Dodaj do ulubionych

Inwazja kretów! Ratunku

15.01.12, 14:39
Cześć dziewczyny...
Od 2 lat mam niesamowity problem z moim ogrodem ponieważ mam ciągłą inwazje kretów w okresie od lipca do listopada a w tym roku również w grudniu bo nie było śniegu ani mrozu...

Cały mój trawnik który pielęgnowałam kosiłam 2 razy w tygodniu aby był idealny oraz aleje z kwiatami są zniszczone...:( jak to zobaczyłam zaczęłam stosować wszystkie środki chemiczne świece płyny karbid nie mam już siły z nimi walczyć mój ogród chyba im się spodobał ponieważ sąsiedzi ani z jednej ani z drugiej strony nie mają takich problemów...


Obserwuj wątek
    • bei Re: Inwazja kretów! Ratunku 15.01.12, 21:59
      :)
      Krety bytują tam, gdzie są dżdżownice.
      Dżdzownice tam, gdzie wilgoć.
      Mozesz przesuszyc trawnik, wowczas dżdzownice wyniosą sie i krety nie będą miały stołówki.
      WIEM, oczekujesz inne odpowiedzi:D

      U mnie skutkowały- ale tylko przez 6 tygodni mieszanki zioł (kupowałam gotowe) -sypałam na trawnik.
      Mozna kupic w kanistrze, podlączasz wąz ogrodowy i pryskasz.
      To nie jest "chemiczna chemia"- tylko kompozycje zioł.
      Krety mogą to polubic, dlatego następna aplikacja polecana juz innym srodkiem.
      Dźwiękowe rozganiacze- nie są całoczasowo skuteczne.
      U nas poszlismy na kompromis- przeganiamy krety z trawnika, kopczyki na rabatach cieszą. Kret walczy z opuchlakami- jest bardzo skuteczny.
      • dar61 Inwazja opuchlaków! Ratunku! 16.01.12, 00:18
        Coraz ciekawsze są pomysły biologicznej walki ze szkodnikami w ogrodzie ;-)
    • arek321s Re: Inwazja kretów! Ratunku 17.01.12, 17:23
      Miałem ten sam problem. Sąsiadka poradziła by w dziury wsadzić patyki na patyki puszki po piwie. Metoda okazała się skuteczna. Już kilka lat nie ma dziur.
      • wrexham Re: Inwazja kretów! Ratunku 29.03.12, 08:03
        i do tego jak estetycznie wyglada ;)))))))))
    • alfred.skowronski Re: Inwazja kretów! Ratunku 18.01.12, 00:24
      Kret nie lubi zapachow i dzwiekow.Zastosuj jedna i druga metode a poskutkuje.Zaczekaj do wiosny wtedy lepiej zeruja.
      • dar61 Wiosenna inwazja pędraków! Ratunku! 18.01.12, 13:24
        Alfred.s.:

        ...Zaczekaj do wiosny[,] wtedy lepiej [ż]eruj[ą]...

        Zerując temat dodam, że wiosną krety żerują płycej. Tam, gdzie... - tak, jak ich pokarm.

        Ja przy tej „zimie" jeszcze nie wyjąłem z sąsiedztwa kompostownika wkłutej w ziemię dźwiękowej płoszaczki. W kompostowniku mam zapewne - dzięki wskazaniom krecich prób tam okolicznej inwazji - znów nadzienie od chrabąszczycy.
        Przy przerabianiu tej sterty znów trzeba będzie uruchomić przetak, sito i cedzak, że o durszlaku już nie wspomnę. Znów kosy będą miały wyżerkę.
        A potem - dwa lata spokoju, kiedy maleństwa pędraczątka będą jeszcze malutkie...
        • klara551 Re: Wiosenna inwazja pędraków! Ratunku! 19.04.12, 04:14
          Hej ,czy masz w kompoście kilkucentymetrowe obrzydliwe tłuste larwy? To nie chrabąszcze a rohatyniec nosorożec jeden z naszych największych chrząszczy.Nie szkodzi roślinom ani kompostowi.Może doczekasz dorosłych osobników a są imponujące. Od kilku lat mam je kompoście i dopiero znajomy leśnik mnie oświecił ,więc mogę się pochwalić wiedzą. A na krety pomagają terkotki z puszek lub butelek . Urodne to to nie jest ale skuteczne. Jak szukałam sposobu na te stworzenia to wynalazłam w książce ogrodniczej z 1910 roku,że wkładanie głów śledzi solonych do kretowisk odstrasza krety ale tej metody nie wypróbowałam.
          • dar61 Vivant koty. I sito 19.04.12, 12:21
            Szanowna Klaro.
            Dość trudne bez klucza z opisem elementów chitynowego pancerzyka jest rozpoznanie pędraków (larw) wałkarza lipczyka, borodzieja cieśli, chrabąszcza majowego, chrabąszcza kasztanowego, guniaka czerwczyka - szczególnie, kiedy porównujemy tych większych stadia larwalne młodsze ze starszymi rocznikami larwalnymi tych mniejszych. Odróżnienie larw samców od samic czyni się z lupą, też to umiem, jesli klucz Plavilszczikova mam pod ręką.
            Nie używam takich kluczy na co dzień, łatwiej jest to robić poprzez śledztwo poszlakowe.
            Jak?
            Łatwiej jest skorelować pojaw dorosłych imaginalnych postaci chrząszczy, masowo atakowanych przez ptactwo, walających się swymi zewłokami pod naszymi kilkoma drzewami liściastymi wsród morza iglastych wokół nas borów - z następującym potem skokowo pojawem ich larw w naszym gruncie. Oraz, co tu kiedyś opisywałem, w kompoście.
            Dlaczego w moim kompoście nie znajdę larw borodzieja, wałkarza, rohatyńca i np. jelonka rogacza?
            Bo one nie żerują na korzonkach żywych roślin, jak reszta z wymienionych przeze mnie powyżej. Wie o tym znajomy {Klarze} leśnik.
            Wiem, jak kilka setek moich znajomych kolegów i koleżanek leśników, że znajdziemy larwy rohatyńca w stertach trocin [koledzy moi potrafili kilka ton ich przerzucic, by znaleźć rzadkiego rohatyńca]. Wałkarza i borodzieja - w pniakach po ściętych drzewach. Ja znajdowałem larwy borodzieja w kilku swych nieporąbanych klocach drewna. Żerował tam nie niepokojony od kilku lat i spory już był - 8-10 cm długości i grubości kciuka.
            Nie mam w swej okolicy drzew liściastych o rozmiarach pomnikowych. W nich i tylko w nich znalazłbym larwy kozioroga dębosza i jelonka rogacza - a miałem już ich larwy w rękach, kiedy je ongi na łęgach nadwarciańskich namacalnie oceniałem.
            One też nie znajdą się w mym kompoście. Preferują żywe, choć osłabione drzewa.

            Co do kretów - u nas nie skutkują terkotki na krety - testowałem i nadal je testuję - jeno to brzęczydełko słońcem ładowane, byle je przestawiac okresowo.
            Od nich lepszy jest kot na stałe w ogrodzie. Od niego - kotka.
            Od nich - „sziszi odoszi", zachwalany nam łońskiego roku przez, chyba, {Onofriego}.
            Chwała Ci {Onufry}!

            Gdybym miał wybierać - kot czy terkotki - wybrałbym kotkę ;-)
            Bo ona nie tylko kreta trzyma w ryzach, ale i nie popuści nornicom, co sprawdziłem w boju.

            Ryby zepsute w norach nam tu jedna z Forumianek już zachwalała, u niej to skutkuje.
            Ja wolę kotkę. Do ryb trudniej mi się tulić :-)

            Dar61
            przepraszajacy Klarę po raz 2.
            • klara551 Re: Vivant koty. I sito 19.04.12, 16:23
              Już wiem ,że wszystko umiesz. Zrozumiałam przytyk,wyliczankę przeczytałam. A czy ty przeczytałeś mój wpis? I to o dorosłych formach rohatyńca i to ,że nie da się pomylić chrabąszczowej i rohatyńcowej larwy? Jak poczytasz o rohatyńcach to będziesz wiedział ,że ostatnio polubiły komposty? Widocznie ja mam szczęście,bo mam w ogrodzie i gwiazdosze i jeże i rohatyńce i ryjówki i żaby trawne i ropuchy i gniazdujące grzywacze. Zazdrościsz? Mam nadzieję,że bardzo.
              • dar61 Kompost a kompost 19.04.12, 17:02
                Jaki przytyk?! Po prostu musiałem szerzej bronić swej tezy, do której porzucenia namawiała mnie {Klara}. Nie umiem pisać ot tak - że nie zgadzam się i już.

                Czy ja piszę, że rohatyńców [dorosłych i pędraków] nie znajdzie ktoś w kompoście? Nie.
                Bo wiele z ogródkowiczów tam sypie odpady trocin, ja też.
                Jeśli ów leśnik opowiadał o kompoście, to może o swoim - z odpadów drewna?
                Na zaprzyjaźnionej leśnej szkółce, o której pisałem w innym wątku, też pryzmują trociny, korę, mieszając je ze szkółkowymi chwastami itp.

                Typowe ogródkowe komposty, jakie większość z nas ma, nie obfitują w pędraki rohatyńca, wałkarza, kruszczycy i innych - bo to nie ich żer, ale multum w nich właśnie zgłodniałego chrabąszcza. Może właśnie szczególnie tam, bo nie ma on wokół blisko innego liściastego żeru. Podejrzewam też, że samiczka chrabąszcza u nas po prostu zdeponowała tam swe skarby, by przeżyły zimę w cieple :-)

                W swym ogródku mam wiele tych objawów, które ma {Klara}, też innych - nie mnie więc zazdrościć. Cieszę się, że one {Klarę} cieszą.
                Zapraszać mi wypada wręcz też, by nam o swych niepowtarzalnościach pisała, pocieszmy się zespołowo.

                Dar61
            • anka5515 Re: Vivant koty. I sito 25.04.12, 23:19
              Mam 2 koty i nic. Zarówno krety jak i nornice grasują.
              • 1-miki Re: Vivant koty. I sito 26.04.12, 10:46
                Bo z kotami tak jest, jeden niczemu co się rusza nie przepuści, a inny (powiedzmy potomek Garfielda) tylko miskę opróżnia ;)

