mali_na Re: Krety rulez 30.12.09, 09:24
        Co to za środek? :) No ten na obstrukcję u psa:)
        • wkrasnicki0 Re: Krety rulez 30.12.09, 20:45
          Producenci piszą różne fajne opowiadania w dodatku ilustrując je jeszcze fajniejszymi obrazkami i ja ich rozumiem. Jegomość który zakupił kosztowny gadżet też może mieć niechęć do opowiadania dlaczego w tak zabawny sposób pozbył się pieniędzy.
          Zresztą nie mam takiego sąsiada ponieważ mam działkę w lesie, na obrzeżu wsi, a tam nie w głowie nikomu takie fanaberie.
          Krety i owszem są, czasem zdybie takiego kot, bywa że nudzący się pies ku umilenia sobie żywota, albo też wykituje sam ze starości ku uciesze pędraków i innych podziemnych smakowitości.
          Oczywiście każdy ma wilcze prawo stosować co uważa za słuszne i tak jakoś kojarzy mi się to z walkami K1 odbywającymi się w drucianych klatkach. Wewnątrz trwa zaciekła walka ale przynajmniej ci na zewnątrz mogą się czuć w miarę bezpiecznie. ;-)
          Oczywiście dla pełnego bezpieczeństwa można ogród (jak sama nazwa wskazuje) ogrodzić również od strony nieba (ptasia grypa i czort wie co jeszcze).

          Środek na obstrukcję psa niestety nie jest jeszcze znany, niemniej sądzę iż prace badawcze już mają miejsce i lada dzień w sklepie ogrodniczym opakowany w sreberko ze stosownym napisem tudzież kolorowym obrazkiem ucieszy nasze oczy Cudowny Środek na Sraczkę. Jestem tego absolutnie pewien bo skoro to samo udało się już z mszycami...
          • mali_na Re: Krety rulez 03.01.10, 20:33
            Naprawdę sprzedają środek na sraczkę u mszyc? Jestem pod wrażeniem:)!
            U mnie nikt nigdy żadnego kreta nie widział. Pewnie nie mogą trafić między
            fundamentami, jak to w wawie:)
            • wkrasnicki0 Re: Krety rulez 03.01.10, 21:09
              Sprzedają, sprzedają, podobnie jak preparaty na wywołanie łupieżu u kretów. Jak to mówią - zemsta jest rozkoszą chemików. ;-)
              • mali_na Re: Krety rulez 05.01.10, 17:59
                Myślę,że tym chemikom mniej zależy na łupieżu a bardziej na naszych pieniądzach:)
                • grobur Re: Krety rulez 21.01.10, 13:22
                  Mamy podobny problem. Teraz juz coraz mniejszy, bo po prostu jak przylapiemy na
                  goracym uczynku, to kazemy wlascicielom sprzatac po psach.Dostaja woreczek i
                  jednorazowe rekawiczki. Po 1 takim przezyciu zmieniaja trasy :)
                  • mali_na Re: Krety rulez 22.01.10, 12:42
                    Niestety ja trafiłam na panią która jeszcze mi coś przykrego odpowiedziała:(
                    Stwierdziła,że płaci za sprzątanie podatki, więc obowiązek ten należy do gminy.
                    Skłamała, bo w Warszawie nie ma już podatku od psa:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka