Dodaj do ulubionych

Czarna stopa

30.08.11, 20:09
Zwracam się do Was, zacne dłubaczki w ziemi z zapytaniem, co robicie, żeby po dniu pracowicie spędzonym w ogrodzie nie musieć moczyć nóg szorować i skrobać. Jakieś sprytne obuwie, zwłaszcza latem, gdy kwitnie ogórek? A może inne jakies chytre sposoby ?
Jestem zdołowana - ziemia wgryzła mi się już w paznokcie od stóp pomimo uciążliwego zodziennego szorowania i moczenia. Co się dało, wypiłowałam, ale teraz już nie ma czego piłować.
Obserwuj wątek
    • thea19 Re: Czarna stopa 30.08.11, 22:30
      chodaki, kalosze do kostki
      ewentualnie podrapanie pazkokciami od stop kostki mydla - po ogarnieciu ogrodka wystarczy szczoteczka przejechac
      • kocia_noga Re: Czarna stopa 31.08.11, 08:20
        Dzi ęki i za to. Chodaki, kalosze dobre gdy jest chłodno. Mam takie plastikowe lekkie obuwie świetne w upały, niestety z otworami, w które wsypuje się ziemia i wcierana jest następnie w stopy. W zasadzie każdy rodzaj buta jest albo na chłody, albo wchodzi do jego środka ziemia.
        Próbowałam grubego malowania lakierem do paznokci, ale to słaba ochrona. Spróbuję tego mydła oczywiście przed babraniem się w ziemi, może coiś da.
        Kiedyś natknęłam się na produkt "rękawiczki biologiczne" czy coś takiego. Spryskiwało się dłonie, odczekiwało i ta warstwa miała chronić ręce przed zabrudzeniem. Popytam o to w sklepach i zastosuję na nogi.
        Do tego wszystkiego uwielbiam chodzić boso...
        • horpyna4 Re: Czarna stopa 31.08.11, 08:39
          Do pracy w ogrodzie powinno się mieć obuwie bez otworów, może być tekstylne. Istnieją takie szmaciane czółenka na gumowej podeszwie, w upały noga w szmacie nie poci się. Tylko trzeba uważać, żeby nie kupić czółenek z nagumowanej tkaniny, bo i takie są.
    • yoma Re: Czarna stopa 31.08.11, 11:37
      Pumeks, pumeks, pumeks. I krem :) A jakie pięty potem gładkie... :)
      • horpyna4 Re: Czarna stopa 31.08.11, 11:49
        Wiesz, nie każda skóra jednakowo przyjmuje brud. Ja mam szczęście, że odziedziczyłam po mamie taką skórę, która jest odporna. Ale znam osoby, które nie obierają kartofli bez rękawiczek, bo nie mogą potem domyć rąk. Problem może być w suchości skóry, dlatego czasem pomaga nawilżenie i natłuszczenie przed brudzącą robotą.
        • yoma Re: Czarna stopa 31.08.11, 11:55
          Moja przyjmuje jak cholera, dlatego wiem, co mówię :)

          Bodaj jeszcze na PO była kiedyś dyskusja na ten temat i wyszło, że problem nie w tym, czym smarować, ale jak zrobić, żeby smarować... :)
          • gabula777 Re: Czarna stopa 31.08.11, 18:05
            Jak byłam młodsza, skóra gładsza łatwiej było mi wyczyścić nogi, ręce i paznokcie.Teraz niestety skóra szczególnie wokół paznokci i na piętach bardzo 'trzyma' brud, mimo rękawiczek.Wiosną nosze adidasy, latem plastikowe klapki, ale bez otworków.Szoruję, a pod paznokciami czyszczę apteczną wodą utlenioną i smaruję kremem.W naszym klimacie po pogodnych dniach z reguły następują deszczowe, więc ręce i nogi dochodzą do siebie, a potem znów od początku.I tak w kółko.Dlatego czasem lubię zimę:)
        • kocia_noga Re: Czarna stopa 31.08.11, 20:21
          horpyna4 napisała:

          > Wiesz, nie każda skóra jednakowo przyjmuje brud. Ja mam szczęście, że odziedzic
          > zyłam po mamie taką skórę, która jest odporna. Ale znam osoby, które nie obiera
          > ją kartofli bez rękawiczek, bo nie mogą potem domyć rąk. Problem może być w suc
          > hości skóry, dlatego czasem pomaga nawilżenie i natłuszczenie przed brudzącą ro
          > botą.

          O to chodzi! Ja też brudzę sobie ręce warzywami, owocami i potem muszę szorować, czasem bez skutku. Czyli skóra.
          No i za tymi czółenkami pochodzę, co prawda już jesiennie się zaczyna robić, ale w ziemi będę się babrać sporo i na pewno nie w butaqch. Dzięki.
          • dar61 Czarna ... łapa 01.09.11, 00:26
            Sposób mojej kumpelki z liceum: - Doczyścisz ręce z tych plam po warzywach przemywając kwaskiem cytrynowym, takim w proszku...
            Do dziś stosuję ten sposób i nadal działa. Może i na nogi zadziała, choć różnice ♀pH i ♂pH skóry...
            Ale uwaga na nadżerki i otarcia, bo szczypie.

            A półkaloszki są w ogródku dobre na każdą pogodę, byle były o dwa nry za duże i nie na gołą stope - mam ich kolekcję. Nie wyobrażam sobie, czym miałbym dogniatać wykopy... :-)
            • kocia_noga Re: Czarna ... łapa 01.09.11, 08:20
              Oj, mam półkaloszki, ale przy 30 stopniach wolę już wsadzić nogi w ognisko :P
              • horpyna4 Re: Czarna ... łapa 01.09.11, 08:46
                Bo one powinny być większe i wkładane na krótkie, grube skarpetki frotte - wtedy powietrze dociera do stopy. Ale ja wolę szmaciane czółenka.
                • dar61 Czarna ... wkładka 01.09.11, 12:36
                  {Horpyna4}:

                  ...[półkaloszki] powinny być większe i wkładane na krótkie, grube skarpetki frotte - wtedy powietrze dociera do stopy...

                  Otóż to.
                  Ozdobą mej kolekcji jest para rumuńskich niebieskich kaloszków z wszytą na stałe wkładką z czarnego filcopodobnego materiału. Już ona mi się nieco na piętach rozlazła, będę musiał ją wypruć i wymienić - są kupne wkładki nawet do wysokich kaloszy.
                  Jak nam się zimowe śniegowce [ich cholewki z materiału] nieco rozlazły, to te cholewy odpruwając miałem luźne i wygodne ogrodowe - wysokie do kostki - obuwie i na piasek i na błotko. Szkoda, że się potem ich podeszwa rozszczelniła i w kałużę już wleźć nie mogłem.
                  Ale potem zaczęli sprzedawać w Polsce już różne niziutkie półkaloszki ogrodowe, to zakupilim kilka wzorów. Najrzadziej się przydają te śliczniutkie różnokolorowe ogrodowe na grubej podeszwie klapki, bo w ich ażurowej powłoce każda meszka, każdy piaseczek...
                  Stare rumuny [>>> Castor*ama a' 25 PLN] są nie do zdarcia, gdyby tylko mi ich tatulo nie podbierał, a brał sobie te, co mu kupiłem, to byłoby perfekt...

                  Mnie się nogi w ogródku brudzą jakby nieco wyżej ;-)
                  • kocia_noga Re: Czarna ... wkładka 01.09.11, 20:11
                    O, na to bym nie wpadła. W takim razie poszukam gumiaków o 2 numery za dużych, bo szmaciaki i tak wpuszczają ziemię, jakoś tak mam nogi zbudowane, czy co, ale jak przykucnę, np żeby pleć i poleci jakaś grudka to na sto procent wpadnie do szmaciaka, nie ma uproś. Dobrze i tak, że jesień idzie i czekają już na mnie trzewiki z karfura a' 9,99.
                    • yoma Re: Czarna ... wkładka 02.09.11, 13:01
                      A ja wam powiem, że chrzanię. Jak by się człowiek nie starał, i tak wpadnie do buta, to już wolę szorować niż pilnować :)
    • horpyna4 Re: Czarna stopa 02.09.11, 13:29
      Przypomniało mi się jeszcze coś - istniała kiedyś "pasta BHP" do szorowania bardzo zabrudzonych rąk. I jakiś czas temu udało mi się kupić coś podobnego o nazwie ATUT 1. Nawiasem mówiąc, kupiłam ją do prania poplamionej wełny; też okazała się skuteczna. Popytaj w sklepach, może dostaniesz. Ja chyba kupiłam ją w kiosku Ruchu.
      • dar61 I kiedyś i dziś 02.09.11, 23:07
        {Horpyna4}:

        ...istniała kiedyś „pasta BHP"...

        Ależ to teraźniejsza teraźniejszość. Stosuję takiej ze 4 rodzaje:
        - zwykła gładka, długo trzeba ja zmywać [woda górską toto zmywałem średnio kwadrans] - superskuteczna, też smary zmywa;
        - z dodatkiem scierniwa pumeksopodobnego, spłukiwana wodą [superskuteczna, choć damom nie polecam: skóra potem jest zawsze szorstka [szukam do niej pojemnika, by dawkować ją jak mydło w płynie] - hipersuperskuteczna, smary i farba;
        - jw., do wycierania na sucho [mój przebój w czasie jazdy automobilem, używam śladowo, bo już takiej nie widuję w auto-składach], zapach cytrynowy - hiperskuteczna, skóra się nie uszorstnia, bo ścierniwo jak ziemia okrzemkowa w paście do zębów;
        - płyn bhp - ciut lepszy niż zwykłe mydło w płynie, smarów i farb nie bierze;
        - no i z braku powyższych - zapas pasty bhp do prania [z czasów mej epoki deputatowej i zapasik pomaminy z czasów kartkowych], z załącznikiem ręczników w formatach wszelakich.

        Żadne z powyższych - żadne - nie nadają się do stóp.

        O pastach i płynach bhp to ja mogę doktorat... :-)
        A o rękawicach biologicznych wcieranych przed pracą nie wspominam, bo... [KLIK]
        • horpyna4 Re: I kiedyś i dziś 03.09.11, 08:20
          Pasta Atut 1 nadaje się, ona składa się głównie z mydła.

          A co do rękawic biologicznych, to bardzo je sobie chwalą laboranci pracujący z gorącymi kwasami i ługami. Jest to skuteczna ochrona przed działaniem żrących oparów.
          • dar61 I kiedyś, i dziś... 03.09.11, 22:09
            ...nie sprawdzją się rękawice biologiczne przy uczuleniach kontaktowych.
            Przynajmniej u mnie.

            Wracając do ad remu - moja sąsiadeczka ogrodowa plewi i pieli w rękawicach chirurgicznych. I sobie je chwali, choc dawałem jej do testowania moich rękawic kolekcję niemałą.
            Koniec końców i jej, i moja reka kończy potem w mydle.
            ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka