Dodaj do ulubionych

Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić?

21.05.10, 13:27
Przeprowadziliśmy się na wieś, okolice lasów. Przygarnęliśmy 2 psy i
kota i tu zaczynają się schody. Jak to pogodzić z faktem, że kocham
wszystko co żyje i nie mogę się pogodzić z tym, że kotka (
zwłaszcza )ma instynkt łowiecki. Ostatnio miałam problem, bo
zabrałam jej pisklę sikorki, troszeczkę już opierzone,tylko nie wiem
czy to była bogatka czy modra, nie wiedziałam co zrobić i wsadziłam
do budki lęgowej, w której miała lęg modra. Po kilku dniach
zorientowałam się, że w konarze kasztana jest dziupla sikorki
bogatki i kiedy zabrałam kotce następne pisklę to już chyba
prawidłowo włożyłam do tej dziupli, a dziuplę zabezpieczyłam przed
kotem. Minęły może 2 dni i znalazłam na trawniku martwe pisklę, ale
to było chyba to pierwsze. Czy sikorka modra mogła wyrzucić z
gniazda nie jej pisklę? A może kotka znowu z jakiegoś gniazda
wyjęła, tylko nie zdążyłam jej zabrać. Co robić w takich
przypadkach? Wiem co powiecie, nie wypuszczać kota.Ale co robić z
takimi ptaszkami jeżeli to już się wydarzy? Tylko proszę nie bądżcie
złośliwi. Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 13:37
      Kot jest częścią ekosystemu, wegetarianina z niego nie zrobisz, możesz tylko
      wieszać budki z zaporą antykocią.

      Ptaszka wyrzuconego z powrotem do gniazda nie wkładaj, zwłaszcza cudzego. Można
      próbować malucha wykarmić ręcznie, niektórym się udaje.
      • dar61 Re: Miłośnicy ptaków [i zwierząt] 21.05.10, 22:43
        {Yoma}:

        ...Kot jest częścią ekosystemu...

        Byłby, jeśliby był dziki i bez wspomagania dokarmianiem.

        Obróżki przeziwspinaczkowe na te drzewa załozyłbym.
        Albo wywaliłbym stare rypy bidek ptasich - te, którym kot może
        włożyć łapę przez otwór i dosięgnąć lęgu.

        Dobra budka albo jest odpowiednio głęboka i ma wewnątrz półki dla
        piskląt do wpinaczki tużprzedwylotowej - albo ma wysuniętą
        konstrukcyjnie część przedsionkową. Dziś na budkach nie wiesza się
        żadnych patyczków poniżej otwory wlotowego.

        Inna rzecz, że lęgi sikor są w roku wielokrotne i liczne do
        kilkunastu sztuk piskląt w lęgu [niektórych pospolitszych gatunków].
    • obrobka_skrawaniem Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 13:41
      > Czy sikorka modra mogła wyrzucić z gniazda nie jej pisklę?

      Raczej nie. Ptaki wychowuja nie swoje dzieci, np. kurom daje sie do wysiadywania
      jaja in. ptakow.
      Trzeba zrobic opaski zabezpieczajace na pniach drzew, na ktorych sa gniazda.
      Lepiej zapobiegac takim sytuacjom, bo nawet jak wlozysz piskle z powrotem do
      dobrego gniazda to moglo zostac uszkodzone przez kota albo chocby wyziebilo sie
      i zdechlo. W takim przypadku rodzice usuwaja je z gniazda.
      • mirzan Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 16:19
        obrobka_skrawaniem napisała:

        > > Czy sikorka modra mogła wyrzucić z gniazda nie jej pisklę?
        >
        > Raczej nie. Ptaki wychowuja nie swoje dzieci, np. kurom daje sie
        do wysiadywani

        Jeśli dziecko jest wybrakowane,to się je wyrzuca,jeśli się jest
        ptakiem.
        Poza tym nie wszystkie ptaki lubią cudze dzieci.Podkładałem kurce
        liliputce jajka bażancie.Wysiadywała pracowicie.Jak się wylągł
        pierwszy bażant,zobaczyła jaka pokraka,to go zabiła.Rozbiła pozostałe
        jajka i zabiła to co wysiedziała.
        • obrobka_skrawaniem Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 16:44
          > Jeśli dziecko jest wybrakowane,to się je wyrzuca,jeśli się jest
          > ptakiem.

          Tak, to napisalam nizej. Lyski nawet zabijaja zdrowe, ale najslabsze piskle z legu.

          > Podkładałem kurce
          > liliputce jajka bażancie.Wysiadywała pracowicie.Jak się wylągł
          > pierwszy bażant,zobaczyła jaka pokraka,to go zabiła.Rozbiła pozostałe
          > jajka i zabiła to co wysiedziała.

          A te, ktore sama zniosla wysiedziala i wyprowadzila leg? Moze ten osobnik byl taki.
          Kukulcze jaja sa wysiadywane, ale kukulki produkuja roznie ubarwione jaja w
          zaleznosci od gatunku ptaka, ktoremu podrzucaja. Natomiast piskle kukulki jest
          duzo wieksze od pisklat ptakow, na ktorych pasozytuja.
          • doroteja_z_brzozy Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 23:56
            obróbka: "Natomiast piskle kukulki jest
            duzo wieksze od pisklat ptakow, na ktorych pasozytuja."

            i podobno jeszcze się rozpycha... ;-)
        • doroteja_z_brzozy Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 23:54
          mirzan: "Jak się wylągł pierwszy bażant,zobaczyła jaka pokraka,to go
          zabiła..."

          oj, mirzan, ależ horror (a ja śmiałam się do rozpuku czytając Twoją
          relację = chyba jestem niedobra jakaś;-)
          tak, koty są bigproblemem teraz. pałęta się tego po wsiach i
          tylko patrzy co by tu upolować. Andrzej Kruszewicz pisze, że w wielu
          krajach nie wolno wypuszczać kotów właśnie w czasie ptasich lęgów.
          a ja mam częstego gościa wogrodzie: dudka, moi drodzy! i
          drżę, żeby go koty nie utentegowały! ;-)
    • obrobka_skrawaniem Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 13:45
      Tu fachowe porady: www.otopjunior.org.pl/pl/druk/dokumenty/ptasie_pogotowie
    • bakali Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 13:52
      Z naturą nie wygrasz, ma swoje prawa. Kot zawsze będzie polował, a jeśli mu
      zabronisz, będzie to robił jeszcze bardziej zaciekle. Może to okrutne, ale ja w
      takiej sytuacji nie zabierałabym kotu pisklaka. Dorosłego ptaszka, który
      wypuszczony znajdzie swoje gniazdo i skończy się na strachu - tak, ale pisklęciu
      rzeczywiście mogłaś niechcący źle się przysłuzyć.
      Kiedyś też miałam łownego kota, wciąz przychodził z gołebiem albo wróbelkiem.
      Kiedy mu się odbierało zdobycz, wpadał w złość i potem polował tak, żeby nikt
      nie widział.
    • halev Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 13:55
      Pisklę włożone przez człowieka do gniazda i tak zostanie wyrzucone - ma obcy zapach.
      • obrobka_skrawaniem Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 14:18
        Nie zostanie. Ptaki maja bardzo slaby wech.
        • obrobka_skrawaniem Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 21.05.10, 14:22
          Jak chronić ptaki przed drapieżnikami:
          www.budkilegowe.pl/ps.php?id=23
          • bei dzwoneczek 21.05.10, 17:32
            Nie wiem, czy już ktoś napisał- to nie ignorancja tylko nie mam
            czasu teraz czytac...powies na szyi kotu dzwoneczek- ciężko mu
            będzie podkrasć sie do ptaków.
            Stracisz wówczas łowcę myszy polnych i nornic.
            • yuka66 Re: dzwoneczek 22.05.10, 06:14
              Pozwol kotu byc kotem
            • surmia Re: dzwoneczek 22.05.10, 23:00
              Nie wieszaj kotu żadnych dzwoneczków ani niczego innego. Nie zakładaj kotu
              obroży! Koty w obrożach są narażone na uduszenie. Łażąc po płotach i drzewach
              łatwo mogą zaczepić obrożą o cokolwiek. Są dostępne specjalne obroże dla kotów,
              które w razie zahaczenia po prostu się otwierają, ale ja nie zakładałabym kotu
              nawet takiej.

              Jeśli twój kot przyniósł ci pisklę, które wyjął z budki lęgowej, znaczy to, że
              wieszając budkę nie pomyślałaś o zabezpieczeniu jej przed drapieżnikami. Nie
              tylko koty wyciągają pisklęta. Wystarczy zabezpieczyć dostęp do budki.
              U mnie sprawdza się bardzo gęsty bluszcz owijający drzewo z budką. Tworzy
              "parasol" o bardzo gęstych, poplątanych gałęziach. Budka wisi powyżej.

              Zresztą koty i tak są najmniej niebezpieczne dla piskląt. Gorsze są sroki.
      • pieskuba Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 23.05.10, 01:43
        mit
    • cynicznie_ironiczny Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 22.05.10, 23:44
      Zgłoś się do Koła Łowieckiego na swoim terenie. Poproś o odstrzał
      kota. Jak mu przywalą zawodowcy - odejdzie bez cierpienia...
      Sorry... Life is brutal... Ocalisz pisklęta swoich ptaszków.
      Bez urazy, plz....
      • obrobka_skrawaniem Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 23.05.10, 09:59
        Ze zacytuje: "gdybym nie wiedzial, ze glupota to bym pomyslal, ze prowokacja". W
        dodatku niesmaczna!
    • alab108 Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 24.05.10, 09:31
      Kochani! Dla wyjaśnienia, jeżeli wieszam budki lęgowe to je
      zabezpieczam przed kotem. Kota zamknęłam do zakończenia lęgów, ale
      to i tak niewiele zmieni bo zaraz będą następne. Ciągle tylko
      wysłuchuję od męża, a nie mówiłem, nie trzeba było brać kota.
      Pozdrawiam i dzięki za odzew.
      • bakali Re: Miłośnicy ogrodów i zwierząt. Jak to pogodzić 24.05.10, 09:39
        Nic nie da zamykanie kota, on zawsze będzie kotem. A jesli nie ten, to zawsze
        przyjdzie jakiś inny z okolicy, który może zapolować na łatwo dostepne
        siedliska. Po prostu zabezpiecz dobrze budki, żeby nie mógł się do nich dostać.
        I nie wieszaj mu na szyi żadnych obroży i dzwoneczków.
        • dar61 Wieszajmy z głową 24.05.10, 10:39
          Warto zastanowic, gdzie się zawiesza w ogrodzie budki ptasie.

          Za niskie ich wieszanie, na drzewkach niskopiennych - to kuszenie
          kotów.
          Warto budki zawiesić po prostu na ścianie najbliższego domu, wysoko.
          Na domu rodziców powiesiłem trzy sztuki budek [różnych typów -
          niekonkurujących "gatunkowo"].
          Co rok w dwóch z nich prorok.

          Na drzewach, garażu, pod okapem domu mam u siebie budek [i kieszeni
          lęgowych z gałęzi] kilkanaście, w tym jedna dla ... nietoperzy. Jak
          mi kot na najniższe chciał włazić - pociąłem sztywny drut na odcinki
          i wyplotłem z niego obrożę na drzewo - kryzę, skopiowaną z katalogu.
          Rok potem przewiesiłem budki te wyżej - wystarczyło tylko przedłuzyć
          drabinę... :)
          Chcieć - to móc.

          Dzwoneczek koci też testowałem. Kot[ka] był[a] niezadowolony[-a] :)
          • lizzie74 Re: Wieszajmy z głową 24.05.10, 11:44
            Jedyna rada to areszt domowy dla kota. Okres lęgowy trwa mniej więcej od
            kwietnia do lipca i w tym okresie wypuszczam swojego kota tylko pod kontrolą.
            Możesz zabezpieczyć tylko te gniazda, o których wiesz, a na pewno w okolicy jest
            ich więcej. Oczywiście kot będzie niezadowolony, musisz wybrać między jego złym
            humorem a życiem piskląt. Swoją drogą ciekawe, że jak kot złapie mysz, to mi jej
            tak bardzo nie szkoda...
            • obrobka_skrawaniem Re: Wieszajmy z głową 24.05.10, 12:03
              Mysz jest w ogrodzie szkodnikiem, ptaki owadozerne (takie jak sikory)
              sprzymierzencem wlasciciela. Sikory maja liczne legi i bogatek jest duzo, ale i
              tak szkoda.
              Nie tylko koty niszcza ptasie gniazda. Ludzie wypuszczaja psy w lesie (i to w
              parkach narodowych) w okresie wiosennym. Moze nie wiedza, ze wiele ptakow
              zaklada gniazda na ziemi.
              • szadoka Re: Wieszajmy z głową 25.05.10, 14:43
                U mnie niestety spore szkody robia sroki. Wczoraj widzialam jak taka
                jedna uprowadzila piskle a rodzice probowali go bronic. Straszny
                widok :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka