honorcia
11.05.02, 19:10
Blagam o pomoc...... mieszkam w Waszyngtonie i malwy sa tutaj rzadkoscia. Na
marginesie dodaje, lato jest gorace i wilgotne. Dostalam nasiona z Polski i
przez pare lat malwy byly duma mego ogrodu, nie tylko ogrodnicza, ale tez
patriotyczna.
Niestety od zeszlego roku malwy zaczely chorowac, prawdopodobnie maja jakos
grzybice. Tegoroczne, choc gotowe do kwitniecia, juz sa pokryte brazowymi
kropkami i niektore liscie gina. Czy jest szansa na odratowanie? czy tez musze
je wykopac. martwi mnie rowniez, ze chyba zarazily inne kwiaty, albo tez
odwrotnie... Nie moge dostac pomocy od miejscowego odgrodnika, bo te kwiaty sa
tu malo znane. Mam nadzieje, ze bedzie mogl Pan udzielic mi informacji, czy
moge je uratowac? Dziekuje serdecznie i zalaczam pozdrowienia