                --------------------
                Pranie dywanów Gdańsk
                Altany ogrodowe drewniane
    • beatazorba Re: Inwazja kretów! Ratunku 30.01.12, 23:25
      Ja próbnie rozłożyłam matę przeciw kretom na fragmencie trawnika i zobaczę co będzie na wiosnę, bałam się przekopywać cały trawnik.
    • mateusz21m Re: Inwazja kretów! Ratunku 31.01.12, 12:39
      jeśłi różnego rodzaju pomysły nie przyniosą efektu zawsze można zaczaić się na kreta i po prostu je złapać... ewentualnie jeśłi trawnik jest bardzo zniszczony już to dobry pomysłem jest założenie siatki na krety to będzie bariera nie do pokonania dla kretów.
      • przemoaj5 Re: Inwazja kretów! Ratunku 05.02.12, 10:24
        Szanowni Państwo,
        Przy zakładaniu trawnika rozkładamy specjalne maty. Trzeba to zrobić dokładnie. Jest to skuteczna metoda, pod warunkiem, że mata nie zostanie uszkodzona.
        Serdecznie Pozdrawiam
        Przemysław Jakubowski
    • georgina123 Re: Inwazja kretów! Ratunku 26.03.12, 10:58
      Zgadzam się jeśli chodzi o butelki po piwie :) Tzn. ja zawsze właśnie wieszam te butelki, dodatkowo daje bros www.sklep.mizar.com.pl/bros-granulat-na-krety-120ml-50g-p-100.html i to mi na daje 100% skuteczności. Polecam
      • malaga1234 Re: Inwazja kretów! Ratunku 26.03.12, 18:06
        Znajomy zastosował z doskonałym skutkiem preparat pn ,,Pożegnanie z kopcem kreta". Jest to oprysk łatwy do zastosowania. A sąsiadka podobno nasypała preparat ,,Kret" do dziur i domestosa ale nie wiem czy to nie żart. Nawet jak to nie żart to szkoda zwierzaków.
    • enawozy2 Re: Inwazja kretów! Ratunku 27.03.12, 10:14
      e-nawozy.com/p/11/15/karbid-na-krety-i-nornice-0-5kg-srodki-odstraszajace.html
      polecam!
      • raz-es Re: Inwazja kretów! Ratunku 28.03.12, 21:13
        usłyszałem ostatnio, że na krety dobrze jest posadzić w ogrodzie wilczomlecz groszkowy. wydzielina z korzenia podobno skutecznie odstrasza krety bo dla nich jest nieznośny. Może komuś się to przyda :)
    • mirszy Re: Inwazja kretów! Ratunku 29.03.12, 08:44
      Duży pies (55 kg) biegający po ogrodzie i łowny kot - 100 % satysfakcji zero kretów :) A ile przyjemności z posiadania zwierzaków.
      U sąsiadów za płotem naliczyłam w zeszłym roku 37 kopców przy samym płocie na nowym pięknym trwaniku. U mnie zero.
      Stawiam bardziej na skuteczność dudnienia jak pies biega, bo kot to u sąsiadów w ogródku też "łowi".
      • wrexham kot i krety 29.03.12, 09:34
        moja kotka złapała w zeszłym roku 1 i pół kreta; druga połówkę wyciągnęłam z ziemi osobiście, bo kot złapal, a potem z zainteresowaniem siedział i patrzył jak sie drań z powrotem wkopuje w ziemię; podbiegłam, złapałam kreta za skórę na tyłku i wyciągnęłam; nie było łatwo, a dźwięki jakie wydawał.... chyba tylko korzeń mandragory potrafi głośniej krzyczeć przy wyciąganiu ;)
        a psa mam tylko 35 kilo :(
        dwa pozostałe 3,5 i 6 to nawet razem tez nie daje 55... :(
    • wanda43 Re: Inwazja kretów! Ratunku 29.03.12, 11:50
      Od co najmniej 15 lat mam spokoj z kretami. Pretem robiłam doleczki w ziemi i w kazdy odrobine minii. Od tamtej pory nie mam zadnych kretow, nornic, a i te cholerne turkucie podjadki sie wyniosly.
      • wrexham Re: Inwazja kretów! Ratunku 29.03.12, 12:13
        żelazna czy ołowiowa?
        • estu Re: Inwazja kretów! Ratunku 05.04.12, 17:53
          Witam:)Walcze z kretami juz kilka lat.Dopiero w zeszlym sezonie zaczelam te walke wygrywac.Przedtem stosowalam wszystko co mozliwe do kupienia w sklapach( chemia,dzwiękostraszaki,karbid,kulki na mole etc) a takze imałam się roznych dziwnych sposobow zaslyszanych tu i owdzie.Nic nie pomagalo.W zeszlym roku kupilismy w Obi dwie pulapki,ktore umieszcza sie w krecich korytarzach i zaczęly sie lapac.Klopot taki,ze trzeba codziennie sprawdzac i przenisic zlapanego kreta gdzieś :) Ale to skutkuje.Polecam.
    • anoga Re: Inwazja kretów! Ratunku 12.04.12, 00:18
      Podobnie jak większość wypowiadających się tu osób mam za sobą kilkuletnią walkę z kretami. Stosowałam wiele dostępnych środków. Karbid okazał się bezskuteczny, świece "przeganiały" krety tylko na jakiś czas.......szybko wracały jak tylko nieco przewietrzyły się ich korytarze, pułapki także nie były skuteczne......krety omijały je lub zasypywały korytarz dochodząc do pułapki i kopały w druga stronę, granulat na krety.....totalny niewypał.....krety są drapieżnikami i nie zjedzą nic co nie jest "mięskiem". Przed kilkoma laty, kiedy krety nie były pod ochroną można było kupić skuteczną truciznę w postaci zatrutych robaków. Jako, że nie można jej już kupić w całej UE zdesperowana napisałam do producenta w USA. Otrzymałam odpowiedź, że nie może mi wysłać tej trucizny, ponieważ nie posiada zgody na jej sprzedaż w krajach UE. Zaczęłam więc ponownie szukać ratunku na forach internetowych. Skorzystałam z porady jednego z forumowiczów i okazało się, że jest to strzał w dziesiątkę. Kupiłam w sklepie surowe ryby. Nie ma znaczenia jakie, muszą być dość wąskie, żeby zmieściły się w kreci korytarz. W moim przypadku były to małe płocie. Warunkiem jest to, żeby były całe tzn. muszą mieć wnętrzności (takie dłużej i intensywniej będą pachniały). Rozgrzebałam wszystkie kopce w swoim ogrodzie tak, żeby dostać się ręką do korytarza. Do każdego wsadziłam jedną rybę i zasypałam. Minął już ponad rok i nie mam ani jednego kopca. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że kiedyś ryby przestaną śmierdzieć, albo pojawią się inne krety i wykopią nowe korytarze. Wtedy powtórzę całą "rybią" bitwę z kretami i będę żyła nadzieją, że wygrana będzie po mojej stronie. Gdyby ktoś chciał skorzystać z tej metody, a ma koty lub psy biegające po ogrodzie to konieczne będzie posypanie ziemi jakimś zapachowym preparatem anty-psim/kocim (do kupienia np. w Castoramie). W przeciwnym razie wszystkie ryby będą wywleczone na powierzchnię.
      • sonia66666 Re: Inwazja kretów! Ratunku 18.12.14, 11:24
        Przestrzegam przed stosowaniem pasty na krety SOLTEX dla tych co mają swobodnie biegające pieski. Wbrew zapewnieniom producenta pies zjada trutkę. W przypadki mojego psa skończyło to się jego śmiercią.. A co by było gdyby " to" zjadło dziecko???Tym bardziej ,że objawy są widoczne po kilku dniach jak jest już za późno. Próba interwencji u producenta bez odzewu.
        • lidia_mikolajewicz Re: Inwazja kretów! Ratunku 22.12.14, 21:13
          Na popularności zyskują odstrasazcze ultradźwiękowe. Są najbardziej "przyjazne" ponieważ nie wyrządzają szkody zwierzętom a jednocześnie pomagają pozbyć się problemu. Co prawda możliwe jest, że przez pierwsze dni po założeniu odstraszacza problem się nasili (krety sprawdzają co wydaje dźwięk, przez co kopią mocniej), ale z czasem zanika.
    • 1-hipcio Re: Inwazja kretów! Ratunku 15.04.12, 12:24
      Na forum
      forumogrodniczeoaza.pl
      dzielimy się skutecznymi sposobami zwalczania kretów.
    • nekta.rynka Re: Inwazja kretów! Ratunku 17.04.12, 22:08
      "Stop repelent odstraszający krety" Pokon. Posypać albo całą powierzchnię trawnika, albo prosto do tunelu, odstrasza krety zapachem, ja wypróbowalem i mogę polecić.
    • pauliibp Re: Inwazja kretów! Ratunku 26.04.12, 11:21
      Nie wiem ile w tym prawdy, ale z jednego źródła - mój dziewięćdziesięcioletni sąsiad oraz drugiego - moja fryzjerka usłyszałam, że sposobem na kreta (oraz szpaki) są ludzkie włosy. Sposób na kreta - włosy wrzucić do kretowiska. Sposób na szpaka - upchnąć włosy do rajstopy i powiesić na drzewie. O włosy poproś w najbliższym salonie fryzjerskim. Podobno zarówno krety jak i szpaki omijają podwórko szerokim łukiem.
    • andrassipio Re: Inwazja kretów! Ratunku 26.07.13, 11:40
      Rok się tu nic nie działo, ciekawe czy dlatego, że się już wszyscy kretów pozbyli – każdy swoim sposobem hehe. U mnie podziałały siatki na krety od Sotexu, troszkę trzeba było ogródek rozkopać, bo to musi być przynajmniej 5 cm pod ziemią, ale już mi ta zaraza nie wyłazi :)
    • bocken stary przesąd ale u nas zadziałał. 01.08.13, 15:42
      Witaj, u nas kret ściął trawnik, jakby po nim grasowało stado quadów.

      Dowiedziałam się, że trzeba posadzić racznik (rycynus). On jest trujący bo z jego nasion wytwarza się rycynę. O ile jest to imponująca roślina, a tyle hodowla w domu od lutego trochę mnie zmęczyła. Posadziłam w maju w ogrodzie, bo wcześniej są przymrozki, a kret i myszy trzymają się z daleka w promieniu kilku metrów...
      To jednak było dla mnie za mało, bo trawnik jest spory.
      Przypomniałam sobie stary przesąd, ze trzeba zakopać w kretowisku kość z żeberka święconego w Wielkanoc.
      Ja akurat żeberka nie miałam, ale po którymś obiedzie zostały mi dwie wielkie kości z indyka. Stukając się trochę w czoło, zakopałam w kretowiskach te kości i.... kret się wyniósł do sąsiadów! Nie ma go już ponad dwa miesiące, a był przez trzy lata! Mam nadzieję, ze to już tak na stałe:)
    • marekguz Re: Inwazja kretów! Ratunku 01.08.13, 16:40
      Sprawdzałem najróżniejsze sposoby. Jedynym działającym jest zmiana pH gleby. Wystarczy na jesieni i na wiosnę odkwasić teren, na którym występują krety zwykłym wapnem budowlanym lub jak ktoś nie przepada za "pobielonym" trawnikiem, wapnem nawozowym granulowanym. Stosuję tę metodę od lat. Chwasty nie rosną, mech również. Kretów nie ma, trawa trzyma się dobrze. Poleciłem ten sposób już wielu niedowiarkom. Wszyscy osiągnęli ten sam efekt: teren "odkrecony" :)
    • kotadmin Re: Inwazja kretów! Ratunku 01.08.13, 22:10
      mam dwa koty i dwa psy wagi lekkiej. zero kretów w promieniu 100 m. koleżanka miała problem, przygarnęła kotkę, problem się rozwiązał.
      • po_pl Re: Inwazja kretów! Ratunku 01.08.13, 22:25
        polecam środek quickphos
        • kazik620 Re: Inwazja kretów! Ratunku 01.08.13, 23:14
          Ja powiesiłem puszki po piwie na metalowych słupkach ogrodzenia, puszki stukają na wietrze a krety się boją. W dnach puszek trzeba zrobić dziury, żeby nie gromadziła się deszczówka bo jak są z wodą to słabo grzechoczą
          Metoda rewelacyjna od kilku lat nie ma kretów.
    • je-basia krety 01.08.13, 23:14
      Ja olewam krety, niech ryja ile chca. W koncu sa u siebie i nic nie wiedza o tym, ze ktos ma zapis w hypotece na jakis kawalek dzialki. I tak do grobu nie zabierze. One naleza do biotopu i ich dobre prawo jest kopac. W koncu te krety tez mi do salonu nie wchodza. To ja im tez nie.
      dziekuje.
      Jak to ladnie powiadaja sasiedzi z zachodu: "leben und leben lassen"
    • nikita345 Re: Inwazja kretów! Ratunku 02.08.13, 09:54
      Mój zestaw do pertraktacji z kretem to: kot domowy, kuweta i żwirek zbrylający biodegradowalny. Zamiast wyrzucać zbrylony żwirek do kompostu (na opakowaniu żwirku jest informacja, że można go tam wrzucać), zakopuję go w krecich korytarzach. Działa.
    • fishtinola Re: Inwazja kretów! Ratunku 02.08.13, 10:31
      Witam,
      Mam dość duży trawnik (200m) i walczę z kretem od kilku lat. Zwykle wystarczały powbijany pręty metalowe z puszką piwa. W tym roku zaczął się horror. Kret zaczął mi niszczyć fragmenty trawnika, które wcześniej były przez niego nieruszane. Zacząłem kupować elektroniczne odstraszacze, różne trutki (sypane, w saszetkach itp.), karbid itp. Wydałem na to ok 400zł. Efektem było to, że dziennie pojawiało się 10 kopców, trutki i odstraszacze były wypychane przez kreta na zewnątrz kopców. Zacząłem już myśleć o założeniu siatki pod darń lub wykopać rów z gruzem wzdłuż ogrodzenia - szacunkowy koszt takiej inwestycji to ok 4tyś zł. Postanowiłem znaleźć profesjonalną firmę, która mi zlikwiduje kreta. Kilka telefonów pozwoliło mi się dowiedzieć, że najpowszechniejszą metodą jest zakopywanie do kopców tabletek fosforowodoru, które w połączeniu z wilgocią zabijają kreta, jeśli jest w najbliższym otoczeniu. W Warszawie koszt takiej usługi to 150-300zł (w innych miastach koszt ten jest dużo niższy). Firma przyjechała i kret zniknął. Gdy po jakimś czasie pojawił się kolejny kret, wizyta tej samej firmy usunęła problem. Wyliczyłem sobie, że koszt usług takiej firmy jest wielokrotnie niższy niż wspomniane założenie siatki lub wykopanie rowu z gruzem.
      Wszelkie elektroniczne odtraszacze to zwykłe oszustwo, wyciąganie kasy z portfeli klientów.
      Firma Target oferuje też pirotechniczny środek na kreta, jednakże kalkulacja kosztów pokazała mi, że tego typu produkt kosztuje ok 300zł (trzeba dokupić dodatkowe petardy), a sama likwidacja kreta zajmie ok 2-3 tygodni.
      Tak, że forumowicze, jeśli zależy Wam na trawniku, proponuję skorzystanie z usług profesjonalistów.
      • karolinkiewicz_29 Re: Inwazja kretów! Ratunku 02.08.13, 11:17
        Przypominam, że w Polsce krety są POD OCHRONĄ!!! Widzę, że wiele osób o tym zapomina. Niedopuszczalne jest wysypywanie trutek i zabijanie zwierząt. W sklepach są przecież do kupienia specjalne odstraszacze, które emitują dźwięki odstraszające gryzonie (przykładowy odstraszacz). U mnie to się sprawdza, nie mam zamiaru nielegalnie truć zwierząt.
        • dar61 ab ovo 02.08.13, 11:50
          {Karolinkiewicz_29} o tym, że krety są pod ochroną w Polsce.

          Proszę dokładniej przeczytać stosowne krecie zapisy ustaw i rozporzadzeń i nie przemilczać ciągu dalszego w treści.
          Inna rzecz, że nie zauważamy, co jest podstawową przyczyną pojawu krtetów - jego pokarm.
          Kto nieumiejętnie prowadzi swój kompostownik i nie dotykając go przez te 2-3 lata, mnoży sobie w okolicy te stworzenia smaczne kretom, jakie krety poszukują w ziemi. Nie piszę o dźdżownicach!
          Stworzenia te podziemne pojawy swe mają w rytmie co kilka lat, co ładnie widać, gdy ich stadia dorosłe latają masowo, po wylęgu. Dwa lata po tym trzeba uważnie odsiać kompost, wybierając smakołyki krecie. I za 5, 6 lat znowu. To rytm wieloletni - każdy ogrodowy leń temu podoła :-)

          Nie współczuję plantatorom trawy, chcieli, to mają.
          Doroczne przekopanie gruntu w warzywniku i separowanie smakołyków, jakie krety poszukują, także samo szturchanie częste gleby i długie przebywanie w ogródku, skutecznie niepokoi i zniechęca krety.

          Dar61

          P.S.
          Odstraszadło podobne wyższemu mam, ale b.rzadko się u nas przydaje. Właściwie częściej wypożyczałem je sąsiadom.
          Kto umie sam [i sama] naciąć sobie na kształt rotora butelkę t. pet, zdrucikować jej wychylone nacięcia dla usztywnienia, nasadzić ją na wbity w grunt niecienki pręt i wystawić w miejscu niezacisznym, ten otrzyma taniutkie płoszydełko, wiatrem kręcone. Moje takie dwa kręciły się i zimą, i latem, ze dwa lata. Polecam!

          d61
        • waldek1702 Re: Inwazja kretów! Ratunku 21.08.13, 11:39
          Szanowny entuzjasto.
          Krety są pod ochroną tylko na terenach otwartych, a nie w terenie użytkowanym przez plantatorów i działkowiczów./zgodnie z ustawą/. Niestety, odstraszacze elektroniczne to wielka ściema. Doświadczyłem na własnym trawniku. Dżwięki i rzekome wibracie wydawane przez tzw. odstraszacze powodują zwabianie kretów. Codziennie miałem kilka nowych kopców w promieniu kilku metrów od ustrojstwa przez cały okres stosowania odstraszacza firmy "BROS" Sonic-Solarny BR501. To dużo więcej niż przed jego zastosowaniem. WSZELKIE ODSTRASZACZE TYPU ELEKTRONICZNEGO TO OSZUSTWO. NIE DAJCIE SIĘ NABRAĆ!!!!!!!
          • dar61 K woli... 17.11.16, 10:41
            Gwoli uściślenia, choć poniewczasie, polemizowałbym z {waldekiem1702}:

            Na części opakowań - i w instrukcjach, jeśli są dołączane - producenci owych płoszadełek elektroniczno-bateryjnych/ solarnych wzmiankują [za] małym druczkiem, że stosując to ustrojstwo, należy okresowo PRZESTAWIAĆ je, by wypychać krety w jakimś kierunku.
            - Kto z nas, kupując i testując toto, czynił tak?
            - Kto z nas wiedział - wczytał się - że producenci zalecają przy masowym pojawie krecich pagórków zastosować nie jedno płoszadełko, a dwa lub trzy - stosując strategiczną taktykę tylariery?
            - Kto z nas testował donośność podziemnie generowanych przeciwkrecich drgań w zależności od wilgotności gruntu, jego miąższości, spągu, składu - ekhem - granulometrycznego/ dostępności korzonków [pędraki], zawartości protopróchnicy = liczebności dżdżownic?
            - Kto z nas wczuł się w los kreta, nerwusa pono i samotnika, jaki potrafi wypchnąć płoszadełko/ terkotkę/ palik z nadzianą butelką/ puszką/ konkurenta do smacznościów/ samiczki - i mieć wreszcie spokój?
            [...]
            - Kto z nas wymienia na czas baterie w tych elektro-płoszadełkach, gdy spada im voltaż, gdy zimą się nie naładują do syta słońcem i działają tylko do góra 1. pi-em, a kret żeruje i w noc, i w zimę, i na drągu, i w przeciągu [...] i tak dalej?

            - Kto żałuje plantatorów traw, jacy zapraszają do siebie krety, gdy wokół laski, piaski i karaski*, a w ogrodzie ostoja zieleni i d[e]żdżownice, pędraki i korzonki i sam mniód?

            */
            lub wokoło beton-żelbet-żelazobeton, asfalt i polbruk
    • michall_11 Re: Inwazja kretów! Ratunku 15.11.16, 18:45
      Witam. Ludowe sposoby i dostępne w każdym sklepie środki testowałem kilka sezonów. Dziś wiem, że można je wsadzić… między książki . Sąsiad z kolei – piękna trawka. Zapytałem, czy u niego nie ryją, przecież to przez płot. Przyniósł mi opakowanie środka Difenor. Nie można go kupić wszędzie, ja znalazłem na Allegro i kilku sklepach internetowych. Producent w każdym opakowaniu umieszcza dokładną instrukcję jak, czym i w czym aplikować środek. Niby proste sprawy, ale sam bym zrobił to z błędami. Rewelacja, chyba ok miesiąca zajęło mi wyczyszczenie ogrodu z gryzoni. Teraz Difenor mam zawsze pod ręką, na wszelki wypadek.
    • wrozbitawojciech Re: Inwazja kretów! Ratunku 16.11.16, 21:29
      Kret... Próbowałem chyba wszystkiego. Pomógł zestaw łopat wbitych w miejscu pomiędzy budynkiem i ogrodzeniem (za którym jest utwardzona droga). Tego nie pokonał. Aby dostać się do ogródka, musiałby "obiec budynek" Odpuścił i zajął się ogródkiem sąsiadów.
      • dar61 Hop i siup... 17.11.16, 10:11
        ... Pomógł zestaw łopat wbitych w miejscu pomiędzy budynkiem i ogrodzeniem (za którym jest utwardzona droga). Tego nie pokonał. Aby dostać się do ogródka, musiałby ,,obiec budynek" Odpuścił i zajął się ogródkiem sąsiadów ...

        Kret głodny* potrafi - jeśli natrafi na przeszkodę, jakiej nie potrafi ominąć podkopując się obok lub pod - wygrzebać się ponad teren i ... po kilku susach wkopać się znów w grunt. Tak czynią krety na podgórzu, gdzie głazów dostatek w gruncie. Przełażą tym bezpieczniej, im trawsko wyższe.
        Im okolica hałaśliwsza, tym rzadziej to czynią.
        Podobnie czynią nornice i [...], co pominąć warto dla odchudzenia tego wąciska.

        */
        Ponoć jest zawsze głodny, zjada dziennie tyle ile waży - a i odkłada na potem ;-)
    • m.a.l.a_syrenka Re: Inwazja kretów! Ratunku 16.11.16, 23:06
      Ja rozgarniałam kopczyki bardzo dokładnie, czasem z braku czasu kopałam obcasem, żeby elegancko się rozleciało dookoła. I trawa odwdzięczała się bardzo skwapliwie, nie musiałam prawie wcale napowietrzać i nigdzie nie stagnowała woda. I nerwy spokojne. Polecam :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka