Dodaj do ulubionych

Dzikie wino na balkonie zimą

18.01.11, 14:16
Zasadziłam je w ub roku na balkonie w wielkiej donicy obudowane drewnem bez dziurek w spodzie (bo wiem co to znaczy mieć pranie zalewane wodą z ziemią). Na zimę wierzch donicy okryłam słomą. W grudniu spadło dużo śniegu, na donicy była spora warstwa i po odwilzy niestety obawiam się że w donicy jest dużo wody -słoma jest mokrawa - obawiam się że korzenie przemarzną - czy można jeszcze temu zapobiec?
Obserwuj wątek
    • dar61 Winobluszcz na balkonie zimą 19.01.11, 17:22
      Podstawki pod donice, donice z dziurkowanym dnem, to nie jest wynalazek lat ostatnich.
      Inaczej czeka {Echo'ę} uprawa roślin bagiennych.

      Przyciłąbym w donicy pędy, donicę przewróciłbym na bok/ odchyliłby (podnośnikiem samochodowym) nieco bokiem, by dostać się do jej [obudowy] dna, ponawiercałbym odpływy. Da to co najmniej odsączenie zastoin.
      Balkonny obwód podłogi blacharką obudowałbym, okoliłbym rynienką, na jej wylocie dałbym rzygacze na tyle długie, by wychlustały wodę daleko poza obrys poniższych balkonów - nic trudnego, dwie szlifierki kątowe w 2008. taką robotą na balkonie rodziców przy oblachowaniu zarżnąłem [20 m bieżących nacinania betonu i szlifowania kopii pierwotnej posadzki]. Nie - trzy.

      W razie gdyby winobluszcz nie chciał odbić zamoczony, obsadzić ponownie i nie spodziewać się buszu* z tej uprawy.
      Sam naście lat temu miałem takowy winobluszcz na balkonie, nieobudowana donica ceramiczna 1/2 metra wysoka, dno niepodziurkowane ["... co mi będziesz tę dzieżę do kiszenia kapusty niszczył, zabraniam dziurawić!... - stał kilka lat ochraniany przed nadmiarem deszczu ścianą balkonu [niezadaszonego, tarasopodobnego].
      Na dnie miała donica 5 cm żwiru ca 3 cm średnicy ziaren!
      Jak zaczął mężnieć winobluszcz i nieco się ściany chwytać, to Matula moja go pod nieobecność Dara ewakuowała z balkonu [" ...nie będzie[sz] mi tynku niszczył! ... "] i nie uwzględniła reklamacji swej antywinnej akcji ;-(

      */ Gwoli prawdy winobluszcz wymaga dużej masy ziemnej, by mieć chęć balkon obrosnąć.
      Nasz wytwarzał ze 2 metry kwadratowe swej draperii. Dość rachitycznej [nie nawoziłem].
      Balkon masywny u Szanownej {Echo'y}? Jakby co, to radzę podstemplować ;-)
    • dar61 Re: Dzikie wino na balkonie zimą 19.01.11, 20:58
      Pisze Dar61, co by miał i by było? Ejże!
      Nie lepiej:

      Na miejscu {Echo1111} przechyliłbym dziś tę donicę na kwadrans, na dwa [w czas odwilżowy] na bok i pozwolił stopionej wodzie odsączyć się, donicę dołem przedziurkowałbym [na przedwiośniu], a po przesuszeniu teraz na resztę zimy jej wierzch opatuliłbym szczelniej jakąś folią nad tą niezłą słomianą ochroną, by znów nie nasiąkła w donicy ziemia. Nadmiar tej wody zamarzając uszkodził [-by] system korzeniowy, a zastoina wody, nie dopuszczając tlenu do korzeni, ma też działanie destrukcyjne.

      Jeden rok? To dość młodociany egzemplarz. Jeśli jego korzenie nie przerosły do dna donicy, gdzie zapewne woda mogła utworzyć warstwę beztlenową - to korzeniom mogło się jeszcze nic nie stać. Jeśli się stało - jest czas na ponowne posadzenie.
      Wzorem - dwa sadzone przeze mnie winobluszcze - jeden, 3-klapowy młodociany, ukorzeniał się coś z lat 3 zanim popędził w górę - a winobluszcz 5-listkowy, jaki przesadziłem w postaci jego dorosłej, dość mocno przycięty, gramolił się w podobnym czasie.

      Co do obaw o wodę latem - może dobrym rozwiązaniem byłoby wstawienie na stałe donicy w ładną skrzynkę [dno donicy, swoją drogą, dziurkowane i dobrze zdrenowane wstawką z keramzytu - spieczona glinka na postać kulek - bo ten ociepliłby lepiej, niż warstwa żwiru] wymoszczoną na stałe z boku i od dołu tymże samym keramzytem.
      1. - Folia moszczaca skrzynkę - jeśli ona z drewna podgniwającego (z dr. olszowego, dębiny czy z teaku - to bez folii);
      2. na to wyściółka z keramzytu [boki i dno];
      3. potem moszczenie z folii wywiniętej na boki, onoż potem przykryte poziomymi maskującymi rantami -
      4. dopiero na to wstawiona donica.
      Całość nie przegrzewałaby się w skwar, a jeśli nie zamoknie za bardzo ten [A] keramzyt, też i podobny doń [B] perlit [drobniejsza spiekana glinka, sypka], to zimą jest on wygodniejszy niż obudowa donic z płyt styropianowych - chyba że kuleczkowany styropian luzem [C -styromull], ten jest nieczuły na wodę i przez nią niezwilżalny. Wszystkie do zdobycia w [dobrych] składach budowlanych [A i B - też w ogrodowych].

      Dno skrzynki ustawić by wtedy warto właśnie mocno niepoziomo, wymuszając wewnętrzny odpływ wód deszczowych itp. - a w miejscu [narożniku?] najniższym umieścić na stałe niecienką rurkę o długości odpowiedniej do wylewania się deszczówki na bieżąco, jak i zimowych odtajeń też. Rurka z pozabalkonnym usztywnieniem = rzygacz rynnowy [gargulec]. Takie rzygacze montuje sie w obmurówke wysokich tarasów, przy ich posadzce.
      Takie rurki nieczułe na temperaturę, o średnicy kilku cm, nabyć można jako odcinek "zbrojonego" węża ogrodowego z plastiku, a przezroczyste [łatwe do kontroli zatkań] niezbrojone - w sklepach z osprzętem samochodowym, przezroczyste zbrojone - w sklepach z osprzętem do pralek automatycznych.

      Majsterklepka ręce zaciera ...
    • echo1111 Re: Dzikie wino na balkonie zimą 23.02.11, 17:41
      Dziękuję za porady, to chyba dla mnie zbyt skomplikowane :(
      Szkoda że skrzyni nie da się przechylić. Jest to masywna drewniana skrzynia z OBI.
      Dziur nie chcę robić bo wiem jaka to przyjemność jak sąsiad z góry zalewa balkon.
      Pozostaje chyba tylko czekać do wiosny
      • bakali Re: Dzikie wino na balkonie zimą 24.02.11, 11:44
        Echo, a dlaczego nie postawisz donicy na podstawce? Do tego właśnie służą, zeby woda nie zalewała podłogi. Poza tym jesli masz duża donicę, nie tak łatwo przelać przez nią wodę, zanim przecieknie, wsiąknie w ziemię. Chyba że całkowicie przesuszysz podłoże.
        Donicy bez odpływu nie polecam, dar ma rację, roślina zgnije i tyle z tego będziesz miała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka