Dodaj do ulubionych

MÓJ NOWY APEL....

17.03.02, 01:57
Witam!

Z paru postów Moi Mili wniosłem wrażenie, że bardzo przejmujecie sie, i
słusznie, zdrowiem Waszych roslin...

Moja rada i apel ma na celu ograniczenie stosowania pestycydów do naprawde
niezbędnego minimum...

Zamiast oprysków zawsze lepiej jest zadbać o własciwe odzywienie roślin, aby
nie brakowało im podstawowych składników odżywczych, aby rosły na odpowiednich
dla siebie stanowiskach, wtedy mniej bedą porażane...

Ja praktycznie zrezygnowałem z opryskiwania ogrodu...
Dzieki czemu moje rosliny są zdrowsze i mniej chorują.

Np czereśnie, jeszcze poniemieckie, miały kiedys plagę mszyc, która ustapiła
gdy przetałem z nim walczyć, bo roznożyły się mrówki i biedronki ( pewnie
jeszcze jakieś złotooki, ale nie wtrącam się do nich).

Pędzika przedzimka i namiotnice załatwiłem opryskami z Baccilius Turrigens mam
jeszcze trochę tego przedatowanego preparatu.., choć od lat nie powtarzałem...

Grzyby wyginęły gdy zastosowałem Trichoderma Viride.

Profilaktycznie czasem jescze pryskam preparatami nieorganicznymi: siarką,
miedzianem, cyko-miedzianem, ale tarktuję to jako uzupełnienie tych bio-
pierwiastków.

Z nawozów stosuję ekologicznie czyste: mocznik, siarczan amonu, magnezyt,
dolomit, a z wieloskładnikowych: florowit, a czasem dla iglastych piniwit...

Bo uważam, że podobnie jak ludzie, tak rosliny sa tym zdrowsze im mniej
lekarstw zażywają....

Teraz mam w ogrodzie względna równowagę i staram sie jej nie zaburzyć...

Jedyna gradacja szkodnika wykazuje sie nasionnica trzesniówka, ale te
zaczerwione owoce jakby były nawet samaczniejsze..., co potwierdzają znajomi,
co nie wiedza czemu moje czereśnie zawdzięcają swój oryginalny smak.., a gdy
robie z nich wino, to czerw odcedzam...

Śliwki zarobaczone spadaja przedwcześnie, więc je wygrabiam i palę...

Wszystkie drzewa obsypuję ściólką ze spadłych liści: owocowe daje pod dęby i
iglaki, by patogen nie miał się gdzie roznać...


Jestem wyznawca dawinizmu ogrodowego: uważam, że jeśli coś "samo" nie może u
mnie rosnąć zdrowo, to pewnie nie jego miejsce...

Pozdrawiam!

Obserwuj wątek
    • ptasiara_katula Re: MÓJ NOWY APEL.... 17.03.02, 07:45
      Witam bardzo serdecznie
      Maciek zgadzam się z Tobą w 100 %. Ja również stosuję takie zasady w swoim ogrodzie i jest mi z tym niesamowicie dobrze. Pewnie, że jest smutno jak coś padnie albo zeżrą go jakieś szkodniki czy zaatakuje choróbsko, ale ileż satysfakcji daje mi świadomość, że rosliny mają się dobrze bez zastosowania jakiejkolwiek chemii, na samą myśl o której się po prostu wzdrygam.
      Najważniejsze w doborze roslin od dawna są dla mnie obserwacje nauralnego środowiska pod katem tego które rosliny czują się w nim najlepiej. Na podstawie tychże obserwacji dobieram potem roślinki do swojego ogródka
      To daje efekty

      Pozdrawiam Katula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka