Dodaj do ulubionych

straty pozimowe

28.03.12, 09:14
zaczynam liczyc.
Wymarzly mi wszystkie miodunki, lawendy , kocimietka tez nie daje znaku zycia. No i roze (poza dzika). Nie wiem o co chodzi. Lawendy rozumiem ale reszta ???
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: straty pozimowe 28.03.12, 18:32
      daj im szansę, jeszcze mogą odbić.
      • szadoka Re: straty pozimowe 01.04.12, 13:47
        mam nadzieje, chociaz miodunki ewidentnie zgnile, firletka w jednym miejscu ogrodu ma juz zielone listki, ta ktora rosla przy miodunkach nie daje znaku zycia...

        Dzisiaj , korzystajac z deszczu rozsypalam nawoz. Powinnam przsiac kompost i tez rozsypac ale pogoda nie nastraja do dluzszago przebywania w ogrodzie.
    • yoostysia1 Re: straty pozimowe 29.03.12, 04:36

      Trochę za wcześnie na szacowanie strat. Lawendę mam od lat i nigdy wczęsniej niż w kwietniu nie dawała oznak życia.
      • wrexham cierpliwosc 29.03.12, 06:51
        tez mi sie wydaje, ze za wczesnie na ocene;
        tez juz planowalam co wykopac i wyrzucic, ale mi sie w pore przypomnialo, ze to dopiero marzec ;)
        wczoraj wyciagnelam z ziemi zadolowana na jesieni donice z mala magnolia i od polowy w dol ziemia byla skuta lodem, a grunt tam mam bardzo przepuszczalny wiec nie bylo bagna;
        doslownie nie moglam oderwac zamrozonej bryly ziemi od donicy; czyli jeszcze korzeniom zimno wiec i rosliny sie nie budza...
    • pieskuba Re: straty pozimowe 29.03.12, 15:25
      Ale szałwia ewidentnie nie żyje...
      • pitahaya1 Re: straty pozimowe 29.03.12, 16:15
        U mnie padły wszystkie wrzosy (suche, kruszą sie i łamią), chyba róże (pędy cale bordowo-brązowe), kilka małych i ten nieszczęsny świerk:(
        A co śmieszne, przetrwały bez uszczerbku, kompletnie nieosłonięte takie rośliny jak kiwi.
    • rzecznik33 Re: straty pozimowe 30.03.12, 00:32
      Chodzi o to, że z powodu bardzo ciepłego grudnia i bardzo wysokich temperatur do połowy stycznia, w roślinach zaczęły krążyć soki. Zaczęły nabrzmiewać pączki, a nawet rosnąć listki. U mnie jedna z odmian narcyzów w styczniu miała duże pąki kwiatowe, powychodziły cebulowe. Późniejsze mrozy bez śniegu (lubuskie) pomimo dobrego zabezpieczenia spowodowały u mnie wymarznięcie wszystkich róż piennych, i pozostałych powyżej kopczyków. Wyjątkiem jest Sympatia i Barok, które w ogóle nie zmarzły. Nie zmarzły wrzosy i nieokryta lawenda. Bardzo zniszczone przez mróz są różne odmiany trzmielin (zależy od odmiany). Mam 4 róże Top Marks,3 rabatowe (bardzo ładnie przezimowały pod kopczykami z kompostu) i jedną pienną, która bardzo dobrze zabezpieczona wymarzła. Postanowiłam już więcej róż piennych nie kupować.
      • musam Re: straty pozimowe 30.03.12, 20:44
        u mnie tez jak na razie duzo strat, ale jeszcze czekam, moze z opoznieniem cos odzyje....
        Najwieksze strata to drzewka oliwne, Figowe i bambusy, jenak ta zima byla za ostra...
        Na szczescie na drzewka mam gwarancje od ogrodnika, juz nie kupie egzotycznych roslin.
    • dagusia333 Re: straty pozimowe 01.04.12, 18:55
      U mnie ogólny pomór, nie było śniegu.Część krokusów nie zakwitła, właśnie powyciągałam zgniłki, tulipany jakieś poskręcane, podobnie hiacynty, brunner nie widać, prymule skarlałe, bodziszki ledwo odbijają, część wcale, ostrogowce padły, inne byliny też słabo odbijają.Barwinek suchy.Ogólnie strasznie 'biedna' ta wiosna.
    • szantx Re: straty pozimowe 08.04.12, 14:53
      No to i ja zdam sprawę. Ziemia piaszczysta. Jabłonie, grusze, śliwy, agresty wystartowały bez problemów. Porzeczki łodygi starsze może 3 letnie tak z 30% nie rozwija się. Wszystkie brzoskwinie w ilości 10 szt. /3 odmiany/ nie wiedzą, że już wiosna nadeszła. Róże wszystkie padły tylko niskie to co było pod śniegiem przy samej ziemi to niektóre mają jakieś żywe oczka. Winorośl coś tam pąki ruszyły ale obecnie zimno więc stoją w miejscu. Wszystkie cebulowe rosną jak szalone, co trzeba to kwitnie. Wrzosy co starsze to przepadły, na kompost. Nic nie ruszam czekam może coś się jeszcze ożywi. takich pozimowych efektów nie pamiętam pomimo, że na tym terenie ogródkiem bawię się od 1968 r.. A do tego jest to w rejonie ciepłym, okolice Tarnowa.
      • szadoka Re: straty pozimowe 11.04.12, 21:27
        moja keria japonska tez prawie wymarzla. Co roku troche przymarza ale nigdy az tak. Kurna, przeciez ta zima nie byla ciezsza od zeszlorocznej.
        Przylaszczki tez szlag trafil, tylko jedna bedzie kwitla.
        • wrexham złotlin 12.04.12, 08:13
          złotlin umarzł znowu i ognik też - wszystkie liście ma brązowe; ognikowi dam szansę, ale złotlin wykopuje i wywalam, nie mam siły sie z nim dłużej "bujać"
          w ogóle się zrobiłam bezlitosna - coś źle rośnie - nie cackam się;
          • horpyna4 Re: złotlin 12.04.12, 10:35
            Jakim cudem złotlin zmarzł? On nie marznie, tylko stare pędy mu usychają i trzeba je wycinać. Złotlin jest u mnie jedną z bardziej mrozoodpornych roślin. Tyle, że rośnie od północnej strony budynku, bo od południowej nie bardzo chciał (było mu wyraźnie za gorąco). Kwitnie dwa, a czasem nawet trzy razy w roku.

            A suchych pędów do wycięcia bywa bardzo dużo w przypadku starego, rozrośniętego krzaka. On po prostu tak ma.
            • wrexham Re: złotlin 12.04.12, 12:49
              e tam, te pedy maja dwa lata, wiec nie są stare; dwa lata temu je posadzilam z samych korzonków;
              teraz, po zimie w 4/5 (od góry) są brązowe i całkiem bez życia; już nie mam siły do tego krzaczyska;
              moze go nie wywalę, może przesadzę, ale cackać sie nie będę; grządke mu zrobiłam, ziemi dobrej nasypałam, podlewałam, nawoziłam, na zeszlą zimę okryłam bo był jednoroczny i się bałam; teraz mam max 40 cm badyle wyglądające naprawdę żałośnie;
              • horpyna4 Re: złotlin 12.04.12, 15:06
                Daj złotlinowi święty spokój. Nie okrywaj na zimę, podlewaj tylko podczas suszy i nie dawaj żadnych nawozów. Obcinaj mu tylko suche badyle.

                A jeżeli rośnie w miejscu zacienionym, to wcale nie podlewaj. On naprawdę dobrze sobie radzi w warunkach "dzikich", może przesadziłaś z tą dbałością. U mnie rośnie już chyba ze 30 lat i nie był nigdy nawożony. Rozrasta się jak głupi.
    • baas1 Re: straty pozimowe 12.04.12, 13:02
      U mnie 3 berberysy julianae. Są całe brązowe (liście) i chyba w tym roku im podziękuję. Co roku było to samo - do linii zasypania przez śnieg - zielone, co wystawało - brązowe, w tym roku jak chwyciły mocne mrozy było bardzo mało sniegu i stąd calutkie zbrązowiały. Pewno wyrosną nowe listki,ale ja już mam dość. Przez to, że ciągle po zimie muszą odnawiac listowie w ogóle nie rosną i są niewiele wyższe niż wtedy, kiedy je kupiłam - tak ze 4 lata temu. Ot, pomyłka wskutek przeczytania w książce napisanej dla Anglików, a wydanej u nas, że to rosliny zimozielone. W Polsce, a przynajmniej u mnie, są niestety zimobrązowe.
      • wrexham Re: straty pozimowe 12.04.12, 14:04
        ja mialam dokładnie to samo z irgami płożącym; po trzeciej zimie wykopałam i wyrzuciłam bez żalu; kilka dałam sąsiadce; zobaczę jak sie zachowa ognik; w zeszłym roku ścięłam go przy ziemi, w tym roku jak sie nie zazieleni to idzie na kompostownik; no mercy...
        • kocia_noga Re: straty pozimowe 12.04.12, 15:30
          posadzone jesienią morela i brzoskwinia - świeć Pani nad moimi marzeniami...
          chyba młody perukowiec - poskrobałam gałązkę i nic zielonego nie stwierdziłam, ale dam mu szanse jeszcze ze dwa tygodnie, bo podopbnie było z kolkwicją i już ją chciałam wywalać, gdy zauważyłam w ostatniej chwili małe pączki.
          dwie róże, nie znamy się z imienia.
          jałowiec
          chyba szlag trafił azalię japońską sztuk1, ale poczekam
          no i - to na pewno się liczy jako pozimowe szkody - obżarte przez zająca : świdośliwa, jabłonka czerwona, borówki, klon japoński.
          • szadoka Re: straty pozimowe 12.04.12, 20:33
            ja tez jeszcze poczekam przynajmniej tydzien zanim zaczne wywalac.
            Ale mogloby popadac, sucho mam jak na pustyni.
            • kocia_noga Re: straty pozimowe 12.04.12, 20:38
              U mnie sucho i wieje, co podleję, to wiatr wysusza.
              • gabula777 Re: straty pozimowe 12.04.12, 22:44
                Zawilce japońskie, mam 3 odmiany, żadna na razie nie daje nawet śladu życia, a były okryte.A w zeszłym roku wyjątkowo pięknie kwitły jak nigdy jeszcze.Nie chcę myśleć, że na pożegnanie...bo nie przeżyję, jak pomyślę ile czasu potrzebowały by się rozrosnąć.
                O barwinku już pisałam, uschły całe kobierce, skosiłam i na razie cisza...
                Miskanty na razie totalnie bez życia, a w poprzednich latach coś tam na obrzeżach u podstawy się zieleniło przed wypuszczeniem liści.
    • blankaz Re: straty pozimowe 13.04.12, 09:05
      U mnie (Kraków) poszły lawendy, wszystkie kępy trytomy, część fiołków.
      Barwinek też suchy, ale tylko pędy, odbija ładnie, więc odrośnie.
      Na resztę jeszcze czekam :)
    • aga.pier Re: straty pozimowe 13.04.12, 10:04
      u mnie także chyba wszystkie róże pienne, mimo okrycia, lawenda chyba, wrzosy także. Ale wrzosy podobno po kilku sezonach w nienaturalnych warunkach, mimo dołożenia kwaśnego podłoża, padają. Wszystkiemu winien ciepły styczeń a potem srogie mrozy...
      • noname2002 Re: straty pozimowe 13.04.12, 23:42
        Część róż mimo starannego okrycia zmarzła(o dziwo pienne przetrwały, jednak najlepszą metodą jest przyginanie do ziemi i kopczyk), hiacynty(pierwszy raz!), mój ulubiony migdałek, winogrono sadzone przez mojego nieżyjącego już tatę(pamiątka).
        Dawno już nie miałam takich strat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka