jenga 26.04.04, 19:57 Czy ktos ma jakieś doswiadczenie w uprawie bugewilli? Przywiozlam sobie z Kalifornii gdzie rosnie ona pospolicie odcieta galazke wsadzilam do wody a po 2 dniach do ukorzeniacza, czy pusci korzenie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cytryniec Re: bugenwilla 26.04.04, 21:47 Nie chcę być złym prorokiem,ale dla bugenwilli jest chyba u nas za zimno i za mało słońca.Gdzieś po oranżeriach może ludzie trzymają,ale w ogrodach raczej nie. Odpowiedz Link Zgłoś
citisus Re: bugenwilla 26.04.04, 22:12 Próbowałem dwukrotnie z gałązki, ale się mi nie udało. Ostatnio z Chorwacji przywiozłem zakorzenioną sadzonkę ale niestety w czasie zimy mi padła (bez powodu) :-((( PS Bugenwillię trzyma się jak daturę, na zimę do chłodnego pomieszcenia. Odpowiedz Link Zgłoś
palo_ma1 Re: bugenwilla 27.04.04, 08:33 Ostatnio pojawiły się w sieci OBI, po około 20zł. Więc można je sobie bez problemu kupić w kraju. Minimalna temperatura +6C, na zimę do jasnego pomieszczenia +10C. Jest to rzecz jasna kolejna roślina dla mojego śródziemnomorskiego tarasu. Pozdrawiam pm Odpowiedz Link Zgłoś
wari Re: bugenwilla 27.04.04, 09:28 Bugenvilla nie pada "bez powodu". Nawet jak w zimie straci trochę liści, na wiosnę wyrastają nowe. Idealna na słoneczny balkon. A rozmnażanie: boczna gałązka, do ukorzeniacza i do mieszanki piasku z ziemią, przykryć folią lub plastikowa butelką. Warunek - temperatura 25-28 stopni. Jeśli nie rzuci się pleśń (zrobić otworki w folii do przepływu powietrza) to po kilku tygodniach wypuści korzenie. Generalnie długo się ukorzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bafra Re: bugenwilla 27.04.04, 10:52 Historia mojej bugenvilli jest a raczej była długa.Kupiłam ja od staruszki Chorwatki kilka lat temu,była wspomnieniem miłego urlopu.Rosła pięknie,osiągnęła 2 m.,choć co roku ją przycinałam,kwitła obficie,miała idealne warunki.Przechowywałam ją w piwnicy,traciła liście ale na wiosnę były nowe.Jak co roku tak i w tym ją przesadziłam i to był jej koniec.Nie wiem co się stało,ale to był chyba mój błąd.W ubiegłym roku zamówiłam wysyłkowo bugenville,przyszła w marnym stanie ale ją reanimowałam.Ta z kolei nie chce rosnąć,liście ma małe,niewykształcone i takie jakieś czerwone.Może Wy znacie przyczynę?Pozdr.bf Odpowiedz Link Zgłoś
g.i.jane Re: bugenwilla 27.04.04, 23:21 "Rosły tam też fioletowe bugenwille, entuzjastycznie posadzone przez poprzednich właścicieli. ...zdążyły wziąć prawie cały ogród w swoje władanie. " To cytat z fajnej książęczki "Kobieca agencja detektywistyczna nr 1" a rzecz się dzieje w Botswanie. Wniosek z tego taki, że jeśli chce się mieć bujne bugenwille to trzeba się przeprowadzić do Afryki:-) Odpowiedz Link Zgłoś
bafra Re: bugenwilla 28.04.04, 10:05 g.i.jane napisała: Wniosek z tego taki, że jeśli chce się mieć bujne > bugenwille to trzeba się przeprowadzić do Afryki:-) O tak bujnych to my nie marzymy ale mnie sprawia radość choćby namiastka,tym bardziej,że pięknie się zasusza i można mieć ją cały rok! Pozdr.bf Odpowiedz Link Zgłoś
citisus Re: bugenwilla 28.04.04, 19:41 > Przechowywałam ją w piwnicy,traciła liście ale na wiosnę były nowe.Jak > co roku tak i w tym ją przesadziłam i to był jej koniec. To tak jak u mnie. Przywiozłem ją w małej doniczce i tak rosła do jesieni. Potem ją przesadziłem i przez zimę padła. Może to z ziemią związane ??? Jeszce ją podlewam, ale już nie liczę na sukces. W tym roku spróbuję jeszcze raz..... Odpowiedz Link Zgłoś
cura Re: bugenwilla 28.04.04, 19:09 hej, moja bugenwilla zaczyna właśnie trzeci sezon na balkonie, ale gdy ją kupiłam (w sklepie botanicznym) miała już ok. 30 cm, więc chyba najtrudniejsze miała za sobą. 1. stanowisko bugenwillę trzeba traktować jak kwiat domowy, który latem weranduje w najbardziej zacisznym i słonecznym zakątku. zimą trzeba ją wstawić do pomieszczenia 10-15 stopni i słabo, ale jednak podlewać (tak podają książki) ja trzymam swoją w mieszkaniu przy drzwiach na balkon - nie wygląda to pięknie, bo wygląda jak zaschnięty badyl, ale lepszego miejsca nie mam. w każdym razie zimą musi odpocząć, bo potem są kłopoty z kwitnieniem (tak mówią książki) 2. ziemia i podlewanie wg książki: ziemia kompostowo darniowa ph 4,5-5 czyli zdecydowanie kwaśna i żyzna - w sezonie trzeba koniecznie dokarmiać (np. biohumusem) nawet co tydzień podlewać obficie, również zraszać (nigdy jest w pełnym słońcu!) 3. liście GENERALNIE jest jeden problem - lubi zrzucać liście ale nie należy się poddawać, - jeśli wiosną / (a nawet) latem nagle sczernieją i opadną - prawdopodobnie zziębły (np. od chłodnego wiatru) trzeba ją przestawić w cieplejsze miejsce i poczekać kilka dni, a wypuści nowe pąki (dlatego tak ważne jest dobre stanowisko) - jesienią / zimą - również trzeba znaleźć optymalne miejsce, bo powinna zrzucić liście, żeby odpocząć, najgorsze są momenty przejścia z domu na werandę (w tym roku przy drugim podejściu, ale od kilku dni już stoi) i jesienne z powrotem (musi wrócić przed sezonem grzewczym) 4. kwiaty kiedy wiosną zacznie puszczać pąki (luty/marzec) dobrze jest ją przyciąć – podobno lepiej się krzewi - tak mówią książki z mojego doświadczenia wynika, że kwitnie tylko na nowych pędach młode bugenwille trzeba przesadzać co roku, ale to oznacza, że mogą wówczas nawet w ogóle nie kwitnąć (niestety nie wiem kiedy bugenwilla przestaje być młoda), starsze będą kwitły jeśli będą miały latem: dużo słońca, dużo biohumusu i dużo wody (byle nie stała w wodzie). zimą: chłodek i raczej sucho (ale podlewać trzeba) Wg książki kwitnie od III do VIII, moja w zeszłym roku zakwitła w marcu i … w październiku, latem …cóż miałam inne kwiaty może w tym roku będzie lepiej pomoce - Kieszonkowa Encyklopedia praktycznej uprawy roślin domowych 1992 - Palmy i drzewka pokojowe (seria Rośliny ozdobne) 1999 – chyba można jeszcze kupić - www.namat.pl/Rosiczka/Podstrony/Rosliny/bugenwilla.html Odpowiedz Link Zgłoś
justinka1 Re: bugenwilla 29.04.04, 12:35 hej Ja tez mam trochę doświadczenia z bugenwillami. Pierwsza przywiozłam sobie z Holandii na wiosnę. Latem, kiedy poechałam na wakacje moja mama tak się nią zajęła, ze nie było co ratowac po powrocie. Może była chora?? Drugą przywiozłam z Krety. Jestm tak zwaką maniaczką i wszędzie szukam doszczepek, odrynóżek czy jan tam zwał. Czegoś co pomoże wychowac własną roślinkę. A więc wyszukiwałam na dużych okazach coś co się dało uszczknąć i pryzwiozłam do kraju. Z wielu roślinek przetrzymały tylko te, które miały już zdrewniałą łodyżkę, tzn nie były takie zupełnie młode. Te na razie są malutkie i nic z nimi nie robię - niech sobie rosną. Ale przywiozłam również w doniczne ukorzeniony okaz. I teraz właśnie mi kwitnie.... A wcześniej gdzieś w lutym straciła wszystkie liście. Pozdrawiam miłośników bugenwilli Odpowiedz Link Zgłoś
bafra Re: bugenwilla 29.04.04, 13:00 justinka1 napisała: > hej Jestm tak zwaką maniaczką i wszędzie szukam > doszczepek, odrynóżek czy jan tam zwał. Czegoś co pomoże wychowac własną > roślinkę.... To tak jak ja,wyjeżdżam urlop po szczepkami.Chodzę,zbieram,podkradam .......najwięcej mam okazów oleandrów.Stratę mojej wielkiej bugenvilli bardzo przeżyłam!!!!Pozdr.bf Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.wozniak Re: bugenwilla 30.04.04, 19:58 Pisałem już o niej wiel widac warto powtórzyć! Najpiękniejsze pnącze Wiele dekoracyjnych roślin przyciąga naszą uwagę swymi wspaniałymi barwami czy oryginalnymi kształtami. Jedną z najpiękniejszych jest niewątpliwie bugenwilla, niezwykle obficie kwitnące pnącze, które możemy spotkać we wszystkich ciepłych częściach świata. Ostatnio coraz częściej uprawia się ją również jako roślinę doniczkową. Wbrew temu, co się o niej pisze, wcale nie jest kłopotliwa w pielęgnacji, a kwitną nawet bardzo małe egzemplarze. Ponieważ bugenwilla tak naprawdę nie jest pnączem w całym tego słowa znaczeniu, można ją ciąć i uprawiać jak krzew o zwartym pokroju. Tę wdzięczną roślinę odkryto stosunkowo niedawno, a jej nazwa została nadana na cześć niezwykłej osobowości - Louisa Antoine’a de Bougainville’a. Był on nie tylko znanym osiemnastowiecznym odkrywcą, podróżnikiem, marynarzem i badaczem, członkiem wielu towarzystw naukowych, na przykład Królewskiego Towarzystwa Nauk w Londynie, ale także znanym prawnikiem i matematykiem. Nic więc dziwnego, że gdy francuska ekspedycja naukowa trafiła na tę niezwykłą roślinę, bez wahania nazwała ją imieniem wielkiego naukowca. Pnącze to ma również polską nazwę – kącicierń, jak wszystkie sztuczne wymyślone trudną do wymówienia i nie stosowaną. Do rodzaju bugenvillea należy około 14 gatunków krzewów, pnączy, a nawet drzew, ale uprawia się zaledwie sześć. Wszystkie mają bardzo podobne niewielkie kwiaty, otoczone trzema kolorowymi liśćmi, zwanymi przez botaników podkwiatkami. Są one niezwykle cienkie, w dotyku przypominają pergamin, stąd w wielu językach roślinę tę nazywa się papierowym kwiatem. Kwiaty zebrane są w duże kwiatostany, wyrastające na szczycie pędu. Wszystkie uprawne gatunki w naturze występują na pograniczu lasów w subtropikalnej części Ameryki Południowej i rosną sezonowo; czasami podczas długotrwałej suszy zrzucają nawet część liści. Często pokrywają gęstym dywanem skały, skarpy i urwiska, czasami, ale rzadko, pną się po drzewach. Zwykle porastają krzewy, tworząc ogromne kępy, jak ta pokazana na zdjęciu. Bugenwilla, ale która? Hodowców oczarowały nie tylko walory dekoracyjne tej niezwykłej rośliny, ale przede wszystkim jej odporność na suszę i tropikalne słońce. Do tej pory otrzymali oni kilkadziesiąt krzyżówek i odmian, coraz obficiej kwitnących. Są one trudne do rozróżnienia nawet dla botaników. Kiedyś było to o wiele łatwiejsze zadanie, gdyż poszczególne gatunki różniły się między sobą na przykład barwą podkwiatków. Dzisiaj natomiast uprawiane odmiany mają kwiaty od czysto białych do ciemnopurpurowych, więc trudno po ich kolorze określić, do jakiego gatunku dana roślina należy. Jakby tego było mało, odmiany bugenwilli wspaniałej są tak podobne do odmian gładkiej, że tylko specjalista ogrodnik może je od siebie odróżnić. Obecnie w krajach o ciepłym klimacie nie ma chyba hotelu, w którego otoczeniu nie rosłaby chociaż jedna bugenwilla. Najczęściej spotykana jest największa z nich – wspomniana bugenwilla wspaniała (B.spectabilis). Jej cechą charakterystyczną są duże, ostre ciernie, ukryte pod liśćmi. Zdarza się, że pędy osiągają nawet 10 metrów długości, a cała roślina może zasłonić średniej wielkości dom. Ze względu na rozmiary nie nadaje się ona oczywiście do uprawy doniczkowej; w mieszkaniu nie ma dobrych warunków do rozwoju, a jej pędy rosną bardzo szybko. Większość opisywanych niepowodzeń w uprawie bugenwilli dotyczy uprawy tego właśnie gatunku. Doskonale nadaje się on za to do ogrodów zimowych, gdzie może kwitnąć prawie cały rok. Najodpowiedniejszym gatunkiem do uprawy doniczkowej jest bugenwilla gładka (B. glabra). Ma ona niewielkie rozmiary i charakteryzuje się krzewiastym pokrojem. Łatwo ją poznać po podkwiatkach, na których występują wyraźne żyłki, oraz po liściach jaśniejszych od spodu. Nazwa wzięła się stąd, że liście u tego gatunku nie są omszone (pokryte drobnymi włoskami) jak u bugenwilli wspaniałej. Jej odmiany: Sanderiana i Diana, o pełnych kwiatach i niewielkich rozmiarach, to doskonałe rośliny doniczkowe, polecane szczególnie dla tych, którzy mają słoneczny parapet. Inna odmiana - Variegata, o ciemnozielonych liściach z białymi przebarwieniami, jest dekoracyjna nawet wtedy, gdy nie kwitnie. Z kolei Snow White jako jedyna wśród bugenwilli ma czysto białe podkwiatki. (B.x buttiana) to mieszaniec otrzymany przez skrzyżowanie bugenwilli gładkiej i okazałej. Ponieważ również jest dużą rośliną, nie nadaje się do uprawy doniczkowej, choć na przykład w Niemczech sadzi się ją często w dużych donicach i latem wystawia do ogrodu. Tylko z tej krzyżówki wyhodowano ponad 50 odmian! Bugenwilla peruwiańska (B. peruviana), opisywana często jako oddzielny gatunek, jest jedynie tzw. formą stanowiskową bugenwilli wspaniałej. Od pozostałych gatunków różni się tym, że ma liście gładkie (nie omszone). Istnieje jeszcze kilka innych odmian stanowiskowych bugenwilli wspaniałej. Należy do nich laterita, niewielka roślina, rzadko spotykana nawet w ciepłych krajach. Ma niewielkie podkwiatki i zwykle prowadzona jest przy ścianach, tak jak dzikie wino. Bardziej powszechną odmianą jest natomiast thomasi - podobnie jak bugenwilla wspaniała - duża, szybko rosnąca roślina o różowych podkwiatkach. Obecnie wszystkie te rośliny coraz częściej możemy spotkać również w naszych kwiaciarniach. Ponieważ ich pędy dość łatwo się ukorzeniają, warto przywieźć kilka gałązek z zagranicznych wojaży. W doniczce Do uprawy w mieszkaniu nadają się przede wszystkim odmiany bugenwilli gładkiej. Można próbować też uprawiać inne gatunki, ale – jak mówiłem - są one bardzo okazałe i nawet mocno przycinane szybko przestają mieścić się na parapecie. Poza tym rośliny silnie cięte odchorowują takie zabiegi i nie rozwijają się prawidłowo. Miejsce. Musi być słoneczne; najlepiej do tego celu nadają się parapety okien od strony południowej i południowo-zachodniej. W innych miejscach bugenwilla kwitnie słabo, gubi liście i jest podatna na choroby. Temperatura. Ponieważ pnącza te są ciepłolubne, w okresie wegetacji temperatura ich otoczenia nie powinna nigdy spadać poniżej 18°C. Nawet nocne spadki temperatury mogą spowodować zahamowanie wzrostu i gubienie liści, dlatego do ogrodu możemy wystawiać bugenwillę dopiero pod koniec maja. Tam także powinna mieć miejsce zaciszne i bardzo ciepłe. Jeśli nastaną dłuższe okresy deszczowej pogody, bezpieczniej jest ją przenieść z powrotem do mieszkania. Zimą, w okresie spoczynkowym, znosi niewielkie przymrozki, ale mogą one spowodować opadnięcie nawet wszystkich liści. Pojemniki i podłoże. Młode rośliny uprawiamy w doniczkach trochę jak ze starszego brata, aby zbyt często ich nie przesadzać. Jako podłoża najlepiej użyć gliniastej ziemi zmieszanej ze zwyczajną ziemią do kwiatów. Podłoże nie powinno zawierać torfu ani innych dodatków zwiększających jego kwasowość (bugenwille najlepiej rosną w podłożu o pH 7-7,5). Aby ziemia nie była zbyt ciężka, można dosypać trochę perlitu. Dobrze jest też dodać do niej trochę granulatów (żeli) chłonących wodę. Zapobiega to zasuszeniu rośliny, szczególnie w zimie, i gniciu korzeni, nawet jeśli podlejemy ją w tym okresie zbyt obficie. Przesadzanie. Bugenwille nie lubią tego bardzo! Mają kruche i delikatne korzenie, więc jeśli już musimy przeprowadzić taki zabieg, powinniśmy bryłę korzeniową przenieść wraz z ziemią do nowego pojemnika i obsypać świeżym podłożem. U dorodnych okazów wymieniamy tylko górną warstwę ziemi w doniczce. Przesadzać rośliny możemy tylko pod koniec okresu spoczynkowego - w lutym lub marcu, najlepiej przed pojawieniem się pierwszych pąków. Podlewanie. Od marca do końca października powinno być ono dość obfite, na tyle, aby ziemia nie przesychała, ale też nie stała się wyraźnie mokra. Dostosowujemy je do warunków otoczenia: w upalne i słoneczne dni pod Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.wozniak Re: bugenwilla 30.04.04, 19:59 Podlewanie. Od marca do końca października powinno być ono dość obfite, na tyle, aby ziemia nie przesychała, ale też nie stała się wyraźnie mokra. Dostosowujemy je do warunków otoczenia: w upalne i słoneczne dni podlewamy rośliny częściej i bardziej obficie, natomiast w chłodne i deszczowe rzadko, tak aby nie dopuścić do nadmiernego przesuszenia ziemi. Zima. Pnącza te w naszych warunkach klimatycznych muszą przejść przerwę spoczynkową. Od połowy października stopniowo ograniczamy podlewanie i przestawiamy rośliny w chłodniejsze (12-15°C) miejsce, najlepiej z dala od kaloryferów. Ponieważ w tym czasie bugenwille nie rosną, mogą stać w ciemniejszych miejscach. Bugenwilla gładka i wspaniała znoszą temperaturę nawet do 0°C, ale długotrwałe spadki temperatury poniżej 10° mogą im zaszkodzić. Podłoże przez cały czas powinno być lekko wilgotne, w tym czasie bugenwille mogą zrzucić część liści, ale nie przejmujmy się tym - na wiosnę wypuszczą nowe pędy i wyraźnie odmłodnieją. Jak powiedziałem wcześniej, ważne jest, aby nie przesuszyć podłoża, gdyż wówczas rośliny zginą. Pod koniec zimy przycinamy zbyt długie pędy (możemy też formować koronę np. w kształcie kuli) i przenosimy rośliny w ciepłe, słoneczne miejsce. Nawożenie. Od wiosny do jesieni co miesiąc zasilamy rośliny nawozami do kwiatów kwitnących. Pod koniec lata zaczynamy stosować nawozy wieloskładnikowe. Przycinanie. U bugenwilli x buttiana i gładkiej cięcie należy przeprowadzać wczesną wiosną, zaś u wspaniałej - najlepiej jesienią, po kwitnieniu. Bugenwillę gładką możemy ciąć i formować jak drzewko w stylu bonsai, pamiętajmy jednak, że do tego celu nadają się tylko niektóre jej odmiany. Ciecie powinno być przeprowadzane wiosną, przed wypuszczeniem młodych paków, i jesienią - po kwitnieniu. Jesienne cięcie nie powinno być intensywne, wystarczy tylko skrócić wierzchołki z przekwitłymi kwiatostanami. Jak je rozmnożyć? W warunkach domowych bugenwille najlepiej rozmnażać z sadzonek wierzchołkowych; wiosną ze świeżych przyrostów, latem - z półzdrewniałych. Niestety, wypuszczają one korzenie tylko wtedy, gdy jest wilgotno i ciepło (30°C). Dlatego pędy najlepiej ukorzeniać w specjalnych mnożarkach z podgrzewanym dnem. Podłoże powinno składać się z piasku, perlitu i ziemi do kwiatów. Wszystkie składniki należy wymieszać w równych proporcjach. Bugenwille można również rozmnażać z odkładów. W tym celu pozostawiamy jesienią 2-3 najdłuższe pędy. Przed okresem spoczynkowym przyginamy je i zagłębiamy ich środkową część w ziemi na głębokość 5-8 cm. Wiosną, gdy na pędzie pojawią się nowe liście, delikatnie usuwamy ziemię i sprawdzamy, czy wypuścił korzenie. Jeśli tak, odcinamy pęd mateczny nad ziemią. Świeżą sadzonkę najlepiej pozostawić w ziemi do następnej wiosny i dopiero wtedy przenieść starą i młodą roślinę do oddzielnych doniczek. Przesadzanie świeżo ukorzenionych sadzonek zwykle powoduje uszkodzenie korzeni, które odrastają tylko podłożu o wysokiej temperaturze. Pamiętajmy, że gdy zbyt wcześnie przeprowadzimy ten zabieg, możemy stracić roslinki. Szybko rosnące odmiany można też rozmnażać przez odkłady ze świeżych pędów robione wiosną. Do nowych doniczek przesadzamy je dopiero wczesną wiosną następnego roku. Z wizytą u lekarza Prawidłowo pielęgnowane bugenwille są bardzo rzadko atakowane przez choroby grzybowe(jeszcze jeden powód, dla którego kochają je ogrodnicy w ciepłych krajach). Niestety, często natomiast stają się łupem owadów wysysających z nich soki. Należą do nich przędziorki - miniaturowe pajęczaki, które żyją na spodniej stronie liści; ich obecność poznajemy po delikatnej pajęczynce. Inne szkodniki mogące zniszczyć nasze rośliny to wełnowce pędowe, które wyglądają jak małe kłaczki waty, oraz mączliki – białe, podobne do moli owady ale znacznie od nich mniejsze (2mm długości); w miejscu ich występowania powstają przebarwienia liści. Wszystkie te owady, żerują na spodniej stronie lub w kątach liści, więc co pewien czas dobrze jest obejrzeć te opadłe. W lecie na młodych przyrostach mogą pojawić się również mszyce. Wszystkie wymienione szkodniki zwalczamy, stosując doglebowe tabletki owadobójcze: Zielony Dom, Bayer albo Tarcznik. Jerzy Woźniak Odpowiedz Link Zgłoś
libby Re: bugenwilla 04.05.04, 18:03 Moja bugenwilla po zimie i utracie wszystkich liści wypuściła już nowe ale ŻÓŁTE , niezdrowo żółte i bardzo delikatne . Podejrzewam, że czegoś jej brakuje . Czy powinnam ją nawieżć jakimś specjalnym nawozem ??? Odpowiedz Link Zgłoś
libby Re: bugenwilla 05.05.04, 19:05 Bardzo lubię moją bugenwillę !!!! Czy nikt nie wie jak jej pomóc ???? Pliiiz !!! Odpowiedz Link Zgłoś
libby Re: bugenwilla 16.05.04, 11:02 Ogrodnicy !!! Moja bugenwilla umiera !!! Teraz w ogóle traci liście !!! Pomyślcie, poszukajcie w pamięci, pomóżcie ją uratować ! Była ozdobą mojego tarasu i kochałam ją jak najbliższą roślinę ! Teraz muszę patrzeć na jej agonię .... Odpowiedz Link Zgłoś