leda
03.07.02, 14:17
Byl juz watek o wzbogacaniu ogrodu roslinami z natury, a ja chcialbym zaproponowac temat odwrotny.
Czy zastanawiacie sie ile z obcych gatunkow uprawianych przez Was w ogrodach zdziczalo lub w
przyszlosci zdziczeje i opanuje okoliczne tereny? Ile stanowisk rzadkich, rodzimych roslin zostanie w
ten sposob zniszczonych? Czy ktos z Was na przyklad majac ogrod w sasiedztwie suchych zboczy
porosnietych polnaturalna laka lub zaroslami zawahal sie przed posadzeniem robinii (ktora predzej
czy pozniej opanuje te zbocza), czy tez jest Wam wszystko jedno i najwazniejsze, zeby bylo ladnie w
Waszym w koncu ogrodzie?