Dodaj do ulubionych

dajmy ptakom pić!

20.06.02, 05:59
Upały nieprawdopodobne! Po trawniku chodzi kos z otwartym dziobem i dyszy jak
zzaiajny pies....
Kałuże dawno wyschły, do rzeki daleko, strumyków nie ma...
Dajmy ptakom pić!
Właściciele ogródków - wystawcie płaską miskę z wodą, kuwetę, w ostateczności
większy talerz! Jeśli naczynie jest duże - włóżcie ze dwa kamienie, żeby
wystawały nad powierzchnię - może ptaki przyjdą się do Was trochę popluskać.
Wiecie jaki to rozkoszny widok?
Obserwuj wątek
    • mkhj Re: dajmy ptakom pić! 20.06.02, 07:51
      Witaj,
      Ja zawsze trzymam na studni dwa pojemniczki z woda dla ptaków - niezależnie od
      tego czy jest upał czy nie. U nas jest daleko do naturalnego źródła wody.
      A na studni dlatego, że stoją wyzej i łatwiej obserwować jak ptaszory piją. Do
      pluskania używają pojemnika z wodą w zagrodzie kurnika i kałuz zrobionych przez
      kaczki, które wylewają wodę podczas kąpieli.
      Obserwuję z przyjemnościa jak to towarzystwo chlapie i wzajemnie się wyrzuca od
      wodopoju. Wróbel potrafi wyganiać kurę, która co prawda nic sobie z tego nie
      robi.
      pzdr mkhj
    • ptasik Re: dajmy ptakom pić! 20.06.02, 08:15
      Witam!!!
      Podpisuję się oczywiście wszystkimi kończynami jakie
      posiadam !!!
      I choć w moim ogrodzie ptaszki mają stały dostep do
      oczka wodnego, z którego skrupulatnie korzystają,
      dodatkowo w innych częściach ogrodu też wystawiłam
      pojemniki do picia i kąpania.
      Pozdrawiam
      Katula
      • piasia Re: dajmy ptakom pić! 20.06.02, 08:22
        No oczywiście! Uderz w stół - Ptasik się odezwie! I Mkhj! tylko patrzeć Tuli,
        Mjota i Starego Zgreda! :))))))))))))

        A ptaszyska wczoraj były baaaaardzo biedne.... kos z otwartym dziobem, wróble
        żałośnie piskające w gęstym krzaku, i mój balkonowy sierpówek, któremu
        gardziołko chodziło jak śpiewaczce operowej...

        WODYYYYYYY....
        • mjot1 Re: dajmy ptakom pić! 20.06.02, 21:36
          Pewnie, że jestem! I brzęczę metalicznie jak na nożyce przystało...
          O wodopojach przypominajmy wszystkim i wszędzie! Nic straszniejszego niż widok
          biednego psiaka w upale uwiązanego do metalowej beczki i pozbawionego wody!

          U mnie tym odpowiedzialnym obowiązkiem para się Moja Zdecydowanie Lepsza Połowa.
          Obecnie zwiększyła ilość naczyń kilkukrotnie!
          Co chwila biega i zmienia wodę, bo przecież musi być świeża, bo słoneczko
          się „przesunęło”, bo przecież jakiś biedny owad mógł wpaść i biedactwo może nie
          poradzi sobie, itd. itd.
          A właśnie czy zauważyliście ile biednych istot owadzich korzysta z wodopoju?
          Czy zauważyliście, że w tych trudnych warunkach przy wodopoju raczej panuje
          zawieszenie broni?
          A nagrodą za ten niewielki przecież trud jest możliwość obejrzenia ze
          stosunkowo bliskiej odległości wielu latających stworzeń.

          Najniższe ukłony!
          Spoglądający przez okno na przeróżne naczynia napełnione świeżuteńką
          wodą M.J.
        • antares777 Re: dajmy ptakom pić! 20.06.02, 23:51
          Jest' tawariszcz gienierał!
          Stary zgred meduje się przy tablicy!
          I najuniżeniej melduje Jej Wysokości, że na froncie walki z posuchą w
          gardziołkach, zarówno u "latawców" jak i "pyszczydlaków" - no i samego, niżej
          tu podpisanego - wszystko w porządku. Bajoro jak i strumień cieszą się
          niesłabnącym powodzeniem. Ciągłe naloty wszystkiego co grucha i kwili, nie
          mówiąc o popiskiwaczach. "Pyszczydlaki" - wzięte upałem i przyrodzonym im
          lenistwem - dały se luz i w ogrodzie panuje pełna harmonia. A stary zgred
          odwołuje się do złocistego płynu, który pono łagodzi obyczaje i czeka na
          nadejście zapowiadanego frontu - atmosferycznego.
          Stary (i niepoprawny) zgred.

          P.S. Przepraszam współplemieńców za zawłaszczenie dwóch określeń - bez ich
          zgody - ale tak mi się spodobały, że nie mogłem się oprzeć. Niech mi będzie
          wybaczone, a jako okoliczność łagodzącą proszę wziąć pod uwagę pierwszą próbę
          popularyzacji tychże.
    • tula Woda zaserwowana !!! 20.06.02, 23:58
      Czolem!

      Na dalekiej polnocy moje GRUBASY maja zawsze czysta wode do swojego obiadku.
      Basenik zaplanowany i czekamy kiedy ptasia mama bedzie miala urlop.

      Pierzaste pozdrowienia
      Tula
      • piasia Re: Woda zaserwowana !!! 22.06.02, 18:24
        Kółeczko nasze graniaste... wielokanciaste.... niepowtarzalne i jedyne na
        świecie...

        Żebyście wiedzieli, jak mi z Wami dobrze! I żebyście wiedzieli, jak przyrodzie
        z Wami dobrze!

        Chybaśmy ludzie z leśnego rodu, jak u Rodziewiczówny, tylko jeszcze nieco
        bardziej pokorni wobec lasu, łąki, rzeki i ich mieszkańców.

        Wiem, że Wasze ogrody rozpoznałabym wśród setek innych - po śpiewie ptaków, po
        bogactwie owadów, po dyspensie dla kreta i szerszenia. Po trawniku, który nie
        jest iskany pęsetą, po iglakach, które nie rosną w sztywnym szeregu pod płotem,
        po całej tej różnobarwnej i różnowonnej czeredzie, która rośnie w splątanym,
        nieporządnym szyku "Panu Bogu na chwałę a ludziom na pożytek".

        A wśród nich ta najbrzydsza w dzień, szarozielona, poplątana, niepozorna i
        powykręcana mizerota - maciejka, która dopiero o zmroku objawia swe bogactwo.
        Mizerota niechętnie widziana w niektórych "ogrodach"
        typu "trawnik+tuja+rododendron" bo jest taka nieefektowna...

        Dziękuję Wam, że jesteście.
        • tula Piasiu kochana 22.06.02, 22:41
          Moj ogrod to nic specjalnego. Nie przypomina parku w stylu angielskim, nie ma w
          nich rododendronu, tuji, ani wypielegnowanego trawnika.

          To ogrod kobiety ktora ma TYLE pomyslow, zapalu, ale PRAWIE NIE MA czasu aby je
          zrealizowac.I moze dlatego rozne dzikie rosliny maja w nim szanse przezycia, bo
          ja ciesze nimi tak jak tymi kupionymi.

          Od strony poludniowej i wschodniej pozwolilam przyrodzie samej zdecydowac. Sa tu
          wiec dzikie trawy, jagody, maliny w sasiedztwie klematisow, poziomek i chabrow.
          Chwastow tez nie brakuje. Ot mieszanka.

          Tu tez mieszkaja moje najblizsze "sasiadki"... mrowki w wielkim mrowisku-kopcu.
          Zalozyly go tam, miedzy korzeniami wielkiej sosny (zwanej przeze mnie
          najpiekniejsza na swiecie), jakies 3-4 lata temu. I do tej pory zyjemy w zgodzie,
          nie przeszkadzajac sobie.

          Od strony zachodniej i polnocnej probowalam swoich ogrodniczych "talentow".
          Zalozylam ogrodek skalny i duza czesc roslin pochodzi z Polski. Rodzina mi cos w
          prezencie podrzuci i ja sama zauwazylam ze sklepy ogrodnicze tez maja polskie
          skalniaki, krzewy i drzewka.
          Wlasnie mi zakwitly kosacce z Wroclawia, a piwonie z Warszawy tez dobrze sie
          zapowiadaja.

          Ale najwazniejsze sa ZWIERZETA i PTAKI !!
          Boze co to za wspaniale uczucie wrocic z pracy i juz od garazu slyszec ptasi
          cwierkot, nawolywanie. A teraz jest naprawde glosno bo sikorkowe maluchy opuscily
          gniazda i przywoluja rodzicow i siebie wzajemnie.
          Sroki, to tez straszne gaduly, ciagle cos z nimi sie dzieje. A madrale z nich i
          cwaniaki.

          Teraz tez pod moj karmik przychodza wiewiorki i podjadaja to co z niego na ziemie
          spadlo. Siedza zabawnie na tylnych nozkach i "raczkami" szybko luskaja ziarenka.

          I chyba poraz pierwszy ciesze sie do ...zimy, do odwiedzin ptasich i SARENKOWYCH,
          bo mam cichutka nadzieje w sercu ze do mnie wroca.

          Piasiu, serdecznie pozdrawiam
          tula
          • ptasik Do Pi.Asi i do Tuli 26.06.02, 21:17
            Witam Was Baby Moje Kochane
            Do Pi
            pięknie to ujęłaś, bardzo Ci dziękuję. Między innymi dlatego co dnia tutaj zaglądam

            Ja też bardzo dziękuję, Tobie za to, że o tym napisałaś, a Wam za to, że jesteście i mogłam Was spotkać

            Do Tuli

            To Twój ogród właśnie jest specjalny, przynajmniej dla mnie
            To Ty jesteś "specjalna"

            Katula
          • tassman Tula-prawdziwy seans wzruszeń 28.06.02, 07:56
            tula napisał(a):

            > Moj ogrod to nic specjalnego. Nie przypomina parku w stylu angielskim, nie ma w
            >
            > nich rododendronu, tuji, ani wypielegnowanego trawnika.
            >
            > To ogrod kobiety ktora ma TYLE pomyslow, zapalu, ale PRAWIE NIE MA czasu aby je
            >
            > zrealizowac.I moze dlatego rozne dzikie rosliny maja w nim szanse przezycia, bo
            >
            > ja ciesze nimi tak jak tymi kupionymi.
            >
            > Od strony poludniowej i wschodniej pozwolilam przyrodzie samej zdecydowac. Sa t
            > u
            > wiec dzikie trawy, jagody, maliny w sasiedztwie klematisow, poziomek i chabrow.
            > Chwastow tez nie brakuje. Ot mieszanka.
            >
            > Tu tez mieszkaja moje najblizsze "sasiadki"... mrowki w wielkim mrowisku-kopcu.
            >
            > Zalozyly go tam, miedzy korzeniami wielkiej sosny (zwanej przeze mnie
            > najpiekniejsza na swiecie), jakies 3-4 lata temu. I do tej pory zyjemy w zgodzi
            > e,
            > nie przeszkadzajac sobie.
            >
            > Od strony zachodniej i polnocnej probowalam swoich ogrodniczych "talentow".
            > Zalozylam ogrodek skalny i duza czesc roslin pochodzi z Polski. Rodzina mi cos
            > w
            > prezencie podrzuci i ja sama zauwazylam ze sklepy ogrodnicze tez maja polskie
            > skalniaki, krzewy i drzewka.
            > Wlasnie mi zakwitly kosacce z Wroclawia, a piwonie z Warszawy tez dobrze sie
            > zapowiadaja.
            >
            > Ale najwazniejsze sa ZWIERZETA i PTAKI !!
            > Boze co to za wspaniale uczucie wrocic z pracy i juz od garazu slyszec ptasi
            > cwierkot, nawolywanie. A teraz jest naprawde glosno bo sikorkowe maluchy opusci
            > ly
            > gniazda i przywoluja rodzicow i siebie wzajemnie.
            > Sroki, to tez straszne gaduly, ciagle cos z nimi sie dzieje. A madrale z nich i
            >
            > cwaniaki.
            >
            > Teraz tez pod moj karmik przychodza wiewiorki i podjadaja to co z niego na ziem
            > ie
            > spadlo. Siedza zabawnie na tylnych nozkach i "raczkami" szybko luskaja ziarenka
            > .
            >
            > I chyba poraz pierwszy ciesze sie do ...zimy, do odwiedzin ptasich i SARENKOWYC
            > H,
            > bo mam cichutka nadzieje w sercu ze do mnie wroca.
            >
            > Piasiu, serdecznie pozdrawiam
            > tula


            ***********************
            tula,

            Koniecznie musze do Ciebie przyjechac na te zapuszczoną działkę. Tak bardzo sie
            wzruszyłem czytając te opisy o ćwierkających sikorkach, madralkach sroczkach, czy
            o wiewiórkach jak siedzą na tylnych łapkach...ohhhhhhh (tu otarłem łzę).
            Zaprosisz mnie na ten prawdziwy seans wzruszeń??

            PZDR
            tassman:)
    • tassman rozkoszny widok tassmana 28.06.02, 07:52
      piasia napisał(a):

      > Upały nieprawdopodobne! Po trawniku chodzi kos z otwartym dziobem i dyszy jak
      > zzaiajny pies....
      > Kałuże dawno wyschły, do rzeki daleko, strumyków nie ma...
      > Dajmy ptakom pić!
      > Właściciele ogródków - wystawcie płaską miskę z wodą, kuwetę, w ostateczności
      > większy talerz! Jeśli naczynie jest duże - włóżcie ze dwa kamienie, żeby
      > wystawały nad powierzchnię - może ptaki przyjdą się do Was trochę popluskać.
      > Wiecie jaki to rozkoszny widok?

      **********************
      Piasia,

      Znam o wiele bardziej rozkoszniejsze widoki. ;))))
      Ale żeby miska z kamieniem, na kamieniu ptak (ten ptak mnie zastanawia;)) -
      powodowała tak znaczny skok cisnienia........
      Eee chyba sie starzejemy....

      tassman:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka