g.i.jane
30.09.04, 21:52
Panie Jurku, we wczorajszej wkładce ogrodniczej do GW napisał Pan, że opadłe
liście należy palic. Niech się Pan zlituje! Obok mojego gospodarstwa są
działki i każdy z działkowców pali liście na swoim spłachetku ziemi.
Najlepiej w weekend bo wtedy wszyscy przyjeżdżają. Nie dośc, że smrodzą sobie
nawzajem niemiłosiernie a przecież chyba przyjeżdżają zażyc świeżego
powietrza to całą wieś spowijają dymy a ja tylko biegam co chwila sprawdzac
czy mi się las nie pali. Poza tym taki ciągle snujący się dym przecież chyba
okrutnie zatruwa środowisko. Ja liście kompostuję. Palę tylko zarażone
chorobami (np kasztana) ale dopiero po ich porządnym wysuszeniu.