jollkon
24.05.11, 21:00
Proszę o radę w następującej sprawie , graniczę płotem ze szkołą, ja z mojej strony posadziłam szmaragdy, mają już 3 m wysokości i gałęzie od siatki są oddalone jakieś
40-50 cm . Po stronie szkoły posadzono lata temu nieśmiertelny liguster , króry ma do 1,3 m wysokości i rośnie przy siatce. Problem polega na tym , że z mojej strony nie jest przycinany i efekt jest taki , że prawie metrowe gałęzie wchodzą w moje thuje. Póki miałam czas i siły to ręcznie obcinałam to co wystaje do mnie , ale teraz choruję na stawy i nie mogę tego robić Ood 3 lat proszę dyr. szkoły aby i z mojej strony obcinano żywopłot , bez problemu o każdej porze może wejść pracownik który posiada elektryczny sprzęt do cięcia a nie ręczny sekator jak ja. Doradźcie co mam zrobić , czy zostawić sprawę i trudno niech gałęzie wrastają w piękne thuje czy znaleźć jakieś prawne rozwiązanie? Ciężko mi przychodzi upominanie się 2 razy do roku w czasie gdy przycinane są żywopłoty by zrobili to i u mnie . Po prostu i dyr. i pracownik uważają że dobrze tną . Pewnie tak ale co z pędami po moej stronie?
Czy ktoś ma podobnie z sąsiedztwem?