Dodaj do ulubionych

architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy zawód

27.12.04, 10:59
Co o tym myślicie? Czy warto to studiować, mam takie plany, ale chce
wysłuchac opinii forumowiczow.
Obserwuj wątek
    • robaczekbis Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 28.12.04, 09:08
      Prosze, napiszcie, co o tym myslicie ! Panie Jurku, moze mi Pan cos
      podpowiedziec, jak jest w tej branzy?
      • pauli7 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 28.12.04, 17:25
        wiesz, niezaleznie od opinii forumowiczow, to najwazniejsze jest to, czy chcesz
        naprawde pracowac w zawodzie:) nie zawsze jest milo i przyjemnie...
        dla ludzi/firm o wyrobionej marce to oczywiscie swietny zawod, problem tylko z
        tym, jak sie 'wybic'; wiem co mowie, bo sama usiluje sobie taka marke wyrobic,
        a chociaz znam mnostwo ludzi w branzy (producentow roslin, zaprzyjaznione
        centra ogrodnicze itp) to nie wystarcza...
        a same studia zdecydowanie do zawodu nie przygotowuja, z doswiadczenia znam
        tylko SGGW, ale z braku kasy schodza na psy i co roku zajecia sa coraz gorzej
        prowadzone, kadra naukowa tez sie wykruszyla, zostaja na uczelni w
        wiekszosci....(hmm, no moze sie nie wypowiem, kto:)) wiec tu raczej odradzam...
        ale jesli wlasnie to ci sie marzy i masz swiadomosc, ze po studiach trzeba sie
        bedzie jeszcze pouczyc to sie nie zastanawiaj:)
        powodzenia

        Pauli
    • jerzy.wozniak Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 29.12.04, 20:53
      No moje zdanie jest tu nieco może nie na miejscu. Po pierwsze lata pracowałem
      na uczelni i nie mam o polskiej nauce i studiach zdania nawet dobrego. Po
      prostu studia dalej nie są po to aby czegoś kogoś nauczyć , ale raczej dlatego
      że bezpłatna nauka była i jest zapisem konstytucyjnym. Oczywiście podczas swej
      pracy poznałem wielu genialnych naukowców ŚWIATOWEJ klasy, bardzo wielu którzy
      byli młodzi i cholernie zdolni (teraz są profesorami wszędzie tylko nie w
      Polsce), oraz obłędnie dużo miernot którzy za tymi profesorami wymienionymi na
      początku zadnia nie powinni nawet nosić teczki.
      To tak może na początek, teraz co do studiów - każde są dobre, a
      jeszcze lepiej gdy wiążą się z zainteresowaniami. Jeśli pasjonuje cię
      ogrodnictwo, to wal śmiało i nie patrz jaki jest poziom, miej to gdzieś, bo
      wiem po sobie, że i tak w życiu wszystkiego musi człowiek nauczyć się sam, a
      czy będzie dobry czy zły zależy już wyłącznie od niego. Studia to tylko kartka
      panieru i kilkuletnie odleżyny na dupie. Architekt krajobrazu to przecież nie
      tylko facet wciskający swe ogrodowe pomysły klientom, ale także ten który dba o
      zieleń miejską, czy wizje zazielenienia przyszłych osiedli mieszkaniowych, a to
      potrzebna i obłędna praca! Nie rezygnuj więc bo coś tam ktoś gadał. Studia
      każdy odbiera i ocenia indywidualnie. Ważne czy to co będziesz robił w
      przyszłości będzie cię pasjonowało lub chociaż interesowało. Życzę więc
      powodzenia!
      Jurek
      • motil Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 03.01.05, 16:58
        A jak trudno jest sie przebic w tej branzy, no chyba nie tak, jak u prawnikow,
        dajmy na to ?
        • pauli7 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 03.01.05, 18:13
          nie, az tak to chyba w zadnej branzy nie jest:)
          wszystko zalezy od twojej przebojowosci i umiejetnosci; czasem tez od tego, w
          jakiej okolicy bedziesz pracowac - w wielu miejscach dla ludzi to zbedny
          wydatek...
          no i na pewno potrwa to pare lat...

          Pauli
          • robaczekbis Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 04.01.05, 11:47
            Dziękuję wszystkim za życzliwość i zainteresowanie moja sprawa. Jestem z
            Warszawy i dlatego mam nadzieje, ze to dobry pomysł na pracę w przyszłosci. Mam
            pomysły, dusze artystyczna, dobrze rysuje, ale przeraza mnie perspektywa pracy
            z samymi roslinami, dogladanie ich itd. czy arch. krajobrazu to robi, jak
            ogrodnik, czy te dwa zawody jednak czyms sie roznia?
            • egaheer82 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 04.01.05, 11:54
              Chyba raczej siedzi i rysuje projekty... ale baaardzo ci sie przyda znajomosc
              roslin, wysokosci, terminy kwitnienia, swiatlolubnosc itd
              • pauli7 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 04.01.05, 18:06
                baaardzo sie przyda znajomosc roslin???
                ona jest PODSTAWA i obowiazkiem, tak samo jak te terminy kwitnienia czy
                wysokosc!!!!!!!! to przeciez podstawowe tworzywo w ktorym sie pracuje, tzreba
                je znac...
                a praca jest tez ogrodnicza, bo samo rysowanie projektow to malo, trzeba je
                przeciez zrealizowac... albo nadzorowac wykonanie, albo dac wytyczne...
                pamietaj, to, ze umiesz rysowac, to tylko mala czesc tego, czego bedzie od
                ciebie praca wymagac:)

                Pauli
                • egaheer82 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 05.01.05, 19:54
                  pauli7 napisała:

                  > baaardzo sie przyda znajomosc roslin???
                  > ona jest PODSTAWA i obowiazkiem, tak samo jak te terminy kwitnienia czy
                  > wysokosc!!!!!!!! to przeciez podstawowe tworzywo w ktorym sie pracuje, tzreba
                  > je znac...
                  > a praca jest tez ogrodnicza, bo samo rysowanie projektow to malo, trzeba je
                  > przeciez zrealizowac... albo nadzorowac wykonanie, albo dac wytyczne...
                  > pamietaj, to, ze umiesz rysowac, to tylko mala czesc tego, czego bedzie od
                  > ciebie praca wymagac:)
                  >
                  > Pauli

                  Pauli, pssst, nie unoś się, ja wiem:) Wiem jak to powinno wyglądać, ale nie
                  zawsze wygląda:/ Moja znajoma studentka architektury 'zwykłej' opowiadała mi
                  niedawno, jak to wygląda na Politechnice Krakowskiej u jej koleżanki. Botanikę
                  owszem, musieli zaliczyc - u nas na AR, ale przy rysowaniu projektów mieli
                  asystenta, tez od nas, który im mówił co jak kiedy rośnie i kwitnie. Mówiło mu
                  się 'bo ja potrzebuję wysokie czerwone i na słońce' a on doradzał. To było jakiś
                  czas temu, nie wiem czy jest tak dalej, nie wiem czy muszą zaliczać dendrologię
                  i ozdobne, ale wydaje mi się że nie. Co byłoby zupełnie chore, na botanice
                  bowiem konkretnych wiadomości o konkretnych roślinach nie podają.
                  A potem w różnych gazetach sa projekty takich 'wykształconych' architektów z
                  wrzosem i lawendą na jednej rabatce, albo ze słonecznikiem i bluszczem.
                  Przykłady wymyslone... Bo wydaje mi się, że oni wyłącznie siedzą i rysują. Od
                  zakładania i pielęgnacji to juz inne firmy są...
                  ja bym sobie chętnie postudiowała architekture krajobrazu, ale po skończeniu
                  ogrodnictwa. Dzieki temu nauczyłabym sie projektować, a jako taką wiedzę o
                  roślinach juz mam po praktykach na AR. To w sumie całkiem niezły pomysł, ale nie
                  wierzę w swoje siły rysownicze niestety:( Pomarzyc mozna:)
                  pozdrawiam cepło
                  egaheer
            • antares777 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 05.01.05, 02:09
              Hej! Wybacz, ale nie wszystko chyba (a właściwie to nic) nie rozumiem.

              Bo:
              > Jestem z
              > Warszawy i dlatego mam nadzieje, ze to dobry pomysł na pracę w przyszłosci.

              Czy istnieje, Twoim zdaniem, jakieś - choćby potencjalne - uprzywilejowanie
              mieszkańców tego miejsca w relacji z TYM WŁAŚNIE zawodem?

              > Mam pomysły, dusze artystyczna, dobrze rysuje, ale ...

              Hmmm... To dlaczego akurat ten zawód? Przecież jest tyle pięknych zawodów, w
              których te cechy są przydatne, a nawet nieodzowne, w których można się
              realizować :)

              1/ Mieć pomysły (niekoniecznie artystycznej natury) - to rzecz przydatna w
              obecnych czasach, a w przyszłości bez tego najwyżej będzie można alejki
              zamiatać.
              2/ Umiłowanie rysunku to stanowczo zbyt mało - umiejętność rysowania, w tym
              zawodzie, to zaledwie podstawowe (i absolutnie niezbędne) narzędzie - i nic
              ponad to (nie wystarczy umieć trzymać smyczek, by zostać wirtuozem)

              > ale przeraza mnie perspektywa pracy z samymi roslinami

              Wobec takiego wyznania, w wyborze zawodu architekta KRAJOBRAZU nie widzę
              jakiegokolwiek sensu. Może raczej popróbuj się z architekturą blokowisk.

              Niezbyt grzeczny, ale szczery

              Stary zgred

              (z pomachiwajkami)
    • elaos Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 05.01.05, 14:09
      "ale przeraza mnie perspektywa pracy
      z samymi roslinami, dogladanie ich itd."
      Od razu przyszedł mi na myśl weterynarz, który brzydzi się zwierząt, pediatria
      niecierpiący dzieci.
      Jeżeli architekt krajobrazu ma mieć satysfakcję z pracy i chce odnosić jakieś
      sukcesy to chyba do roślin powinien mieć inne nastawienie. To są żywe
      organizmy, a nie cegła i pustaki i aby z nimi pracować to trzeba je poznać, a z
      książek niestety się tego nie da. Nie rozumiem skąd w takim razie pomysł
      zostania architektem? Taka moda w Warszawie?
      • robaczekbis Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 05.01.05, 15:44
        Jestem jeszcze uczniem i zastanawiam sie nad kierunkiem studiow. O warszawie
        mowa wziela sie stad, ze na tym terenie ta praca bedzie potrzebna bardziej niz
        w Bieszczadach albo na Mazurach, chyba, ze sie myle. Nie porownywalbym
        umiejetnisci rysowania z umiejetnoscia trzymania smyczka. Lubie jak wielu ludzi
        i rosliny i zwierzeta i dzieci, ale czuje, ze nie chcialbymbyc ani pediatra ani
        weterynarzem, natomiast zastanawiam sie i mysle o projektowaniu, a tym terenow
        zielonych, choc nie wiem , czy umialbym sam ten projekt zrealizowac i jeszcze
        dogladac go i dopieszczac. Mowiono mi ostatnio, ze zamilowanie do roslin i
        rozumienie ich potrzeb pojawia sie po 1 roku studiow.
        • pauli7 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 07.01.05, 12:01
          zrozumienie potrzeb roslin to moze i sie w tobie pojawi, chociaz nie sadze,
          zeby akurat rok cwiczen z botaniki i wykladow z dendrologii wiele zmienil...
          ale jak roslin nie lubisz, to nie polubisz chyba, bedzie cie to meczyc i tyle...

          z twoim nastawieniem - poszukaj chyba innego zawodu.... idz na asp moze, tak
          tez trzeba miec pomysly, dusze artysty i umiejetnosc rysunku

          Pauli
    • senanna Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 10.01.05, 15:55
      o rrrety! Ale emocji :)
      Dorzucę jeszcze swoje ziarenko do tej grządki :).
      Krajobraz nie składa się tylko z roślin, więc i architektura krajobrazu nie
      ogranicza się tylko do projektowania zieleni. Ta dziedzina ma takie samo
      powiązanie z ogrodnictwem, jak np. historią architektury, urbanistyką, czy
      leśnictwem. Od ciebie zależy, w czym chcesz się specjalizować. Inna sprawa, że
      większość uczelni traktuje architekturę krajobrazu równoznacznie z
      projektowaniem zieleni, ale mimo to każda uczelnia ma troszkę inny profil
      (program studiów od biedy można wydębić w dziekanatach i przekonać się, że są
      róznice).
      A tak czy owak, coś mi się zdaje, że studia studiami, a uczyć zaczyna się
      człowiek potem - na własną rękę :))))
      pozdrawiam przewrotnie
      Anna
      • jack9 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 10.01.05, 18:05
        Brawo Senanna za ten post
        Faktem jest że obecnie u nas większośc architektów krajobrazu projektuje
        przydomowe ogródeczki i musi wiedzieć że bluszcz to co innego niż winobluszcz,
        zajmują sie i projektowaniem i urządzaniem ogrodów i ich pielęgnacją ale nie
        tylko na tym polega architektura krajobrazu. Wystarczy że zajmiesz się
        projektowaniem zieleni w mieście w skali 1:5000 i już znajomość roślin schodzi
        na drugi plan a zresztą od tego są studia żeby się o roślinach uczyć
        • robaczekbis Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 11.01.05, 19:29
          Dzieki, szczegolnie Jack i Senanna, troche dodaliscie mi otuchy, zaczalem kurs
          przygotowawczy na SGGW i bardzo mi sie podoba. Rozmawiam tez z wykladowcami i
          uczestnikami, trocze mi sie poukladalo i chyba jestem na wlasciwym miejscu.
          Ludzie mowia mi, ze dużo daja praktyki, szczegolnie te w Holandii albo w
          Stanach, tam sie człowiek najwięcej uczy, a potem juz sam doskonali. Jeszcze
          raz dzieki i moze gdzies do zobaczenia.
          • pauli7 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 11.01.05, 21:09
            na architekturze krajobrazu sa praktyki w Holandii i Stanach?? jak ja
            studiowalam (to nie bylo dawno!), to nie bylo zadnych, najwyzej pare dni
            sadzenia kwiatkow w Wilanowie:)); praktyki zagraniczne to owszem, sa ale na
            ogrodnictwie (to ten sam wydzial, wiec na kursach przygotowawczych o tym mogli
            wlasnie mowic); no i po tych praktykach nie mozna sobie obiecywac zadnej
            specjalnej wiedzy raczej, zazwyczaj traktowane sa zarobkowo, no bo czego mozna
            sie nauczyc pakujac salate:))); chociaz oczywiscie przez 2 lata moglo sie
            pozmieniac i moze teraz wysylaja np do szkolek roslin, chociaz wtedy to pewnie
            glownie pielenie...
            ale skoro decyzja podjeta -to powodzenia:))

            Pauli
            • robaczekbis Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 12.01.05, 09:39
              www.sggw.edu.pl oraz strony fundacji edukacyjnych - tam jest duzo info na temat
              takich praktyk i studiow w ramach Sokrates-Erasmus.
          • antares777 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 12.01.05, 00:36
            Hej!

            Nie ma narodu, w którym nie pokutowałyby jakieś stereotypy. I jam od nich wolny
            nie jestem, więc będąc w pełni ich świadom, niemniej twardo tkwiąc "na
            platformie", mam szczere i głębokie przekonanie, że:

            na pewno nie chciałbym skorzystać z usług architekta krajobrazu, który praktyki
            odbywał w USA.

            Co do Holandii nie mam wiedzy, natomiast jakieś podskórne, bliżej nie
            sprecyzowane przekonanie, że akurat w dziedzinie architektury (również
            krajobrazu) niewiele mają do zaproponowania.

            Pomachiwajki

            Stary zgred
            • jack9 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 13.01.05, 19:35
              antares777 napisał:

              > Hej!
              >
              > Nie ma narodu, w którym nie pokutowałyby jakieś stereotypy. I jam od nich
              wolny
              >
              > nie jestem, więc będąc w pełni ich świadom, niemniej twardo tkwiąc "na
              > platformie", mam szczere i głębokie przekonanie, że:
              >
              > na pewno nie chciałbym skorzystać z usług architekta krajobrazu, który
              praktyki
              >
              > odbywał w USA.
              >
              > Co do Holandii nie mam wiedzy, natomiast jakieś podskórne, bliżej nie
              > sprecyzowane przekonanie, że akurat w dziedzinie architektury (również
              > krajobrazu) niewiele mają do zaproponowania.
              >
              > Pomachiwajki
              >
              > Stary zgred

              Dobrze że napisałeś że kierujesz sie przeczuciami i stereotypami ...
              Ja myśle że od Amerykanow i Holendrów moglibyśmy się sporo nauczyć w dzidzinie
              architektury krajobrazu
              Jeżeli nie Holendrzy to kto miał by mieć nam coś do zaproponowania w tej
              dzidzinie?
              • antares777 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 28.01.05, 13:12
                Hej!

                jack9 napisał:
                > Dobrze że napisałeś że kierujesz sie przeczuciami i stereotypami ...

                A gdybym tego nie napisał, to co?

                > Ja myśle że od Amerykanow i Holendrów moglibyśmy się sporo nauczyć w
                dzidzinie
                > architektury krajobrazu

                De gustibus non est disputandum.
                Jestem wdzięczny Opatrzności za to, że nie muszę przebywać w otoczeniu dzieł,
                stworzonych przez amerykańskich architektów.

                Ponadto cały czas zastanawiam się nad tym, co kryje się za
                terminami: "architektura krajobrazu" i "architekt krajobrazu", posługując się
                moją wiedzą i doświadczeniem życiowym - i nijak nie mogę odnaleźć sedna
                odpowiedzi.

                > Jeżeli nie Holendrzy to kto miał by mieć nam coś do zaproponowania w tej
                > dzidzinie?

                Z tego pytania wynika dla mnie teza, że to właśnie Holendrzy i nikt inny
                powinni stanowić dla nas wzorzec.
                Ciekawe, dlaczego właśnie oni, a nie np. sąsiedzi Belgowie? Albo Duńczycy?.
                A Niemców nie ma na mapie?

                Pomachiwajki

                Stary zgred
      • antares777 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 12.01.05, 01:01
        Hej!

        I nic, tylko pod tym się podpisać :)

        Ale - jam czepialski - więc coś jeszcze wcisnę.

        I tak:

        senanna napisała:
        > Krajobraz nie składa się tylko z roślin ...

        W moim przekonaniu, rośliny są tylko jednym (bardzo ważnym) z jego elementów,
        niemniej w zależności od tego, w jakiej skali (z jakiej odległości) będziemy
        przyglądać się naszemu dziełu, będą bardziej albo mniej ważną rolę odgrywać.
        Przykład: gdy będziemy projektować coś na zakopiańskich Skibówkach, i tak skała
        Giewontu odgrywać będzie dominującą rolę, więc czy "posadzimy" cicimordki czy
        tuwimowskie pierdatki (patrz: "Słownik pijacki") - efekt końcowy będzie ten sam.

        senanna napisała:
        > (program studiów od biedy można wydębić w dziekanatach i przekonać się, że są
        > róznice).

        Rzeczywiście - może nawet wręczą nam taki z dumą, bo w końcu coś takiego (pod
        przymusem jakiegoś ministerstwa) popełnić i mieć na stanie to wielka sprawa,
        niemniej do faktu posiadania takowego nie przywiązywałbym większej wagi. Życie
        uczy, że program sobie, a "pan" i tak prowadzi zajęcia według swego uznania. A
        ponieważ to właśnie (i tylko) od niego zależy zaliczenie, to i tak "Jego" na
        wierzchu.

        Studia dają (i tak być powinno) tylko ogólną wiedzę, pokazują pewne zasady
        postępowania i przedstawiają pewne elementy "warsztatu" i niczego więcej po
        nich spodziewać się nie powinno.
        Sam pan (czy pani) fachowiec kształtuje się później, w czasie pracy i pod
        naciskiem otoczenia. Na ile giętki (albo oporny) będzie pan (albo pani)
        absolwent, na ile wykształci swój własny (albo opanuje zapożyczony) styl, na
        ile etc... na tyle będzie on architektem albo tylko rzemiochą. A pieniądze stąd
        płynące nie zawsze muszą odpowiadać wartości delikwenta.

        Pomachiwajki

        Stary zgred

        • pauli7 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 12.01.05, 13:49
          ja jeszcze w sprawie praktyk i programu Sokrates:)

          z mojego roku na zagraniczna uczelnie wyjechla jedna osoba.... (no comments)

          a co do praktyk, to podtrzymuje to, co pisalam wyzej - jak wyjezdzasz, to
          raczej do czarnej roboty; nie liczylabym na praktyke w holenderskiej firmie
          zieleniarkiej (w sumie szkoda, bo tak mogloby byc... na razie mozna chyba tylko
          taka praktyke w Polsce zalatwic)

          Pauli
          • aapawel Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 13.01.05, 14:44
            czy naprawdę uwarzacie że umiejetność rysunku jest w tym zawodzie
            naijistotniejsza. Powątpiewam. Można oczarować kogoś rysując mu ogród marzeń,
            ale do wykonawstwa to jeszcze daleko.Na dodatek u nas nie można dostać takich
            roślin jakie się chce. Cóż z tego że zaprojektujemy np żywoplot z grabu, ale
            znalezienie tej rosliny w cenach przystępnych i w ilości większej niz
            kilkadziesiąt nie jest łatwe, bądź wiąże się z tak wysokimi kosztami że ręce
            opadają . Studia mają dać podstawy,ogólne przygotowanie ,a reszta to juz
            praktyka w której umiejętność rysunku jest sprawą drugorzędną.
            • pauli7 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 13.01.05, 17:07
              aapawel, zgadzam sie z toba:) ja nigdy zadnego arcydziela nie narysowalam
              (pomijam oczywiscie rysunek techniczny) a ogrodek zaprojektowac i wykonac
              potrafie:)))
              a co do roslin - pracujemy z tym, co u nas rosnie, a nie z tym, co jest w
              katalogach na zdjeciach:)); mozna u nas dostac wszystko to, co sie chce, jesli
              wiesz, gdzie szukac... no, chyba ze szukasz roslin slabo zimujacych, wtedy
              rzeczywiscie jest problem:)

              Pauli
            • duke_of_jork Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 14.01.05, 15:28
              czy Ty nie przesadzasz z ta cena grabow,przecierz to jedno z tanszych drzew
              to co bys powiedzial gdyby ktos chcial zalozyc zywoplot np.z choiny kanadyjskiej?
    • antares777 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 13.01.05, 23:11
      Hej!

      Rozbrajająca szczerość!

      To nie moja wina - analogia nasuwa się sama. A że brutalna...

      A jaka?

      Ano taka, że rysunek (dokładniej: odręczny) tak się ma do architektury
      krajobrazu, jak ortografia ma się do pisarstwa, architektura krajobrazu do
      architektury, a państwo polskie do państwa.
      I pisząc to, mam przed oczyma dzieła Le Corbusiera i Gaudiego (krajobrazem się
      nie babrali)
      O tempora, o mores!

      Z pomachiwajkami

      Stary zgred
      • cytryniec Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 14.01.05, 16:25
        Nonieno!
        Jak można stawiać Corbusiera z tymi jego wybroczynami z Gaudim w jednym szeregu!
        Przecież Corbusier spaprał całą swiatową architekturę na długie lata!Te jego
        betony,żelbety,kwadratoprostoką ty,ostre to wszystko,kanciaste,brudne,dołuj ące,
        jakieś chore fantasmagorie nie nadają się do oglądania nawet.
        Popatrz na nieszczęsne pudełka jednorodzinne z lat `70,to są popłuczyny po panu
        C.
        tfu!
        A Gaudi ma całkiem sympatycze projekty.Może nie przejmował się krajobrazem,ale
        (może nieświadomie)potrafił wkomponować się w otoczenie.I przede wszystkim jest
        co oglądać,a oglądając usmiecha się człowiek.Lubię go.
        • robaczekbis Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 14.01.05, 18:39
          No, własnie sie dowiedziałem, że w tym roku planuje sie 5 etapowy egzamin z
          rysunku na arch. kraj. w Warszawie na SGGW i rysunek /jak zawsze/, i malarstwo,
          i rzuty i chyba martwa natura i cos tam jeszcze, skoro zdolnosci, Waszym
          zdaniem, to takie nic, to skad ten pomysł ?
          • pauli7 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 14.01.05, 19:18
            wyjasniam:)))
            napisalam, ze zadnego arcydziela nie stworzylam, co nie oznacza, ze nie wiem,
            ktora strona olowka sie rysuje:))) rysowac umiem przyzwoicie (egzamin z rysunku
            zawsze byl), ale pozniej w pracy nie jest to kwestia tak bardzo istotna, jak
            mogloby sie wydawac:)) w praktyce jest tak, ze owszem, pokazuje klientowi wizje
            tego, co chce dla niego stworzyc - i rzeczywiscie musze ja narysowac:) ale na
            tym sie czesc rysunkowa konczy (pomijam rys. techniczne)a do zrobienia jest
            jeszcze duuuuuuuuuzo:))

            Pauli
        • antares777 Do cytryńca 15.01.05, 13:23
          cytryniec napisał:

          > Nonieno!
          > Jak można stawiać Corbusiera z tymi jego wybroczynami z Gaudim w jednym
          szeregu
          > !

          Nonieno!

          Jak można zadawać takie pytania? :))))

          Przecież i jednego i drugiego można wrzucić do tego samego worka, w którym już
          siedzą i Hitler i Stalin i Napoleon i Aleksander (Wielkim zwany), a worek ten
          opatrzony jest fiszką z napisem "SZALEŃCY".

          Le Corbusiera opisałeś bardzo trafnie, więc ja tylko trzy słówka o Gaudim.

          Nie stworzył konstrukcji, która byłaby "prosta", bo linią prostą się brzydził.
          Czuł również maniakalny wstręt do kąta prostego.
          Gdym siedział u stóp ciągle niedokończonego (choć prace trwają), największego
          (i dosłownie i w przenośni) jego dzieła, znanego jako La Sagrada Fimilia (w
          Barcelonie) i gdym podziwiał przedziwne, splątane, nawarstwiajace się i
          wzajemnie przenikające się kamienne "sople", zwieszajace się nad moją głową,
          zastanawiałem się czy uciekać już... czy jeszcze chwilę poczekać. I gdym
          próbował rozstrzygnąć: dzieło to geniusza czy szaleńca, usłyszałem głos rodaka
          (którego dziwnym zrządzeniem losu przydzielono mi do towarzystwa): "a co
          bedzie, jak te q..a śpiki spadnom?"

          Niech owe rozterki przygodnego widza będą skierowane przeciwko Gaudiemu - tak
          dla równowagi, przeciwko Twojej krytyce Corbusiera.

          Postawiłem ich w jednym szeregu, bo obydwaj uznawani są za wybitnych, a ja
          dodaję "szaleńców", którzy jak gdyby stanowią dwa nawiasy, pomiędzy którymi
          można zmieścić całą architekturę XX wieku.

          A jeśli idzie o wrażenia estetyczne - każdy ma swoje :)))

          I dobrze, bo jaki nudny byłby świat, gdybyśmy byli podobni do siebie jak
          Chińczycy idący tyralierą (na zdjęciu z lat 20. ubiegłego stulecia).

          Z pomachiwajkami

          Stary zgred
      • antares777 Errata 15.01.05, 15:09
        antares777 napisał:
        > I pisząc to, mam przed oczyma dzieła Le Corbusiera i Gaudiego (krajobrazem
        się
        > nie babrali)

        Biję się w pierś cherlawą i popiół sypię na plac po sierści:

        Antonio Gaudi popełnił dzieło, które w latach 80. ubiegłego stulecia zostało
        wpisane do DZIEDZICTWA KULTURY ŚWIATOWEJ, a które to dzieło nazywa się PARQUE
        GÜEL i mieści się w Barcelonie.

        Trochę zdjęć z tego miejsca, a także sporo innych urokliwych i nastrojowych
        zdjęć z Barcelony, można znaleźć w bardzo osobistym, prywatnym albumie foto:

        galeria.hexum.net/interrail-espagne_barcelona
        Gorąco polecam.

        Pomachiwajki

        Stary zgred
      • forumer Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 23.02.05, 13:19
        Oj Gaudi troche na krajobraz wpływał. A Park Guell?
    • loljanna A jakie przedmioty? 15.01.05, 22:07
      Jakie przedmioty trzeba zdawać, żeby się dostać na architekturę krajobrazu?
      Czy biologia to podstawa?
      A co z matematyką?
      • m_aruda2 Re: A jakie przedmioty? 28.01.05, 12:24
        mam pytanie do osoby uczeszczającej na kurs przygotowawczy Sggw> czy są to
        zajęcia czysto teoretyczne z biologi ?? jesli tak, to jakie zzagadnienia
        omawiacie ?? ;]
        • robaczekbis Re: A jakie przedmioty? 31.01.05, 11:50
          Nie, nie z biologii, tego ucze sie do matury i na uczelnie w szkole, a kursy sa
          z rysunku, malarstwa, grafiki, bo jednak najprawdopodobniej w tym roku w
          Warszawie bedzie z technik plastycznych egzamin 5 DNIOWY !!!Kazdego dnia inna
          technika, inny gatunek i do tego przygotowuja nas na kursie. A biologia swoja
          droga, w zeszlym roku byl dosc trudny test na dzienne, ale na wieczorowe mozna
          sie dostac po dobrze zdanym praktycznym bez eg. z biologii. W zeszlym roku bylo
          ok. 600 chetnych na 30 miejsc na dziennych i 25 na wieczorowych.
      • antares777 Re: A jakie przedmioty? 01.02.05, 12:10
        Wiem, wiem! :)

        Doskonale sobie zdaję sprawę, że to nie na temat, ale - jak życie uczy - nigdy
        nie wiadomo, czy coś się nie przyda :)

        Hej!

        Poniżej link do stron z egzaminami na Wydział Architektury PW w 2002 roku.
        www.arch.pw.edu.pl/kandydaci/egzaminy/egzaminy2002.html
        (po prawej są liki do egzaminów z lat 2000 i 2001)

        Tematy zadań bardzo mi sie spodobały :)

        Pomachiwajki

        Stary zgred
        • robaczekbis Re: Egzaminy wstepne 04.02.05, 19:52
          To ja tez cos dodam, w zeszłym roku w Warszawie na SGGW do narysowania byl
          temat zwiazany z cieniem, woda, kroplami, odpoczynkiem.............zdajac y
          dostali tekst literacki o mniej wiecej takich sprawach i mieli to przedstawic w
          dowolnej technice.
    • motil Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 16.02.05, 16:15
      Niniejszym informuje szanownych kolegow i kolezanki zainteresowane studiami na
      architekturze krajobrazu, ze przebrniecie przez botanike i fizjologie roslin
      graniczy z cudem!!! Nie wspomne juz o tym, ze jednak uznano, iz nie jest tak ,
      jak ktos tu napisal, ze rysunek na tym kierunku mozna porownac do trzymania
      smyczka i wladze uczeli wlasnie decyduja, jaka postac przybierze eg.
      praktyczny, prawdopodobnie wielostopniowa i przez kilka dni!!. Moze sie nawet
      zdarzyc, ze bedzie sie skladac teczki, jak na ASP. Ale mimo to - powodzenia, bo
      to, jak w temacie watku - przyszlosciowy zawod !!
      • pauli7 Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 16.02.05, 17:35
        >Niniejszym informuje szanownych kolegow i kolezanki zainteresowane studiami na
        >architekturze krajobrazu, ze przebrniecie przez botanike i fizjologie roslin
        >graniczy z cudem!!!

        eee, nieprawda:)))

        a teczki to od wielu lat trzeba skladac... (chyba, ze w tzw miedzyczasie z nich
        zrezygnowali a teraz znowu pomysl wraca)

        Pauli
      • motil Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 17.02.05, 14:20
        Nie, teczek sie nie sklada, juz od kilku lat, ale nie wiem dokladnie od ilu.
        Po przerwie semestralnej dowiem sie i napisze. Mowimy oczywiscie o SGGW w
        stolicy, tak ?
        • amfenix Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 22.02.05, 21:11
          Skończyłam Architekture Krajobrazu na Warszawskim SGGW siedem lat temu.To nie
          był mój wymarzony kierunek ani wymarzony zawód.Próbowałam tam,bo oblałam
          wnętrza na ASP w Gdańsku.Chciałam przeczekać rok i znów próbować nad
          morzem.Zostałam bo spodobało mi się bardzo.Nie wyobrażam sobie w tej chwili
          robić czegokolwiek innego.Egzaminy były z rysunku (rysunek z wyobraźni i
          rysunek plenerowy) i dwustopniowy z biologii.NIe chodziłam na kursy
          przygotowawcze.Wiem z doświadczenia,że absolutnie nie gwarantowały dostania się
          na ten kierunek a niektórych prowadzących kursy przez 5 lat na uczelni nawet
          nie spotkałam.Studiowałam trochę po omacku,nie wiedząc na które przedmioty
          kłaść nacisk.Kładłam na te,na których gorzej gnębili:)))Wiele rzeczy olałam
          zwyczajnie ( budowa i urządzanie,rośliny ozdobne,rysunek perspektywiczny ) i do
          tej pory ponoszę konsekwencje.Wmawiano nam, że ziemi to praktycznie nie
          będziemy dotykać rączkami.Że kasa z projektów hehe zapewni nam dostatnie
          życie...Że będziemy wielkimi projektantami wielkich parków i miast.Bzdury!
          Firmę założyłam na IV roku.I szybko oprzytomniałam.
          Pierwszy projekt i pierwsza realizacja była prawdziwą szkołą.Tego czego
          nauczyłam się przez rok zakładania ogrodów nie da sie nauczyć w żadnej
          szkole.Na szczęście pierwsze ralizacje to byli znajomi i rodzina( bardzo
          wyrozumiali).Teraz idzie mi znacznie lepiej:)Uwielbiam ta pracę,czuję dziką
          satysfakcję gdy z pobojowiska po budowie powoli wyłania się piękny ogród.Bo
          projekt to naprawdę nieiwlki element w powstaniu ogrodu czy parku.Liczy się to
          potem.I nie wystarczy tu ładne rysowanie trzeba mieć wiedzę także z dziedzin
          pokrewnych jak rolnictwo,budownictwo i przede wszystkim pasję.Jak oglądam panią
          architekt krajobrazu paradującą z teczuszką projektów pod pachą w butach na
          obcasie w jednym z popularnych polskich seriali to pusty rechot mnie
          ogarnia.Jeśli któraś z was ma nadal złudzenia to już pozbawiam.Typowy strój to
          adidaski i dresik:)Długie paznokcie tylko zimą:)Praca od świtu do nocy:)I
          duuuuużo pleneru:))))Ach i na roślinkach to się bezwzględnie trzeba znać.I
          polecam weryfikację wiedzy ze studiów w okolicznych szkółkach i to najlepiej na
          bieżąco,bo ja przy pierwszej realizacji połowy uczelnianych gatunków w całej
          Polsce nie mogłam znależć:))
          To tyle jeśli chodzi o zniechęcania i pozbawianie złudzeń.
          Jako, że pozbyłam się już dawno mżonek o lekkiej i przyjemnej pracy,ba
          polubiłam wręcz tę harówkę robię te ogrody i robic będę.
          Czego nie lubie w swojej pracy?
          Użerania się z pracownikami,załatwiania spraw finansowych z klientami (brzydzę
          się kłótni o pieniądze),traktowania z góry przez każdego kto trochę grosza
          zarobił i choć słoma z butów tentego to nos bardzo wysoko (gorzej z gustem).
          Co lubię?
          Patrzeć jak te ogrody z roku na rok coraz piękniejsze.I mieć świadomość,że cos
          po sobie zostawiam na wiele lat.
          • forumer Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 23.02.05, 13:35
            Całkowicie sie z Toba zgadzam. Ja co prawda skonczyłem tylko :-) ogrodnictwo i
            kształtowanie terenów zieleni ale tez szedlem na AR z checia bycia projektantem
            zieleni. Jestem juz prawie 4 lata po studiach i otrzeźwienie przyszło szybko i
            trwa nadal. Nie bylo mi dane pracowac tylko przy projektowaniu dlatego ze tak
            naprawde oczekuje sie od naszej profesji wszystkiego. Nie ma tak, że chce tylko
            koncepceje wymyslac i koniec. Trzeba sie chwycic za lopate, grabie itp. Przede
            wszystkim ciezko o prace po studiach. Ja osiadlem wreszcie w poczatkujacej
            szkolce i tam robie wszystko co robic trzeba a wiedza przydaje sie jedynie do
            sprzedazy roslin i ewentualnie do ich zamawiania. Niestety czasy sa takie, ze
            ciesze sie ze w ogole mam prace (niezle platna jak na moje miasto) zwiazana z
            zawodem.
            Pozdrawiam.
          • motil Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 25.02.05, 12:32
            A pracujesz u siebie czy w czyims biurze projektow ?
            • motil Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 25.02.05, 12:34
              O, przepraszam, zalozylas firme, niedokladnie przeczytalam. W Warszawie czy nad
              morzem ?
              • amfenix Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 26.02.05, 23:55
                Mieszkam w Sochaczewie ale pracuje gdzie sie da:)
                • motil Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 27.02.05, 12:04
                  A mozesz mi powiedziec czy duzo czasu i energii oraz wydatkow na reklamy
                  poswiecilas na dotarcie i zdobycie klienta i czy Twoim zdaniem trzeba miec
                  przyzwoicie wygladajaca pracownie, zeby sie Toba klienci zainteresowali.
                  Wyjasniam, dlaczego pytam : jestem przed remontem i nie wiem ile wysilku, no i
                  pieniedzy mam wlozyc w ten kawalek domu od frontu, gdzie chce miec pracownie ?
                  Mieszkam dokladnie po przeciwnej stronie Warszawy niz Ty przy trasie na Minsk-
                  Maz.Bede Ci wdzieczna za rade.
                  • amfenix Re: architekt krajobrazu - czy to przyszłościowy 27.02.05, 17:21
                    Hmmm z pracowni(wynajmowałam domek w Żelazowej Woli) zrezygnowałam po roku
                    zakładania ogrodów.POwód prosty - pies z kulawą noga tam nigdy nie zajrzał.NIe
                    wiem jak u innych architektów krajobrazu ale ja zwykle spotykam się z
                    klientami na miejscu w ogrodzie,w urzędzie, na działce.Przez siedem lat jeden
                    klient pofatygował się do mnie do domu:)
                    Reklama? Tak, jak w każdej działalności jest niezbędna.POlecam reklamę w
                    ogólnopolskich czasopismach branżowych.Jeśli masz dom przy jakiejś trasie
                    postaw też teklamę stałą.Najlepsza reklamą jednak będą twoje udane
                    realizacje.To idzie łańcuchowo.Jedni klienci polecają następnym:)
                    Rzeczą w którą warto zainwestować są narzędzia i maszyny.POmyśl o dobrym
                    ekonomicznym samochodzie i porządnych szpadlach:))))
                    POwodzenia.
                    Jeśli chcesz pogadać podaj na priv swoje gg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka