Dodaj do ulubionych

Doczekałem się! :-)

20.07.04, 21:08
Widać stara maksyma „do trzech razy sztuka” ma jednak sens! To właśnie trzeci
sezon od czasu gdym je przyuważył.
Dwa „pudła”. I teraz „trafiony”!
Doczekałem się! Jest malusieńkie kobuziątko!
Jedno jest na pewno.
A czy jest ich więcej? Nie wiem. Widziałem jedno wystające znad krawędzi
kruczego domostwa.
Nie chcąc przestraszyć czy stresów niepotrzebnych być sprawcą spoglądałem
przez „długie oczy” z odległości kilkudziesięciu metrów a i kończynki mi się
troszkę trzęsły z emocji.
Qrcze zwykły niby nic nie znaczący drapieżnik a ileż radochy!
„Mam” kobuziątko!

Wiem, że pewnie niektórzy z Was uważają mnie za lekko ... (tu sobie wstawcie,
co chcecie), ale ja się cieszę jak gówniarz i już!
I dziękuję Wam boć wiem, że przecie niektórzy pomimo tych
moich „zainteresowań” dobrze mi jednak życzyli.

Powtarzam się, ale nic to!
Powiem raz jeszcze by wątpliwości żadnych nie było. To jest rok szczególny!
To o takim roku wieszcz pisał „o roku ów...”
A jeśli ktokolwiek uważa inaczej to wyzywam go na udeptaną ziemię i potykał
się z nim będę konno, pieszo i licho wie jak jeszcze bez względu na wybraną
przezeń broń!
Fantastyczny rok!
W „łykend” zrobię sobie imprezę. A co!

Najniższe ukłony!
Baaardzo zadowolony M.J.
Obserwuj wątek
    • ptasik Re: Doczekałem się! :-) 20.07.04, 21:56

      GRATULUJĘ!!!!!!!!!
      Z całego serca i niesamowicie się cieszę, żeś taki stuknięty, a co?:) i też sobie zrobię impreze z okazji Twojego kobuziatka:) aco?
      No na pojedynek sie nie pisze, bo zgadzam sie z Wieszczem i z Tobą - to rok szczególny:)

      Wiesz, zaglądaj tam i sprawdzaj jakos dyskretnie czy aby nie wypadl z gniazda...Wtedy bedziesz musiał albo błyskawicznie wlozyc do gniazda alboz ostac kobuzim tatusiem:)
      Tak czy inaczej
      Z SERCA CALEGO GARTULUJE!!!!!!!!!!!
    • antares777 Re: Doczekałem się! :-) 20.07.04, 22:27
      Mjocie, gratuluję!! :)))

      Rozumiem, że łykendowa imprezka będzie połączona z konsumpcją imbirówki :)))

      Mam również nadzieję na jakąś relację i może (nawet) fotoreportaż :)))

      Ale... nie byłbym saobą, gdybym nie podrążył. Wybacz - to nie osobista
      wycieczka a jedynie chęć zaspokojenia ciekawości.

      Napisałeś:

      > Doczekałem się! Jest malusieńkie kobuziątko!
      (...)
      > Widziałem jedno wystające znad krawędzi
      > kruczego domostwa.

      Z tego wydedukowałem, że kobuziątko to pisklę KOBUZA, wystające znad krawędzi
      gniazda należącego do ptaka o dumnym imieniu KRUK.

      Niby wszystko gra, ale jeśli poczytać to, co piszą w skarbnicy wiedzy
      wszelakiej:
      netsprint.encyklopedia.pwn.pl/35899_1.html
      to mi się drobne przestają zgadzać. :(

      Czy zechciałbyś wyjaśnić, czy mnie się coś nie tentego (co przy tych upałach
      jest zupełnie możliwe), czy w wiedzowni strzelono gola, czy to w Twoim poscie
      to licentia poetica? :)))

      Pomachiwajki

      Stary Zgred
      • mjot1 Re: :-) 20.07.04, 22:40
        Króciutko, bo Morfeusz wzywa
        Otóż kobuz spryciarz nie para się budownictwem (tyleż przecie ciekawszych jest
        zajęć) tylko zajmuje sobie czyjeś mieszkanko i już!
        Najczęściej adoptuje gniazdo kruka.

        Najniższe ukłony i...
        makabrycznych snów!
        (stara prawda głosi, że śni się odwrotnie ponoć hi hi hi)
        Jakiś przewrotny taki M.J.
        • antares777 Dziękuję :-) 20.07.04, 22:50
          Ufff!!
          Już myślałem, że coś ze mną nie tak, a to tylko kolejny przykład na
          tischnerowską dialektykę, czyli jedność w sprzeczności :)

          A tak na marginesie: czyli to, co wokół mnie się wyrabia, to nie wymysł
          najnowszego czasu, ale kopiowanie naturalnego obyczaju?
          I straszne to i pouczające.

          Na pewno mi się to przyśni.

          Pomachiwajki

          Stary Zgred

          P.S. Wolę, żeby mi się TO przyśniło niż krasnoludek ;)
          • malinarak Re: Dziękuję :-) 21.07.04, 06:47
            Jesteście wszyscy strasznie zakręceni,
            ale właśnie dlatego WAS uwielbiam.!!!
            Mjocie,gratuluję.Doglądaj maleństwa i przekazuj relacje.
            Serdecznie pozdrawiam.
            Zazdrosna (troszke)Malina
    • virridi Re: Doczekałem się! :-) 21.07.04, 08:18
      Moje gratulacje!!!!! Ja też w ramach mojej weekendowej imprezy nieomieszkam
      wznieść toastu za zdrowie i mocne skrzydła kobuziego potomstwa!!! Nie mam
      niestety szans na tak przemiłych sublokatorów w ogrodzie, ale za to latają nad
      ni nim sokoły, myszołowy i inne wszelakiej maści mniej drapieżne latające
      stworzenia. Kopciuszków przylatuje najwięcej :)))
    • petro5 Re: Doczekałem się! :-) 21.07.04, 08:38
      Świry to my jesteśmy na punkcie tej naszej przyrody.To chyba dobrze bo dzięki
      takim jak my nie zginie. Mjocie serdeczne gratulacje. Musi to być wspaniałe
      uczucie. Mnie niestety nie dane było je przeżyć gdyż koty zeżarły moją
      makolągwę wydsiadującą jajka. Po odczytaniu wspaniałej wieści z biegu
      zaczęłam wertować strony coby znaleźć jak toto wygląda. Jest po prostu śliczny
      taki kolorowy a maluchy zupełnie takie kudłate jak wata na patyku, super. A oto
      co znalazłam na temat kobuza , pewnie nie zaimponuję Ci tą informacją bo jego
      zwyczaje i historię masz w jednym palcu ale może...
      cyt ...."Kobuz jest to niezbyt liczny gatunek lęgowy w całej Polsce, objęty
      ścisłą ochroną, znacznie mniej liczny niż pustułka. Na zimę odlatuje. Przylot -
      w końcu kwietnia i początku maja, odlot - we wrześniu i pażdzierniku. Kobuż
      osiedla się na skrajach lasu, zazwyczaj iglastych, przyległych do pól, rzadziej
      w miejszych śródpolnych kępach drzew. Gnieździ się na wierzchołkach wysokich
      drzew, zajmując zazwyczaj stare gniazda większych ptaków. Poluje wyłącznie na
      niewielkie ptaki, które chwyta w locie, rozpoczynając atak ze znacznej
      odległości. Dlatego wypatruje je wyłącznie na rozległych, otwartych
      przestrzeniach, a nie wśród drzew jak krogulec. Bardzo szybki, lecz mało
      zwrotny lotnie pozwala mu chwytać zdobyczy na ziemi, dlatego w skład jego
      pokarmu nie wchodzą żadne ssaki, natomiast niekiedy, większe owady. Daje się
      obserwować na otwartej przestrzeni znacznie częściej niż krogulec. Lata bardzo
      szybko, jest wstanie złapać jaskółkę, a przelatując blisko człowieka, niemal
      nie sposób go dostrzec, słyszy się jedynie furkot jego skrzydeł. Jego sylwetka
      w locie różni się od sylwetki krogulca znacznie dłuższymi, ostro zakończonymi
      skrzydłami. W locie przypomina jerzyka lub oknówkę. Ma dość melodyjny i
      dzwięczny głos. Nieco przeciągłe "kije kije kije"." ...koniec cyt. Jeszcze raz
      gratulacje czekamy na "Dziennik KOBUZA". Pozdrawiam Petro
    • virridi Re: Doczekałem się! :-) 21.07.04, 09:37
      Mjocie a może by tak jakieś zdjątko dałoby się załatwić?
      • pauli7 Re: Doczekałem się! :-) 21.07.04, 12:08
        Ja kompletnie sie nie znam i nie mam pojecia jak takie kobuziatko moze wygladac
        (no, powiedzmy domyslam sie, ze ma glowe, nogi i dziob:)). Ale skoro sie tak
        cieszysz, to znaczy ze jest to informacja nie lada, wiec tez serdecznie
        gratuluje! udanej imprezki lykendowej;))
        pozdrowionka
        Pauli
    • puma002 Re: Doczekałem się! :-) 21.07.04, 19:50
      Hej, sokoły, niech dzieci będzie co najmniej trójka i niech się zdrowo chowają!
      Przyłączam się do łykendowej imprezki na cześć kobuziątek.

      Oby tylko nadmiar atrakcji w tym zaiste szczególnym roku (nie zamierzam stawać
      w szranki) nie odciągnął Mjota od pisania na forum...

      Najserdeczniej pozdrawiam:)
    • mjot1 Re: 22.07.04, 20:20
      Jeśli chodzi o ewentualne „zdjątka” to obiecać niestety nie mogę.
      Powodów można znaleźć wiele
      Jak wszem i wobec wiadomo jest to sokół.
      A więc jak dokładnie to opisała Petro jest baaardzo szybki (polowanie na
      jaskółki mówi samo za siebie), więc ewentualne próby uchwycenia go w obiektyw
      są po prostu bez sensu.
      Ma też „sokoli wzrok” i czujny jest niesamowicie.
      Toż ja przed trzema laty długie tygodnie nie mogłem dociec czy to kobuz czy
      drzemlik może? I długi czas stawiałem na drzemlika. Bestyja nie dała się
      podejść na tyle by nawet uzbrojony w „długie oczy” uzyskać pewność 100%.
      No i argument podstawowy: nie chcę przysparzać im stresów.
      W zeszłym roku pani kobuzowa siedziała, lecz gdy zaczął się sezon „jagodowy” i
      dzicz miejska wpadła w las kobuzy gdzieś pierzchły i więcej się nie pokazały.
      Można mieć pretensje do tak wyrodnej matki, lecz ja jej się nie dziwię widząc
      na co dzień tę awangardę naszej cywilizacji.
      Więc, pomimo że mieszkamy po sąsiedzku oddaleni o jakieś 500m zachodzę tam
      możliwie jak najrzadziej. Przyznam, że troszkę mnie to kosztuje... bo strasznie
      człeka ciągnie :-)

      Na razie musi więc Wam wystarczyć to, co już wiosną zaprezentowałem na
      forum „ogród – fotografie” oto namiary:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=12065933&v=2&s=0
      (chyba zadziała?)

      Oczywiście dzięki serdeczne za gratulacje. Przyjmuję je z serdecznością
      szczerą, bo ptaszęta są naprawdę wspaniałe!
      I jak sobie pomyślę w ilu zakątkach w sobotę toast za ich pomyślność
      wzniesionym będzie to wiem, że przez trudny pisklaczy czas przebrną bez szwanku.

      Najniższe ukłony!
      Dumny ze „swoich” kobuzów M.J.
      • puma002 Re: 22.07.04, 20:51
        Mjocie, trzeba straszyć. Siać panikę w szeregach wroga.
        Każdą napotkaną dzicz miejską natrętnie nagabuj i częstuj mrożącymi krew w
        żyłach opowieściami o niespotykanych rozmiarów pladze kleszczy w okolicznych
        lasach oraz o bąblowcach na jagodach. Dzicz miejska czyta gazety, ogląda
        telewizję i wie, jakie to mordercze istoty. Można też wspomnieć mimochodem, że
        w tym lesie są żmije.
        • mjot1 Re: 22.07.04, 21:38
          Masz rację Pumo. Niby...
          Te wszystkie opowieści o żmijach, kleszczach i ostatni hit o bąblowcach są
          rozsyłane oczywiście w wiadomym celu (wiem coś o tym hi hi hi). Lecz chyba już
          to nie działa zbytnio?
          Żmije oczywiście są i to jest niestety tragedia, bo w związku z tym ginie
          wszystko, co się „wije”.

          Straszna jest głupota. Jednak nawet największy debil jest w stanie załapać
          podstawowe prawidła.
          Najpotworniejsze jest jednak prostactwo.
          A jeśli trafi się prostak na stanowisku albo nie daj Bóg z tytułem to już
          dosłownie ręce opadają. W takich przypadkach marzy mi się Sparta by
          takich „kalekich” po prostu eliminować i już! Chyba zdrowie społeczeństwa
          powinno być stawiane na pierwszym miejscu?
          Kiedyś, gdy żyły jeszcze me ukochane psy („dojczlandy” owczarek i dog) było mi
          łatwiej „tłumaczyć” i wierz mi ja (chyba spokojny jednak człek) kilka razy
          skorzystałem z ich umiejętności edukacyjnych i daru przekonywania.
          Na takiego „mędrca” tylko zmarszczona górna warga obnażająca uzbrojenie jest
          skuteczną.

          Obecnie każdy jest zmotoryzowany, każdy złakniony owoców runa, każdy chce
          modnie spędzać czas na „łonie”...
          A jeszcze kilkanaście lat temu nawet w niedzielę można było samotnie wędrować
          po lesie.
          „Ech to se ne wrati”

          Najniższe ukłony!
          Jakoś tak anty ludzko nastawion M.J.
          • puma002 Re: 24.07.04, 11:38
            Masz rację, Mjocie. Ignorancja ludzkiego społeczeństwa w temacie "wijących"
            jest przerażająca.

            Ale kleszczy się nadal boją. Mieszkając wśród miejskiej dziczy znam wielu,
            którzy nie chodzą do lasu ze względu na kleszcze. I chwała im za to.

            A dziś imprezka na cześć Twoich kobuziątek. Już nabyłam piwo;)

            Pozdrawiam:)
            • mjot1 Imprezka 24.07.04, 12:47
              „A dziś imprezka na cześć Twoich kobuziątek. Już nabyłam piwo;)”
              Cieszę się Pumo, że pamiętasz.

              Też „zoopatrzenie” dokonane i piwko nabyte wala się w lodówce :-)
              Natenczas ciepełko u nas spore, więc zaczniemy sobie wieczorową porą tak by i
              oko nacieszyć seledynowymi skierkami świetlików
              Pogoda być musi boć przecie okazja do imprezowania zacna jest.

              Fajnie jest tak (może i wirtualnie jedynie) lecz jednak razem poimprezować...

              Najniższe ukłony!
              Zadowolony M.J.
    • abstrakt2003 GRATULACJE! niezmierne :))))) 24.07.04, 14:33

    • krystyna-anna7 Re: Doczekałem się! :-) 25.07.04, 08:24
      Gratulacje!
      Cieszę się razem ze wszystkimi wyżej wymienionymi.
      Dbaj o maleństwa,zmieniaj pieluszki ,dokarmiaj ,chuchaj i dmuchaj...
      Ja wznosze toast za pomyślnośc!
      Pozdrowiena!
    • jasmin11 Re: Doczekałem się! :-) 25.07.04, 20:56
      Też gratuluję Ci kobuzka,mam nadzieję że widziałeś moje pisklaczki.Ciekawe czy
      Twój też tak szybko jak moje nauczy się latać?
    • petro5 Re: Do Mjot-a 29.07.04, 16:00
      Jak tam nasze kobuziątka? Kiedy chrzciny? Pozdrawiam Petro
      • piasia strzygiełki 29.07.04, 19:24
        Mjocie - gratulacje!
        Widać, że sama Matka Natura doceniła Twą Osobę ( i Twą Zdecydowanie Lepszą
        Połowę Również) zaszczycając Twą posiadłość obecnością kobuzów z przychówkiem.
        Nie każdy zasłużył na taki prezent!

        I jeszcze tylko cichutko i nieśmiało wtrącę półgębkiem, cobyście wypili i
        kropelkę za zdrowie moich "strzygiełków", które w ilości czterech sztuk wykluły
        się w gniazdku na wierzbie w pewnej miejscowości, gdzie mój Boss ma szkółkę
        roslin.
        Ja wiem, że przy Mjotowych kobuziątkach strzygiełek to mały ptaszek i
        ćwierkaczek niewart wzmianki, ale gniazdko strzygiełka to majstersztyk i gdyby
        było nieco więcej, to sama bym w nim chciała się ułożyć. Maleńkie, że mieści
        się w dłoni, równiutko okrąglutkie, i całe wysłane białym puchem i białymi
        pióreczkami. Cacuszko po prostu.
        I już cichutko znikam. Pi.
        • antares777 Strzy czy szczy - oto jest pytanie ;) 30.07.04, 00:12
          encyklopedia.pwn.pl/72324_1.html.
          ale:

          encyklopedia.pwn.pl/71065_1.html.
          i nie mylić z:

          encyklopedia.pwn.pl/15380_1.html.
          że tak się niefortunnie wtącę ;)

          Pomachiwajki

          Stary Zgred
          • antares777 Errata:Strzy czy szczy - oto jest pytanie ;) 30.07.04, 00:15
            encyklopedia.pwn.pl/72324_1.html
            ale:
            encyklopedia.pwn.pl/71065_1.html
            i nie mylić z:
            encyklopedia.pwn.pl/15380_1.html
            że tak się niefortunnie wtącę ;)

            Pomachiwajki

            Stary Zgred

            P.S. Technika tego forum ciągle dostarcza mi atrakcji bliskich palpitacji ;(
            • ptasik Re: Errata:Strzy czy szczy - oto jest pytanie ;) 30.07.04, 10:37
              Stary Zgredzie, ale Ty jestes "trzepialski" :))))
              Mysle, ze Pi.Asi szło o szczygiełki jednak, choc nie zdziwilabym sie zbytnio
              gdyby Ona znalazla strzygiełki czyli połączenie strzyżyków ze szczgłami:)))))
              • piasia Re: Errata:Strzy czy szczy - oto jest pytanie ;) 08.08.04, 21:04
                No strzepia się Stary Zgred, strzepia.
                Przeciez napisałam "strzygiełki" w cudzyslowie, aby podkreślić, że świadomie
                użyłam formy nieortograficznej. Bo skoro STRZYżyk to czemu SZCZYgiełek? Albo-
                albo!
                A Ciebie, Zgredzie, i tak lubię!
                • antares777 Strzepia czy szczepia? A może sczepia? 09.08.04, 00:31
                  piasia napisała:

                  > No strzepia się Stary Zgred, strzepia.
                  > Przeciez napisałam "strzygiełki" w cudzyslowie, aby podkreślić, że świadomie
                  > użyłam formy nieortograficznej.

                  Ale tylko w jednym miejscu, na początku, a ostatnie wrażenie pozostaje ;)

                  Zaaferowany szczęściem, w prosty sposób wynikającym z rzadkiego ostatnio faktu
                  ujrzenia znajomego nicka, nie dostrzegłem drobiazgów.
                  Bo czyż te "uszy" to nie drobiazg, coś na kształt tego, co to konterfekt
                  Najjaśniejszego Pana przysłoniły?

                  > Bo skoro STRZYżyk to czemu SZCZYgiełek?

                  Być może idzie tu o przyrodzone im (tym ptaszętom znaczy) skłonności do
                  korzystania z usług określonych zakładów czy przybytków.
                  No właśnie: słyszałem o strzyżonych pijawkach, ale o pijanych strzyżykach nie :(

                  > A Ciebie, Zgredzie, i tak lubię!

                  I cóż odrzec, by nie być posądzonym o nadmierną wylewność? ;)

                  Ja Ciebie też! Bezwzględnie!

                  Pomachiwajki

                  Stary Zgred
    • mjot1 Niestety 08.08.04, 20:10
      W końcu muszę Wam o tym donieść. Otóż nie ma malusieńkiego kobuziątka.
      Wiem o tym już od dawna. Od następnego dnia, gdy z okazji jego urodzin zrobiłem
      imprezkę.
      A milczałem tak długo, bo:
      Przecie nie było, czym się chwalić
      Jeszcze się łudziłem. Jeszcze sądziłem, że może...
      Chciałem zrozumieć, co się stało. Znaleźć jakieś logiczne wytłumaczenie.
      I nic nie wiem. Nic nie rozumiem.
      Wiem, że je widziałem. Byłem przecie wówczas zdrów na ciele i umyśle i nie
      spożywałem.
      Widziałem pana kobuza siedzącego na czubku sosny pilnie obserwującego okolicę,
      widziałem panią kobuzową siedzącą tuż koło gniazda i widziałem poruszające się
      w gnieździe puchate maleństwo. I nie ma! Znikło bez śladu. Dorosłe nadal latały
      trzymając się swego rewiru.
      I znów kolejny już raz nie udało im się. Szkoda.
      Może za bardzo się cieszyłem...?
      Może za rok...

      Najniższe ukłony!
      Przygnębiony troszkę M.J.
      • antares777 Re: Niestety 08.08.04, 23:09
        Buuuu :(((

        A może jednak...

        Pomachiwajki

        Stary Zgred
    • petro5 Re: Doczekałem się! :-) 09.08.04, 08:07
      Mjocie bardzo Ci współczuję, wiem jak ciężko jest pogodzić się ze stratą
      najbliższych bez wzgledu kto lub co to może być. Jakże cieżko rozstajemy się
      ze zwykłymi przedmiotami.Ja też głęboko przeżyłam spustoszenie w gnieździe
      moich makolągwien. Cała nadzieja,że wrócą za rok. Trzymaj się. Petra
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka