rulsanka 29.03.11, 15:17 Co robić? Ma szansę przeżyć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bei Re: Buk - podtopienie- odpadła kora u dołu pnia 29.03.11, 21:17 moze opatrunek- masc ogrodnicza, owinać raz przy razie rafią...albo tylko smarowac? Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Buku, trzym się! 30.03.11, 22:27 Wiek buka? Wysokość? Czas zalania? Proszę ocenić odsetek obwodu pnia, jeśli to placyk niewielki - jest szansa. Zostanie szrama na wieki, żadne smarowidła nie ucztnią tam powrotu kallusu. Buki późno dość pędzą soki, więc pomocą w ocenie zniszczenia na razie były zwykły przegląd pączków na gałązkach [w zasięgu], można kilka naderwać i sprawdzić, czy żyje w nich tkanka, można delikatnie zdrapać paznokciem gałązki, szukając oznak życia [zapach, wilgoć, sprężystość tkanek, kobieca intuicja itd.]. Można opukać też drzewu po korze resztę obwodu pnia przy tej szramie, ale delikatnie - wsłuchać się, czy są pustki, martwice pod spodem. Generalnie jest tak, że im starsze drzewo, tym łatwiej je zalewaniem uśmiercić, nie liczę oczywiście osesków kilulatek oraz gatunków nieczułych na zalewanie. Buk jest dość kapryśnym i wymagającym drzewm. Zawsze warto szykowac mu zastępcę. ---- Mignęła mi wczora w mediach [plany legislacyjne?] informacja o zakazie nasadzeń drzew w strefach zalewowych [biedne te dąbrowy...]. Warto więc pogrobowców buka sadzić u {Rulsanki} z rozmysłem. Wielka woda stuletnia bywa ostatnio dwudziestoletnią nawet ... Odpowiedz Link Zgłoś
rulsanka Re: Buku, trzym się! 31.03.11, 20:16 Ma z 6 lat od posadzenia, wysokość 5 metrów, obwód na dole ~30cm. Niestety kora odpadła na całym obwodzie :( Zalanie trwało prawie od czerwca :( To znaczy nie cały czas stał w wodzie, ale woda była wysoko w gruncie. To odmiana czerwona. Strasznie mi go żal, bo był jednym z dwóch pierwszych drzew posadzonych w naszym ogrodzie. Tulipanowiec był pierwszy, on też nie przeżył zalania, złapał hubę jeszcze latem :( Odpowiedz Link Zgłoś
lizzie74 Re: Buku, trzym się! 05.04.11, 11:32 Obawiam się, że już po nim. Bez kory i żywej tkanki pod nią drzewo nie transportuje wody i składników mineralnych z korzeni do korony. Drewno pnia to martwa tkanka, służy tylko do celów konstrukcyjnych. Ja też w zeszłym roku straciłam tulipanowca. Obawiam się posadzić nowy w tym samym miejscu. Może czas zastanowić się nad wierzbą? Odpowiedz Link Zgłoś
ciociaklementyna Re: Buku, trzym się! 05.04.11, 12:35 lizzie74 napisała: > Drewno pnia to martwa tkanka, służy tylko do celów konstrukcyjnych. Martwa tkanka? Ciekawa jestem, co by na to powiedzieli producenci syropu klonowego, którzy co roku nawiercają pnie klonów i zbierają ściekający z dziurek sok. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Buku, odejdź w pokoju... 05.04.11, 14:26 Szanowna {Ciociu}, każda tkanka drzewna ma strefę drewna martwego, im bliżej środka konaru, korzenia, pnia, tym to pewniejsze. Widać to pięknie na przekrojach np. dębów, robinii - przebarwiona, zaimpregnowana i zaczopowana twardziel i niezabarwiony biel. Mechanizm tworzenia tzw. wcistek, uwypukleń do wnętrza przekroju naczyń [u iglaków do cewek - zalewy żywicy] powodują, że taka strefa drewna przejmuje tylko rolę podpory i nie transportuje się w niej już żadna substancja. Jest „zakorkowana". Drewno [naj]młodsze, tuż pod łykiem, ma nadal funkcje przesyłowe, jest żywe. Nawiercać więc brzóz czy klonów i żywicznych iglaków do rdzenia nie warto. Współczuć zaś osadźcom na terenach zalewowych ?... Temat - rzeka. Odpowiedz Link Zgłoś
rulsanka Re: Buku, odejdź w pokoju... 05.04.11, 19:12 Mieszkamy od rzeki daleko, zalały nas zeszłoroczne roztopy, potem majowe ulewy a dzieła dokonało czerwcowe oberwanie chmury. Później na wszystko już było za późno. Szkoda buka, choć mam ślad nadziei, wydaje się że pączki ma napęczniałe i zielone w środku. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Buku, będziesz miał następczynię, ale olcha to 05.04.11, 19:57 {Rulsanka}: ...od rzeki daleko, zalały nas zeszłoroczne roztopy, potem majowe ulewy a dzieła dokonało czerwcowe oberwanie chmury.... O, i z tych powodów nie zdecyduję się, by betonować podwórko, jak sąsiad. Co by nie rzec, ktoś nie czyszczący okolicznych, {Rulsanko}, waszych rowów, kanałów, źle planujący ich sieć, przerywający w czas ziemnych inwestycji naturalny podziemny ich spływ powinien - jeśli nie zadyndać na tym buczku - to co najmniej zafundować mu następcę. Mam ci ja w kolekcji obrazków sprzed 100 lat taką widokówkę z poniemieckich czasów mej mieściny, gdzie jest mostek, a dziś po nim ni śladu, a znam swój gród dość dokładnie, i przedmieścia też, i opłotki. Ktoś po wojnie tę rzeczkę zasypał, mostek zdemontował, koniec i szlus. A w domach przy naszym Starym Rynku dziś na dwóch metrach w piwnicy woda, u mnie w loszku na jabłka na 1, 2 metra. Czy takich fachowców od zasypywania kanałów, rowów i demontażu przepustów ma i {Rulsanka} wokół? Jak mi fachman nasz miejski ziemnowodny opowiadał, to "...za Niemca tu taki poziom wód w piwnicach nie był...", opowiadał mu to miejscowy autochton u niego pracujący. A dziś strach buczki sadzić... Spotkałem gdzieś opowieść o powodzianinie, co pod łóżkiem ma w walizce zestaw wyprowadzkowy z najcenniejszymi pamiątkami i dokumentami. Oby nie poptrzebowała tego nasza {Rulsanka}... Odpowiedz Link Zgłoś
rulsanka Re: Buku, będziesz miał następczynię, ale olcha t 05.04.11, 21:37 dar61 napisał: > Co by nie rzec, ktoś nie czyszczący okolicznych, {Rulsanko}, waszych rowów, kan > ałów, źle planujący ich sieć, przerywający w czas ziemnych inwestycji naturalny > podziemny ich spływ powinien - jeśli nie zadyndać na tym buczku - to co najmni > ej zafundować mu następcę. > Tu się zgodzę w 100% i w całej rozciągłości ;) Odpowiedz Link Zgłoś