malinarak 26.02.12, 09:51 tkanina, czy agrowłóknina. Chciałabym w tym roku, w tunelu foliowym posadzić pomidory na agro... Nie wiem co będzie lepsze, agrotkanina , czy agrowłóknina? Proszę znawców o porady:)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lellapolella Re: Agro... 29.02.12, 16:44 w tamtym roku przeniosłam foliak na nowe miejsce i po raz pierwszy było to miejsce suche, poza tym z kategorii 'ziemie odzyskane' czyli ze skłonnością do zachwaszczenia. Połowę foliaka wyłożyłam agrotkaniną, pomidory zostały posadzone w naciętych otworach. W zasadzie nie było różnicy w plonowaniu, tyle, że nie musiałam plewić, no i strona okryta wymagała znacznie mniej wody podczas podlewania. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Prościej ... 29.02.12, 21:26 ... można by. Sadzić maks głęboko [nawet ukośnie], podlewać punktowo i nie pielić. Jak to robiłem ? * Sadziłem w takiej więźbie, by nieco w namiocie było gęściej. * Spulchniałem pazurkując ziemię od początku wszędzie między sadzonkami. * Od chwili posadzenia tuż przy sadzonce wkopywałem donicę równo z ziemią, doniczka tak 1-litrowa, podziurkowane jej dno. * Nad każdą doniczką wylot kroplownika automatu podlewającego, podłączonego do ogrodowego kranu na stałe - z czsem kroplownikom dawałem przedłużający wężyk tak przycięty, by sięgał w głąb donicy. * Nad każdą linią sadzonek konstrukcja nośna do troczenia sznurów, wokół których [2, 3 sznury/ sadz.] obwijałem stopniowo rosnące pędy. * Automatyka podlewania była z czasem odpowiednio częstotliwością i porcją wody powiększana. Sposób ten wiele lat pozwalał nam wyjeżdżać i zostawiać namiot samopas - średnio do 2 tygodni nawet. Czasem samozwańczo śp. sąsiad otwierał wywietrzniki namiotu - ja spodziewając się określonej pogody mogłem je np. na stałe zostawiać uchylone. Namiot skleiłem sam tworząc u jednego szczytu dwoje drzwi, o wielkości połowy szczytu, z przeciwnego końca połowa wysokości ściany miała zawiasy i otwierała się dając możność wywietrzania. Całość na pałąkach [corocznie przestawianych w inne miejsce ogrodu] z białych rurek pcw, takich osłonek do elektrokabli, łączonych [różne średnice] ze sobą na różne sposoby - najczęściej jedna w drugą i zastabilizowne miejsce wsunięcia opasaniem taśmą izolacyjną - ale to tylko na szkielecie namiotu. Raz na tydzień pazurkowanie dna namiotu - ale tylko do czasu zacienienia dna, potem gorączka w środku wystarczała, by nic nieprzydatnego nie rosło i dno przesychało na pieprz. Wzdłuż namiotu w środku wyłożona ścieżka z pasa jakiejś wykładziny, w narożnikach dna uczyniona mini szpara dla ropuch, bo one tam zawsze nocą którąś właziły na łowy i więzły, kiedy drzwi były zawarte. Czasem małe ropuszki nie mogły z tych donic wkopanych wyjść, kiedy woda sie intensywnie z kroplowników lała - to wpadłem na pomysł włożenia ukośnie do każdej donicy na stałe ciężkiego kawałka patyka, po którym sie ropuszki w razie czego mogły wspiąć. W sumie - dzięki automatowi podlewającemu przez system rurkowych kroplowników i do kompletu z automatem dołożonego potem czujnika wilgotności, jaki miał tylko wtedy podłączać wodę, kiedy schła gleba - układ taki był praktycznie bezobsługowy. Ten czujnik z czasem nie podłączałem, kiedy doszedłem do sedna, jaką porcję dziennie, i w jakiej częstotliwości dozować automatem [wiele programów ma]. Oczywiście w odpowiednim czasie wkraczać trzeba było z wycinaniem wilków i pod koniec sezonu z goleniem pędów z nadwyżkowych liści, z opryskiem miedzianem i np. brawo na grzybozy. Po-le-cam takie kroplowniki i donice. I ropuchy ;-) *** Uuuuu. Zabrano forum możność pogrubiania czcionek, kursywy, podłączania sznurków i obrazków itd! Dziwne. Czasowo czy na stałe? Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Agro pomysły i praktyka 29.02.12, 22:41 Cosik się rozgadałem w nieco niewłókninowym kierunku, to uzupełnię [i tak jest 0:0]. Agrotkanina - jeśli to miałaby być taka plecionka, ale szczelna i nieprzenikalna dla wody, może i byłaby dobra, by izolować podłoże przed wysychaniem i skiełkowywaniem stamtąd zalegających nasion chwastów, pod nimi też kiełkujące perzopodobne pędy nie miałyby szans - ale mogłyby i tak kiełkować i przenikać do nacięć z sadzonkami. Wiele lat taką matę używam do odsłon truskawek, ale nie pod namiotem. Pod namiotem może mniej byłoby kłopotów z wsiewkami wiatrem niesionymi. Nie polecam eksperymentowania z agrowłókninami, takie czarne testowałem do ściółkowania p-chwastowego [pod chmurką] na podłoża z sadzonkami w nacięciach i mówiąc oględnie nie sprawdziły się. Mojej sąsiadce ogrodowej też jakiś sklepikarz do jej truskawek toto polecał - choć odradzałem - i przeklinała go i samą cz. włókninę, kiedy wróciła z wakacji i zdębiała na widok tego, co przez tę powłokę przerosło i się tam wsiało. Na miejscu {Malinaraki} jeden rok przetestowałbym 1. wersję, w 2. roku następną i tak dalej. Ja sprawdzałem tak kilka sposobów ściółkowania [trociny/ folie czarne cienkie i grube/ cz. włóknina/ cz. mata = agrotkanina/ i kombinacje ostatnich z trocinami]. Polecam do ściółkowania tylko matę i trociny. Odpowiedz Link Zgłoś