Dodaj do ulubionych

Co się porobiło na tym forum?

13.12.05, 15:45
Zajrzałam do kilku interesujących mnie wątków i o zgrozo jakieś kłótnie.
Jeszcze rok temu było to niespotykanie spokojne forum:) ,a teraz?
Co się stało?
Obserwuj wątek
    • kropka Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 17:08
      depresja późnojesienno-wczesnozimowa.
      Niedługo Gwiazdka, to się wszyscy pogodzą :-)
    • nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 17:23
      mali_na napisała:

      > Zajrzałam do kilku interesujących mnie wątków i o zgrozo jakieś kłótnie.

      Bardzo twórcze są takie pytania i to w czasie, gdy o męskich dysputach już dawno
      przbrzmiało echo.
      Co chcesz osiągnąć? Nową kłótnię?
    • nnike Proszę skasować ten wątek, 13.12.05, 17:24
      jako że nie ma nic wspólnego z tematyką forum i zahacza o magiel ;)
      • arenaria Re: Proszę skasować ten wątek, 13.12.05, 17:30
        nnike napisała:

        > jako że nie ma nic wspólnego z tematyką forum i zahacza o magiel ;)

        Jakieś kłótnie ? Czy tu się ktoś kłócił ? Popieram Nnike ,zlikwidować
        wątek !
        • freo Re: Proszę skasować ten wątek, także popieram 13.12.05, 17:40
          Skoro nike krępuje się wspomnień własnych wystąpień, należy wątek skasować.
          Bardzo słusznie !

          Chyba ogrod-nicy są znużeni, a tu tyle dni do wiosny !

          Jakie znacie inne fora o tematyce ogrodowej ?
          • nnike Re: Proszę skasować ten wątek, także popieram 13.12.05, 17:50
            freo napisał:

            > Skoro nike krępuje się wspomnień własnych wystąpień, należy wątek skasować.

            Były ZAWSZE w słusznej sprawie. Taką masz krótką pamięć?!
            • freo Re: Proszę skasować ten wątek, także popieram 13.12.05, 17:56
              Cieszy mnie szybka reakcja. Natomiast boję się tej jedynie słusznej sprawy.
              Gdzieś to słyszałem już.

              Serdecznie pozdrawiam

              • userid manipulacje, manipulacje... ;) 16.12.05, 08:58
                freo napisał:

                > ... boję się tej jedynie słusznej sprawy.

                Nie znoszę manipulatorów.
                Gdzie dojrzałeś słowo JEDYNIE?
                A że sprawy były słuszne to fakt.
                ;)
    • poppy3 Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 18:03
      Mam identyczne wrażenie. Oj popsuło się, popsuło, a tak było tu przyjemnie
      jeszcze rok temu :-( rok temu też była zima. dwa lata temu tylko dzięki temu
      forum przyjemniej było znosić zimę, a teraz... brrr
      ogrodnik ogrodnikowi randupem się stał. i tu nawet regulamin nie pomoże.
      to takie przykre
      • freo Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 18:17
        A nie jest tak, że tematy łatwiejsze zostały omówione i czas na inne.

        Round-up jest cennym wynalazkiem i nie należy tego zapominać.
        • poppy3 Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 18:29
          ale stosować zgodnie z przeznaczeniem i instrukcją ;-)

          nie chodzi o łatwiejsze tematy, ale wzajemną życzliwość
    • dory7 Re:Bez prowokacji.Proszę. 13.12.05, 19:57
      Mali_na wpuszcza w maliny. Tylko po co? Z nudów?
      Nie dajcie się prowokować.Pozdrawiam.
    • mali_na Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 22:13
      Niestety nikogo nie wpuszczam w nic. Przestałam czytać nawet kilka wątków bo
      skaczecie sobie do oczu. A przecież ogrodnicy do spokojnych ludzisków należą.
      Może to nie ogrodnicy, a biznesmeni ogrodniczy?
      • janeta5 Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 23:10
        Malina,masz rację.Jakoś mniej chce się tu bywać.Szkoda ...

        Janeta
      • nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 23:11
        Dziewczyno, opamiętaj się! Rozgrzebujesz stare dzieje. Teraz?! I twierdzisz, że
        nikogo w nic nie wpuszczasz? TO CZEMU TEN WĄTEK MA SŁUŻYĆ? Gdzie byłaś, gdy
        naprawdę wypadało zająć stanowisko w spornych sprawach, których WTEDY ma forum
        nie brakowało?

        Teraz jawisz mi się jako prowokatorka, dlatego prosiłam o skasowanie Twojego wątku.
        • znakzap Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 00:45
          nnike napisała:

          > Teraz jawisz mi się jako prowokatorka, dlatego prosiłam o skasowanie Twojego

          > tku.

          Jakie świadectwo ogrodnicze można wystawić Tobie?
          Czy spróbowałaś wrzucić do wyszukiwarki swój nik i porównać
          ile Twoich wypowiedzi dotyczy ogrodnictwa a ile prowokacji,
          żądań, życzeń, upomnień, restrykcji, epitetów itp.
          Realizujesz się w ten sposób? Czy ten sposób na życie i bycie
          daje Ci wystarczająco satysfakcji?
          • nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 00:48
            Nie. Policz moje "prowokacje" oraz posty dotyczące ogrodnictwa, a także...
            epitety. Powiedziełeś A, powiedz B.
      • wiosna20051 Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 14:30
        > mali_na napisała:

        > A przecież ogrodnicy do spokojnych ludzisków należą. Może to nie ogrodnicy, a
        > biznesmeni ogrodniczy?

        przepraszam uprzejmie, co to ma do rzeczy?

        pozdrawiam
        wiosna
    • antares777 Politycznie i umoralniająco 14.12.05, 02:03
      mali_na napisała:

      > Zajrzałam do kilku interesujących mnie wątków i o zgrozo jakieś kłótnie.

      Malinko. Spory zawsze były i zawsze będą. I to jest dobre, bo pozwala troszkę
      przewietrzyć atmosferę, czasem komuś da coś do myślenia, a jak już dojdzie do
      zgody... to jakby było świętego Jana (bo przez cały rok można sie jakoś migać,
      ale na święty Jan mus się wykąpać) i od wszystkich taki blask bije, że można
      żarówki na słabsze wymienić. ;)

      > Jeszcze rok temu było to niespotykanie spokojne forum:) ,a teraz?

      Teraz niektórzy zamknęli się w sobie. Powiedzieli sobie: "z takim tałatajstwem
      to ja się zadawać nie będę i wolę raczej emigrację (wewnętrzną)". Może inaczej
      sobie powiedzieli albo zwyczajnie zaniemówili od nadmiaru wrażeń, a ja się
      strasznie tu mylę w ocenie (i proszę zainteresowanych o wybaczenie), ale mieli
      prawo tak sobie powiedzieć.

      > Co się stało?

      Co się stało, to tak naprawdę nikt chyba nie wie. Kropka podała jedną z
      przyczyn - bardzo prawdopodobną, ale chyba nie jedyną. Osłabienie jesienno-
      zimowe powoduje, że jesteśmy mniej odporni na bodźce, które wiosną czy latem
      przelatywały nam koło nosa. Teraz przyszedł czas, by "popuścić" - to było chyba
      to.

      A bardziej serio, to chyba dowód na to, że i na pisanym forum pozostajemy tym
      samym narodem, którego dominującymi cechami są (wymieniam w kolejności
      dowolnej):
      - silne przywiązanie do własnej tożsamości,
      - niechęć do pokazywania słabości,
      - niechęć do przyznawania się do błędów,
      - skłonność do dominacji,
      - niechęć do podporządkowania się,
      - nietolerancja,
      - co tu gadać: zwyczajna kłótliwość.

      Na uzasadnienie powyższego - bo na pewno niejeden z czytelników poczuł się
      urażony - zapytam, czy to nie ON właśnie ma rację? OOOO!! Właśnie w tej chwili,
      gdy to czytając, krew się w nim burzy, bo jak można pisać takie idiotyzmy! Czy
      w tej chwili nie powinno się dać dożywotniego bana takiemu (to o mnie), który
      ośmiela się ubliżać JEMU - jako przedstawicielowi TEGO właśnie narodu?

      Podobno przysłowia są mądrością narodu. Podobno, bo na pewno mądrości nie
      znajdziesz tam, gdzie skarbiec (owej mądrości) jest pusty.
      A czym ten skarbiec powinien być napełniony?
      Ano mądrością pochodzącą z doświadczenia. Czy dobre ono, czy złe, ale jakaś
      mądrość z niego powinna wynikać i tam być przechowywaną.
      Czyż nie powiada przysłowie, że: "należy uczyć się na błędach" ?
      A jak można nauczyć się na błędach, gdy wszelkie ślady błędów popełnionych
      chcemy skrupulatnie zatrzeć? Taaak, żeby było śliczniutko, gładziutko, na
      połysk - ogólnie cacy. W myśl powiedzonka: "udawajmy Antoś, że się nic nie
      stało".
      Ano nieprawda: stało się, i choć ślady pisane na forum zatarto, to w pamięci
      pozostał uraz. Ja pamiętam, ktoś inny też pamięta. Ale dla każdego nowego -
      choćby dla Maliny - mądrość, wynikająca z tego przykrego (a może nie)
      doświadczenia, pozostanie na zawsze nieosiągalna. W imię
      fałszywej "czystości", "nienaganności" i czego-tam kto jeszcze chce.

      I dlatego, aby nie zacierać, by było pole do nauki, za chwilę zagłosuję na TAK -
      wbrew i na przekór "estetom", a dla zachowania świadectwa wydarzeń - czyż
      każdy napisany post, to nie jest swego rodzaju wydarzenie? Z jednej strony
      podnosimy wrzask o... nie bedę wymieniał, a z drugiej strony jest nam zupełnie
      obojętne, gdy czyjaś wypowiedź leci do wirtualnego kosza.
      A może jest nam to obojętne, bo te wypowiedzi są zupełnie bezwartościowe? Bo
      pleciemy sobie tak aby pleść, bośmy tak przyzwyczajeni do zabijania czasu
      popychaniem byle czego - ot takie wynurzenia "blondynki"?
      Pamiętajmy: każdy głos na NIE, to wyrok na wypowiedzi, to wyrok na każde
      użyczenie innym swego wnętrza. Nie zależy nam na tym? To po cholerę tu
      przyłazić?

      Czy my tutaj, na forum, jesteśmy wyjątkowi? Nie. Nie odbiegamy od reszty
      narodu. Za to odbiegamy od innych narodów - i to bardzo.
      Choćby Hiszpanie.
      Ostatnio modnym się stało w mediach, porównywanie nas do Hiszpanów (w celu
      zawrócenia w głowie biednym ludziskom "sukcesem" czekającym nas w związku
      z "przygodą" z UE). Nic bardziej błędnego! Jest znacznie więcej różnic niż
      podobieństw - i to takich, które uniemożliwiają nam jakiekolwiek naśladownictwo.
      Wymienię jedną - bardzo związaną z "naszym przypadkiem".
      Hiszpanie mają do tej pory w pamięci bolesne i tragiczne wydarzenia, związane z
      wojną domową i z dyktaturą gen. Franco. A mimo tego, ostatnie monety z
      podobizną generała Franco wyszły z obiegu dopiero w momencie przystąpienia
      Hiszpanii do "strefy euro" - czyli funkcjonowały jako "normalna" waluta jeszcze
      w trzydzieści lat po upadku dyktatury. Czy u nas byłoby to możliwe?

      W moim "city" jest pomnik. Ani ładny, ani brzydki - ot trochę betonu sporych
      rozmiarów z postaciami i jakimiś graniastosłupami. Za dawnej władzy, ta kupa
      betonu nosiła dumną nazwę "Czerwonych sztandarów" (czy jakoś tak podobnie). Ani
      to było czerwone, ani sztandarów to nie przypominało - jakieś takie wypociny
      plastycznego nieudacznika.
      Przyszła nowa władza i zachłysnąwszy się władzą, postanowiła pomnik zburzyć
      (tylko dlatego, że jej się "kojarzył"). Kupa betonu i to zbrojonego - rozbiórka
      tego kosztowałaby krocie w porównaniu z zasobnością kasy miejskiej. Ale co tam
      koszty - imperatyw niszczenia wszystkiego, co jedynie niesłuszne, był
      silniejszy. I pewnie pieniądze - miast na coś niskiego rzędu, jak oświata,
      zdrowie i inne takie duperele - poszłyby na "politurowanie nowego" gdyby nie
      młodzież. Grupy nastolatków, najpierw koszmarnie "ozdobiły" ową kupę betonu
      różnokolorowymi sprajami, a potem rozpoczęły okupację pomnika - w międzyczasie
      przechszczonego przez młodzież na "W hołdzie Jimmy'emu Hendrixowi". Okupacja
      trwała (jak sobie przypominam) kilka tygodni, w międzyczasie nowej władzy
      bąbelki z głowy trochę odparowały i stoi do dziś dzień ów koszmarek. Ani on
      zdobi, ani on szpeci, gdy jestem w "city" w ogóle go nie zauważam, ale
      pieniądze ocalały.

      Jaka stąd nauka?

      Bierzmy przykład z młodzieży i róbmy swoje.
      A nawiedzonych i posiadających jedyną i niepodważalną rację traktujmy tak, jak
      na to zasługują. Przecież mamy do dyspozycji zakładkę, która się zwie "Moje
      forum".

      Pomachiwajki
      Stary zgred.
      • nnike Re: Politycznie i umoralniająco 14.12.05, 09:23
        antares777 napisał:

        > Teraz niektórzy zamknęli się w sobie. Powiedzieli sobie: "z takim tałatajstwem
        > to ja się zadawać nie będę"

        Wywołałaś, Malinko, wilka z lasu, to i masz odpowiedź.
        Jednak są epitety.
        • znakzap Uderz w stół... 14.12.05, 10:09
          nnike napisała:
          > antares777 napisał:
          > > Teraz niektórzy zamknęli się w sobie.
          > > Powiedzieli sobie: "z takim tałatajstwem
          > > to ja się zadawać nie będę"
          > Wywołałaś, Malinko, wilka z lasu, to i masz odpowiedź.
          > Jednak są epitety.

          Francja to ja ?
          • nnike Re: Uderz w stół... 14.12.05, 10:17
            znakzap napisał:

            > nnike napisała:
            > > antares777 napisał:
            > > > Teraz niektórzy zamknęli się w sobie.
            > > > Powiedzieli sobie: "z takim tałatajstwem
            > > > to ja się zadawać nie będę"
            > > Wywołałaś, Malinko, wilka z lasu, to i masz odpowiedź.
            > > Jednak są epitety.
            >
            > Francja to ja ?

            Niewykluczone po tym jak reagujesz. Ciebie również do "tałatajstwa" autor
            wyzwiska może zalicza? Kto to wie?
      • onnanoko Re: Politycznie i umoralniająco 14.12.05, 10:10
        Nic dodać, nic ująć. Cieplutkie pozdrowionka na przekór zimie.
      • mjot1 Cóż... 14.12.05, 18:02
        Wszystko to prawda Antaresie.
        Lecz przecie onegdaj bywało tak, że Forum to nie jeno z nazwy ogrodem było.
        Ogrodem, w którym i zieleń i kwiaty były i ptak zakwilił a nawet czasem
        doleciał cię cichutki brzęk pszczoły...
        Można tu było wstąpić, przysiąść na chwilkę i pogaworzyć lub zagłębiwszy się w
        wątki najzwyczajniej pomilczeć...
        A teraz? Ot idzie nowe.
        Cóż czas nie stoi w miejscu, świat pędzi do przodu, czyli się „rozwija”. Więc i
        Forum nieodwracalnie z duchem czasu podąża.
        Wpadasz tu, bo masz jakiś problem, bo coś potrzebujesz. Biegasz po wątkach
        niczym pomiędzy straganami a zmysły twe bombarduje jedynie jarmarczny wrzask
        przekupniów.
        Toż nawet strach z jakimś życzeniem świątecznym wyskoczyć, bo cię zaraz o
        łamanie zasad oskarżą i wytną niczym zbrodniarza!
        Więc czyż nie lepiej zmilczeć i ustąpić?

        Najniższe ukłony!
        Na wstecznym M.J.
        • janeta5 Re: Cóż... 14.12.05, 20:34
          Na wstecznym powiadasz Mjocie ? Eeee tam ,daj sobie na luz :)

          Pozdrawiam Janeta :)
        • antares777 Re: Cóż... 16.12.05, 03:18
          Nie pisałbym tego - bo i po co na marne energię swą obracać - gdyby eMJot na
          pożegnanie nie rzucił od niechcenia (a może z rozmysłem?):

          > Na wstecznym M.J.

          Cóż w tym zwrocie niewinnym dostrzegłem takiego, co spowodowało, że chce mi się
          paluchy o klawiaturę obijać?

          Ano niezwykłość terminologii, jawnie sprzeczną - z objawioną nam tutaj i
          ujawnioną osobiście przez samego eMJota - ideologią obmawianego.

          Bo "na wstecznym" (choćby nie wiem jak kombinować i pod górkę też) to termin z
          motoryzacji rodem - tej, od której obmawiany stronił, zawsze się odżegnywał,
          niemal był wrogiem zaciekłym.

          A jeśli taaaak - tu koncypuję w mym przyszarzałym umyśle - to eMJot mi (i nie
          tylko mi) bez opłotki sygnał daje, że nie wszystko stracone. Że "червь ему
          сердце больное сосет" (N.A.Niekrasow), ale jest gotów nawet pogodzić się z
          faktem istnienia czegoś takiego jak motoryzacja - którą to dla unicestwienia
          (siebie, innych i wszystkiego co żywe) ludzkość wymyśliła. ;))))

          eMJot wspomina:

          > Lecz przecie onegdaj bywało tak, że Forum to nie jeno z nazwy ogrodem było.
          > Ogrodem, w którym i zieleń i kwiaty były i ptak zakwilił a nawet czasem
          > doleciał cię cichutki brzęk pszczoły...
          > Można tu było wstąpić, przysiąść na chwilkę i pogaworzyć lub zagłębiwszy się
          w
          > wątki najzwyczajniej pomilczeć...

          A potem dodaje z goryczą:

          > A teraz? Ot idzie nowe.
          > Cóż czas nie stoi w miejscu, świat pędzi do przodu, czyli się „rozwija
          > 221;. Więc i
          > Forum nieodwracalnie z duchem czasu podąża.
          > Wpadasz tu, bo masz jakiś problem, bo coś potrzebujesz. Biegasz po wątkach
          > niczym pomiędzy straganami a zmysły twe bombarduje jedynie jarmarczny wrzask
          > przekupniów.

          Cóż dodać? Cóż ująć?

          Czasem mi się zdaje, żeśmy z eMJotem z podobnej gliny ulepieni, bo on
          w "krzakach" się zaszył, a ja "krzaki" zaprosiłem do siebie (a czy wsadzić
          palec do nosa, czy nos na palec nadziać, to skutek podobnym wydawać się będzie)
          to jednak spojrzenie na ogół zda się być inne. To i może dobrze, bo jest
          pretekst, by pogadać. Gdyby wszystko było jednakie - z ideologią włącznie - to
          bezsensem byłoby rozmawiać.

          Pamiętam ja czasy, gdy dziadkowie siadali na ławeczce (a bzy wokół woniały),
          rozmawiali ze sobą (trzy słowa na dwie minuty), zwracali się do siebie
          per "Kumoś" (i to w trzeciej osobie), pykali swoje fajeczki (uprzednio
          wymieniwszy się tytoniem), patrzyli beznamiętnie na gołębie i wróble
          (ozdabiające żerdkowe płoty), albo na obdarte i umazane i wiecznie
          rozwrzeszczane dzieciska, których wszędzie było pełno), albo na niebo ... albo
          na gruszę, która rodziła owoce "pierdziałkami" zwane ...

          Dziadków już nie ma (bo pod trawnikiem), ławeczki nie ma (bo ją ktoś spalił),
          żerdkowego płotu nie ma (bo go zastąpili alamuniowym na podmórófce), gruszy nie
          ma (bo w tym miejscu graż stoi), dziecisków nie ma (bo stały się dziadkami),
          nowych dziecisków takoż (bo siedzą albo w przedszkolu, albo w szkole albo przed
          komputerem), wrzasku dziecisków nie ma (za to jest hałas typu ogólnego) a
          zamiast bzów wonieją rury wydechowe.

          Samiśmy sobie to zafundowali: a to własnym pomysłem i przemysłem (bo Polak
          potrafi), a to bezmyślnie kopiując "cywilizowanych" (albośmy to gorsi i kurze
          spod ogona wypadli - zastaw się a postaw się), a to dając bezmyślnie
          przyzwolenie na "przedsiębiorczość" zza oceanu rodem.

          Mamy co mamy i pocieszajmy się, że będzie gorzej.

          Ale - dopóki jeszcze żyjemy - nie dajmy się zwariować. Nie dajmy się otoczyć,
          zniewolić i zdominować temu, co obce naturze.

          Można obrazić się na cały świat - bo nie był łaskaw być taki, jakim go sobie
          wyobraziliśmy, zaszyć się w swojej dziupli i tam czekać na koniec - jednemu
          bliżej, drugiemu dalej - kto tam z kraja?

          Ale można też inaczej - opowiedzieć światu o swoich wyobrażeniach, pokazać je
          innym, przedstawić zalety - a nuż ktoś z tych "postępowych" kupi pomysł i
          zacznie świat dostosowywać do naszych wyobrażeń?

          Toteż gdy eMJot nieśmiało zadaje pytanie:

          > Więc czyż nie lepiej zmilczeć i ustąpić?

          Zdecydowanie odpowiadam: NIE!

          Mądrej głowie dość dwie słowie - napisałem znacznie więcej. A teraz wzywam Was:

          eMJocie wróć!

          Wróćcie inni

          Wróćcie dawne czasy!

          Mamy jeszcze coś do powiedzenia. Nowe musi poczekać aż się nasiedzimy i
          nagadamy. A gdy nam się już to znudzi i sobie odejdziemy - to wtedy może sobie
          nadchodzić do upojenia :))

          Z pomachiwajkami
          Stary zgred

          P.S.
          1/ Niezorientowanym wyjaśniam, że pod zamieszczonymi w tekście "robaczkami"
          kryje się informacja, że "robak mu serce obolałe drąży". :)))
          2/ Tym zaś szowinistom, którym "bukwy" jasność spojrzenia mącą, pragnę
          wyjaśnić, że ów cytat z poezji rosyjskiej XIX w. zamieściłem celowo w
          oryginale, albowiem uważam, że poezję rosyjską tłumaczyć na polski (mimo
          pozornego podobieństwa języków) jest zbrodnią.
          • mjot1 Re: Cóż... 16.12.05, 20:19
            Bo "na wstecznym" (choćby nie wiem jak kombinować i pod górkę też) to termin z
            motoryzacji rodem...”
            Prawda to najprawdziwsza. I wiem, co piszę bom przecie (zanim zdziczenie mnie
            dopadło) łykiem był cywilizowanym.
            Motoryzacja znaną była mi o, tyle że w latach swych chmurnych i durnych (z
            akcentem na durnych) z fantazją pokaleczyłem dwa pojazdy czterokołowe w tym
            jeden wojenny całkiem na trzeźwo i następnie cywilny w stanie
            zdecydowanie „odmiennym”. I wówczas to właśnie będąc jak wspomniałem nie w
            pełni świadom rzekłem sam do siebie: „dość durniu”!.
            Co prawda było to po „dwóch razach” a nie jak należało „po trzech”, (ot
            próżność zwykła - by nie być niczym reszta pospólstwa).
            Jednak słowa danego należy dotrzymać a już danego sobie w szczególności
            (przynajmniej tak drzewiej bywało).
            I tak sobie trwam w tym „zaparciu”...
            Hm... „na wstecznym”...
            A przecie zwrot „nazad” (prawda, że bliskoznaczny jeno) znanym był ludzkości (a
            i zwierzakom innym) dużo prędzej niźli automobil.
            Przecie (ponoć) niejaki osioł znaczną część swego żywota „na wstecznym”
            spędza. „Znaczną”, czyli tę którą dzielić mu przyszło z człowiekiem.
            A jeśli ktoś wędkarzem będąc miał kiedykolwiek niekłamany zaszczyt poznać
            osobiście króla wód naszych suma ten wie, że on sum zawsze w przeciwną stronę
            spieszy niźli wędkarz. Jeśli więc zamierzasz skierować go w zatoczkę z mielizną
            o tę oto tam z lewej strony to musisz ciągnąć go w stronę prawą właśnie.
            Człowiek (znawca wszystkiego) raczy nazywać postępek taki tępym uporem lub
            wręcz głupotą.
            A ja jakoś postrzegam to jednak opacznie. A ja widzę w tym mądrość właśnie.
            Zwierzaki (ponoć głupie bydlęta) doskonale wiedzą, że nie po drodze im z
            człowiekiem, że tam, dokąd ten „mędrzec” zmierza nie może czekać nic dobrego.
            Ponieważ lekkom już zdziczały, więc i ja do „genialnych” poczynań ludzkości tak
            jakoś „okoniem staję” a czasem nawet rakiem.

            „Mądrej głowie dość dwie słowie”
            Racja to święta Antaresie tylko, że tych głów tak jakby coraz to ubywało...

            „...brzozo wędrowna czemu się śnisz
            i tak cię zrąbią dla mnie na krzyż...”
            Akcent ten roślinny wklejam bym posądzonym nie był o nie trzymanie się tematyki
            obowiązującej na tymże Forum.

            Najniższe ukłony!
            Ponad zgiełk i trud święty spokój przedkładający M.J.
            • antares777 Re: Cóż... 18.12.05, 01:33
              No cóż...

              Reguły (może i niepisane) prowadzenia rozmów nakazują, by odpowiedzieć -
              skomentować chociaż...

              Więc do części pierwszej:

              mjot1 napisał:

              > Bo "na wstecznym" (choćby nie wiem jak kombinować i pod górkę też) to termin
              z
              > motoryzacji rodem...”
              > Prawda to najprawdziwsza. I wiem, co piszę bom przecie (zanim zdziczenie mnie
              > dopadło) łykiem był cywilizowanym.
              (i tak dalej).

              Noooooo! Popatrz świecie, jakby się człek pomylił - gdyby nie przypadek. :)
              No to ja przecie nigdy, w najczarniejszych snach, nie byłbym w stanie
              wykoncypować, żeś Ty aż "taka menszczyzna po przejściach". I to aż takich ;)

              A tak na marginesie - i nieco się przechwalajęcy - przypominam sobie taki
              moment, kiedym to ujrzał już przepiękny i obnażony biust ślicznej azjatki
              (widniejący z całą jej resztą na kalendarzu ściennym wielkiego formatu,
              przytwierdzonym osobiście przeze mnie do najgłówniejszej z głównych ściany w
              moim garażu), przekręcił w lewo i wyjął kluczyk ze stacyjki, zawahał się chwilę
              (chyba dłuższą), "pomyślał" - i silnie parując, podsumował sobie w duchu
              przebieg ostatniej półgodzinki: "z centrum Katowic, przez Rondo, sporo
              gierkówką w porze szczytu, z półbasem we łbie na chybcika - to chyba letka
              przesada - cooo?".
              Od tej pory - przed jazdą - nawet nie zakanszam ;)

              > Hm... „na wstecznym”...
              > A przecie zwrot „nazad” (prawda, że bliskoznaczny jeno) znanym był
              > ludzkości (a
              > i zwierzakom innym) dużo prędzej niźli automobil.
              (i tak dalej...)

              Nie mogę się oprzeć przed wyrażeniem podziwu nad formą, jaką obrałeś dla
              zamanifestowania swej przynależności do świata Natury ;)))))

              Może skometować wypada to scenką z motoryzacyjnego światka:
              "- No, ciofaj, ciofaj, ciofaj, ciofaj...
              A teraz wyjdź i zobacz, coś narobił" ;)

              > „Mądrej głowie dość dwie słowie”
              > Racja to święta Antaresie tylko, że tych głów tak jakby coraz to ubywało...

              No to trza zrobić coś, żeby ich znowu przybywać zaczęło ;)

              > „...brzozo wędrowna czemu się śnisz
              > i tak cię zrąbią dla mnie na krzyż...”

              Kaczmarski... Jesienin...
              Ot - taki linkuś:
              public-library.narod.ru/Esenin.Sergei/1910-15.html#34

              > Akcent ten roślinny wklejam bym posądzonym nie był o nie trzymanie się
              tematyki
              >
              > obowiązującej na tymże Forum.

              No, po to i ja link powyższy wkleiłem :)

              A żeby nie było, że w ogrodzie ino się o glebie, kretach i nawozach gada,
              jeszcze coś motoryzacyjnego (i nie tylko):

              www.zamoyski.avx.pl/forum/viewtopic.php?t=539
              Z pomachiwajkami
              Stary zgred
              (nie cierpiący nieuzasadnionego hałasu)
              • mjot1 Re: Cóż... A jednak... 19.12.05, 20:22
                „Nie mogę się oprzeć przed wyrażeniem podziwu nad formą, jaką obrałeś dla
                zamanifestowania swej przynależności do świata Natury ;)))))”
                Hi hi hi Przyznać musisz, że zwierzaki dla zobrazowania owej
                mej „przynależności” bardzom odważnie dobrał. Aż sam się sobie dziwię :-)

                A gdy tak przeglądam ostatnio Forum to chyba faktycznie w sen zimowy wszyscy
                zapadli.
                Kropka powiada, że to depresja późnojesienno-wczesnozimowa.
                Możliwe...
                Jednak nie sądzę, że wszystko marazmem czy inną melancholią można wytłumaczyć.
                Mali_na ma rację „porobiło się” i już! i coś mi tak szepce za uchem że
                jednak „fachowość” zimna i komercja nie chadzają w parze z fantazją.
                Chyba jednak nie tylko ja „raczym” sposobem „na wstecznym” sobie luźno
                pomykam...
                Ot po prostu powoli piaskownica pustoszeje...
                „A jednak mi żal...”

                Najniższe ukłony!
                Marazmem owładnięty M.J.
                • mirzan Re: Cóż... A jednak... 19.12.05, 22:02

                  > Ot po prostu powoli piaskownica pustoszeje...
                  > „A jednak mi żal...”
                  >
                  > Najniższe ukłony!
                  > Marazmem owładnięty M.J.

                  Nie ma takiej możliwosci.Miejsce takich samouków jak ja i paru innych,
                  zajmą młodzi fachowcy i chwała im za to.
                  Pozdrawiam z nadzieją.Mirzan
                  • mali_na Re: Cóż... A jednak... 20.12.05, 15:12
                    mirzan napisał:

                    > Nie ma takiej możliwosci.Miejsce takich samouków jak ja i paru innych,
                    > zajmą młodzi fachowcy i chwała im za to.
                    > Pozdrawiam z nadzieją.Mirzan
                    Tylko ci "młodzi fachowcy" jacyś tacy agresywni, apodyktyczni jak.....akwizytorzy
                    Cieszy mnie ,że to nie moje odosobnione odczucie, smuci rzeczywistość
                • antares777 Re:Mimo wszystko...przedświąteczny bigos 21.12.05, 01:36
                  Zapachniało?

                  To była przenośnia - bigos może być wyłącznie poświąteczny, bo jego idea polega
                  na pozbieraniu do kupki wszystkiego, co po świętach pozostało - oczywiście w
                  odpowiednich proporcjach, potem odpowiednim przyprawieniu i ... nie ma żadna
                  kuchnia światowa równego mu specyjału ;)

                  A mnie tak zapachniało...
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=33149564&a=33232557
                  że dobrze, że fotel ma oparcie i dwa podłokietniki (a klawiatura sama się musi
                  jakoś obronić ;) )

                  Ale po kolei: wyznając słuszność ewangelicznej zasady (Mateusz 22,21), robiłem
                  dla cesarza uparcie a zawzięcie przez ostatnie dni, a dziś mu to osobiście
                  dowoziłem (jeżdżąc bardziej w poprzek niż wzdłuż) - to mi się coś od życia
                  należało - nie?
                  Potem dla innego cesarza-nieroba, któremu się zrzucam podobno najdrożej w
                  Polsce, musiałem odśnieżyć kawał chodnika i jezdni - nie bacząc na to, że ani
                  mój sprzęt, ani stosowane procedury i technologie nie uzyskały stosownego
                  świadectwa certyfikacji. Siła złego na jednego - trza było odreagować,
                  złożywszy hołd Dionizosowi ;)

                  Nno... nie powiem. Nie jest to jeszcze produkt finalny, jeszcze buleczki na
                  języku buzują, jeszcze acetonem podcapia, ale ... miękko wchodzi, dobrze się
                  siedzi a źle chodzi ;) Kolorek niczego... no i coś na kształt "bukietu" też się
                  rodzi :) Na palinkę za dobre :) Do Wielkanocy sobie pochodzi, a potem zlejemy
                  do odstania i leżakowania :)

                  Ja tu tak ględzę, bigos słowny gotując, a jeszcze się nie przyznałem, że z
                  głosników mi leci moja ulubiona (ostatnio) stacja radiowa:
                  www.la2x4.com.ar/home.php?counter=1&cod=301
                  Nie zachęcam - bo po co - amatorzy (i to ci, którzy mają możliwość) - zapiszą
                  sobie ten adres w "ulubionych" (o co nie podejrzewan raczej "młodych
                  fachowców").

                  Że co? Że nie na temat?

                  No przecież ciociaklementyna zadedykowała ten (ulubiony mój) wątek na słupek do
                  odreagowania - chyba się nie mylę?
                  Że powinienem odreagowywać bluzgami? Po co? Cesarzowi i tak dynda moja opinia o
                  nim, więc po co język strzępić?

                  A wracając do rzeczy:

                  mjot1 napisał:

                  > Ot po prostu powoli piaskownica pustoszeje...
                  > „A jednak mi żal...”

                  Piasek się wymieni, nowe łopatki i wiaderka się sprawi - albo wypożyczy z
                  Wiejskiej i będzie git. :))))

                  A co do żalu ... hmmmm ... skądś to znam.

                  Był kiedyś taki balladzista - skromny, wielki człowiek. Można było rzec
                  kultowy - gdyby wonczas to słowo-wytrych było w użyciu. Jemu też było żal ...

                  bard-cafe.komkon.org/bae/okudjava/15.ra
                  www.litera.ru/stixiya/authors/okudzhava/byloe-nelzya-vorotit.html
                  Pomachiwajki
                  Stary zgred
    • wiosna20051 Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 10:19
      nie wiem, jak bylo kiedys, gdyz jestem tu od tego roku.
      coz, na forum jak w zyciu - rozni ludzie, rozne zdania. wiesz, jaki swiat bylby
      nudny, gdybysmy byli wszyscy jednakowi?
      a na nadmiar adrenaliny jest wiele sposobow - np. poza uprawianiem ogrodka,
      mozna tez uprawiac sporty. :)

      pozdrawiam
      wiosna
      • malinarak Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 11:21
        Cichutko, na palcach,tańczę sobie walca
        w zapomnianym rytmie na ........
        Pozdrawiam przedświątecznie.
        Malina
        • pogotowieogrodnicze Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 12:27
          www.fotosearch.com/comp/IMZ/IMZ101/szo0033.jpg
    • mali_na Re: Co się porobiło na tym forum? 15.12.05, 22:08
      Przykro mi że nie zajełam żadnego stanowiska ,gdy "było trzeba", bo w momencie
      gdy widzę kłótnie najeżdżam kursorem na strzałkę w górnym lewym rogu...i już.
      Nie bardzo wiem nawet czego sławetny problem dotyczył.
      Rozumuję w prosty sposób; o co sie kłócic na forum ogród? Można mieć różne
      zdanie w polityce, preferować PO lub PIS, ale TU?
      Wszyscy sadzimy zielonym do góry:)
      Kłótnie podejżewałam że prowokują różnego rodzaju biznesmeni ogrodniczy
      próbujących na koszt Agory zdobywać nowych klijentów, ale na nich też mam prosty
      sposób-lewa górna strzałka.
      • nnike Za free... 16.12.05, 00:12
        mali_na napisała:

        > podejżewałam

        podejrzewałam

        > klijentów

        klientów

        A w ogóle, musztarda po obiedzie. Pisałam to już?
        • znakzap Re: Za free... 16.12.05, 03:02
          nnike napisała:
          > [...]napisała:
          > > podejżewałam
          > podejrzewałam
          > > klijentów
          > klientów
          > A w ogóle, musztarda po obiedzie. Pisałam to już?

          I co ? Lżej Ci się zrobiło? Pokazałaś co potrafisz? Pokaż więcej! Plisss.
          Forum czeka z utęsknieniem na Twoje dalsze popisy. Jak daleko potrafisz się
          zagalopować, żeby udowodnić. Co i komu?
          A może jednak przemyśl. Spróbuj przeczytać i _zrozumieć_ kilka zdań z tego
          wątku. Myślenie nie boli...

          A ktoś Ciebie o to prosił, żebyś wszystkich kontrolowała i poprawiała?
          Ośmielających się mieć zdanie odmienne do skutku molestowała?
          Robisz to społecznie i ZUPEŁNIE bezinteresownie?
          Czy może chcesz tu odreagować jakieś frustracje dnia codziennego?
          A TO to Ty cytała?:
          forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html
          "Jeśli chcesz zwrócić komuś uwagę, zrób to kulturalnie, najlepiej na adres
          prywatny. Staraj się doradzać innym, a nie wyśmiewać ich - każdy był kiedyś
          początkujący!"
          • nnike Re: Za free... 16.12.05, 10:53
            znakzap napisał:

            > nnike napisała:
            > > [...]napisała:
            > > > podejżewałam
            > > podejrzewałam
            > > > klijentów
            > > klientów
            > > A w ogóle, musztarda po obiedzie. Pisałam to już?
            >
            > I co ? Lżej Ci się zrobiło?

            Niestety nie. Liczyłam na słowo "dziękuję", ale nie wiem dlaczego, wystawiłaś
            się przed szereg. Chyba że Ty to drugi nick mali_na?

            > A ktoś Ciebie o to prosił, żebyś wszystkich kontrolowała i poprawiała?

            Co rozumiesz przez słowo "wszystkich"? Mali_na to nie "wszystko". Przynajmniej
            dla mnie ;)

            > Robisz to społecznie i ZUPEŁNIE bezinteresownie?

            Tak. I z dobrego serca. Bo jak już kiedyś pisałam, szacunek dla polskiej mowy
            jest dla mnie miarą patriotyzmu, czyli szacunku do własnej nacji.
            Czyżbyś go nie miała?

            > A TO to Ty cytała?:
            > forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html

            Nic niekulturalnego w mojej wypowiedzi nie było. Wręcz przeciwnie. Miała
            znaczenie edukacyjne.
          • nnike Re: Za free... 16.12.05, 11:01
            znakzap napisał:

            > Ośmielających się mieć zdanie odmienne do skutku molestowała?

            > Czy może chcesz tu odreagować jakieś frustracje dnia codziennego?


            A Ty w takim razie cytała?:
            forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html , bo powyższe Twoje
            sformułowania pod moim adresem, są akurat sprzeczne z Netykietą:
            "nie atakuj personalnie swoich rozmówców".
            • znakzap Re: Za free... 16.12.05, 14:51
              nnike napisała:

              > A Ty w takim razie cytała?:

              "Ja wiedziałam, ze tak będzie." :-)
              Przyganiał kocioł garnkowi.
              Wpadłam w wir współzawodnictwa...
              PPNSP, Też se ulżyłam. Co mam sie na chłopie i dzieciach wyżywać.
              Dobrze robię?
        • mali_na Re: Za free... 17.12.05, 18:25
          nnike napisała:

          > mali_na napisała:
          >
          > > podejżewałam
          >
          > podejrzewałam
          >
          > > klijentów
          >
          > klientów
          >
          > A w ogóle, musztarda po obiedzie. Pisałam to już?

          Ach jak mi miło:( Naprawdę jesteś przesssssympatyczna
          • nnike Re: Za free... 17.12.05, 19:01
            mali_na napisała:

            > Ach jak mi miło:( Naprawdę jesteś przesssssympatyczna

            Jestem. Nawet ssssympatyczniejsza niż myślisz.
            W tym wątku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=32905725
            wciąż są DWA aktywne linki, które trzymam na serwerze dla miłośników odgłosów
            przyrody...
      • mirzan Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 00:33

        > Kłótnie podejżewałam że prowokują różnego rodzaju biznesmeni ogrodniczy
        > próbujących na koszt Agory zdobywać nowych klijentów, ale na nich też mam
        prost
        > y
        > sposób-lewa górna strzałka.

        Mam troszkę inny pogląd na przyczyny awantur na forum.Jeśli ktoś spyta
        z wybrzeża, czym spryksać podagrycznik, bo bu od sąsiada włazi, to ktoś
        z gór postraszy go,że pryskając zatruje mu studnie.Jeśli komuś wlazły mszyce
        na fuksje i szuka na nie środka, znajdzie się się ktoś, co mu poradzi aby
        nie używał chemii bo to taka mała bomba atomowa.
        Jeśli komuś wyrosło drzewo i tłucze gałęziami po oknie,napewno ktoś poradzi,
        ratuj drzewo, przesuń dom.
        Jeśli Ci nornice lub krety czy dziki zryły ogród,w który włożyłaś lata pracy
        i dużo dużo forsy, podpowiedzą Ci niektórzy, że to są piękne futrzaki i wybacz
        im że bo to lubią.
        Czym więcej trudu włożysz w swój ogród i próbujesz go bronić przed wszelkimi
        klęskami, zawsze Ci ktoś dopowie,że ja nic nie robię i też jest pięknie.
        Zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci dokopie jeśli leżysz, albo wsadzi drzazgę
        w miejszce które masz skaleczone.
        Jeśli takie działanie jest spowodowane bezmyślnością, jest wybaczalne,
        ale przeważnie pod płaszczykiem beztroskiego ekologicznego humoru kryje się
        zwykła złośliwość.
        Bądź wdzieczna tym biznesmenom, którzy za darmo udzielają porad.
        Pozdrawiam.Mirzan

        • antares777 Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 01:31
          mirzan napisał:

          > Jeśli Ci nornice lub krety czy dziki zryły ogród,w który włożyłaś lata
          pracy
          > i dużo dużo forsy, podpowiedzą Ci niektórzy, że to są piękne futrzaki i
          wybacz
          > im że bo to lubią.

          Tu było ciuteczkę, odrobinkę...

          ale tutaj to już było znacznie więcej pod moim adresem:
          > Czym więcej trudu włożysz w swój ogród i próbujesz go bronić przed wszelkimi
          > klęskami, zawsze Ci ktoś dopowie,że ja nic nie robię i też jest pięknie.

          Przyjąłem, przyznaję się do winy, poprawy nie obiecuję ;)

          Pod całością się podpisuję.

          Ale czy to nie świadczy o tym, że jesteśmy narodem ludzi "życzliwych"?
          Czy nie jest tak, że gotowiśmy swoje własne poletko zostawić na pastwę losu i
          zupełnego zachwaszczenia, by pobiec do sąsiada, aby mu tam
          życzliwie "podoradzać" (a może nawet poczuć żal, jeśli wolał zrobić po swojemu)?

          Pomachiwajki
          Stary zgred
          • mirzan Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 08:29

            >
            > Ale czy to nie świadczy o tym, że jesteśmy narodem ludzi "życzliwych"?
            > Czy nie jest tak, że gotowiśmy swoje własne poletko zostawić na pastwę losu i
            > zupełnego zachwaszczenia, by pobiec do sąsiada, aby mu tam
            > życzliwie "podoradzać" (a może nawet poczuć żal, jeśli wolał zrobić po
            swojemu)
            > ?
            >
            > Pomachiwajki
            > Stary zgred

            Zawsze będą nieporozumienia, nie ma się czym przejmować.Zapamiętałem
            kilka wypowiedzi, które mogły być powodem do nieporozumień, ale nie zawsze
            pamiętam kto co napisał.
            Chodziło mi tylko o to, abyśmy nie dawali kopa poszkodowanemu.
            Pozdrawiam.Mirzan
            • ajkaaa Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 12:32
              Wiecie, czego mi brakuje na tym ongiś przyjaznym forum



              ? TOLERANCJI. Takie piękne, a tak
              trudne do zastosowania w naszym życiu pojęcie. Czepiamy się błędów
              ortograficznych, nauczamy moralności z prywatnych ambon, zawsze musimy miec
              rację... Pałamy świętym oburzeniem na kogoś, kto chce wyciąc (bo może naprawdę
              musi) drzewo, a chwilę póżniej komunikujemy, że zlikwidowaliśmy "las
              tamaryszkowy" przed domem, bo "śmieciły". Widzimy tylko "drzazgi w oku
              bliżniego"... Ludziska kochane, opamiętajmy się! Zbliża się najcudniejszy
              bożonarodzeniowy czas. Zróbmy sobie prezent, Bądżmy dla siebie milsi, pozwólmy
              życ według własnych zasad, a jeśli ktoś się potknie - podajmy mu dłoń, a nie
              strofujmy go. Życie ( także "forumowe") może byc piękniejsze dzięki nam
              wszystkim, czego sobie i Wam z całego serca życzę!
              • nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 13:07
                Nie pisałam, aby skasować ten prowokacyjny wątek od razu?!
                Teraz będą się pokazywać "tolerancyjne" posty, jak ten powyżej...
                • ciociaklementyna slupek moze nas uratowac 16.12.05, 14:19
                  Kochani!
                  W kraju, gdzie mieszkam, ktos mial wspanialy pomysl. W parkach i na skwerach,
                  gdzie ludzie wyprowadzaja psy, stworzono specjalne miejsca. Na duzym trawniku z
                  oznaczeniem "dla psow" stoi jeden albo kilka slupkow. I te psy, przez nikogo
                  nie namawiane, wiedzione naturalna sklonnoscia, choc biegaja po calym trawniku,
                  sikaja wylacznie pod te slupki. Trawa i krzaki naokolo nie sa wypalane moczem.
                  Proponuje zostawienie tego watku jako atrapy takiego slupka.
                  Kto ma cos na watrobie, kogo szef nieslusznie objechal, komu dzieci pyskowaly
                  albo sasiad wrzucil smiecie do ogrodka, niech tu wejdzie i sobie ulzy.
                  A ci, ktorzy chca byc nadal w dobrym humorze, moga to miejsce omijac.
                  Oczywiscie wraz z akceptacja "slupka" musialby obowiazywac zakaz klocenia sie
                  poza nim.
                  Co Wy na to?
                  ck
                  • wkrasnicki Re: slupek moze nas uratowac 16.12.05, 14:58
                    Zaraz, zaraz, kogo Ty nazywasz słupkiem, bo jeśli mnie to...
                    ;-)))
                  • antares777 Re: slupek moze nas uratowac 16.12.05, 16:00
                    ciociaklementyna napisała:

                    > Co Wy na to?

                    A ja na to jak na lato :))))

                    Plose pani (cioci sie znacy chciałem powiedzieć)!!
                    A Klaśnicki to znowu nie uwazał. Moze by go tak do kąta, coooo??? ;)
                    A na pselwie to...too.. widziałem jak ciągnie te Nikte za walkocyki. OOO! - no
                    co sie tylpies?

                    Ale ja nie w tej splawie... Cy cy ten słupek to moze być po zelznietej
                    glusce? ;)

                    No, ja się tylko tak najuprzejmniej zapytowywuję :)))

                    Pomachiwajki :)
                    Stary zgred
                  • userid "Słupek" niepotrzebny :) 16.12.05, 20:26
                    Wyszukałem te "wywrotowe" wątki
                    (co nie było rzeczą łatwą, kto chce niech sam spróbuje)
                    i... smiać mi się zachciało :)
                    bo jest ich tyle co kot napłakał,
                    są naprawdę "niewinne" w porównaniu...
                    Ech... nie macie widać większych zmartwień, szczęściarze :)))
                    To jedno z najmilszych for na świecie.
                    A galeria foto to już cacuszko po prostu.
                    Pozdrawiam
                    :)
        • mali_na Re: Co się porobiło na tym forum? 19.12.05, 18:10
          Nie wydaje mnie się Mirzan:( Chyba w 2003 wynikł na forum problem kotów.
          Cząść krzyczała ;przegonić z ogródków, srają i rozkopują grządki
          2 częśc mówiła ;to też natura, nie można robć krzywdy zwierzętom
          Ale nie było kłótni i wyzwisk.
          Pozdrawiam
          • nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 19.12.05, 20:08
            A Ty z uporem wciąż windujesz ten wątek w górę.
            O co Ci tak naprawdę chodzi?
            Gdzie są wyzwiska, o których piszesz?
            Dasz wreszcie spokój?!!!!!
            • ciociaklementyna Re: Co się porobiło na tym forum? 20.12.05, 01:08
              nnike napisała:

              > A Ty z uporem wciąż windujesz ten wątek w górę.
              > O co Ci tak naprawdę chodzi?
              > Gdzie są wyzwiska, o których piszesz?
              > Dasz wreszcie spokój?!!!!!

              Nike!
              Malina po prostu potrzebuje slupka. Zostaw ja, niech sika tutaj.
              ck
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka