Dodaj do ulubionych

koty sasiada

18.02.04, 19:58
Mam sąsiada który choduje gołębie, zaczynam je juz ''znosić''cierpliwie. Dużo
mnie to kosztuje. Jak by tego było mało polubił - lub one jego polubiły-koty.
Pałęta juz sie po jego działce kilka (może z 7). Potrafia mi wleżc na
stryszek mojej altanki, także stryszkiem do altanki i tam zrobić obrzydliwa
kupę . Te kociska rozmnażają sie z kazdym rokiem, i widze że co roku 2-3
przybywa.Czy znacie jakis dobry, skuteczny sposób aby je zniechęcić do mojej
działki.
Obserwuj wątek
    • maryy Re: koty sasiada 18.02.04, 21:55
      Koty robia kupe na zlosc tym, ktorzy je przeganiaja!!! Dlatego, m.in., je
      lubie, bo robia je(kupy) bez przerwy memu sasiadowi, ktory mi zabil kota!!
      (nawet juz nie musze kropic jego ogrodu waleriana by przychodzily, bo same to
      robia-zawsze w tych samych miejscach,hahaha).Ten moj prosty sasiad nawet chyba
      pomyslal ,ze to my przerzucamy mu te kupy, bo zaczal nimi rzucac pod naszego
      iglaka. Powiesilam wiec mu tarcze taka do lotek z napisem "kupa", by lepiej mu
      sie trafialo....ale jakos sie zniechecil :D:D:D
      A co Szanowny Pan taki antyzwierzowy????
      Mozna, jak moj sasiad, latac po ogrodzie z wezem i pryskac koty woda,mozna tez
      latac wsciekle po ogrodzie i sptyskiwac kazdy krzak sprayem przeciwkotowym,
      zaopatrzyc ogrod w skorki cytrusow lub wydawac dziwne odglosy "psssssssssssiii"
      zraszajac sobie slina i wasy i brode ale.......czy nie lepiej po prostu
      POLUBIC kociaki i ich kupy???
      Zycze tego z caaalego serca!
      Nisko sie klaniam!!
    • g.i.jane Re: koty sasiada 18.02.04, 22:44
      Jak by do mnie przychodziły to bym je witała serdecznie, karmiła czym chata
      bogata i znała każdego po imieniu.
      • venus22 Re: koty sasiada 19.02.04, 05:32


        W kazdym razie, upraszam o humanitarne rozwiazanie problemu.
        Venus
    • inkabe Re: koty sasiada 19.02.04, 09:03
      Szanowny Panie! Tam, gdzie sa koty, nie ma myszy i szczurow. Moze to pana
      przekona. Nikt nie kaze panu kochac koty, ale moze pan je tolerowac i nie
      szukac konfliktow tam , gdzie ich nie ma. A swoja droga to takie slodkie
      stworzenia...
      • ptasik Re: koty sasiada 19.02.04, 09:13
        nooo, ja tez bym dokarmiala, piescila i kochala, tez tak mam:)))
        proponuje ewentualnie stryszek zabezpieczyc a koty pokochac....
        jak poczuja sympatie to przestana robic na zlosc:)
        • bafra Re: koty sasiada 19.02.04, 09:19
          Też mam kota sąsiada to ,że kopie to się już pogodziłam i tak chyba trzeba,ale
          widok sąsiedzkiego kota wylegującego się na moim fotelu przy oczku wodnym z
          rybami to mnie delikatnie mówiąc wkurza,ale z tym też się chyba już pogodziłam
          bo lubię stworki.bf
          • ptasik Re: koty sasiada 19.02.04, 09:23
            Bafra - ja mam tak z psem sasiada, ale zamiast sie denerwowac po prostu jestem
            szczesliwa z tego tylko powodu, ze on woli mnie i moj ogrod:)
            Podejdz do tego tak samo:)
            Przylazi do Ciebie bo Ciebie lubi bardziej:)
            • bafra Re: koty sasiada 19.02.04, 09:44
              Myślę,że bardziej rajcują go moje ryby!Nie zrobił jeszcze nic złego dlatego
              tego lata też się będzie pewnie wylegiwał,to tylko zwierzak!.bf
    • mali_na Re: koty sasiada 19.02.04, 09:51
      Każdy ogródkowicz ma ten problem. U mnie jest kocia autostrada. Teraz gdy widać
      ślady kocich łap na śniegu mogę określić dokładnie ile ich dziennie przechodzi.
      Śmiesznie to wygląda, bo łapy idące w jedną strone są tuż obok łap w przeciwnym
      kierunku. Zupełnie jak na autostradzie. Gdy do ogrodu wychodzi mój kot wrzystko
      dokładnie obwąchuje.
      Wiadomo ,że koty lubią niektóre rośliny np kocimiętkę. Zrezygnowałam z niej
      mimo ,że bardzo mi się podoba.Nie wiedziałam jednak ,że równie dobrze wabi je
      kiwi.Wygryzły mi w ubiegłym roku młodą sadzonkę. Najpierw poszły liście, potem
      i badylki.Doszło do tego ,że z ziemi wystawał 0,5cm kawałek kikuta, a i on był
      regularnie kąsany. Następną sadzonkę kiwi ogrodziłam plastikową siatką do
      wysokości 0,5m.Może się uda.
      Zaobserwuj może masz w ogrodzie jakieś kocie przysmaki. Trzeba je zabezpieczyć
      lub zrezygnować.
      • jack9 Re: koty sasiada 19.02.04, 10:01
        Moi znajomi mają piaskownicę ( i dwoje małych dzieci ) - jest to jedyna
        piaskownica w okolicy - kotą ją bardzo lubią...;)
        Ale moja znajoma jakoś nie może polubić kotów - czesto sie zastanawia "z czego
        to dziś dzieci stawiają babki w piaskownicy"...;)
        zaczeła przykrywać piaskownice sznurkową siatką - ale kotów to nie zraża ciągle
        lubią piasek...
        Chyba zacznie przykrywac piaskownicę jakąś szczelną pokrywą
        • ptasik Re: koty sasiada 19.02.04, 10:09
          Jack rozumiem doskonale oburzenie Twoich znajomych i Twoje, ale niestety,
          rzeczywiscie chyba jedynym rozwiazaniem jest jakies szczelne przykrycie na
          piaskownice i zdejmowanie go tylko wtedy jak dzieci sie chca pobawic...

          Swoja droga to naprawde nie jest wina kotow, ze maja takich wlascicieli jakich
          maja, albo nie maja wcale i szukaja dla siebie najplepszych warunkow
          bytowania...
          • jack9 Re: koty sasiada 19.02.04, 10:20
            ptasik napisała:

            > Swoja droga to naprawde nie jest wina kotow, ze maja takich wlascicieli
            jakich
            > maja, albo nie maja wcale i szukaja dla siebie najplepszych warunkow
            > bytowania...

            Oczywiście że to nie wina kotów lecz ich właścicieli - chociaż co własciciele
            poradzą skoro koty chodzą własnymi drogami
            Swoją drogą jest to nieco zabawne - kiedy jestem u znajomych to tym co słysze
            najczęściej jest "a sioooo!!!" - a przecież każdy wie że nie tak sie woła do
            kotów...:)
            • ptasik Re: koty sasiada 19.02.04, 11:06
              A wpadłam na jeszcze jedno rozwiązanie - pies, pies do pilnowania piaskownicy...
              Ale z tego co piszesz to Znajomi znoszą to prawie z humorem:) No bo kto do kota
              woła asio:))))))
      • bafra Re: koty sasiada 19.02.04, 10:02

        > Zaobserwuj może masz w ogrodzie jakieś kocie przysmaki. Trzeba je
        zabezpieczyć
        > lub zrezygnować.

        Przysmakiem to może są ryby.Jeżeli chodzi o "mojego" kota sąsiada to ja powód
        jego odwiedzin znam.U swojego pana w tak okrutnie zaniedbanym ogrodzie kocina
        nie może wykopać sobie nijk dołka, a u mnie świeżutka,mięciutka ziemia świetnie
        się kopie to i czasem coś się kotu wykopie.Dlatego młodą rozsadę zabezpieczam
        cieniutką siatką,która tak nieprzyjemnie czepia się pazurków ,to go czasem
        zniechęca,gorzej tam gdzie nie można położyć siatki.bf
        • mali_na Re: koty sasiada 19.02.04, 10:26
          Widziałam w schronisku dla kotów przyczepioną do muru płytę falistą. Podobno
          zdaje egzamin, koty nie uciekają. My w tym roku chcemy na jednym murze
          przymocować pod kątem 45 st siatkę.Nasz kot ucieka tam do oczka z rybkami
          sąsiadów. Problem polega na tym ,że siatka, lub płyta musi być nachylona do
          środka tzn gdy nie chcesz by koty WCHODZIŁY do Ciebie musi być w drugą stronę.
          • elaos Re: koty sasiada 19.02.04, 10:59
            mali_na napisała:
            > Nasz kot ucieka tam do oczka z rybkami
            > sąsiadów.
            Malina, a to nie Wasz kot wyleguje się U bafry na fotelu nad oczkiem wodnym? :)
            • ptasik Re: koty sasiada 19.02.04, 11:04
              Ela - dokladnie to samo sobie pomyslalam:)))))
              No ale Bafra napisala, ze jej sasiedzi maja zaniedbany ogrod, to chyba nie
              Maliny:))))
              • bafra Re: koty sasiada 19.02.04, 11:08
                Z pewnością to nie kot Maliny,bo to co jest u sąsiada nie można nazwać
                ogrodem,jest to "szkółka" wszelkiej maści zielska,które zatruwają mnie (i nie
                tylko) ogród i życie!!! I co z takim typem zrobić, to dopiero jest problem
                większy niż koty!!!,bf
                • mali_na Re: kot maliny 19.02.04, 12:26
                  Mój kot uciekł w ubiegłym roku do sąsiadów chyba tylko raz. Zrobił to na
                  naszych oczach, a wcześniej długo obserwował co się tam dzieje. Zareagowaliśmy
                  od razu i przez mur poprosiliśmy sąsiadów o zwrot uciekiniera.
                  Było to o tyle kłopotliwe,że robili grila i mieli gości.
                  Bafro jeśli to Ty z mężem i gośćmi łapaliście kota to jesteśmy sąsiadami.
                  O innych wycieczkach mojego kota nic nie wiem i nie biorę za nie
                  odpowiedzialności, co oficjalnie komunikuję.:)
                  • bafra Re: kot maliny 19.02.04, 12:44
                    Chciałabym mieć Ciebie za sąsiadkę a nie tego "chwasta",wtedy bym kocyk
                    położyła na fotelu,żeby kociakowi było lepiej obserwować moje "fisze".A tak na
                    poważnie z takim sąsiadem to jest utrapienie,wogóle nie uprawia ogrodu
                    tylko "hoduje" chwasty,które wszelkimi możliwymi drogami atakują nasze
                    wymuskane ogródki.Pozdrawiam.bf
                    • mali_na Re: kot maliny 19.02.04, 12:55
                      Też mam takiego sąsiada, ale ma prawo siać i sadzić co chce. Mnie w stosunkach
                      sąsiedzkich bardziej denerwuje problem siatek. Moja sąsiadka obsadza siatkę
                      graniczną groszkiem pachnącym i proszę niech to robi, ale jesienią trzeba suche
                      badylki wygrzebać z oczek siatki. Tego niestety już nie robi, a w następnym
                      roku wiosną wygląda to okropnie i ja muszę sprzątnąć. Nie sztuka wsadzić
                      ziarenko groszku. Moje sugestie aby zrobić jakieś inne podpory na rośliny pnące
                      z których łatwiej można zdjąć suchą roślinę ignoruje.
                      • bafra Re: kot maliny 19.02.04, 13:11
                        mali_na napisała:

                        > Też mam takiego sąsiada, ale ma prawo siać i sadzić co chce.

                        Sadzić i siać tak ma prawo,ale on nic nie sieje,nie sadzi, za to ma całą
                        plantację podagrycznika pospolitego,którego za cholerę nie można wytępić,całą
                        plantację mleczu,który choć ładny(na wiosnę!) to rozsiewa się po całym wybrzeżu
                        zachodnim,jak doleci gdzieś do Was to ten od mojego sąsiada!!! bf

                        • mali_na Re: kot maliny 19.02.04, 13:26
                          Pociesz się,że gdyby sąsiad wypielił swój ogródek też miałabyś chwasty. To jest
                          tak jak z kurzem w domu. Nie pozbędziesz się go, trzeba regularnie sprzątać.
    • anm Re: koty sasiada 19.02.04, 19:36
      a tak naprawdę zna ktoś skuteczną i humanitarną metodę odstraszania
      nieproszonych gości?
      ja kocham wszelkie czworonogi ale gdy kotki urządzają sobie toaletę w
      piaskownicy lub koło miejsca wypoczynkowego to ze względu na zapachy i higienę
      chciałoby się je wyprosić!
      Niestety właścicieli czworonogów nie zawsze da się wychować o ile wogóle są
      znani :-(
      • venus22 Re: koty sasiada 19.02.04, 20:03
        Z kotami sprawa trudna,
        jak ktos zauwazyl chadzaja swoimi drogami i nie chca zrozumiec ze ludziska
        ustalili co wolno a co nie :)

        jesli moge zsaugerowac to wspolzycie na zasadzie zapobiegania ;)
        tzn- zaslanianie piaskownicy na czas nieobecnosci wlascicieli, stawianie
        przegrod gdzie sie da i jak sie da.
        Ja mialam problem z kotami jak mialam malenki ogrodeczek w poprzednim miejscu
        zamieszkania - mialam malutko ziemi, a to malutko moje dwa koty i wszystkie
        sasiadow postanowily namietnie nawozic..

        Poradzilam sobie w ten sposob ze na ziemie pokladlam galazki strasznych
        koluchow, jeden przy drugim- nie wygladalo to bardzo zle i potem zaroslo, a na
        skrzynki zalozylam cienka siatke z drutu, i pomoglo.
        Siatke na wiosne zdejmowalam jak rosliny juz podrosly, wtedy jakos zostawialy
        to w spokoju.
        Ale maly pies, np yorkie albo jamniczek, skutecznie by koty przeganial.
        Z tym ze pies lubi kopac - ale moze z czasem z tego wyrosnie?
        Moj pies ma rok, uwielbia kopac a suka juz 3 i juz rok temu zrezygnowla z
        kopania.. moze oplaca sie poczekac??
        Venus
    • mali_na Re: koty sasiada 22.02.04, 08:44
      Bafro wpadłam na rozwiązanie Twego problemu. Musisz sprawić sobie kota.
      Kot płci męskiej pilnuje swego terenu i będzie pędził wszystkie inne koty.Jeśli
      go dobrze wychowasz, nie będzie wyciągał sadzonek i przekopywał grządek.
      • bafra Re: koty sasiada 23.02.04, 10:28
        O nie !!! jeszcze jeden kot,o nie!!!! Niech już ten robi co chce!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka