03.06.02, 21:14
Witam

Tym razem bardzo Was proszę,
poopowiadajmy trochę o ptakach...
O ptakach przy Waszych domach...
O ptakach w Waszych ogrodach...
O wszystkich ptasich spotkaniach...
Tych zwykłych, codziennych
i tych niezwykłych

Z góry bardzo dziękuję
Katula


Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Ptasi 03.06.02, 21:44
      ciemno szare ptaszyska, pokroju szpaka dreptaja wyniosle po moim trawniku -
      niestety nie wiem jaki to gatunek
      inne troche jasniejsze, z dlugim ogonem siedzi na plocie i wola
      przeciagle "cczyk"
      i jeszcze jest takie ptasio, ktore z kolorow przypomina sojke, ale drobniejsze.
      Szarawe, z dlugim waskim ogonem i niebieskimi skrzydelkami.
      Gniazdo Rudzikow na jalowcu niestety puste - snieg w polowie maja wyraznie im
      zaszkodzil - szkoda
      • piasia Re: Ptasi 04.06.02, 06:14
        Specjalnie dla Katuli-Ptasika - czterotysięczny post o ptakach ;)))

        1. Na początek trochę smutno - ten ratowany przez strażaków "jastrząb" (wątek
        Walka z chwastami) to w istocie pustułka. Niestety, nie przeżyła - była zbyt
        poturbowana szarpaniem się w uwięzi.
        2. a teraz trochę weselej: na mój parapet przychodzą młode tegoroczne wróble,
        jeszcze z resztkami żółtych zajadów przy dziobach. Młócą wyłożony ryż i płatki
        owsiane, i robią to tak nieporadnie, że zawsze sobie jakimś cudem utytłają te
        mlode dzioby. Jak dzieci, słowo daję...
        3. przylatują do mnie też kawki (Roseanne, może to właśnie kawki chodzą po
        Twoim trawniku? Przyjrzyj się, czy mają jasnoniebieskie oczy). Robią straszny
        hałas, pyskują i kłócą się jak przekupki. Gdy obudziły mnie wrzaskiem w
        niedzielę o 4.30 rano, nie zdzierżyłam. Po cichu wstałam, podeszłam do okna,
        otworzyłam balkon, i wypadłam na dwór z potwornym rykiem UARRHARRRAYYY!.
        Zwiały, ale po kwadransie były z powrotem. Tyle że już zachowywały się trochę
        ciszej, a jak któraś się wydarła, to inne od razu ćśśśśś....
          • ptasik Re: kawki? 07.06.02, 08:34
            Witaj Roseanne
            Zważywszy na miejsce Twojego zamieszkania Twoja ptasia zagadka jest bardzo trudna, przynajmniej dla mnie. Bardzo jestem ciekawa jakie inne ptaszeta masz mozliwość tam oglądać i wcale nie chodzi mi o nazwy.

            Przeszukuję skiążkę ptaki świata, bardzo obszerna pozycja , ale jak coś znajde to dam Ci znac.
            Pozdrawiam
            Katula
            • roseanne Re: kawki? 10.06.02, 17:47
              wrobelki, bolebie i synogarlice wygladaja tak samo.
              Czesto widuje mewy - blisko jezioro, w koncu i to duuuuuze.
              czsami sa gesi kanadyjskie - duze brazowe z ciemnymi skrzudlami. Male gasiatka
              sa buro-puchate i 'rodzice" w ochronie malenstw tez sycza, czypia i strasza.
              Sa kaczki, podobne do kaczki - krzyzowki.
              i jeszcze w okolicy cale stada jastrzebi
      • ptasik Re: Ptasi 15.06.02, 09:46
        Witaj Roseanne
        Poddaje się, nie ma pojęcia cóż to za ptaki Cię odwiedzają, a szkoda. Gdybyś podała więcej szczegółów?
        Pozdrawiam Katula
    • danam Re: Ptasi 04.06.02, 19:44
      Katulo! Ty ptasi „podżegaczu”!
      Trudno Ci się oprzeć, wiec opowiem, jaką to ptasią „zgraję” posiadam na swoim
      podwórku.
      Stali bywalcy, to sikorki, kowaliki i sójki. Na wiosnę jednak skrzydlatych
      śpiewaków przybywa i ruch robi się okrutny. Trzeba znaleźć miejsce na gniazdko,
      zająć najlepszą budkę lęgową no i oczywiście „wyśpiewać” najładniejszą pannę.
      Mam, więc śpiew kosa ze szczytu modrzewia, szczebiot rudzików i śpiewy, śpiewy
      zięb, kopciuszków, mysikrólików, drozdów i sikorek. Wrzawa jest ogromna, ale o
      dziwo cała ta muzyka brzmi bez jednej fałszywej nutki.
      Teraz, kiedy trzeba karmić maluchy, głosy ptasie są stonowane. Brzmi to jak
      rozprawianie o sposobach wychowywania „małolatów”
      W jałowcu przed domem założyły sobie gniazdko piecuszki, a rudziki „okupują”
      żywopłot.
      Do „psiego” wodopoju przylatuje sójka, stroszy piórka, rozgląda się, jakby
      chciała dać do zrozumienia, ze ta miska należy do niej .Dzięcioły pstre tylko
      przemykają to tu to tam, zapewne też w poszukiwaniu smakołyków dla młodych. Jak
      udaję się w kierunku wsi, to po drodze towarzyszy mi piegża, a potem „wartę”
      przejmują jaskółki zawsze eleganckie, poukładane w takt jakiejś nieznanej
      melodii na drutach telefonicznych.
      Całe to ptasie społeczeństwo, to nasi najbliżsi sąsiedzi i to jest piękne.!
      Kłaniam się i pozdrawiam miłośników ptaków! Danuta.
      • Gość: ewa111 Re: Ptasi IP: *.smsnet.pl / 192.168.0.* 05.06.02, 22:06
        A u mnie na działce w budkach na drzewach mieszkają sikorki modre. Jakież to
        śliczne ptaszki! A przy tym niezmiernie pracowite. Oglądają dosłownie każdy
        listek na gruszy w poszukiwaniu czegoś do jedzenia...
        I jeszcze pytanie: co to może być : małe, wróblowate, z rudym i wciętym
        ogonkiem, a zamiast treli robi w locie podwójne cyt cyt /to brzmi jak
        cmoknięcie przez zęby/ ?
        Acha. Jeszcze muszę się wam pochwalić, że po raz pierwszy w tym roku udało mi
        się zobaczyć zimorodka! Cudo to mało powiedziane. Taki polski koliber, tylko
        trochę większy...Leciał wzdłuż rzeki, prosto na mnie, a ja na mostku. Strasznie
        szybkie stworzonko...
        A słowik pod balkonem niestety zamilkł...Szkoda, do usłyszenia za rok, słowiku.
        Pozdrawiam. Ewa
        • agat1 Re: Ptasi 06.06.02, 09:05
          Gość portalu: ewa111 napisał(a):

          > A u mnie na działce w budkach na drzewach mieszkają sikorki modre. Jakież to
          > śliczne ptaszki! A przy tym niezmiernie pracowite. Oglądają dosłownie każdy
          > listek na gruszy w poszukiwaniu czegoś do jedzenia...
          > I jeszcze pytanie: co to może być : małe, wróblowate, z rudym i wciętym
          > ogonkiem, a zamiast treli robi w locie podwójne cyt cyt /to brzmi jak
          > cmoknięcie przez zęby/ ?
          Jeśli szarobrązowy to chyba rudzik, jeśli ciemniejszy - może być kopciusze albo
          też samica pleszki.

          > Acha. Jeszcze muszę się wam pochwalić, że po raz pierwszy w tym roku udało mi
          > się zobaczyć zimorodka! Cudo to mało powiedziane. Taki polski koliber, tylko
          > trochę większy...Leciał wzdłuż rzeki, prosto na mnie, a ja na mostku. Strasznie
          >
          > szybkie stworzonko...
          > A słowik pod balkonem niestety zamilkł...Szkoda, do usłyszenia za rok, słowiku.
          > Pozdrawiam. Ewa

      • ptasik Do Danuty 07.06.02, 09:52
        Witaj Danuto!!!
        Twoją cudowną madrą opowieść można skwitować tylko w jeden sposób:

        - Chcę do raju !!!

        W jaki sposób przyciągasz w Swoje otoczenie tyle ptasich istotek?

        Pozdrawiam
        Katula bardzo zachwycona


    • agat1 Re: Ptasi 06.06.02, 09:00
      Kilka lat temu powiesiliśmy w naszym ogrodzie budki lęgowe dla ptaków i
      niecierpliwie czekaliśmy, aż się zagnieżdżą. Rok temu dwie z nich były zajęte
      (pleszki i piegże), a w tym roku są tylko pleszki. Ale bardzo wczesną wiosną
      zawsze przylatują kwiczoły, raz odwiedziła nas też wilga, a mieszkamy w
      mieście !
      Ale największy szok i zachwyt przeżyliśmy kiedyś, jadąc przez puszczę
      kozienicką, kiedy na drzewie stojącym tuż przy ruchliwej szosie dostrzegliśmy
      jakiegoś drapieżnika. Ponieważ jechaliśmy samochodem (ja za kierownicą, mąż
      jako obserwator), natychmiast zawróciliśmy i podeszliśmy blizej - a ON ciągle
      tam siedział. W dodatku obydwoje nie mieliśmy wątpliwości - to był... ORZEŁ
      BIELIK !!! Wiem, to najbardziej niewiarygodna historia, ale tak było. Poza tym
      wcale nas sie nie przestraszył, siedział dalej niewzruszony i zdawał się miec w
      nosie wszystko, co działo sie dookoła. Tego ptaka nie da się pomylić z żadnym
      innym, a widywaliśmy już myszołowy, błotniaki, że o jestrzębiach i pustułkach
      nie wspomnę. To było jak sen i teraz ilekroć tamtędy przejeżdżamy (kilka razy
      do roku), zawsze zwalniamy i obserwujemy, ale drugi raz nam się nie udało.
      W ogóle to miejsce (bliskość skarpy wiślanej, duże obszary leśne, pomimo
      sąsiedztwa Elektrowni Kozienice)jest bogate w różne ciekawe ptaki.
      A u mojej siostry na działce obok domu (Zalesie Dolne) mieszkają sobie
      dzięcioły zielonosiwe, siadając od czasu do czasu na drewnianje poręczy tarasu.
      Ptaków można obejrzeć mnóstwo, trzeba tylko bacznie się przyglądać i znać ich
      zwyczaje.
      Pozdrawiam wszystkich miłośników
      AgaT
      • ewa111 Re: Ptasi 06.06.02, 20:51
        Jeśli chodzi o orła bielika, to mam wielkie szczęście mieszkać w takiej
        okolicy, że nie jest on wcale taką rzadkością. W zeszłym roku wędkując na
        Odrze widziałam, jak bielik bierze rybę z wody. To jest nieprawdopodobne
        widowisko! Krążył długo nad nami, wypatrując ryby, a potem "zapikował" w dół i
        jakieś 30 metrów od naszego pontonu wyjął szczupaka, takiego 50 cm /widziałam
        przez lornetkę/ i cięzko wzbił się w powietrze, gdzie czekał na niego drugi
        orzeł /samica?/. Ale na tym nie koniec, bo następnego dnia pojechaliśmy w nieco
        inne miejsce i widziałam powtórkę! Podobno nie jest to takie częste, żeby
        oglądać bieliki w takiej akcji codziennie....
    • zz3 Re: Ptasi 06.06.02, 16:24
      Czy ktos mi moze powiedziec, co to za kaczor? Przypomina krzyzowke (metalicznie
      zielona glowa i zolty dziob), ale szyja i piers biale, brzuch brazowy. Grzbiet
      szaro-brunatny, delikatnie prazkowany. Zaden gatunek nie pasuje, moze jakis
      mieszaniec?
      • ewa111 kaczor 06.06.02, 20:30
        Według rysunków w książce wygląda mi to na płaskonosa. Napisali o nim: w
        upierzeniu godowym ma zieloną, połyskującą głowę, białą pierś, rdzawe boki i
        ciemnobrązowy grzbiet /ale na rysunku nie jest jednolity, tylko w prążki/.
        Charakterystyczny łyżkowaty dziób /ma taki?/, kwacze podobnie do krzyżówki, ale
        ciszej.
        Szukam dalej, jeszcze napiszę.
        • ptasik Ptasi 07.06.02, 10:58
          Witajcie
          Co do kaczora, to rzeczywiście mnie też wydaje się, że to może być płaskonos. Z Twojego opisu zz3 nie zgadza się tylko i wyłącznie kolor dzioba.

          A teraz co do ptasich opowieści Ewy i Agaty o .
          Na orła bielika "poluję" od bardzo dwana i żeby nie skłamać w poszukiwaniu tego pięknego, dostojnego ptaka zjechałam w pewnym sensie pół Polski.
          Byłam w Parku Narodowym Ujście Warty, jak byłam w Bieszczadach to wyglądałam i wyszukiwałam łącznie z tym , że pędziliśmy samochodem za cieniem wielkiego ptaka na niebie, po drogach, w które bałabym sie wjechac rowerem, wyglądam wszędzie gdzie bywam. Niestety bezskutecznie. Co smieszniejsze to bielik ma stanowiska lęgowe w Przemkowie 30 km stąd i nad Odrą właśnie.
          Z tego tytułu myslę, że wiem co czuła Aga z mężem jak go zobaczyli.
          Ja czułabym niesamowita radość i dumę...

          Dlatego niesamowicie zazdroszczę Ewie jej udanych "polowań" Poniewaz do Odry mam bardzo blisko napisz proszę, gdzie te cuda się zdarzają?
          Piszesz, że zdarzaja się nieczęsto takie obserwacje. Z mojej wiedzy literaturowej wynika, że łatwo obserwuje się takie sytuacje, jak się wie gdzie jest stanowisko lęgowe i jest się na tyle cierpliwym , żeby tam przesiadywac i wyczekiwać.
          Bardzo Ci zazdroszczę ale i życzę jak najwięcej takich obserwacji.

          Co do zimorodka to zgadzam się z Tobą, że to prawdziwe arcydzieło - jego cudowne kolory . Zimorodka miała szczęście widzieć kilkakrotnie nad jeziorem Roznowskim nad Dunajcem, zawsze bardzo blisko, w czasie wędkowania właśnie, z racji tego, że pewnie włazilismy z mężem na jego teren. ALe byliśmy grzeczni, dlatego jak wrócilismy na drugi dzień to dalej tam był.

          Moim dotychczasowym największym ptasim przeżyciem tego roku były obserwacje pluszcza w Karpaczu, a właścicie pary pluszczy niedaleko ich miejsca lęgowego. Bardzo ładne i ciekawe ptaki. Ciekawe ze wzgledu na swoje umiejętności nurkowania i pływania po falach górskich potoków w celu zdobycia pozywienia.

          Niesamowitym przeżyciem były także wieczorne wyprawy do słowikowego lasku nieopodal, gdzie królują słowiki rdzawe. Niesamowitym ze względu na ich przecudowny śpiew i wibracje powietrza w najbliższym otoczeniu, gdzie spiewają. Naprawdę, jak sie podejdzie blisko ptasiego śpiewaka to oprócz tego, że słychaćto i czuć ten niesamowity spiew. Mam to szczęście, że w porze słowikowych spiewów wystarczy, że wyjdę przed dom, siądę na tarasie w poświacie księzyca lub gwiazd i słucham, słucham i słucham.

          To tyle na teraz
          Proszę piszcie dalej

          Pozdrawiam i dziękuję
          Katula
          • ewa111 do Katuli 14.06.02, 00:10
            Przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale nie mogłam przez kilka dni być na
            forum.
            Miejsce, w którym widziałam orła bielika to Międzyodrze pod Szczecinem. A w
            czołówce "Skarbów przyrody", które puszcza TV Szczecin jest zdjęcie 13 orłów na
            jednym drzewie i jeden z nich nurkuje do Odry, bierze szczupaka i wraca na
            drzewo na obiad...To było pewnej mroźnej zimy, na kanale ciepłym przy
            elektrowni Dolna Odra, gdzie zleciały sie ptaki, bo cieplej i drapeżniki, bo
            obiad...Ciepła, niezamarznięta woda, dała im możliwość łowienia ryb, a takiej
            ilości orłów bielików na jednym drzewie nikt nie widział !!!
            No, widział operator i autor filmu - Włodzimierz Kaczmarek.
            Życzę udanych bezkrwawych łowów. Ewa
        • zz3 Re: kaczor 07.06.02, 19:27
          To na pewno nie jest plaskonos. Dziob jest dokladnie taki, jak u krzyzowki, i
          ksztalt, i kolor, zreszta plaskonos ma cala glowe zielona, a to stworzenie ma
          biale gardlo. W ogonie zakrecone piorka, tez jak u krzyzowki. Nie widialam go w
          locie, wiec nie wiem, jakie sa lusterka na skrzydlach. Moge zreszta przeslac
          zdjecie.
          • ptasik Re: kaczor 07.06.02, 22:33
            Witaj zz3
            Czytając Twój post zauważyłam, że nie uzywasz polskiej czcionki.Stąd nasunęło mi się pytanie - mieszkasz w Polsce? Bo jeżeli nie to bardzo zwiększa zasięg poszukiwań co to za kaczor?
            Pozdrawiam
            Katula
            • zz3 Re: kaczor 10.06.02, 16:57
              Mieszkam w Ontario (kolo Toronto); zaden z amerykanskich gatunkow tez mi nie
              pasuje, natomiast znalazlam informacje o mieszancach krzyzowki z innymi
              kaczkami, tak wiec mysle, ze to pewnie taki mieszaniec. Pytanie tylko, z czym.
              • piasia Pluszcz 11.06.02, 09:16
                Katula, Twoje największe przeżycie dla mnie było czyms tak naturalnym, jak
                tylko może być naturalne dla dziecka spotkanie z czymś niezwykłym.
                Pluszcza widziałam w Dolinie Kościeliskiej mając jakieś 10 lat, więc jego skoki
                po kamieniach strumienia i nurkowanie w lodowatym, piekielnie bystrym nurcie
                uznałam za rzecz oczywistą i żadną nadzwyczajność.
                Potem się dowiedziałam, że on i biega po dnie, i pływa, a gniazdo buduje ....za
                wodospadami, gdzie nic go nie ruszy.

                Nie bez powodu jest zwany "gazdą górskich strumieni" :)))))

                • ptasik Re: Pluszcz - do Pi.Aśki 11.06.02, 21:33
                  Pi. Aśko Ty, buuuuuuuuuu
                  Napisałam, że to dotychczasowe największe ptasie przeżycie tego roku. Nic nie poradzę na to, że pluszcza ujrzałam jako dorosła Baba. Ale mam nadzieję, że moje największe nie tylko tegoroczne ptasie przeżycia jeszcze przede mną i to w nadchodzące wakacje, a potem będą następne i następne i następne. Poza tym nic nie poradzę na to (i nawet nie chcę), że nawet jak widzę wróbla w zalotach to się cieszę jak dziecko, nie wspominając o codziennym obcowaniu ze sroczą rodziną w moim ogródku, z którą jeszcze moment a się zaprzyjaźnie (tak mi się marzy - parcuję nad tym)

                  Mogę napisać, :-)))))))) o wszystkich innych ptasich spotkaniach, a trochę ich miałam :-)))))))))))

                  Ale musisz przyznać, że pluszcz to bardzo ciekawy i całkiem ładny ptaszek.
                  Pozdrawiam
                  Katula
              • ptasik Re: kaczor 11.06.02, 13:20
                Witam
                Do zz3
                Myslę, że masz rację, a z kim się wymieszał? Nie wiem, ale proszę jak na coś trafisz daj znac. Jak napisałaś gdzie mieszkasz to w swoim atlasie ptaków świata próbowałam znaleźć, ale niestety bez skutku.
                Pozdrawiam
                Katula
      • piasia Świergotnik ;)))))) 12.06.02, 09:21
        To afrykański ptak o wyjątkowo jaskrawym upierzeniu; spotyka się osobniki
        pomarańczowe, różowe, cytrynowozielone i żółte. Świergotniki są od dawna
        dostarczycielami luksusowyc piór, składają też przepięknie nakrapiane jaja.

        Śpiew świergotnika, choć z początku miły uchu, po pewnym czasie doprowadza
        słuchacza do szaleństwa i dlatego na sprzedawane świergotniki rzuca się
        zaklęcie uciszające, które należy co miesiąc odnawiać.

        Posiadacze świergotników muszą mieć licencję, ponieważ ptaki te wymagają
        specjalnej opieki.

        Urik Kaprawe Oko usiłował swego czasu udowodnić, że śpiew świergotnika ma
        działanie zdrowotne i słuchał go przez trzy miesiące bez przerwy. Niestety,
        Rada Czarodziejów, której zdal raport ze swoich doświadczeń, nie zaakceptowała
        tego odkrycia, ponieważ przybył na spotkanie nago, jedynie z peruką na głowie,
        która okazała sie być zdechłym borsukiem.


        PS: pierwszego świergotnika odkryła niejaka Joanne K. Rowling, autorka książek
        o Harrym Potterze ;))))))))))))
    • danam Re: Ptasi 13.06.02, 20:14
      Witam, Witam!!!!
      Już trochę ochłonęłam i mogę Wam powiedzieć, co mi się wczoraj przytrafiło!!?
      Otóż niecałe 10 m przed domem pod dziką, czeresienką „przytuloną” do pięknej
      lipy wylądował przy wrzaskach 8 sójek król przestworzy orzeł przedni!!!
      Wybiegłam z domu z lornetką, żeby sprawdzić, co to takiego dużego?? Mamy tu
      zaprzyjaźnione myszołowy, więc nie chciałam zrobić pomyłki! Kiedy wystartował
      do lotu kołowego, dech mi zaparło, co za piękno, jaka dostojność w
      locie!!!!???? Natychmiast wszystkie szczegóły sprawdziłam w książkach i w pełni
      szczęścia stwierdziłam, ze to na pewno orzeł przedni!! Po jego odlocie ptaszki
      wróciły spokojnie do swoich codziennych zajęć, a sójki po dobrze spełnionym
      obowiązku obrony terenu odleciały w przeciwnym niż on kierunku.
      Przesyłam pozdrowienia! Z poważaniem! Danuta.
      • ptasik Do Dany 16.06.02, 08:54
        Witaj!!!
        Ja jeszcze nie ochłonęłam, ciągle jeszcze jestem pod niesamowitym wrażeniem. Śmieję się, że ja to chociaż jedną sójkę chciałabym zobaczyć, a nieskąd osiem sójek i orła przedniego i to w odległości 10 m od domu.
        To naprawdę niewiarygodne, cudowne przeżycie
        Pozdrawiam
        Katula
    • tula Wakacyjne ptaszki 15.06.02, 23:35
      Wlasnie wrocilam z 2-tygodniowych wakacji w Turcji. Bylam w Alanya.

      Z radoscia zauwazylam ze jest tam duzo wrobli.
      Wygladaly takie troche "szczuplejsze" niz te zapamietane z Polski albo
      skandynawskie (ale to tez moze byc tylko bledne moje wrazenie).
      Pamietam watek o wroblach otworzony przez kogos ktory byl zaniepokojony ich
      zmniejszona liczebnoscia. Pan Jurek odpowiedzial ze wroble nie lubia gladkich
      nowoczesnych budynkow,ze wola raczej stare kamienice czy domki na ktorych jest
      im latwiej budowac gniazda.
      Alanya pelna jest budynkow z "detalami", czesc z nich porasta pnaca roslinnosc.
      Wrobelki wykorzystuja to wysmienicie.
      Pozatym chyba latwiej jest im chyba znalezc pozywienie w tym miescie
      z "tysiacami" restauracji i knajpek. Zawsze cos na ziemi lezy czy to okruchy
      czy frytka.

      Na hotelowy balkon tez przychodzily i nie potrafilam sobie odmowic radosci
      wykladania im bulki i talerzyka z woda.

      Poza wrobelkami bylo wiele jaskolek i jerzykow.
      Oh! juz tak dawno nie widzialam jaskolczych gniazd przylepionych w kaciku pod
      balkonem.
      A te ich loty!

      Z innych "wokol hotelowych" ptaszkow zauwazylam kilka par golebi. Byly calkiem
      inne niz "nasze" polskie. Sprawdzilam ich nazywe w ksiazce i po lacinie
      nazywaja sie Streptopelia decaocto, po norwesku "turecki golab".
      Eleganckie ptaszydla z czarnym paseczkiem na karku.
      Ciekawa jestem ich polskiej nazwy.

      To tak szybciutko najswiezsze ptaszkowe wakacyjne wrazenia.

      Moje "domowe" grubasy byly pod moja nieobecnosc podkarmiane przez moja mame.
      Milo bylo zobaczyc je znowu.

      Ide rozpakowywac walizki.

      pozdrawiam
      Tula
      • ptasik Re: Wakacyjne ptaszki 16.06.02, 15:40
        Witaj Tula!!!
        Spotkałaś tam niby same zwykłe ptasięta, a tyle radości Ci sprawiły. Skąd ja to znam? Dla mnie też za każdym razem podglądanie ptasząt sprawia mi mnóstwo radości.
        Pozdrawiam Cię Katula
        • modo Re: Wakacyjne ptaszki 17.06.02, 15:43
          Wiatm wszystkich miłośników ptaków!
          Zachęcona Waszymi postami, opowieściami dr kruszewicza oraz felietonami Ludwika
          Stommy (no, może niekoniecznie w tej kolejności, ale chyba Wam miło?) w ostatni
          weekend wybrałam się do lasu z lornetką. Na ptakach się nie znam, ale udało mi
          się pooglądać sójkę i inne ptaki, z których najłatwiej mi opisać jednego :
          mały, może trochę mniejszy od wróbla a napewno smuklejszy, czarny łepek z
          białym (jasno szarym?) berecikiem, rdzawy brzuszek. Co to mogło być?
          A tak przy okazji, czy ktoś mógłby polecić dobry atlas ptaków, umożliwiający
          ich w miarę szybką identyfikację?
          Pozdrawiam serdecznie
          modo
    • tula Zostalam "BABCIA " !!!!! 17.06.02, 21:15
      Hurrrra! Zostalam "babcia" 4 malutkich sikorek blekitnych !!!

      Mama (tato?) karmi je ziarenkami slonecznika wylozonych przeze mnie.
      Uwija sie, ciezko pracuje bo samotnie musi wypelnic 4 brzuszki.

      Maluchy siedza na galazce jarzebiny w szeregu i trzasac skrzydelkami i piorkami
      czekaja na swoja kolej.

      Chyba nie tak dawno opuscily gniazdo, bo pokryte sa jeszcze czesciowo puchem.

      JESTEM TAKA SZCZESLIWA! To taka niesamowita przyjemnosc ogladac je.

      Niektore z maluchow probowaly usiasc na karmnikowym stoliczku, ale jednak nie
      odwazyly sie jeszcze.

      I oczywiscie roi sie mi w glowie od pytan:

      1. zakladajac ze "moje" czworaczki maja tylko JEDNEGO rodzica jakie szansy maja
      na przezycie?

      2. jakie tak ogolnie szansy na przezycie maja te maluchy?
      czy moge wierzyc ze przezyja wszystkie cztery?
      Wiem, wiem ze to BARDZO teoretyczne pytania, ale jako swiezo upieczona "babcia"
      mam troszke prawo do niepokoju.

      Serdecznie pozdrawiam i biegne nacieszyc oczy "moimi" maluchami.

      Tula
      • jerzy.wozniak Re: Zostalam 20.06.02, 08:23
        Witam „babcię”!
        To czy samiec czy samiczka to widać na pierwszy rzut oka gdyż młode i samica
        sikory modrej mają bardzo wyblakłe kolory i nie mają paska na brzuszku. To, że
        ich jest cztery to już świadczy, że coś nie tak, większość sikor ma straszne
        straty w populacji z powodu zimna i głodu i stąd rodzi się ich bardzo dużo
        nawet do 16. Niestety rodzice, gdy brakuje pokarmu lub jedno zginie
        eksterminują najsłabsze osobniki wywalając je z gniazda. Sikory nie odlatują,
        ale trzymają się raczej okolicy, szczególnie wtedy gdy nie maja konkurencji
        pokarmowej. Co do przeżycia to wątpię gdyż prawie połowa populacji ginie w
        szponach drapieżników lub zimą z głodu. Warto dla tych ptaków (dla ogrodów
        sikory to na 100% najpożyteczniejszy gatunek badania w Niemczech potwierdziły
        że przez zimę mogą ogołocić drzewo z 90% szkodników i ich jaj!) zakładać budki
        lęgowe, gdyż obecnie ich populacja spada z powodu braku miejsc lęgowych. Budka
        dla sikory bogatki powinna mieć otwór wlotowy nie większy niż 32mm a dla sikory
        modrej i innych gatunków 27mm. Budkę dobrze jest zawiesić dość nisko, nawet 2
        metry nad ziemia, gdyż tak nisko nie lęgną się wróble główny konkurent
        gniazdowy sikory. Z braku dogodnych miejsc na gniazdo, kilka razy znalazłem ich
        lokum w takich miejscach jak – stary dzbanek zawieszony na drzewie, stara rynna
        porzucona na śmietniku, krecia nora (sikora uboga).
        Babciu trzymaj kotki na uwięzi! To główny wróg młodych sikor! A dla wszystkich
        chcecie mieć ekologiczny ogródek bez pryskania, to postarajcie się aby
        zamieszkały go ptaki. Powiedz im Tula ile razy dziennie przylatuje do małych
        matka z gąsienicą!
        Pozdrawiam i pisz co u dziatwy!
        Jurek
        • tula Do pasika i pana Jurka 22.06.02, 00:40
          Dziekuje za "gratulacje".

          Moje "wnuczeta" sa gdzies w sasiedztwie. Czy odwiedzily mnie z mama czy tata,
          musze sprawdzic na wideo.

          W mojej okolicy chyba wszystkie sikorze rodzinki rownoczesnie wyslaly swoje
          pierwszorodne w szeroki swiat. Ich nawolywania, cwierkania slychac na wielu
          dzrzewach.

          Obserwujac moje obzarciuchy wydaje mi sie ze zauwazylam ...zaloty.
          Czy to mozliwe?
          Ale chyba tak bo lato jeszcze dlugie.

          Serdecznie pozdrawiam
          "babcia" Tula

          • ptasik Re: Do Tuli 25.06.02, 23:12
            Cześc Tula, Ptasia Babciu
            Ja tez dokarmiam swoje obżartuchy i bardzo się cieszę z tego, że moge im sie na cos przydać. Poza tym dosyć skrupulatnie wykorzystują moja grządkę z ogórkami do piaskowych kąpieli.
            Ale nie o tym chciałam pisac, tylko optasich zalotach. Na bazie swoich obserwacji ze szczytu dachu ( na szczycie dachu siedza ptaki oczywiście) i ze skraju rynny (na rynnie też siedza ptaki, mnie rynna mogłaby nie wytrzymać :-)))))) )wiem, ze to pasjonujące zajęcie :-)))))) Ja obserwowałam wprawdzie "tylko" wróble, ale boki mozna zrywać obesrwując cały porces zalotów . I teraz jest tak, że w winobluszczy na ścianie domu śpią tegoroczne wyrosniete dzieci, a w dziurze pod rynną rodzice dokarmiają kolejne młode.
            Fascynujące zajęcie
            pozdrawiam Cię Babciu
            Katula
    • jerzy.wozniak Re: Ptasi 18.06.02, 07:34
      Witam wszystkich!
      No ma się czym pochwalić po raz pierwszy znalazłem gniazdo słowika i to na
      mojej działce. Ku mojemu zdziwieniu jest tak niechlujne, że dałbym dolca
      przeciw złotówce że to pokrzewki. Po drugie jest malutkie jak na tak dużego
      ptaszora jak słowik rdzawy. Po trzecie zupełnie nie zgadza się z opisami z
      książek, jest mniejsze i bardziej luźno zbudowane. Słowikowa siedzi dość twardo
      i daje się fotografować nawet bez zdalnego sterowania aparatem. Wygląda tak jak
      by siedziała na nieswoim gnieździe. Jajeczka też maciupcie niewiele większe od
      jaj pokrzewek. Na dodatek zrobiła je w dzikiej porzeczce i to dość wysoko nad
      ziemią. Jak siedzę na leżaku popijając piwo to łypie na mnie swym czarnym
      wielkim okiem, ale nie zdradza większych objawów zaniepokojenia. Teraz dopiero
      sobie przypomniałem że takie gniazda spotykałem często jesienią po opadnięciu
      liści, ale zwykle myślałem, że to gniazdo pokrzewki lub łozówki czyli znacznie
      mniejszych ptaków. Na świeżo golonym sumaku założył gniazdo kwiczoł, jedyne 2
      metry nad ziemią co mi dało możliwość sfotografowania jej kwiczołowej mości
      przy karmieniu, swych pociech. A wrzeszczaly jak chodziłem z aparatem jak
      głupie. Poluję jeszcze na gniazdo dudka, jest w okolicy bo widzę rodziców jak
      zbierają pokarm dla młodych – niestety jak na razie nie mogę go namierzyć.
      Pozdrowienia dla miłośników pierza,
      Jurek
      • ptasik Re: Ptasi 18.06.02, 08:34
        Witam wszystkich miłośników pierzastych

        Do Tuli - gratuluję!!!!!!!!!!!
        Skąd wiesz , że te dzieci maja tylko tato-mamę?
        Myślę i mam nadzieję, że z twoja pomocą rodzic sobie poradzii cała czwórka szczęśliwie doczeka nastepnej wiosny. W kazdym razie trzymam kciuki.

        Do Modo
        Trochę za mało szczegółów na identyfikację. Stawiam na kowalika, ale gdybys dorzuciła co nieco byłoby miło, na prykład na temat tego w jakiej sytuacji go zauważyłaś, w jakim miejscu, jak się zachowywał.
        Może to byc także pleszka
        Mnie jest bardzo miło zważywszy na kolejność jaka wymieniłaś mówiąc o tych, którzy Cię zainspirowali do wycieczki ;-))))))))))))
        Co do książek to polecam Ci "Ptaki Europy i Obszaru śródziemnomorskiego " Larsa Jonssona. Ja zaczynałam od zwykłego przewodnika do rozponawania roslin i zwierząt. Na początku w zupełności mi wystarczał. Teraz moja ptasia biblioteka jest zdecydowanie większa

        Do Jurka
        Ja też chcę zobaczyć dudka - buuuuuuuuuu

        Pozdrawiam wszystkich
        Katula


        • piasia Re: Ptasi 18.06.02, 08:50
          gdzie mnie do Waszych dudków, kwiczołów i słowików.... :(((((((

          Ptak wielkości szpaka, ale nieco smuklejszy, z dłuższym ogonem, od spodu
          jasnobeżowy, dropiaty w ciemne kropki - byłżeby to drozd????? Ale drozd ma
          przydomek "śpiewak" a to coś się darło jak nie przymierzając źle wychowana
          sójka albo inny szpak.

          Sierpówek na balkonie już prawie je z ręki. Jeszcze się trochę boczy i puszy, i
          podnosi skrzydło obronnym gestem, ale codziennie podchodzi trochę bliżej.

          A u kolegi wróble włażą do mieszkania na parapet okienny. I sierpówka mu latała
          po mieszkaniu!
        • modo Re: Ptasika 18.06.02, 09:44
          ptasik napisał(a):

          > Do Modo
          > Trochę za mało szczegółów na identyfikację. Stawiam na kowalika, ale gdybys do
          > rzuciła co nieco byłoby miło, na prykład na temat tego w jakiej sytuacji go zau
          > ważyłaś, w jakim miejscu, jak się zachowywał.
          > Może to byc także pleszka

          Niestety jako nowicjusz nie bardzo wiem, na co zwracać uwagę. Jedyne co mogę
          dodać to to, że siedział na sośnie - przeskakiwał z gałęzi na pień i z powrotem,
          a na pniu siedział nie tak jak dzięcioł, tylko poziomo. jego czapeczka tak jakby
          połyskiwała na srebrno, ale nie wiem, czy to nie był jakiś "uboczny efekt
          lornetkowy".
          pzdr
          modo
            • ptasik Re: Ptasika 18.06.02, 21:54
              Witam
              Pi
              eeeeeee z rdzawym brzuszkiem sosnówka?
              Zważywszy na czarną główkę i rdzawy brzuszek ja stawiam na pleszkę...

              Modo
              Poza tym , że jestem całym sercem Ptasiarą to całą wiedzę(?) zdobywałam malutkimi kroczkami przez blisko 10 lat i ciągle cały czas sie uczę, łącznie z tym, że czasem rozpoznanie i zidentyfikowanie jakiegos ptaka zajmuje mi naprawdę mnóstwo czasu i niekoniecznie kończy się sukcesem i satysfakcją.
              Piszę to po to, abyś wiedziała, że żadna , nawet najlepsza ksiązka nie wystarczy, jeżeli Ty nie będziesz wystarczająco cierpliwa
              Rano podałam Ci tytułu książki, z której korzystam najczęściej, ale bardzo często jak mam wątpliwości korzystam z wielu książek naraz a bywa.
              Życzę Ci cierpliwości i wielu sukcesów. Uważam, że ptasi świat jest naprawdę fenomenalny.

              Poniżej podaję Ci adres w internecie pod którym możesz obejrzeć m.in. pleszkę i trochę innych ciekawych zdjęć.

              tlen.am.wroc.pl/ptaki/

              Pozdrawiam
              Katula
              • modo Re: Ptasika 19.06.02, 11:02
                Dzięki serdeczne! To mogła być pleszka.
                Czekam niecierpliwie na spis lektury obowiązkowej. W niedzielę idę na stadion
                kupić od Rosjan porządną lornetę :).
                modo
          • ptasik Do MOdo 07.07.02, 21:45
            Witaj
            Przepraszam, że z takim opóźnieniem, ale jak to się mówi lepiej późno niz wcale
            W mojej ptasiej biblioteczce oprócz "Ptaków Europy i obszaru śródziemnomorskiego" są jeszcze "Atlas Ptaki Polski" Jana Sokołowskiego, taki kieszonkowy przewodnik tzw. klucz do rozpoznawania najpowszechniej występujących roślin i zwierzat w okolicy, wydany przez "Multico" Mój jest stosunkowo wiekowy. Teraz widuję w księgarniach dwutomowe wydania takiego przewodnika. Pomimo tego, że uważa się, że lepsze do rozpoznawania ptaków są rysunki i ilustracje, bo efekt końcowy zdjęć bardzo zależy od warunków w jakich są robione, przede wszystkim świetlnych, mnie ta malutka książeczka ze zdjęciami bardzo pomogła na starcie.
            Poza tym korzystam z leksykonów przyrodniczych "Ptaki lądowe", "Ptaki leśne", Przewodnika "Ptaki drapieżne Europy", a w biblioteczce mam oprócz wymienionych jeszcze z 10 pozycji.

            Proponuję Ci jednak zacząć rzeczywiście od takiego przewodnika "Multico" z zdjęciami i stopniowo rozszerzać swoją biblioteczkę.

            Pozdrawiam
            Katula
        • jerzy.wozniak Re: Ptasi 19.06.02, 21:03
          Katula dudek to pospolity ptak, jednak jakoś tak skryty. Najlepiej go usłyszeć,
          z daleka brzmi jak szczekanie wiejskiego kundla, więc nie zwracacie na to
          uwagi. Radzę wyostrzyć słuch brzmi to jak upup up upupup. Powtarzane bardzo
          szybko. Jest na co popatrzeć bo ten ptak, tak jak wilga, ma coś z wyglądu
          ptaków egzotycznych na które nie możemy napatrzeć się w książkach.
          Pozdrowienia,
          Jurek
    • Gość: kliwo Re: Ptasi IP: *.intra.dmpbk.pl / 173.128.18.* 19.06.02, 12:04
      Tak się zaczytałam Waszymi opowieściami o ptakach, że postanowiłam podzielić
      się swoją smutną historią. Od roku mieszkam na wsi bo tak nazywam to miejsce
      mimo, że tubylców jest tu na lekarstwo wszyscy prawie miastowi - z betonowymi
      ogrodami- jakże ciężko jest z tego zrezygnowąć. Okolica jest prześliczna bo
      blisko dużego kompleksu leśnego. Ponieważ mieszkam od roku to przed domem mam
      jeszcze klepisko, ostała się jeno jedna jarzębina kilka średnich akacji i
      maleńki dąbek. Odwiedzają mnie sikorki, dzięciołek, wieczorami szara czapelka
      wraca do domu z żerowiska, swory szarych huliganów - to oczywiście nasze
      poczciwe wróble, cała kolonia szpaków-ostatnio jak obsiadły druty elektryczne
      to aż słupy zgięły się do środka, jaskółki , skowronki, czajki i inne poczciwe
      latawce.Tegoroczną zimę miałam pracowitą bo ścigałam się ze srokami kto
      pierwszy czy ja włożę do karmnika jedzenie czy one je wyjedzą była to walka
      na "śmierć i życie " - strasznie ich nie lubię ale o tym później. Za to
      prześliczne sikorki polubiłam bardzo. Zawieszałam bomby smalcu z wtopionymi
      różnymi łakociami, rwetes był straszny -sroki nie siadały bo jak jedna
      spróbowała to się pod nią gałęź złamała. Utworzyły się dwie bandy jedna z
      mniejszych sikorek druga z większych ( chyba różne gatunki) zabawa była
      przednia a i wróblom się przy okazji dostawało po dziobach. To tyle o mojej
      pracowitej zimie. Za to latem zeszłego roku przeżyłam straszną tragedię. Pod
      tarasem który jeszcze nie ma drzwi zamieszkał śliczny ptaszek podobno nazywa
      się kopciuszek nie wiem czy rzeczywiście. Jest smuklejszy od wróbla ma kolor
      brązowo szary , śliczny łepek, dłuższy ogonek i od połowy w dół kolor
      brązowoczarny.
      Ku mojemu zdumieniu okazało się, że w takich warunkach założył rodzinę, było
      tego 3 sztuki uwijał sie jak w ukropie fru, fru w tą i z powrotem . Z trudem
      wykarmił te swoje maleństwa i przyszedł okres nauki samodzielnego życia i wtedy
      to się stało. Przypadkiem znalazłam się na tarasie i widzę jak małe ćwiczą
      niezdarnie lotki fruwając to w prawo to w lewo pod bacznym okiem rodzicieli aż
      tu nagle hurkot , krzyk , pisk i zanim się zorientowałam o co chodzi to już
      było po wszystkim. Zginęły wszystkie, zostały zadziobabne i porwane przez
      wstrętne sroki. Och jak ja ich nienawidzę. W tym roku nie mam już u siebie
      kopciuszka ale odwiedza mnie codziennie, wieczorkiem siada na płocie i
      świrgoli. Nieopodal w niedokończonym domu założył rodzinę , oj oby szczęśliwie
      dotrwał do końca. Może ktoś wie jak skutecznie odstraszyć sroki?
      • piasia Re: Ptasi 20.06.02, 08:44
        Jak ładnie to nazwałaś - latawce... :)

        Co do maleństw-kopciuszków - bardzo Ci współczuję. Wiem, jak to jest "zostać
        babcią" pisklaczków i wyobrażam sobie, co to znaczy widzieć ich śmierć z
        dziobów drapieżników. I ta bezsilność.

        Ale tak już jest w przyrodzie, i nie nasz to wymysł. Sroki oprócz tego,że
        bezlitośnie rozprawiają się z maluchami (zresztą po to, żeby nakarmić własne
        maluchy) - mają całkiem sporo zalet. Wiesz, że te ptaszyska potrafią tak
        sprytnie zjadać padlinę z drogi, że nie zdarza się, aby srokę potrącił samochód?
        Podobno młoda sroka cudownie się oswaja i jest uroczym towarzyszem.
        Ale to moje plepleple i tak nie ukoi Twego żalu po stracie kopciuszków, wiem...
        • kliwo Re: Ptasi 20.06.02, 12:45
          Dzięki za słowa otuchy, a teraz opowiem ci coś ciekawszego ku pokrzepieniu
          mego serca. Zadomowiły się w moim ogrodzie żabki, wprawdzie nie latające ale
          prześliczne. Nie mam pojęcia co za gatunek. Żyją sobie pod ziemią, mają duże
          tłuste brzuszki i są okrąglutkie jak jabłuszka . Sa bardzo śmieszne tak fajnie
          zagrzebuja sie tylnimi łapkami pod ziemię. Myk ,myk i już jej nie ma. Ponoć to
          jakaś odmiana ropuszki tylko jaka? Mają bardzo śliczne oczka, codziennie patrzę
          w nie i patrzę a tu nic, chyba to nieprawda z tym królewiczem, albo ja taka
          brzydula, że nie chce do mnie przyjść, ha , ha ,ha. Pozdrawiam
          • jerzy.wozniak Re: Ptasi 26.06.02, 08:15
            Witam!
            To oczywiście Peleobates fuskus czyli grzebiuszka ziemna, zwana również
            huczkiem, ze względu na specyficzny odgłos który wydają samce i samice podczas
            godów. Ma ogromne kijanki osiągające nawet 17 cm długości i jest obok ropuchy
            szarej naszym najpożyteczniejszym płazem. Uwaga wydzielina jej skory powoduje
            uczulenia błon śluzowych więc przy całowaniu zamykamy oczy. Niestety po
            pocałunku nie zamienia się w królewnę/królewicza – sprawdzałem! Jest bardzo
            mało znana gdyż zarówno gody jak i resztę życia spędza pod osłoną nocy stad
            zwykle uważana jest za gatunek bardzo rzadki co nie jest prawdą. Kochajmy
            huczki!
            Jurek
    • danam Re: Ptasi 20.06.02, 19:41
      Witajcie!
      Jak ptaszęta, to i ja!
      Na moim podwórku spacerują rano i wieczorem kosy. Ha! Były na początku dwa,
      tzn. On i Ona. Teraz prowadzają swoje dzieci i jest ich razem 5. Wyciągają
      dżdżowniczki jak różowiutki makaronik. Kiwają się w czasie tych czynności to w
      przód, to w tył, aż w końcu rozdrabniając dziobem ze smakiem zjadają. Kowaliki
      wraz z potomstwem przeniosły się na okres letni w głąb lasu, a rudziki buszują
      w żywopłocie. Mysikróliki, które mają gniazdko pod dachem na belce jeszcze
      dokarmiają młode. Niedaleko w głębi lasu dzięcioł pstry też zanosi swoim
      dzieciom pokarm do dziupli wykutej w dużej sośnie, przy czym małe okrutnie się
      kłócą miedzy sobą nawet jak rodziców nie ma w pobliżu. Oj niesforne dzieci!!!!
      Reszta ptasząt śpiewa sobie na drzewach, szczelnie okryta bogactwem liści i
      trudno je dostrzec.

      Przesyłam pozdrowienia! Danuta.

      PS. Niestety orzeł nie pokazał się więcej... (na razie?)
    • zz3 Re: Ptasi 20.06.02, 22:46
      U mnie za to pokazal sie prawdziwy koliber, ale tylko raz. Przysiadl na chwil i
      juz go nie bylo. Za to kardynaly, sikorki i inny drobiazg sa na okraglo.
      • kliwo Re: Ptasi 21.06.02, 08:35
        zz3 ale ty masz fajnie, u nas też lataja kolibry tyle, że miniaturowe. Czy
        twoje też gryzą bo te nasze jak diabli. Pozdrawiam
          • ptasik Do Kliwo 25.06.02, 23:30
            Witaj
            Pi bardzo dobrze moim skromnym zdaniem wytłumaczyła Ci dlaczego sroki zabiły wszystkie kopciuszki...
            Ja też doskonale rozumię Twój ból i żal, bo u mnie tez nie udało się wychować kilku "pokoleń kopciuszków i pleszek, przy czym jeden lęg zginął tylko i wyłącznie z powodu ludzkiej głupoty. Nie zdążylismy z mężem zareagować, jak jeden z gości przez głupią ludzką ciekawość otworzył komórkę , w której w dziurze w scianie państwo kopciuszkowie wychowywali młode. Były na etapie biegania po ziemi. Jak ten ktoś otworzył drzwi to wybiegły na dwór, niestety ostatecznie . Mama i tata kopciuszki bardzo głosno na dachu komórki obwieszczały nam żal z powodu tej straty.
            Dokładnie wiem, co czujesz...
            A teraz moja bradzo smutna przygoda z tego roku
            Otóz na jednym ze starych drzew w ogrodzie założyły gniazdo sroki. Po drodze musielismy przekonać sąsiada, który chciał hodować kurczaczki , aby gniazdo zostało tam, gdzie misternie zostało zbudowane. Ale baliśmy sie też, nie będę kryć, że z racji tego sąsiedztwa i diety srok, zwłaszcza w okresie kiedy karmią młode, w naszych budkach lęgowych nie zamieszkają żadne inne małe ptaszki...
            Ale wszystko poszło dobrze...
            Sroki z racji stałego dostepu do pożywienia (wykładanego przeze mnie) nie atakowały maluchów i wszystkie budki lęgowe zostały zasiedlone. Sroki niepokoiły się tylko jak ktos podleciał za blisko ich gniazda. Ale z czasem młode sroki podrosły i razem z rodzicami zaczęły czekać na wierzbie vis'a'vis domu na jedzonko. Obserwacje srok pochłaniaja całe godziny .
            I teraz wyobraź sobie sytuację, kiedy coraz bardziej przywiązujemy się i widzimy jak sroki coraz bardziej nam ufają i coraz mniej sie boją , i kiedy jednego dnia w ogrodzie w beczce na wodę znajdujemy martwą młodziutką piękną srokę...
            Mój smutek był dokładnie taki sam, jak wtedy, gdy zaginęły kopciuszki, czy znalazłam w piwnicy zwalone gniazdo pleszek i rozbite jajka na ziemi...
            No cóż , przyroda kieruje się swoimi prawami...
            Powtórzę za Pi- sroki zabijały, żeby nakarmić swoje dzieci.
            Pozdrawiam
            Katula
            • tassman strzelam do ptaków-szpaków 26.06.02, 08:42
              Hej,

              Mam na działce piekna czeresnię. A wiadomo, że nic tak szpaków nie przyciaga jak
              czereśnie....
              Nijak nie mozna ich odgonić. Człowiek sie odwróci i już chmara wcina moje
              smakołyki. Pożyczłem wiec od sąsiada wiatrówkę, duzo srutu i zacząłem polowanie
              na te wstręciuchy.
              W ciagu jednego dnia ustrzeliłem 7 'samolotów'. Każde trafienie wraz z
              lądowaniem 'szkodnika' głową do ziemi....oznaczało, że jednak pojjem czereśni w
              tym roku. Jednego musiałem z bliska humanitarnie rozstrzelać (jeńców nie
              brałem)...bo dostał z skrzydełko. Po co miał sie męczyć? To było okropne....Aż
              piórka z niego poleciały w promieniu pół metra....
              Swoją drogą nie sądziłem, że jestem aż takim dobrym strzelcem. A strzelałem z
              około 12-15 metrów. grunt to oko.

              tassman:)
              ps. A czeresnie w tym roku smakowały mi wysmienicie.....
              • antares777 Re: strzelam do ptaków-szpaków 26.06.02, 11:37
                tassman napisał(a):

                > Swoją drogą nie sądziłem, że jestem aż takim dobrym strzelcem. A strzelałem z
                > około 12-15 metrów. grunt to oko.
                >
                > tassman:)
                > ps. A czeresnie w tym roku smakowały mi wysmienicie.....

                Cześć!
                Ja, nim swoją Slavię zdałem grzecznie na policji, przestawiałem kapsle od piwa z
                odległości 25 metrów.
                Czy nie obawiasz się, że Ci te czereśnie staną śrutem w gardle?
                Pzdr
                Stary zgred

    • zz3 Re: Ptasi 26.06.02, 15:50
      Czy ktos moze mi powiedziec, jak sie po polsku nazywa czarne ptasze podobne
      troszke do kosa (dlugi ogon)? Po lacinie zwie sie Quiscalus.
      • ptasik Do ZZ3 26.06.02, 20:55
        Witajcie, witaj ZZ3
        Ja powiem Ci z prawdziwą przeyjemnością
        Twoje ptasie to wilgowron kwiskal
        Pozdrawiam
        Katula
        • tassman niekulturalna kliwo 27.06.02, 10:54
          Wyszło szydło z worka kliwo. Pozujesz tutaj na wielką panią "Ą" i "Ę" a nie
          potrafisz kuluralnie sie zachować. Umiesz szanowac kwiatki, ale po ludzich
          depczesz bez skrupułów...To bardzo przykre. Ale własnie takie sytuacje pokazuja
          jaki kto jest. Ty okazałaś sie niewychowaną, pozujacą na wszystkowiedzacą o
          chwastach paniusią.....bez komentarza.
          Nikt bmi nie zabroni strzelac do szpaków. Nie ma takiego przepisu. To moje
          drzewo, moge robic co mi sie podoba. A podoba mi sie strzelanie do ptaków....I
          jest OK.
          Aha....dzis trafiłem jakąś zabłakaną parkę ale jakiś innych ptaków....
          Moze zacznę kolekcjonować ich dzioby?

          tassman:)

          ps. Kliwo czy Ptasik jest twoim prywatnym klakierem albo parobkiem?
          • piasia Do Tassmana 27.06.02, 11:56
            One mają rację. Bądź tak miły i opuść tę stronę. Twoje żarty są nie na miejscu.

            PS1: przepraszam za słowo "żarty". Żart to nie to samo, co głupawa prowokacja
            PS2: nie jestem niczyim parobkiem
            • elaos Re: Do TWA 27.06.02, 12:39
              Wtręty Tassmana są tak głupie,że nawet trudno to nazwać prowokacją.Proponuję
              poprostu zignorować, to się może odczepi.Wracając do głównego tematu tzn.
              zwierzyńca w ogrodzie - to do mojego przyszła ostatnio sarenka, czasami
              przechadza się dostojnie bocian ( mój jamnik udaje że go nie widzi), a do domu
              wchodzi ropuszka zielona i wieczorem tupie,szura,i wydaje głos jak ptak-
              pierwszy raz myślałam, że jakieś pisklę wleciało do domu.
              Z pozdrowieniami dla kółka różańcowego
              Ela
          • antares777 Do Pana Tassmana 27.06.02, 12:24
            tassman napisał(a):

            > Wyszło szydło z worka kliwo. Pozujesz tutaj na wielką panią "Ą" i "Ę" a nie
            > potrafisz kuluralnie sie zachować. Umiesz szanowac kwiatki, ale po ludzich
            > depczesz bez skrupułów...To bardzo przykre. Ale własnie takie sytuacje pokazuja
            >
            > jaki kto jest. Ty okazałaś sie niewychowaną, pozujacą na wszystkowiedzacą o
            > chwastach paniusią.....bez komentarza.
            > Nikt bmi nie zabroni strzelac do szpaków. Nie ma takiego przepisu. To moje
            > drzewo, moge robic co mi sie podoba. A podoba mi sie strzelanie do ptaków....I
            > jest OK.
            > Aha....dzis trafiłem jakąś zabłakaną parkę ale jakiś innych ptaków....
            > Moze zacznę kolekcjonować ich dzioby?
            >
            > tassman:)
            >
            > ps. Kliwo czy Ptasik jest twoim prywatnym klakierem albo parobkiem?

            Szanowny Panie Tassmanie!

            Po pierwsze, żeby nie było nieporozumień, nie jestem niczyim parobkiem ani
            niczyim klakierem. Jestem PANEM siebie i wszystko to, co dalej napiszę, będzie
            tworem wyłącznie mojego, prywatnego umysłu, takiego, na jaki mnie stać.

            Do rzeczy:
            Kliwo, w swej szczerej impulsywności, powiedziała Szanownemu Panu to, co i ja
            myślę, a Jej reakcję szanuję i podziwiam. Tak powinien zareagować każdy, kto chce
            się mienić CYWILIZOWANYM CZŁOWIEKIEM. Moja reakcja była inna, licząca na
            Pańskie ... nie wiem jak to nazwać, ale w tej chwili jestem o tym przekonany, że
            i Pan mi nie jest w stanie podpowiedzieć, bo brakujące mi określenie nie mieści
            się - jak mniemam - w pozostających do Pańskiej dyspozycji, zasobach.
            Kliwo, dobierając najdelikatniejszych możliwych słów, jakie na pewno do Pana
            trafiają, powiedziała Panu, że jest Pan zbyt obszerny w swych zainteresowaniach i
            emocjach w odbiorze świata ożywionego, jak na forum gromadzące miłośników
            przyrody i delikatnie rzecz ujmując - kazała Panu wynieść się w diabły.
            Ja powiem brutalnie: Nie godzien Pan jesteś mienić się CYWILIZOWANYM CZŁOWIEKIM.
            Nie wyślę Pana w diabły, bo piekło też dla ludzi.
            Poradzę Panu: Ubierz się Pan w krótkie, skórzane porteczki koloru brąz,
            koniecznie na szelkach ze "śliniaczkiem" z przodu. Na główkę (bo pewnie
            niewielka) nasadź se Pan zielony kapelusik z fantazyjnie wywiniętym rondkiem i
            obowiązkowo piórkiem, weź Pan se w rączynę dwulitrowy kufelek piwa i z swoją
            fuzją zapukaj do drzwi forum myśliweczków z tradycjami.
            Ze swoimi kosmatymi łydami na pewno nie pasujesz Pan do forum zarządzanego przez
            kółko różańcowe.
            Tak będzie dla tego forum lepiej, a dla Szanownego Pana i wygodniej i przyjemniej
            i bez skrępowania. Żadnego!

            Z pomachiwajkami do wszystkich (a do Tassmana na pożegnanie)
            Stary zgred

              • tassman do wszystkich ciotek - ZOSTAJĘ TUTAJ !!!!! 27.06.02, 14:31
                Ale ja nie mam zamiaru opuszczac waszego ogródka. przecież w kazdym ogródku sa
                rosliny chciane i niechciane przez własciciela. Wasze prosby sa daremne a ja
                musze wam powiedziec dopiero zaczynam pobyt na tym forum.
                Jest demokracja. Nie wolno nikogo wyrzucać z forum które jest ogólnodostepne. Nie
                podoba sie komuś? to nie opusci "Ogródek ciotek". Mi sie podoba wasza kompanija.
                tak sobie przytakujecie, przyklaskujecie, taplacie w miodku słownym.....
                Tu jest tak miło....zostaję.....A wy mozecie mnie co najwyzej porozśmieszac
                waszymi pożal-się-Boże postami w stylu :"a do mnie przyleciała jaskółeczki i
                mrugnęła okiem", "A do mnie przyszedł bocianek i zastukał dzióbkiem w okienko na
                pobudkę", albo "a ja głaskałam sarenkę ale przyjaciel spłoszył ja głosnym
                beknięciem po piwie i uciekła zestresowana do lasu"
                ZOSTAJĘ ! Bądźcie grzeczne i ugośćie mnie jakos milej w swoim ogródku hahahaha

                tassman:)
            • jerzy.wozniak Re: Do Pana Tassmana 29.06.02, 21:29
              Witajcie !
              czy nie widzicie że to pisarczyk z wychowanek obozu KGB, dajcie mu spokój niech
              pisze co chce. Watpie zeby wcelował krowie w tylek a co mowic w szpaka, do tego
              trzeba nie tylko wiatrowki ale i inteligencji.
              Juerk
              • tassman !!!!!!!!!!!!!!DO REDAKTORA JERZEGO WOŹNIAKA !!!!!! 09.07.02, 10:16
                jerzy.wozniak napisał(a):

                > Witajcie !
                > czy nie widzicie że to pisarczyk z wychowanek obozu KGB, dajcie mu spokój niech
                >
                > pisze co chce. Watpie zeby wcelował krowie w tylek a co mowic w szpaka, do tego
                >
                > trzeba nie tylko wiatrowki ale i inteligencji.
                > Juerk

                ***********************
                Witam pana Jurka,

                Miło mi, że Pan w koncu odpisał zapewne z komputera w dziupli jakiegos
                drzewa. "Wychowanek obozu KGB"??? Nie bardzo wiem o co tutaj chodzi Panu w tym
                tekście, ale kładę go na karb tego upału i puszczam w niepamięć.....hehe ;))A
                swoja drogą to mały złośniczek z Pana Redaktora.....Taki jak komarki fruwajace w
                moim ogródeczku.....;))
                Chyba musze Pana wywołac na pojedynek wiatrówkowy. Pan wyznaczy cel (moze nim być
                choćby tyłek mućki sąsiada!!). Kazdy bedzie miał powiedzmy po 5 strzałow - a
                potem wyciagniemy z celu nasze śruty i policzymy......
                Dla ułatwienia Panu pojedynku bedę strzelał z zamknietymi oczami, uprzednio 25
                razy okręcając sie szybko o 360 stopni wokół własnego brzucha :)))
                To jak ??
                A może woli Pan redaktor pojedynek na inteligencję??
                Dla mnie bez róznicy...

                Pozdrawiam
                tassman:)

        • zz3 Re: Do ZZ3 28.06.02, 02:12
          Dzieki za informacje. Wilgowronow jest cale mnostwo, halasliwe i zaczepne;
          przeganiaja i wrony, i sojki blekitne. Zabawne sa tutejsze wroble, mniejsze niz
          nasze i troche smuklejsze, z czapeczkami w czarno-biale lub brazowo-biale paski.
          A najbardziej frapujace- kolibry...
          • tassman sęp w ogródku 28.06.02, 07:30
            A do mojego ogródka przylatuje co rano sęp płowy -to dziwne zważywszy, że to
            Polska. Sęp siedzi sobie na czaeresni, gwiźdze jakieś melodyjki -ale ale.....nie
            próbuje do niego strzelać śrutem -jak do tych drani szpaków !!
            Do takiego sępa trzebaby huknąć z obrzyna gilzą na dziki conajmniej.....A tego
            niestety nie mam jak na razie.:))
            A może ten sęp wyczuwa czyjąś śmierć? Bo wiadomo, że one lubią padlinę.....
            Tylko na kogo on ma chrapkę?
            Jak myślicie?

            Pozdrawiam
            tassman:)
                • piasia co się stało z rodzicami??? 08.07.02, 07:43
                  Uwielbiam kosy, mozecie więc sobie wyobrazić moją radość na widok kosiego
                  gniazda na gruszy niedaleko domu. Jaja były tylko dwa (trochę malo jak na kosa,
                  który podobno składa 4-6), no ale były. Chodziliśmy koło drzewa prawie na
                  palcach, żeby nie spłoszyć pani koswej. Przyjeżdżam do ogrodu w piątek - na
                  gnieździe kosowej nie ma. Nie ma w piątek, nie ma w sobotę... w niedzielę
                  zajrzałam - leżały dwa martwe pisklaki, jeszcze golutkie...
                  Wiem, że na pewno nie my spłoszyliśmy rodziców - podobno ptaka łatwo spłoszyć
                  na początku lęgów, gdy dopiero buduje gniazdo, ale gdy są juz jaja czy pisklaki
                  to trzeba duzo starań, żeby uciekł. Czyżby koty zjadły oboje? Chyba gdzies
                  kiedyś czytałam, że ptak porzuca gniazdo, gdy dostaną się do niego mrówki - czy
                  to prawda?
                  Żal mi tych pisklaków.
                  A w krzaku wajgeli przed domem - inne kosie gniazdo. I pani kosowa siedząca na
                  jajach. Może to ta sama, co uciekła z gniazda na gruszy? Gruszę od krzaka
                  dzieli może 20-25 metrów, czy na tak małym terytorium mogą być dwie pary kosów?
                  Bo gniazda musiałyby zakładać mniej więcej w tym samym czasie!
                  • tassman Re: co się stało z rodzicami??? 08.07.02, 13:23
                    Kosy to trudny cel nawet dla tak wytrawnego strzelca jak ja. Ale nie zrazam sie i
                    powoli dochodze do perfekcji.......
                    dziś ma 5 strzałów zaliczyłem 3 trafienia.....
                    Nieźle...ale szkoda tych dwóch srutów wystrzelonych na wiwat !!

                    tassman:)
                    • fargo Re: co się stało z rodzicami??? 11.07.02, 13:33
                      Ale Ty jesteś porąbany, po co siedzisz na tym forum i wszystkich prowokujesz,
                      musisz byc bardzo nieszczęśliwym i samotnym człowieczkiem - lubisz takie
                      potyczki słowne, bo nie masz z kim gadać w realu. Tylko to tłumaczy twoje
                      wypociny.
                      Nie jestem ciekawa co masz mi do powiedzenia więc nie marnuj paluchów na
                      stukanie w klawiaturę.
                      • adep Re: co się stało z rodzicami??? 12.07.02, 16:45
                        Witam,
                        bardzo przepraszam, że się wtrącam.
                        Jestem tu nowa, więc właściwie nie mam prawa.
                        UWIELBIAM wszystkie ptaki śpiewające, dlatego przeczytałam cały wątek.
                        Czytałam również niemiłą wymianę zdań w innym wątku, z 11.07.br.
                        Sądzę - jak wielu z Was - że "opowieści dziwnej treści" NAPRAWDĘ należy ignorować.
                        CAŁKOWICIE. Nie ma INNEGO SPOSOBU na prowokację.
                        Pozdrawiam
    • modo Dobra wiadomość 12.07.02, 15:03
      dla wszystkich ptakolubów!

      Po filmie Mikrokosmos powstał film Makrokosmos - o ptakach!
      Podobno jest już do obejrzenia we Fracji i aż zapiera dech.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka