Dodaj do ulubionych

Milin- same rozczarowania

18.04.04, 09:51
Ma już z osiem lat. Nigdy nie kwitł!!! Nawoziłam, przycinałam, nic nie
pomogło. Byłam cirpliwa, tłumaczyłam go, jeszcze jest młody, niech się
zadomowi, ale w tym roku przebrał miarę, wyłysiał na dole. Zielone listki
zaczynają się na wysokości 1,5. Sadząc go marzyłam o ścianie porośniętej
pomarańczowymi kwiatami jakie widziałam na południu Europy. Spotkało mnie
rozczarowanie. Dlaczego? Ostatnie lata były słoneczne i ciepłe. Może mu coś
pomóc? Najgorzej wyglądają te łyse badyle. Co zrobić by puściły listki na
dole?
Obserwuj wątek
    • palo_ma1 Re: Milin- same rozczarowania 18.04.04, 12:02
      Oho! Nie strasz mnie. Milin obok bougainwille'i, oleandra
      i paru innych "egzotów" to mój czarny koń w planowanym tarasie
      w stylu śródziemnomorskim.

      Pozdrawia z niepokojem pm
      • wini3 Re: Milin- same rozczarowania 18.04.04, 12:07
        Mój ubiegłej zimy padł ale w dużej odleglości i b. późno odbił od korzenia.
        jeszcze go nie widzę.
        Odkryłam, że należy wszystkie zielone końcówki pędów uszczykiwać. Kwitnie w
        kątach tych uszczykniętych pędów. Powinno się udać - ciesz się że żyje!
    • qubraq Re: Milin- same rozczarowania 18.04.04, 13:07
      Cześć, nie martw się, zobacz jak wygląda ten na pałacyku przy wejściu do Ogrodu
      Botanicznego PAN w Powsinie, też jest jeszcze łysy od dołu i w ogóle!
      Powiem Ci na pociechę, że miałem 12 lat przepiękny, zwykły, milin rosnący przy
      krawędzi budynku, prowadzący sie samodzielnie w szczelinie między płytami
      betonowymi osłonowymi gdzieś aż do trzeciego piętra. Zaczął kwitnąć dopiero po
      6 latach ale kwitł jak burza. Rzeczywiście wyłysiał dolne półtora metra ale to
      mnie nie martwiło bo mogłem dzięki temu przechodzić między narożnikiem budynku
      a rosnącą w pobliżu przepiękną Abies Concolor. Musiałem go niestety dwa lata
      temu usunąć bo ocieplano budynek okładzinami styropianowymi i mimo że go
      wyciąłem ze ściany budynku on jak Feniks odradza sie znów z odrostów
      korzeniowych po całym ogrodzie. Jest wprost niezwyciężony!!! Z tych odrostów
      udało mi się metodą ciągłego przycinania wyprowadzić piękny masywny pień około
      półtorametrowy który już nie jako pnącze rośnie niczym drzewko samodzielnie!
      Ciekawym kiedy zakwitnie.
      Pozdrowienia
      Andrzej z Warszawy
      • wini3 Re: Milin- same rozczarowania 18.04.04, 21:28
        No to mam nadzieję że i mój odrodzi się. Ale z tym kwitnieniem to był dość
        oporny a mam w oczach widok olbrzymiego kwitnącego i takiego pragnę ale czy
        doczekam?
        • bafra Re: Milin- same rozczarowania 19.04.04, 10:43
          Ja też już parę lat czekam na mój milin,narazie pozostaja tylko wspomnienia o
          milinach z południa Europy,patrząc na swój krzak widzę oczami wyobraźni tamte
          miliny,musi mi to wystarczyć ale ....jak mówicie,że trzeba czekać to kto wie!
          Pozdr.bf
    • qubraq Re: Milin- same rozczarowania 19.04.04, 18:12
      Gdy wycinałem pień mojego milina tuż przy budynku to miał średnicę no chyba z
      12 cm! Wyżej oczywiście był znacznie cieńszy ale też ze sześć cm miał. To cud,
      że nie rozwalił mi chałupy (spółdzielczej!) - dopiero bym miał...
      Andrzej
    • barbarella71 Re: Milin- same rozczarowania 20.04.04, 09:55
      A mój, kupiony i posadzony w ubiegłym roku milin chyba przemarzł chociaż był
      dobrze okryty a może miał za mało wilgoci.Teraz sterczy suchy badyl i nie widać
      żadnych śladów życia ale może jeszcze odbije z korzenia - wszystko dookoła ma
      pąki : powojniki,cytryniec.Tylko milin jakby nie ożył, podobnie jak winorośl
      która u mnie wypuszcza pąki bardzo późno.
      • wini3 Re: Milin- same rozczarowania 20.04.04, 10:21
        Bądź cierpliwa- mój oznaki życia dał w czerwcu! Zima była lekka, okryty,
        napewno żyje.
    • mali_na Re: Milin- same rozczarowania 20.04.04, 16:07
      Pocieszyliście mnie, nie ma co. Zakwitnie na wysokości trzeciego piętra... a ja
      mam dom parterowy!!! Codziennie patrzę na niego i wzbiera we mnie...
      • venus22 Re: Milin- same rozczarowania 20.04.04, 20:25
        Milin jesli sie myle to jest Campsis radicans.

        jest to pnacze ktore lubi raczej ubogie ziemie, jesli bedzie nawozone to bedzie
        produkowac duzo lisci, malo kwiatow, albo w ogole.
        Poza tym musi miec duzo slonca.
        Unikac nawozenia nitrogenem (azot ?).

        Venus

      • wini3 Re: Milin- same rozczarowania 21.04.04, 08:48
        Co wzbiera? Ani o tym myśl! Milin to cudna roślina, jeżeli ma jeden pień to
        najwyżej podsadzisz go czymś, a jeśli więcej to po prostu jeden przytnij i
        zobacz co z tego wyniknie. Napewno odbije wieloma odnogami i te zazielenią się.
        Pamietaj o uszczykiwaniu wierzchołków pędów - oczywiście których dosięgniesz. W
        kącie pojawiają się pąki. Może nie zachwyci Cię takim kwitnieniem jakie masz w
        oczach ale zobaczysz kwiaty. A w sprawie wysokości- każdą roślinę można
        przyciąć-nie musisz czekać jak zakwitnie na kominie - jak zamierzała moja
        glicynia. Teraz wie jakie są granice dopuszczalne - ale i tak jest oporna w
        kwitnieniu.
        • mali_na Re: Milin- same rozczarowania 21.04.04, 18:17
          Dobrze, eksperymentalnie przytnę jeden z pędów na wysokości 0,5m. Będzie dobrze?
          Mój milin ma na dole nie jeden, ale z cztery pędy
    • nikamow Re: Milin- same rozczarowania 21.04.04, 11:51
      mali_na napisała:

      > Ma już z osiem lat. Nigdy nie kwitł!!! Nawoziłam, przycinałam, nic nie
      > pomogło. Byłam cirpliwa, tłumaczyłam go, jeszcze jest młody, niech się
      > zadomowi, ale w tym roku przebrał miarę, wyłysiał na dole. Zielone listki
      > zaczynają się na wysokości 1,5. Sadząc go marzyłam o ścianie porośniętej
      > pomarańczowymi kwiatami jakie widziałam na południu Europy. Spotkało mnie
      > rozczarowanie. Dlaczego? Ostatnie lata były słoneczne i ciepłe. Może mu coś
      > pomóc? Najgorzej wyglądają te łyse badyle. Co zrobić by puściły listki na
      > dole?
      A ja mam bardzo dobre doświadczenia z milinem.
      Mam go od sześciu lat i kwitnie b. obficie co roku(a zimy w Krakowie bywają
      srogie). Pierwszy raz zakwitł po półtora roku od posadzenia. Rzeczywiście glebę
      ma marną, bo to nienawieziona ziemia przy bloku, ale chyba najważniejsze jest
      stanowisko.
      Mój opiera się o południową ścianę bloku , a wsparty jest o balkon, który
      trochę go chroni od zachodnich wiatrów. Nie zaszkodziło mu nawet zbytnio
      ocieplanie styropianem ścian-przeżył dwukrotnie, rok po roku.
      Jedyny problem jaki z nim mam, to że jest go za dużo i za szybko rośnie
      dominując nad resztą przyblokowego ogródka.Dlatego jego potomstwo chętnie
      oddaję innym ogrodnikom.
      Chyba pomysł z obcinaniem końcówek nowych pędów jest dobry, bo mój milin jest
      bardzo rozkrzaczony z powodu przemarzania górnych odcinków pędów. Przycinam je
      na wiosnę, aż do miejsca,gdzie ukazuje się "żywe" i, a on i tak kwitnie.
      Trzymam kciuki- może warto jedną rozsadę posadzić w ocienionym i słonecznym
      miejscu u Ciebie i zobaczyć, co będzie. Uszy do góry, jest taka piękna wiosna !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka