piasia
02.03.04, 12:45
Przyleciało wczoraj do mnie COŚ.
Coś tylko trochę było podobne do ptaka - bardziej to był ptasi weteran,
który "w srogich terminach bywał". Jak wyglądał? Strasznie.
Nie był smukło-opływowy jak inne ptaki. Piórka miał nastroszone, ogonek
zadarty, skrzydełka odchylone od ciałka i lekko drżące. Do tego robił
wrażenie, jakby ktoś mu cały czas dmuchał w kuperek - tamte piórka były
rozwichrzone, i w ogóle miał ich niedużo.
Brudny był przy tym jak nieszczęście. Jakby ktoś nim komin czyścił.
Siedział na brzegu wiaderka i obrabiał nasionko słonecznika. Zjadł jedno,
sfruwał na ziemię po drugie, i z powrotem na wiaderko. A pół metra obok, za
szybą tkwiłam ja i usiłowałam zorientować się co to za gatunek.
Wszystko wskazywało na to, że bogatka. Ale gdzież jej było do barw bogatki!
Zamiast pysznego jasnożółtego brzuszka - brudnooliwkowy, krawacik ledwie
zaznaczony, białe plamki na policzkach zmienione w ciemnnoszare, i jeszcze z
tyłu głowy oliwkowa plamka.
No jakby bogatkę rozczochrać i utytłać w kurzu, to tak by wyglądała.
Mój weteran zachowywał się tez inaczej niż pozostałe bogatki.Tamte siedzą na
krzaku pod balkonem i wpadają tylko na sekundę po słonecznik. Obrabiają go
już na gałązce.
A ta bida nie latała daleko - trasa wiaderko-ziemia ma wszystkiego 25 cm.
Może była bardzo chora, może zagłodzona, może wszystko naraz. Pociesza mnie
tylko, że pożywiła się u mnie do syta...
Kiedy będzie wiosna??????