Gość: al
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.03.03, 07:32
Krzysztof Gruszczyński
popełnił był poniższą tragiwesołość - czyli odrobina poezji pewnej okrągłej
rocznicy ex mój biały kruk:
STALIN - INŻYNIER NASZYCH MARZEŃ
Gdzie tajga była, dymią miasta,
lasy północne idą w step
i człowiek na bezpłodnych piaskach
dochodzi urodzajnych gleb.
Nie za górami jest komunizm,
rzeki zmieniają dawny nurt,
gdzie nadmiar słońca - woda szumi
i do pastuszych zmierza jurt.
Wola człowieka cuda czyni:
w upalne niebo rzuca obłok,
pszenicę sieje na pustyni,
skałom wyrywa kiść winogron.
Kto twardo w bitwie trwa upartej
przeciw ciemnościom i bezprawiu,
ten umie pokierować wiatrem,
ten słońcu wymagania stawia.
Kto strzegł jak oka rewolucji,
kto do zwycięstwa wiódł narody,
ten umie rzeki bieg odwrócić,
ten prawa stwarza dla przyrody.
To Stalin w lasy pochód śle,
rzekom w pustynie płynąć każe,
Stalin - towarzysz, Stalin - wódz,
Stalin - inżynier naszych marzeń.