Dodaj do ulubionych

Łąka na tarasie

IP: *.chomiczowka.net.pl 13.03.02, 18:41
Witam, podziwiając zmiany, jakie zaszły na forum na przestrzeni ostatnich kilku
miesięcy:)). Co prawda czekam na obszerny artykuł nt. tarasów, ale obawiam się,
że i tak nie znajdę odpowiedzi na moje pytanie.
Mianowicie w moim mieszkaniu in spe przewidziany jest taras, zbudowany w
technologii dachu odwróconego. W pierwotnym projekcie architekt przewidział na
nim miniogródek (choć nie taki mini - bo taras ma ponad 50m i ma południową
ekspozycję)ale nie w donicach, tylko typowy ogródek na tarasie(dachu). Niestety
inwestor przyciął te wizje do zwykłej terakoty. ja chciałabym spróbować podjąć
wyzwanie i potrzebuję wskazówki - czy warto i jak się do tego zabrać? Czy
powinny się parać takimi pracami "zwykłe" firmy ogrodnicze, czy też muszę
szukać specjalistów (jakich?!)Czy spotkał się Pan z takimi realizacjami na
dachach/tarasach? Czy może jest to syzyfowa praca -najpierw przy założeniu
ogródka, a potem przy próbach jego utrzymania...
Bardzo liczę na Pana radę, pozdrawiając serdecznie.
Obserwuj wątek
    • eczka Re: Łąka na tarasie 14.03.02, 08:22
      Miałam obiecany artykuł o zagospodarowaniu tarasu (2 x 22m2 - na trzecim
      piętrze), ale niestety sie nie doczekałam. Chodziło mi co prawda o propozycje
      roślin i co z nimi robić (żeby np. co roku nie zmienieć ziemi, żeby za szybko
      nie rosło, żeby był "płodozmian"(coś na każdą porę roku), żeby było dużo
      kwiatów (najlepiej wieloletnich - jednoroczne też oczywiście posadzę)itd...
      Dalej czekam, ale chyba gdzieć Panu Jerzemu umknęło.
      Moze więc teraz temat sie odświeży.
      Pozdrawiam
      Eczka
    • joola_m Re: Łąka na tarasie 14.03.02, 08:54
      Przede wszystkim czy ten taras jest na parterze, czy wyżej.....
      • melenka Re: Łąka na tarasie 14.03.02, 16:48
        Odpowiadając na pytanie - jak napisałam-jest to dach odwrócony, w tym wypadku
        nad garażami. Czy coś to zmienia, że nie jest na ostatniej kondygnacji? Nie
        wydaje mi się, ale może jestem w błędzie.
        • joola_m Re: Łąka na tarasie 14.03.02, 17:36
          Ma to zasadnicze znaczenie, ponieważ jest cos takiego jak obciążenie stropu, a jak zapewne wiesz
          ziemia szczególnie podlana ma ogromny ciężar. Wiec, jeśli inwestor nie dopuszcza takiego
          rozwiązania..... nie masz wyjścia.
    • jerzy.wozniak Re: Łąka na tarasie 15.03.02, 08:34
      Witam czekających na mój artykuł o tarasach!
      Błagam o wybaczenie!!!!, niestety brak czasu nie pozwala mi go skończyć, a chce
      napisać o tarasach inaczej (ciekawiej) niż spotyka się o nich w pismach
      ogrodniczych.
      Nie wiem czy to Pani, ale z podobnym problemem zwrócono się do mnie na moim
      dyżurze eksperta w Castoramie. Podobny problem tylko że nie było tam jeszcze
      terakoty. Odradziłem teraz i krotko, dlaczego: Ogrody na dachu czy tarasie to
      piękna rzecz, ale gdy nie pada i jest słoneczne lato, oraz gdy z ogrodu
      wchodzimy nie bezpośrednio do pokoju, ale do czegoś w rodzaju ogrodu zimowego.
      Inaczej nie unikniemy wnoszenia błota i resztek roślin do mieszkania. Po drugie
      urządzenie takiego o podłoża jest bardzo drogie i nie może go zrobić osoba
      przypadkowa, ale ktoś, kto robi tak zwane zielone dachy. Pisząc te uwagi mam na
      myśli wysypanie ziemi na całą powierzchnie tarasu i posadzenie tam roślin i
      trawy plus ewentualnie ciągi komunikacyjne .Moim rozmówcom zaproponowałem inne
      wyjście. Wykonanie mis z ziemią w którym posadzą rośliny. Misy były by
      częściowo maskowane przez rabatę z roślin okrywowych otoczona drewnianym
      obrzeżem. Całość sprawiała by wrażenie że kąt tarasu jest wycinkiem ogrodu.
      Reszta to ozdobne misy z roślinami zimującymi pod dachem (mieli wielką widną i
      chłodną klatkę schodową) a na lato wystawianymi na taras.
      Co daje takie rozwiązanie.
      Po pierwsze wygodę, na takim tarasie musza się pomieścić krzesełka stolik
      parasol i inne ogrodowe meble, które szybko zniszczą trawę posadzona na
      cienkiej warstwie ziemi. Samo podlewanie i pielęgnacja to tez kłopot bo
      strzyżenie trawy czy podcinanie krzewów to również sporo śmieci które trzeba
      gdzieś wyrzucić. Na tarasie takim nie możemy posądzić roślin miniaturek, przy
      których jest niewiele roboty, gdyż wówczas nici z walorów dekoracyjnych. Trzeba
      tez wziąć pod uwagę ze przy mocno słonecznej wystawie wiele roślin może po
      prostu odmówić współpracy z gorąca. Oddzielną sprawą jest podlewanie, które
      można zautomatyzować, ale co wówczas z siedzeniem na tarasie?
      Pyta Pani czy spotkałem się z takim realizacjami - owszem w tym z kilkoma
      bardzo udanymi, ale właściciele to osoby samotne, a banda dzieci na takim
      tarasie to po trawie i po podłodze w mieszkaniu. Dlatego powierzchnie małe do
      100 mkw nie są polecane na tzw. zielone dachy, właśnie ze względów użytkowych.
      Natomiast gdy zapyta się Pani czy podejmowałem się zaprojektowania takiego
      zielonego tarasu odpowiem nie - bo jest to kosztowne dla inwestora, a ja nie
      mam 100% gwarancji sukcesu. Ogród taki ma sens tylko wtedy gdy nie będzie
      używany i będzie spełniał tylko funkcje widokową. Wtedy tak i to bardzo
      polecam. Szczególnie wtedy, gdy nasz widok z okna to np. fragment dachu.
      Wówczas już nawet pokrycie go kolorowymi kamieniami i posadzenie kilku
      karłowych odpornych górskich roślin wpływa magicznie na to co widzimy przez
      okno. To polecam. Tu oczywiście powtarzam pytanie forumowicza czy to taras na
      ziemi czy na 10 piętrze bo to tez ma decydujące znaczenie. Je pisze tu o
      tarasach na którejś tam kondygnacji. Przed wykonaniem ważne jest również
      wykonanie podkładu, jego nachylenie, odprowadzenie wody i wiele innych
      szczegółów technicznych, których wykonanie lub poprawienie istniejących może
      okazać się bardzo kosztowne.
      Obecnie na tego typu realizację jest szalona moda, ale proszę sobie przeczytać
      historie ogrodów na dachu biblioteki uniwersyteckiej to może wtedy podejdzie
      Pani do tego może nie mniej entuzjastyczne, ale bardziej realnie. Te ogrody
      bowiem to totalna klęska jasno pokazująca na stan ogrodnictwa w Polsce i
      pojecie projektanta o zielonych dachach.
      Moi znajomi w Anglii mają dom w którym częściowo kryty taras dzieli dom na dwie
      części i płynie na nim „górska rzeka”, wiec aby dostać się do kuchni z salony
      trzeba przejść przez most. To cudowne rozwiązanie, ale czy realne u nas. Oni
      nie zajmują się tym ogrodem wcale, opieka jest w ramach wykonania takiej
      realizacji i tylko wtedy to ma sens. Bowiem takimi ogrodami musi zajmować się
      ogrodnik profesjonalista. Stańmy wiec na ziemi i rozważmy za i przeciw.
      Powiem szczerze uwielbiam nowatorskie piękne rozwiązania, ale musza być one
      również praktyczne, a ogród jest miejscem gdzie odpoczywamy, pracujemy czy
      przyjmujemy znajomych na herbacie, a tego nie da się zrealizować na 50mkw
      tarasu. Rośliny bowiem mają swoje wymagania, które musza być spełnione w 100%,
      aby cała realizacja miała sens. Ogród taki jest realizacją na stałe, trudno cos
      w nim później zmienić, taras można zabudować i modelować nawet co roku. Rośliny
      w maskowanych roślinnością pojemnikach uzupełnione donicami dają o wiele
      bardziej ciekawe i funkcjonalne rozwiązanie. Wymagają znacznie mniej opieki a
      ogród jest łatwiejszy a co za tym idzie i tańszy w realizacji.
      Oczywiście tu aż prosi się o plan, jeśli mogą go Państwo zeskanować i wysłać mi
      e-mail’em, to za kilka dni może uda mi się wstawić jakąś moją propozycje
      zagospodarowania takiego terenu. Taki pomysł miałem przy tworzeniu witryny
      ogrodniczej, tam po prostu można było zamieszać zdjęcia lub rysunki. Co
      najważniejsze nie tylko ja to mogłem robić ale przede wszystkim uczestnicy
      forum (to dla nich jest ono tworzone i dla ich wygody!!). Niestety wyrzucono
      mnie stamtąd bo nie podobałem się mądrej pani, która myślała że forum może się
      obejść bez pytań i odpowiedzi, a tu okazało się inaczej.
      To forum (przy portalu GW) zostało stworzone nie z myślą o miłośnikach roślin
      (mam na myśli cała strukturę portalu) i nie mam tu możliwości takiego działania
      jakie jest wymagane przy prowadzeniu forum ogrodowego.
      No cóż tyle na temat zielonego tarasu i czekam na plan.
      Pozdrawiam,
      Jerzy Woźniak
      • eczka Re: Łąka na tarasie 15.03.02, 13:28
        1. Jakie kwiaty wieloletnie poleca Pan na taras?
        2. Jakie pojemniki?
        3. Jakie podłoże żeby nie przesychało, ale też żeby nie gniły kwiaty - jaki
        drenaż?
        4. Jak to pokomponować żeby cały sezon coś się w pojemnikach działo (czytaj
        kwitło, a nie żeby wystawały suche badyle)?
        5. Jak zabezpieczyc pojemniki na zimę przed przemarzaniem?
        6. Jak by w tą koncepcję wpleść cebulowe?
        7. Czy mozna mieć na tarasie róże?
        8. Jakie ewentualnie krzewy żeby się zbytnio nie rozrosły?

        Miłego weekendu, w Gdańsku pięknie świeci słonko, ale jest chłodno.
        Eczka
        • jerzy.wozniak Re: Łąka na tarasie 17.03.02, 19:58
          1.Jakie kwiaty wieloletnie poleca Pan na taras?> Przede wszystkim podzielmy je
          na dwie grupy. Pierwsza to te, które mogą zimować na tarasie w odpowiednio
          dużych i zabezpieczonych przed mrozem pojemnikach. Należą tu oprócz bardzo
          licznej grupy iglastych drzew karłowych i okrywowych, także niektóre drzewa
          liściaste, wierzby, brzozy pendula, wiciokrzewy, powojniki, pnące roże, ognik,
          berberysy, ostrokrzew karłowaty, wawrzynki –większość gatunków, mniejsze
          odmiany irgi, pięciornik krzewiasty, tawuła japońska, oraz mniejsze odmiany
          lilaków. Jako rośliny okrywowe polecam także wielobarwne odmiany wrzośców. Na
          mniej słoneczne miejsca - azalie, bluszcz, oraz pnącą hortensję.
          Druga grupa to rośliny wieloletnie, ale nie zimujące w naszych warunkach
          klimatycznych. Niestety, aby je prawidłowo przechować zimą należy mieć chłodne
          pomieszczenie 10-120C ( nie musi być widne) gdzie przenosimy rośliny z
          nastaniem mrozów. Najładniejsze i wnoszące najwięcej oryginalności to; Małe
          gatunki agaw – (opisywana wszędzie w pisemkach o ogródkach agawa amerykańska
          nie nadaję się na przydomowe tarasy), kuflik, ołownik, palma karłatka – znosi
          temperatury nawet nieco poniżej zera (to jedyna palma rosnąca dziko w Europie),
          kasja – trudna do kupienia, ale za to wytrzymała i niezwykle dekoracyjna
          roślina tarasowa, cytrusy, oleandry, figowce (czyli figa jadalna), koralodrzew,
          bananowce doniczkowe, bielunie, oczywiście fuksje, lantana pospolita formy
          pienne, wawrzyn szlachetny, solandra – pnącze o kwiatach średnicy 20cm,
          psianki, agapant i wiele innych. Do tej grupy możemy dodać też kilkanaście
          roślin doniczkowych, które od maja do października świetnie rosną na dworze.
          2. Jakie pojemniki?> Zawsze plastikowe, pod które podkładamy styropian, aby
          rośliny miały ciepłe noki. Dotyczy to oczywiście tarasów – balkonów pod którymi
          nie ma mieszkania. Jeśli wystrój balkonu tego wymaga to oczywiście możemy
          doniczki włożyć do drewnianych pojemników. Jeśli portfel jest odpowiednio
          gruby - również ozdobne wazony, misy i donice bogato zdobione z wypalonej i
          polewanej gliny lub terakoty. Są właściwie wieczne i dodatkowo zdobią taras.
          3. Jakie podłoże żeby nie przesychało, ale też żeby nie gniły kwiaty - jaki
          drenaż? > Drenaż musi być w każdej donicy zależnie od jej wielkości powinna być
          to 3-10 cm grubości warstwa keramzytu. Podłoże odpowiednie dla każdego gatunku
          uprawianych roślin, aby szybko nie przesychało dodajemy do ziemi specjalne żele
          chłonące wodę i później powoli oddające ją roślinom.
          4. Jak to pokomponować żeby cały sezon coś się w pojemnikach działo (czytaj
          kwitło, a nie żeby wystawały suche badyle)?
          >Nie sadzić roślin krótko kwitnących, kupować takie, które nie tylko kwitną,
          ale mają dekoracyjne liście. Jeśli rośliny zostawiamy na zimę to warto
          posadzić, iglaki lub krzewy ziomozielone. Przed kupnem kwiatów dokładnie
          przeczytać jaki maja okres kwitnienia. Wiele nowości balkonowych kwitnie
          zaledwie 2 miesiące i szybko zamienia się w suche badyle.
          Taras to nie balkon i powinny się tam znaleźć przede wszystkim rośliny trwałe,
          których walorami dekoracyjnymi nie są kwiaty, ale pokrój czy barwa liści. Na
          tarasach najważniejsza jest kompozycja, czyli pojemniki plus rosnące w nich
          rośliny. Na dużym tarasie można dodać oczko wodne wykonane w drewnianym
          cebrzyku – bardzo ożywia to kompozycję.
          5. Jak zabezpieczyć pojemniki na zimę przed przemarzaniem?
          >Pod spód płyta z styropianu po bokach tez styropian . Najlepiej włożyć
          pojemnik do większego a luźne miejsca uzupełnić styropianem lub po prostu
          wykonać zimowe osłonki składające się z dwóch części, które nakładamy na donicę
          przed nastaniem mrozów. Pamiętajmy, że rośliny iglaste trzeba podlewać nawet w
          zimie, o ile ziemia nie jest mocno zmarznięta.
          6. Jak by w tą koncepcję wpleść cebulowe? Cebulowe najlepiej uprawić w
          pojemnikach typu cebrzyk ( powinny być głębokie chyba ze uprawiamy takie
          rośliny, które maja maleńkie cebulki lub bulwki) jeśli naczynie jest
          zabezpieczone przed mrozem mogą zimować na balkonie. Dobre wyniki daje
          pędzenie – sadzenie cebul przetrzymywanych w lodowce (2-50C) i sadzenie ich do
          byle czego gdyż wtedy kwitną prawie w każdym naczyniu. Uwaga nie mogą
          przemarzać w nocy. Szczególnie wrażliwe są hiacynty, a najmniej krokusy.
          7. Czy można mieć na tarasie róże?
          >Tak jak pisałem można, ale ze względów praktycznych zwykle sadzimy róże pnące.
          Po prostu maja one wówczas dobry efekt dekoracyjny, a nie zajmują dużo miejsca.
          Róże możemy przechowywać na tarasie lub w chłodnej piwnicy jak np. datury.
          Uwaga w piwnicy ich nie okrywamy!
          8. Jakie ewentualnie krzewy, żeby się zbytnio nie rozrosły?
          > Wszystkie rośliny się rozrastają i trzeba je od czasu do czasu ciąć – te
          gatunki, które wymieniłem na początku wymagają jedynie ciecia pielęgnacyjnego i
          dość wolno rosną, lub w ogóle są to rośliny karłowe.

          Miłego weekendu, w Gdańsku pięknie świeci słonko, ale jest chłodno.
          >Od 20 lat nie wiem co to weekend, pracuje na okrągło!
          Eczka
          Pozdrowienia, Jurek
          P.S. Zajrzyj jeszcze na stare strony tam również napisałem trochę o balkonach i
          tarasach – m inn. o drzewach iglastych.
      • melenka Re: Łąka na tarasie 15.03.02, 15:14
        Witam, dziękując za obszerną odpowiedź. Przyznaję, że trochę mnie Pan zmartwił,
        bo mamy z mężem szalone pomysły (Wodniki...), które z zapałem realizujemy.
        Taras, jak na mieszkanie w bloku, jest spory (w pierwszym poście wspominam, że
        ogród został przewidziany przez architekta projektującego budynek, tak więc nie
        ma obaw o niedopuszczalne obciążenia stropu...). Ma południową ekspozycję, co
        faktycznie budzi moje obawy co do szybkiego wysuszania podłoża. Nie jest to
        taras wychodzący na śródmiejską ulicę, ale na lasek olszynowy - tak więc na
        brak zieleni nie powinnam marzekać- argument o powrocie do natury nieaktualny:(
        Pani architekt nie przewidywała wysokiej roślinności, raczej, jak się
        domyślam, "trawnik i kwiatki". Próbowałam wstępnie zapoznać się z technologią
        wykonania takiego dachu: warstwy izolacyjne, ocieplające, nieprzepuszczalne,
        przepuszczalne no i w końcu substrat ogrodniczy. Brzmi to skomplikowanie, ale
        nie aż tak...
        Tak czy inaczej - ostudził Pan moje zapały, ale chętnie prześlę plan tarasu-
        Pana pomysły będą bardzo cenną podpowiedzią. Serdecznie pozdrawiam
        • jerzy.wozniak Re: Łąka na tarasie 17.03.02, 20:05
          Witam, dziękując za obszerną odpowiedź. Przyznaję, że trochę mnie Pan zmartwił,
          bo mamy z mężem szalone pomysły (Wodniki...), które z zapałem realizujemy.
          >Wcale, a wcale nie mam chęci niczego gasić tym bardziej że uważam ogród za
          część duszy jego właściciela. Moim zadaniem jest jedynie mu pomóc w jego
          realizacji. Radząc, co wybrać i jakie są plusy i minusy poszczególnych
          rozwiązań. Zapał i chęć realizacji nawet najbardziej zwariowanych pomysłów
          uważam za fantastyczna cechę. Ale rośliny jak każda żywa istota ma swoje
          wymagania, muszą być one spełnione jeśli ogród ma być przyjemnością a nie
          kłopotem. Moim zadaniem wiec jest rzetelne przedstawianie całości realizacji
          takiego czy innego pomysłu na zagospodarowanie tarasu czy ogrodu.
          Taras, jak na mieszkanie w bloku, jest spory (w pierwszym poście wspominam, że
          ogród został przewidziany przez architekta projektującego budynek, tak więc nie
          ma obaw o niedopuszczalne obciążenia stropu...). Ma południową ekspozycję, co
          faktycznie budzi moje obawy co do szybkiego wysuszania podłoża. Nie jest to
          taras wychodzący na śródmiejską ulicę, ale na lasek olszynowy –
          >Tym bardziej nie robił bym zielonego dachu gdyż za cenę podkładu pod taki
          taras urządzi pani cały taras. Szkoda więc pieniędzy, a lasek zawsze będzie
          ładniejszy od skrawka trawki pod nogami. Zaś pięknie zagospodarowany roślinami
          w pojemnikach, czy w wielkich misach ( te musza być maskowane niska
          roślinnością) zawsze będzie pięknym uzupełnieniem lasu za oknem.<
          tak więc na
          brak zieleni nie powinnam marzekać- argument o powrocie do natury nieaktualny:(
          Pani architekt nie przewidywała wysokiej roślinności, raczej, jak się
          domyślam, "trawnik i kwiatki".
          >Nie ma takich założeń, jeśli można posadzić trawę to spokojnie wytrzymają tam
          również drzewa i krzewy karłowe i okrywowe.<
          Próbowałam wstępnie zapoznać się z technologią
          wykonania takiego dachu: warstwy izolacyjne, ocieplające, nieprzepuszczalne,
          przepuszczalne no i w końcu substrat ogrodniczy. Brzmi to skomplikowanie, ale
          nie aż tak...
          >Pewnie że nie jest to skomplikowane, ale jeśli kupi pani zlej jakości folie i
          papę z wadami technologicznymi - a wystarczy jedna dziurka - to co wtedy? Na
          zielone dachy kupujemy najlepsze, a wiec i najdroższe materiały – tu w ogóle
          nie wolno oszczędzać!<

          Tak czy inaczej - ostudził Pan moje zapały,
          >A to nie było w moim planie, moim obowiązkiem jest rzetelne i wyczerpujące
          podanie za i przeciw takich rozwiązań, (jak na objętość takiego postu), a jak
          wygląda to w praktyce to naprawdę warto popatrzeć na nowa bibliotekę UW. Po
          kilku latach eksploatacji zielone ogrody się nie zazieleniły, a gołe ściany z
          linkami po których miały się piąć bajecznie kolorowe pnącza – to cytat z prasy -
          wyglądają jak niedokończona budowa w jakimś afrykańskim kraju.<
          ale chętnie prześlę plan tarasu-
          Pana pomysły będą bardzo cenną podpowiedzią. Serdecznie pozdrawiam
          Pozdrowienia, Jerzy Woźniak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka