mali_na 13.12.05, 15:45 Zajrzałam do kilku interesujących mnie wątków i o zgrozo jakieś kłótnie. Jeszcze rok temu było to niespotykanie spokojne forum:) ,a teraz? Co się stało? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kropka Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 17:08 depresja późnojesienno-wczesnozimowa. Niedługo Gwiazdka, to się wszyscy pogodzą :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 17:23 mali_na napisała: > Zajrzałam do kilku interesujących mnie wątków i o zgrozo jakieś kłótnie. Bardzo twórcze są takie pytania i to w czasie, gdy o męskich dysputach już dawno przbrzmiało echo. Co chcesz osiągnąć? Nową kłótnię? Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Proszę skasować ten wątek, 13.12.05, 17:24 jako że nie ma nic wspólnego z tematyką forum i zahacza o magiel ;) Odpowiedz Link Zgłoś
arenaria Re: Proszę skasować ten wątek, 13.12.05, 17:30 nnike napisała: > jako że nie ma nic wspólnego z tematyką forum i zahacza o magiel ;) Jakieś kłótnie ? Czy tu się ktoś kłócił ? Popieram Nnike ,zlikwidować wątek ! Odpowiedz Link Zgłoś
freo Re: Proszę skasować ten wątek, także popieram 13.12.05, 17:40 Skoro nike krępuje się wspomnień własnych wystąpień, należy wątek skasować. Bardzo słusznie ! Chyba ogrod-nicy są znużeni, a tu tyle dni do wiosny ! Jakie znacie inne fora o tematyce ogrodowej ? Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Proszę skasować ten wątek, także popieram 13.12.05, 17:50 freo napisał: > Skoro nike krępuje się wspomnień własnych wystąpień, należy wątek skasować. Były ZAWSZE w słusznej sprawie. Taką masz krótką pamięć?! Odpowiedz Link Zgłoś
freo Re: Proszę skasować ten wątek, także popieram 13.12.05, 17:56 Cieszy mnie szybka reakcja. Natomiast boję się tej jedynie słusznej sprawy. Gdzieś to słyszałem już. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
userid manipulacje, manipulacje... ;) 16.12.05, 08:58 freo napisał: > ... boję się tej jedynie słusznej sprawy. Nie znoszę manipulatorów. Gdzie dojrzałeś słowo JEDYNIE? A że sprawy były słuszne to fakt. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
poppy3 Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 18:03 Mam identyczne wrażenie. Oj popsuło się, popsuło, a tak było tu przyjemnie jeszcze rok temu :-( rok temu też była zima. dwa lata temu tylko dzięki temu forum przyjemniej było znosić zimę, a teraz... brrr ogrodnik ogrodnikowi randupem się stał. i tu nawet regulamin nie pomoże. to takie przykre Odpowiedz Link Zgłoś
freo Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 18:17 A nie jest tak, że tematy łatwiejsze zostały omówione i czas na inne. Round-up jest cennym wynalazkiem i nie należy tego zapominać. Odpowiedz Link Zgłoś
poppy3 Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 18:29 ale stosować zgodnie z przeznaczeniem i instrukcją ;-) nie chodzi o łatwiejsze tematy, ale wzajemną życzliwość Odpowiedz Link Zgłoś
dory7 Re:Bez prowokacji.Proszę. 13.12.05, 19:57 Mali_na wpuszcza w maliny. Tylko po co? Z nudów? Nie dajcie się prowokować.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mali_na Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 22:13 Niestety nikogo nie wpuszczam w nic. Przestałam czytać nawet kilka wątków bo skaczecie sobie do oczu. A przecież ogrodnicy do spokojnych ludzisków należą. Może to nie ogrodnicy, a biznesmeni ogrodniczy? Odpowiedz Link Zgłoś
janeta5 Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 23:10 Malina,masz rację.Jakoś mniej chce się tu bywać.Szkoda ... Janeta Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 13.12.05, 23:11 Dziewczyno, opamiętaj się! Rozgrzebujesz stare dzieje. Teraz?! I twierdzisz, że nikogo w nic nie wpuszczasz? TO CZEMU TEN WĄTEK MA SŁUŻYĆ? Gdzie byłaś, gdy naprawdę wypadało zająć stanowisko w spornych sprawach, których WTEDY ma forum nie brakowało? Teraz jawisz mi się jako prowokatorka, dlatego prosiłam o skasowanie Twojego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
znakzap Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 00:45 nnike napisała: > Teraz jawisz mi się jako prowokatorka, dlatego prosiłam o skasowanie Twojego wą > tku. Jakie świadectwo ogrodnicze można wystawić Tobie? Czy spróbowałaś wrzucić do wyszukiwarki swój nik i porównać ile Twoich wypowiedzi dotyczy ogrodnictwa a ile prowokacji, żądań, życzeń, upomnień, restrykcji, epitetów itp. Realizujesz się w ten sposób? Czy ten sposób na życie i bycie daje Ci wystarczająco satysfakcji? Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 00:48 Nie. Policz moje "prowokacje" oraz posty dotyczące ogrodnictwa, a także... epitety. Powiedziełeś A, powiedz B. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosna20051 Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 14:30 > mali_na napisała: > A przecież ogrodnicy do spokojnych ludzisków należą. Może to nie ogrodnicy, a > biznesmeni ogrodniczy? przepraszam uprzejmie, co to ma do rzeczy? pozdrawiam wiosna Odpowiedz Link Zgłoś
antares777 Politycznie i umoralniająco 14.12.05, 02:03 mali_na napisała: > Zajrzałam do kilku interesujących mnie wątków i o zgrozo jakieś kłótnie. Malinko. Spory zawsze były i zawsze będą. I to jest dobre, bo pozwala troszkę przewietrzyć atmosferę, czasem komuś da coś do myślenia, a jak już dojdzie do zgody... to jakby było świętego Jana (bo przez cały rok można sie jakoś migać, ale na święty Jan mus się wykąpać) i od wszystkich taki blask bije, że można żarówki na słabsze wymienić. ;) > Jeszcze rok temu było to niespotykanie spokojne forum:) ,a teraz? Teraz niektórzy zamknęli się w sobie. Powiedzieli sobie: "z takim tałatajstwem to ja się zadawać nie będę i wolę raczej emigrację (wewnętrzną)". Może inaczej sobie powiedzieli albo zwyczajnie zaniemówili od nadmiaru wrażeń, a ja się strasznie tu mylę w ocenie (i proszę zainteresowanych o wybaczenie), ale mieli prawo tak sobie powiedzieć. > Co się stało? Co się stało, to tak naprawdę nikt chyba nie wie. Kropka podała jedną z przyczyn - bardzo prawdopodobną, ale chyba nie jedyną. Osłabienie jesienno- zimowe powoduje, że jesteśmy mniej odporni na bodźce, które wiosną czy latem przelatywały nam koło nosa. Teraz przyszedł czas, by "popuścić" - to było chyba to. A bardziej serio, to chyba dowód na to, że i na pisanym forum pozostajemy tym samym narodem, którego dominującymi cechami są (wymieniam w kolejności dowolnej): - silne przywiązanie do własnej tożsamości, - niechęć do pokazywania słabości, - niechęć do przyznawania się do błędów, - skłonność do dominacji, - niechęć do podporządkowania się, - nietolerancja, - co tu gadać: zwyczajna kłótliwość. Na uzasadnienie powyższego - bo na pewno niejeden z czytelników poczuł się urażony - zapytam, czy to nie ON właśnie ma rację? OOOO!! Właśnie w tej chwili, gdy to czytając, krew się w nim burzy, bo jak można pisać takie idiotyzmy! Czy w tej chwili nie powinno się dać dożywotniego bana takiemu (to o mnie), który ośmiela się ubliżać JEMU - jako przedstawicielowi TEGO właśnie narodu? Podobno przysłowia są mądrością narodu. Podobno, bo na pewno mądrości nie znajdziesz tam, gdzie skarbiec (owej mądrości) jest pusty. A czym ten skarbiec powinien być napełniony? Ano mądrością pochodzącą z doświadczenia. Czy dobre ono, czy złe, ale jakaś mądrość z niego powinna wynikać i tam być przechowywaną. Czyż nie powiada przysłowie, że: "należy uczyć się na błędach" ? A jak można nauczyć się na błędach, gdy wszelkie ślady błędów popełnionych chcemy skrupulatnie zatrzeć? Taaak, żeby było śliczniutko, gładziutko, na połysk - ogólnie cacy. W myśl powiedzonka: "udawajmy Antoś, że się nic nie stało". Ano nieprawda: stało się, i choć ślady pisane na forum zatarto, to w pamięci pozostał uraz. Ja pamiętam, ktoś inny też pamięta. Ale dla każdego nowego - choćby dla Maliny - mądrość, wynikająca z tego przykrego (a może nie) doświadczenia, pozostanie na zawsze nieosiągalna. W imię fałszywej "czystości", "nienaganności" i czego-tam kto jeszcze chce. I dlatego, aby nie zacierać, by było pole do nauki, za chwilę zagłosuję na TAK - wbrew i na przekór "estetom", a dla zachowania świadectwa wydarzeń - czyż każdy napisany post, to nie jest swego rodzaju wydarzenie? Z jednej strony podnosimy wrzask o... nie bedę wymieniał, a z drugiej strony jest nam zupełnie obojętne, gdy czyjaś wypowiedź leci do wirtualnego kosza. A może jest nam to obojętne, bo te wypowiedzi są zupełnie bezwartościowe? Bo pleciemy sobie tak aby pleść, bośmy tak przyzwyczajeni do zabijania czasu popychaniem byle czego - ot takie wynurzenia "blondynki"? Pamiętajmy: każdy głos na NIE, to wyrok na wypowiedzi, to wyrok na każde użyczenie innym swego wnętrza. Nie zależy nam na tym? To po cholerę tu przyłazić? Czy my tutaj, na forum, jesteśmy wyjątkowi? Nie. Nie odbiegamy od reszty narodu. Za to odbiegamy od innych narodów - i to bardzo. Choćby Hiszpanie. Ostatnio modnym się stało w mediach, porównywanie nas do Hiszpanów (w celu zawrócenia w głowie biednym ludziskom "sukcesem" czekającym nas w związku z "przygodą" z UE). Nic bardziej błędnego! Jest znacznie więcej różnic niż podobieństw - i to takich, które uniemożliwiają nam jakiekolwiek naśladownictwo. Wymienię jedną - bardzo związaną z "naszym przypadkiem". Hiszpanie mają do tej pory w pamięci bolesne i tragiczne wydarzenia, związane z wojną domową i z dyktaturą gen. Franco. A mimo tego, ostatnie monety z podobizną generała Franco wyszły z obiegu dopiero w momencie przystąpienia Hiszpanii do "strefy euro" - czyli funkcjonowały jako "normalna" waluta jeszcze w trzydzieści lat po upadku dyktatury. Czy u nas byłoby to możliwe? W moim "city" jest pomnik. Ani ładny, ani brzydki - ot trochę betonu sporych rozmiarów z postaciami i jakimiś graniastosłupami. Za dawnej władzy, ta kupa betonu nosiła dumną nazwę "Czerwonych sztandarów" (czy jakoś tak podobnie). Ani to było czerwone, ani sztandarów to nie przypominało - jakieś takie wypociny plastycznego nieudacznika. Przyszła nowa władza i zachłysnąwszy się władzą, postanowiła pomnik zburzyć (tylko dlatego, że jej się "kojarzył"). Kupa betonu i to zbrojonego - rozbiórka tego kosztowałaby krocie w porównaniu z zasobnością kasy miejskiej. Ale co tam koszty - imperatyw niszczenia wszystkiego, co jedynie niesłuszne, był silniejszy. I pewnie pieniądze - miast na coś niskiego rzędu, jak oświata, zdrowie i inne takie duperele - poszłyby na "politurowanie nowego" gdyby nie młodzież. Grupy nastolatków, najpierw koszmarnie "ozdobiły" ową kupę betonu różnokolorowymi sprajami, a potem rozpoczęły okupację pomnika - w międzyczasie przechszczonego przez młodzież na "W hołdzie Jimmy'emu Hendrixowi". Okupacja trwała (jak sobie przypominam) kilka tygodni, w międzyczasie nowej władzy bąbelki z głowy trochę odparowały i stoi do dziś dzień ów koszmarek. Ani on zdobi, ani on szpeci, gdy jestem w "city" w ogóle go nie zauważam, ale pieniądze ocalały. Jaka stąd nauka? Bierzmy przykład z młodzieży i róbmy swoje. A nawiedzonych i posiadających jedyną i niepodważalną rację traktujmy tak, jak na to zasługują. Przecież mamy do dyspozycji zakładkę, która się zwie "Moje forum". Pomachiwajki Stary zgred. Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Politycznie i umoralniająco 14.12.05, 09:23 antares777 napisał: > Teraz niektórzy zamknęli się w sobie. Powiedzieli sobie: "z takim tałatajstwem > to ja się zadawać nie będę" Wywołałaś, Malinko, wilka z lasu, to i masz odpowiedź. Jednak są epitety. Odpowiedz Link Zgłoś
znakzap Uderz w stół... 14.12.05, 10:09 nnike napisała: > antares777 napisał: > > Teraz niektórzy zamknęli się w sobie. > > Powiedzieli sobie: "z takim tałatajstwem > > to ja się zadawać nie będę" > Wywołałaś, Malinko, wilka z lasu, to i masz odpowiedź. > Jednak są epitety. Francja to ja ? Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Uderz w stół... 14.12.05, 10:17 znakzap napisał: > nnike napisała: > > antares777 napisał: > > > Teraz niektórzy zamknęli się w sobie. > > > Powiedzieli sobie: "z takim tałatajstwem > > > to ja się zadawać nie będę" > > Wywołałaś, Malinko, wilka z lasu, to i masz odpowiedź. > > Jednak są epitety. > > Francja to ja ? Niewykluczone po tym jak reagujesz. Ciebie również do "tałatajstwa" autor wyzwiska może zalicza? Kto to wie? Odpowiedz Link Zgłoś
onnanoko Re: Politycznie i umoralniająco 14.12.05, 10:10 Nic dodać, nic ująć. Cieplutkie pozdrowionka na przekór zimie. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Cóż... 14.12.05, 18:02 Wszystko to prawda Antaresie. Lecz przecie onegdaj bywało tak, że Forum to nie jeno z nazwy ogrodem było. Ogrodem, w którym i zieleń i kwiaty były i ptak zakwilił a nawet czasem doleciał cię cichutki brzęk pszczoły... Można tu było wstąpić, przysiąść na chwilkę i pogaworzyć lub zagłębiwszy się w wątki najzwyczajniej pomilczeć... A teraz? Ot idzie nowe. Cóż czas nie stoi w miejscu, świat pędzi do przodu, czyli się „rozwija”. Więc i Forum nieodwracalnie z duchem czasu podąża. Wpadasz tu, bo masz jakiś problem, bo coś potrzebujesz. Biegasz po wątkach niczym pomiędzy straganami a zmysły twe bombarduje jedynie jarmarczny wrzask przekupniów. Toż nawet strach z jakimś życzeniem świątecznym wyskoczyć, bo cię zaraz o łamanie zasad oskarżą i wytną niczym zbrodniarza! Więc czyż nie lepiej zmilczeć i ustąpić? Najniższe ukłony! Na wstecznym M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
janeta5 Re: Cóż... 14.12.05, 20:34 Na wstecznym powiadasz Mjocie ? Eeee tam ,daj sobie na luz :) Pozdrawiam Janeta :) Odpowiedz Link Zgłoś
antares777 Re: Cóż... 16.12.05, 03:18 Nie pisałbym tego - bo i po co na marne energię swą obracać - gdyby eMJot na pożegnanie nie rzucił od niechcenia (a może z rozmysłem?): > Na wstecznym M.J. Cóż w tym zwrocie niewinnym dostrzegłem takiego, co spowodowało, że chce mi się paluchy o klawiaturę obijać? Ano niezwykłość terminologii, jawnie sprzeczną - z objawioną nam tutaj i ujawnioną osobiście przez samego eMJota - ideologią obmawianego. Bo "na wstecznym" (choćby nie wiem jak kombinować i pod górkę też) to termin z motoryzacji rodem - tej, od której obmawiany stronił, zawsze się odżegnywał, niemal był wrogiem zaciekłym. A jeśli taaaak - tu koncypuję w mym przyszarzałym umyśle - to eMJot mi (i nie tylko mi) bez opłotki sygnał daje, że nie wszystko stracone. Że "червь ему сердце больное сосет" (N.A.Niekrasow), ale jest gotów nawet pogodzić się z faktem istnienia czegoś takiego jak motoryzacja - którą to dla unicestwienia (siebie, innych i wszystkiego co żywe) ludzkość wymyśliła. ;)))) eMJot wspomina: > Lecz przecie onegdaj bywało tak, że Forum to nie jeno z nazwy ogrodem było. > Ogrodem, w którym i zieleń i kwiaty były i ptak zakwilił a nawet czasem > doleciał cię cichutki brzęk pszczoły... > Można tu było wstąpić, przysiąść na chwilkę i pogaworzyć lub zagłębiwszy się w > wątki najzwyczajniej pomilczeć... A potem dodaje z goryczą: > A teraz? Ot idzie nowe. > Cóż czas nie stoi w miejscu, świat pędzi do przodu, czyli się „rozwija > 221;. Więc i > Forum nieodwracalnie z duchem czasu podąża. > Wpadasz tu, bo masz jakiś problem, bo coś potrzebujesz. Biegasz po wątkach > niczym pomiędzy straganami a zmysły twe bombarduje jedynie jarmarczny wrzask > przekupniów. Cóż dodać? Cóż ująć? Czasem mi się zdaje, żeśmy z eMJotem z podobnej gliny ulepieni, bo on w "krzakach" się zaszył, a ja "krzaki" zaprosiłem do siebie (a czy wsadzić palec do nosa, czy nos na palec nadziać, to skutek podobnym wydawać się będzie) to jednak spojrzenie na ogół zda się być inne. To i może dobrze, bo jest pretekst, by pogadać. Gdyby wszystko było jednakie - z ideologią włącznie - to bezsensem byłoby rozmawiać. Pamiętam ja czasy, gdy dziadkowie siadali na ławeczce (a bzy wokół woniały), rozmawiali ze sobą (trzy słowa na dwie minuty), zwracali się do siebie per "Kumoś" (i to w trzeciej osobie), pykali swoje fajeczki (uprzednio wymieniwszy się tytoniem), patrzyli beznamiętnie na gołębie i wróble (ozdabiające żerdkowe płoty), albo na obdarte i umazane i wiecznie rozwrzeszczane dzieciska, których wszędzie było pełno), albo na niebo ... albo na gruszę, która rodziła owoce "pierdziałkami" zwane ... Dziadków już nie ma (bo pod trawnikiem), ławeczki nie ma (bo ją ktoś spalił), żerdkowego płotu nie ma (bo go zastąpili alamuniowym na podmórófce), gruszy nie ma (bo w tym miejscu graż stoi), dziecisków nie ma (bo stały się dziadkami), nowych dziecisków takoż (bo siedzą albo w przedszkolu, albo w szkole albo przed komputerem), wrzasku dziecisków nie ma (za to jest hałas typu ogólnego) a zamiast bzów wonieją rury wydechowe. Samiśmy sobie to zafundowali: a to własnym pomysłem i przemysłem (bo Polak potrafi), a to bezmyślnie kopiując "cywilizowanych" (albośmy to gorsi i kurze spod ogona wypadli - zastaw się a postaw się), a to dając bezmyślnie przyzwolenie na "przedsiębiorczość" zza oceanu rodem. Mamy co mamy i pocieszajmy się, że będzie gorzej. Ale - dopóki jeszcze żyjemy - nie dajmy się zwariować. Nie dajmy się otoczyć, zniewolić i zdominować temu, co obce naturze. Można obrazić się na cały świat - bo nie był łaskaw być taki, jakim go sobie wyobraziliśmy, zaszyć się w swojej dziupli i tam czekać na koniec - jednemu bliżej, drugiemu dalej - kto tam z kraja? Ale można też inaczej - opowiedzieć światu o swoich wyobrażeniach, pokazać je innym, przedstawić zalety - a nuż ktoś z tych "postępowych" kupi pomysł i zacznie świat dostosowywać do naszych wyobrażeń? Toteż gdy eMJot nieśmiało zadaje pytanie: > Więc czyż nie lepiej zmilczeć i ustąpić? Zdecydowanie odpowiadam: NIE! Mądrej głowie dość dwie słowie - napisałem znacznie więcej. A teraz wzywam Was: eMJocie wróć! Wróćcie inni Wróćcie dawne czasy! Mamy jeszcze coś do powiedzenia. Nowe musi poczekać aż się nasiedzimy i nagadamy. A gdy nam się już to znudzi i sobie odejdziemy - to wtedy może sobie nadchodzić do upojenia :)) Z pomachiwajkami Stary zgred P.S. 1/ Niezorientowanym wyjaśniam, że pod zamieszczonymi w tekście "robaczkami" kryje się informacja, że "robak mu serce obolałe drąży". :))) 2/ Tym zaś szowinistom, którym "bukwy" jasność spojrzenia mącą, pragnę wyjaśnić, że ów cytat z poezji rosyjskiej XIX w. zamieściłem celowo w oryginale, albowiem uważam, że poezję rosyjską tłumaczyć na polski (mimo pozornego podobieństwa języków) jest zbrodnią. Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Cóż... 16.12.05, 20:19 Bo "na wstecznym" (choćby nie wiem jak kombinować i pod górkę też) to termin z motoryzacji rodem...” Prawda to najprawdziwsza. I wiem, co piszę bom przecie (zanim zdziczenie mnie dopadło) łykiem był cywilizowanym. Motoryzacja znaną była mi o, tyle że w latach swych chmurnych i durnych (z akcentem na durnych) z fantazją pokaleczyłem dwa pojazdy czterokołowe w tym jeden wojenny całkiem na trzeźwo i następnie cywilny w stanie zdecydowanie „odmiennym”. I wówczas to właśnie będąc jak wspomniałem nie w pełni świadom rzekłem sam do siebie: „dość durniu”!. Co prawda było to po „dwóch razach” a nie jak należało „po trzech”, (ot próżność zwykła - by nie być niczym reszta pospólstwa). Jednak słowa danego należy dotrzymać a już danego sobie w szczególności (przynajmniej tak drzewiej bywało). I tak sobie trwam w tym „zaparciu”... Hm... „na wstecznym”... A przecie zwrot „nazad” (prawda, że bliskoznaczny jeno) znanym był ludzkości (a i zwierzakom innym) dużo prędzej niźli automobil. Przecie (ponoć) niejaki osioł znaczną część swego żywota „na wstecznym” spędza. „Znaczną”, czyli tę którą dzielić mu przyszło z człowiekiem. A jeśli ktoś wędkarzem będąc miał kiedykolwiek niekłamany zaszczyt poznać osobiście króla wód naszych suma ten wie, że on sum zawsze w przeciwną stronę spieszy niźli wędkarz. Jeśli więc zamierzasz skierować go w zatoczkę z mielizną o tę oto tam z lewej strony to musisz ciągnąć go w stronę prawą właśnie. Człowiek (znawca wszystkiego) raczy nazywać postępek taki tępym uporem lub wręcz głupotą. A ja jakoś postrzegam to jednak opacznie. A ja widzę w tym mądrość właśnie. Zwierzaki (ponoć głupie bydlęta) doskonale wiedzą, że nie po drodze im z człowiekiem, że tam, dokąd ten „mędrzec” zmierza nie może czekać nic dobrego. Ponieważ lekkom już zdziczały, więc i ja do „genialnych” poczynań ludzkości tak jakoś „okoniem staję” a czasem nawet rakiem. „Mądrej głowie dość dwie słowie” Racja to święta Antaresie tylko, że tych głów tak jakby coraz to ubywało... „...brzozo wędrowna czemu się śnisz i tak cię zrąbią dla mnie na krzyż...” Akcent ten roślinny wklejam bym posądzonym nie był o nie trzymanie się tematyki obowiązującej na tymże Forum. Najniższe ukłony! Ponad zgiełk i trud święty spokój przedkładający M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
antares777 Re: Cóż... 18.12.05, 01:33 No cóż... Reguły (może i niepisane) prowadzenia rozmów nakazują, by odpowiedzieć - skomentować chociaż... Więc do części pierwszej: mjot1 napisał: > Bo "na wstecznym" (choćby nie wiem jak kombinować i pod górkę też) to termin z > motoryzacji rodem...” > Prawda to najprawdziwsza. I wiem, co piszę bom przecie (zanim zdziczenie mnie > dopadło) łykiem był cywilizowanym. (i tak dalej). Noooooo! Popatrz świecie, jakby się człek pomylił - gdyby nie przypadek. :) No to ja przecie nigdy, w najczarniejszych snach, nie byłbym w stanie wykoncypować, żeś Ty aż "taka menszczyzna po przejściach". I to aż takich ;) A tak na marginesie - i nieco się przechwalajęcy - przypominam sobie taki moment, kiedym to ujrzał już przepiękny i obnażony biust ślicznej azjatki (widniejący z całą jej resztą na kalendarzu ściennym wielkiego formatu, przytwierdzonym osobiście przeze mnie do najgłówniejszej z głównych ściany w moim garażu), przekręcił w lewo i wyjął kluczyk ze stacyjki, zawahał się chwilę (chyba dłuższą), "pomyślał" - i silnie parując, podsumował sobie w duchu przebieg ostatniej półgodzinki: "z centrum Katowic, przez Rondo, sporo gierkówką w porze szczytu, z półbasem we łbie na chybcika - to chyba letka przesada - cooo?". Od tej pory - przed jazdą - nawet nie zakanszam ;) > Hm... „na wstecznym”... > A przecie zwrot „nazad” (prawda, że bliskoznaczny jeno) znanym był > ludzkości (a > i zwierzakom innym) dużo prędzej niźli automobil. (i tak dalej...) Nie mogę się oprzeć przed wyrażeniem podziwu nad formą, jaką obrałeś dla zamanifestowania swej przynależności do świata Natury ;))))) Może skometować wypada to scenką z motoryzacyjnego światka: "- No, ciofaj, ciofaj, ciofaj, ciofaj... A teraz wyjdź i zobacz, coś narobił" ;) > „Mądrej głowie dość dwie słowie” > Racja to święta Antaresie tylko, że tych głów tak jakby coraz to ubywało... No to trza zrobić coś, żeby ich znowu przybywać zaczęło ;) > „...brzozo wędrowna czemu się śnisz > i tak cię zrąbią dla mnie na krzyż...” Kaczmarski... Jesienin... Ot - taki linkuś: public-library.narod.ru/Esenin.Sergei/1910-15.html#34 > Akcent ten roślinny wklejam bym posądzonym nie był o nie trzymanie się tematyki > > obowiązującej na tymże Forum. No, po to i ja link powyższy wkleiłem :) A żeby nie było, że w ogrodzie ino się o glebie, kretach i nawozach gada, jeszcze coś motoryzacyjnego (i nie tylko): www.zamoyski.avx.pl/forum/viewtopic.php?t=539 Z pomachiwajkami Stary zgred (nie cierpiący nieuzasadnionego hałasu) Odpowiedz Link Zgłoś
mjot1 Re: Cóż... A jednak... 19.12.05, 20:22 „Nie mogę się oprzeć przed wyrażeniem podziwu nad formą, jaką obrałeś dla zamanifestowania swej przynależności do świata Natury ;)))))” Hi hi hi Przyznać musisz, że zwierzaki dla zobrazowania owej mej „przynależności” bardzom odważnie dobrał. Aż sam się sobie dziwię :-) A gdy tak przeglądam ostatnio Forum to chyba faktycznie w sen zimowy wszyscy zapadli. Kropka powiada, że to depresja późnojesienno-wczesnozimowa. Możliwe... Jednak nie sądzę, że wszystko marazmem czy inną melancholią można wytłumaczyć. Mali_na ma rację „porobiło się” i już! i coś mi tak szepce za uchem że jednak „fachowość” zimna i komercja nie chadzają w parze z fantazją. Chyba jednak nie tylko ja „raczym” sposobem „na wstecznym” sobie luźno pomykam... Ot po prostu powoli piaskownica pustoszeje... „A jednak mi żal...” Najniższe ukłony! Marazmem owładnięty M.J. Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Cóż... A jednak... 19.12.05, 22:02 > Ot po prostu powoli piaskownica pustoszeje... > „A jednak mi żal...” > > Najniższe ukłony! > Marazmem owładnięty M.J. Nie ma takiej możliwosci.Miejsce takich samouków jak ja i paru innych, zajmą młodzi fachowcy i chwała im za to. Pozdrawiam z nadzieją.Mirzan Odpowiedz Link Zgłoś
mali_na Re: Cóż... A jednak... 20.12.05, 15:12 mirzan napisał: > Nie ma takiej możliwosci.Miejsce takich samouków jak ja i paru innych, > zajmą młodzi fachowcy i chwała im za to. > Pozdrawiam z nadzieją.Mirzan Tylko ci "młodzi fachowcy" jacyś tacy agresywni, apodyktyczni jak.....akwizytorzy Cieszy mnie ,że to nie moje odosobnione odczucie, smuci rzeczywistość Odpowiedz Link Zgłoś
antares777 Re:Mimo wszystko...przedświąteczny bigos 21.12.05, 01:36 Zapachniało? To była przenośnia - bigos może być wyłącznie poświąteczny, bo jego idea polega na pozbieraniu do kupki wszystkiego, co po świętach pozostało - oczywiście w odpowiednich proporcjach, potem odpowiednim przyprawieniu i ... nie ma żadna kuchnia światowa równego mu specyjału ;) A mnie tak zapachniało... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=33149564&a=33232557 że dobrze, że fotel ma oparcie i dwa podłokietniki (a klawiatura sama się musi jakoś obronić ;) ) Ale po kolei: wyznając słuszność ewangelicznej zasady (Mateusz 22,21), robiłem dla cesarza uparcie a zawzięcie przez ostatnie dni, a dziś mu to osobiście dowoziłem (jeżdżąc bardziej w poprzek niż wzdłuż) - to mi się coś od życia należało - nie? Potem dla innego cesarza-nieroba, któremu się zrzucam podobno najdrożej w Polsce, musiałem odśnieżyć kawał chodnika i jezdni - nie bacząc na to, że ani mój sprzęt, ani stosowane procedury i technologie nie uzyskały stosownego świadectwa certyfikacji. Siła złego na jednego - trza było odreagować, złożywszy hołd Dionizosowi ;) Nno... nie powiem. Nie jest to jeszcze produkt finalny, jeszcze buleczki na języku buzują, jeszcze acetonem podcapia, ale ... miękko wchodzi, dobrze się siedzi a źle chodzi ;) Kolorek niczego... no i coś na kształt "bukietu" też się rodzi :) Na palinkę za dobre :) Do Wielkanocy sobie pochodzi, a potem zlejemy do odstania i leżakowania :) Ja tu tak ględzę, bigos słowny gotując, a jeszcze się nie przyznałem, że z głosników mi leci moja ulubiona (ostatnio) stacja radiowa: www.la2x4.com.ar/home.php?counter=1&cod=301 Nie zachęcam - bo po co - amatorzy (i to ci, którzy mają możliwość) - zapiszą sobie ten adres w "ulubionych" (o co nie podejrzewan raczej "młodych fachowców"). Że co? Że nie na temat? No przecież ciociaklementyna zadedykowała ten (ulubiony mój) wątek na słupek do odreagowania - chyba się nie mylę? Że powinienem odreagowywać bluzgami? Po co? Cesarzowi i tak dynda moja opinia o nim, więc po co język strzępić? A wracając do rzeczy: mjot1 napisał: > Ot po prostu powoli piaskownica pustoszeje... > „A jednak mi żal...” Piasek się wymieni, nowe łopatki i wiaderka się sprawi - albo wypożyczy z Wiejskiej i będzie git. :)))) A co do żalu ... hmmmm ... skądś to znam. Był kiedyś taki balladzista - skromny, wielki człowiek. Można było rzec kultowy - gdyby wonczas to słowo-wytrych było w użyciu. Jemu też było żal ... bard-cafe.komkon.org/bae/okudjava/15.ra www.litera.ru/stixiya/authors/okudzhava/byloe-nelzya-vorotit.html Pomachiwajki Stary zgred Odpowiedz Link Zgłoś
wiosna20051 Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 10:19 nie wiem, jak bylo kiedys, gdyz jestem tu od tego roku. coz, na forum jak w zyciu - rozni ludzie, rozne zdania. wiesz, jaki swiat bylby nudny, gdybysmy byli wszyscy jednakowi? a na nadmiar adrenaliny jest wiele sposobow - np. poza uprawianiem ogrodka, mozna tez uprawiac sporty. :) pozdrawiam wiosna Odpowiedz Link Zgłoś
malinarak Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 11:21 Cichutko, na palcach,tańczę sobie walca w zapomnianym rytmie na ........ Pozdrawiam przedświątecznie. Malina Odpowiedz Link Zgłoś
pogotowieogrodnicze Re: Co się porobiło na tym forum? 14.12.05, 12:27 www.fotosearch.com/comp/IMZ/IMZ101/szo0033.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
mali_na Re: Co się porobiło na tym forum? 15.12.05, 22:08 Przykro mi że nie zajełam żadnego stanowiska ,gdy "było trzeba", bo w momencie gdy widzę kłótnie najeżdżam kursorem na strzałkę w górnym lewym rogu...i już. Nie bardzo wiem nawet czego sławetny problem dotyczył. Rozumuję w prosty sposób; o co sie kłócic na forum ogród? Można mieć różne zdanie w polityce, preferować PO lub PIS, ale TU? Wszyscy sadzimy zielonym do góry:) Kłótnie podejżewałam że prowokują różnego rodzaju biznesmeni ogrodniczy próbujących na koszt Agory zdobywać nowych klijentów, ale na nich też mam prosty sposób-lewa górna strzałka. Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Za free... 16.12.05, 00:12 mali_na napisała: > podejżewałam podejrzewałam > klijentów klientów A w ogóle, musztarda po obiedzie. Pisałam to już? Odpowiedz Link Zgłoś
znakzap Re: Za free... 16.12.05, 03:02 nnike napisała: > [...]napisała: > > podejżewałam > podejrzewałam > > klijentów > klientów > A w ogóle, musztarda po obiedzie. Pisałam to już? I co ? Lżej Ci się zrobiło? Pokazałaś co potrafisz? Pokaż więcej! Plisss. Forum czeka z utęsknieniem na Twoje dalsze popisy. Jak daleko potrafisz się zagalopować, żeby udowodnić. Co i komu? A może jednak przemyśl. Spróbuj przeczytać i _zrozumieć_ kilka zdań z tego wątku. Myślenie nie boli... A ktoś Ciebie o to prosił, żebyś wszystkich kontrolowała i poprawiała? Ośmielających się mieć zdanie odmienne do skutku molestowała? Robisz to społecznie i ZUPEŁNIE bezinteresownie? Czy może chcesz tu odreagować jakieś frustracje dnia codziennego? A TO to Ty cytała?: forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html "Jeśli chcesz zwrócić komuś uwagę, zrób to kulturalnie, najlepiej na adres prywatny. Staraj się doradzać innym, a nie wyśmiewać ich - każdy był kiedyś początkujący!" Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Za free... 16.12.05, 10:53 znakzap napisał: > nnike napisała: > > [...]napisała: > > > podejżewałam > > podejrzewałam > > > klijentów > > klientów > > A w ogóle, musztarda po obiedzie. Pisałam to już? > > I co ? Lżej Ci się zrobiło? Niestety nie. Liczyłam na słowo "dziękuję", ale nie wiem dlaczego, wystawiłaś się przed szereg. Chyba że Ty to drugi nick mali_na? > A ktoś Ciebie o to prosił, żebyś wszystkich kontrolowała i poprawiała? Co rozumiesz przez słowo "wszystkich"? Mali_na to nie "wszystko". Przynajmniej dla mnie ;) > Robisz to społecznie i ZUPEŁNIE bezinteresownie? Tak. I z dobrego serca. Bo jak już kiedyś pisałam, szacunek dla polskiej mowy jest dla mnie miarą patriotyzmu, czyli szacunku do własnej nacji. Czyżbyś go nie miała? > A TO to Ty cytała?: > forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html Nic niekulturalnego w mojej wypowiedzi nie było. Wręcz przeciwnie. Miała znaczenie edukacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Za free... 16.12.05, 11:01 znakzap napisał: > Ośmielających się mieć zdanie odmienne do skutku molestowała? > Czy może chcesz tu odreagować jakieś frustracje dnia codziennego? A Ty w takim razie cytała?: forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617503.html , bo powyższe Twoje sformułowania pod moim adresem, są akurat sprzeczne z Netykietą: "nie atakuj personalnie swoich rozmówców". Odpowiedz Link Zgłoś
znakzap Re: Za free... 16.12.05, 14:51 nnike napisała: > A Ty w takim razie cytała?: "Ja wiedziałam, ze tak będzie." :-) Przyganiał kocioł garnkowi. Wpadłam w wir współzawodnictwa... PPNSP, Też se ulżyłam. Co mam sie na chłopie i dzieciach wyżywać. Dobrze robię? Odpowiedz Link Zgłoś
mali_na Re: Za free... 17.12.05, 18:25 nnike napisała: > mali_na napisała: > > > podejżewałam > > podejrzewałam > > > klijentów > > klientów > > A w ogóle, musztarda po obiedzie. Pisałam to już? Ach jak mi miło:( Naprawdę jesteś przesssssympatyczna Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Za free... 17.12.05, 19:01 mali_na napisała: > Ach jak mi miło:( Naprawdę jesteś przesssssympatyczna Jestem. Nawet ssssympatyczniejsza niż myślisz. W tym wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=32905725 wciąż są DWA aktywne linki, które trzymam na serwerze dla miłośników odgłosów przyrody... Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 00:33 > Kłótnie podejżewałam że prowokują różnego rodzaju biznesmeni ogrodniczy > próbujących na koszt Agory zdobywać nowych klijentów, ale na nich też mam prost > y > sposób-lewa górna strzałka. Mam troszkę inny pogląd na przyczyny awantur na forum.Jeśli ktoś spyta z wybrzeża, czym spryksać podagrycznik, bo bu od sąsiada włazi, to ktoś z gór postraszy go,że pryskając zatruje mu studnie.Jeśli komuś wlazły mszyce na fuksje i szuka na nie środka, znajdzie się się ktoś, co mu poradzi aby nie używał chemii bo to taka mała bomba atomowa. Jeśli komuś wyrosło drzewo i tłucze gałęziami po oknie,napewno ktoś poradzi, ratuj drzewo, przesuń dom. Jeśli Ci nornice lub krety czy dziki zryły ogród,w który włożyłaś lata pracy i dużo dużo forsy, podpowiedzą Ci niektórzy, że to są piękne futrzaki i wybacz im że bo to lubią. Czym więcej trudu włożysz w swój ogród i próbujesz go bronić przed wszelkimi klęskami, zawsze Ci ktoś dopowie,że ja nic nie robię i też jest pięknie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci dokopie jeśli leżysz, albo wsadzi drzazgę w miejszce które masz skaleczone. Jeśli takie działanie jest spowodowane bezmyślnością, jest wybaczalne, ale przeważnie pod płaszczykiem beztroskiego ekologicznego humoru kryje się zwykła złośliwość. Bądź wdzieczna tym biznesmenom, którzy za darmo udzielają porad. Pozdrawiam.Mirzan Odpowiedz Link Zgłoś
antares777 Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 01:31 mirzan napisał: > Jeśli Ci nornice lub krety czy dziki zryły ogród,w który włożyłaś lata pracy > i dużo dużo forsy, podpowiedzą Ci niektórzy, że to są piękne futrzaki i wybacz > im że bo to lubią. Tu było ciuteczkę, odrobinkę... ale tutaj to już było znacznie więcej pod moim adresem: > Czym więcej trudu włożysz w swój ogród i próbujesz go bronić przed wszelkimi > klęskami, zawsze Ci ktoś dopowie,że ja nic nie robię i też jest pięknie. Przyjąłem, przyznaję się do winy, poprawy nie obiecuję ;) Pod całością się podpisuję. Ale czy to nie świadczy o tym, że jesteśmy narodem ludzi "życzliwych"? Czy nie jest tak, że gotowiśmy swoje własne poletko zostawić na pastwę losu i zupełnego zachwaszczenia, by pobiec do sąsiada, aby mu tam życzliwie "podoradzać" (a może nawet poczuć żal, jeśli wolał zrobić po swojemu)? Pomachiwajki Stary zgred Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 08:29 > > Ale czy to nie świadczy o tym, że jesteśmy narodem ludzi "życzliwych"? > Czy nie jest tak, że gotowiśmy swoje własne poletko zostawić na pastwę losu i > zupełnego zachwaszczenia, by pobiec do sąsiada, aby mu tam > życzliwie "podoradzać" (a może nawet poczuć żal, jeśli wolał zrobić po swojemu) > ? > > Pomachiwajki > Stary zgred Zawsze będą nieporozumienia, nie ma się czym przejmować.Zapamiętałem kilka wypowiedzi, które mogły być powodem do nieporozumień, ale nie zawsze pamiętam kto co napisał. Chodziło mi tylko o to, abyśmy nie dawali kopa poszkodowanemu. Pozdrawiam.Mirzan Odpowiedz Link Zgłoś
ajkaaa Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 12:32 Wiecie, czego mi brakuje na tym ongiś przyjaznym forum ? TOLERANCJI. Takie piękne, a tak trudne do zastosowania w naszym życiu pojęcie. Czepiamy się błędów ortograficznych, nauczamy moralności z prywatnych ambon, zawsze musimy miec rację... Pałamy świętym oburzeniem na kogoś, kto chce wyciąc (bo może naprawdę musi) drzewo, a chwilę póżniej komunikujemy, że zlikwidowaliśmy "las tamaryszkowy" przed domem, bo "śmieciły". Widzimy tylko "drzazgi w oku bliżniego"... Ludziska kochane, opamiętajmy się! Zbliża się najcudniejszy bożonarodzeniowy czas. Zróbmy sobie prezent, Bądżmy dla siebie milsi, pozwólmy życ według własnych zasad, a jeśli ktoś się potknie - podajmy mu dłoń, a nie strofujmy go. Życie ( także "forumowe") może byc piękniejsze dzięki nam wszystkim, czego sobie i Wam z całego serca życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 16.12.05, 13:07 Nie pisałam, aby skasować ten prowokacyjny wątek od razu?! Teraz będą się pokazywać "tolerancyjne" posty, jak ten powyżej... Odpowiedz Link Zgłoś
ciociaklementyna slupek moze nas uratowac 16.12.05, 14:19 Kochani! W kraju, gdzie mieszkam, ktos mial wspanialy pomysl. W parkach i na skwerach, gdzie ludzie wyprowadzaja psy, stworzono specjalne miejsca. Na duzym trawniku z oznaczeniem "dla psow" stoi jeden albo kilka slupkow. I te psy, przez nikogo nie namawiane, wiedzione naturalna sklonnoscia, choc biegaja po calym trawniku, sikaja wylacznie pod te slupki. Trawa i krzaki naokolo nie sa wypalane moczem. Proponuje zostawienie tego watku jako atrapy takiego slupka. Kto ma cos na watrobie, kogo szef nieslusznie objechal, komu dzieci pyskowaly albo sasiad wrzucil smiecie do ogrodka, niech tu wejdzie i sobie ulzy. A ci, ktorzy chca byc nadal w dobrym humorze, moga to miejsce omijac. Oczywiscie wraz z akceptacja "slupka" musialby obowiazywac zakaz klocenia sie poza nim. Co Wy na to? ck Odpowiedz Link Zgłoś
wkrasnicki Re: slupek moze nas uratowac 16.12.05, 14:58 Zaraz, zaraz, kogo Ty nazywasz słupkiem, bo jeśli mnie to... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
antares777 Re: slupek moze nas uratowac 16.12.05, 16:00 ciociaklementyna napisała: > Co Wy na to? A ja na to jak na lato :)))) Plose pani (cioci sie znacy chciałem powiedzieć)!! A Klaśnicki to znowu nie uwazał. Moze by go tak do kąta, coooo??? ;) A na pselwie to...too.. widziałem jak ciągnie te Nikte za walkocyki. OOO! - no co sie tylpies? Ale ja nie w tej splawie... Cy cy ten słupek to moze być po zelznietej glusce? ;) No, ja się tylko tak najuprzejmniej zapytowywuję :))) Pomachiwajki :) Stary zgred Odpowiedz Link Zgłoś
userid "Słupek" niepotrzebny :) 16.12.05, 20:26 Wyszukałem te "wywrotowe" wątki (co nie było rzeczą łatwą, kto chce niech sam spróbuje) i... smiać mi się zachciało :) bo jest ich tyle co kot napłakał, są naprawdę "niewinne" w porównaniu... Ech... nie macie widać większych zmartwień, szczęściarze :))) To jedno z najmilszych for na świecie. A galeria foto to już cacuszko po prostu. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
mali_na Re: Co się porobiło na tym forum? 19.12.05, 18:10 Nie wydaje mnie się Mirzan:( Chyba w 2003 wynikł na forum problem kotów. Cząść krzyczała ;przegonić z ogródków, srają i rozkopują grządki 2 częśc mówiła ;to też natura, nie można robć krzywdy zwierzętom Ale nie było kłótni i wyzwisk. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Co się porobiło na tym forum? 19.12.05, 20:08 A Ty z uporem wciąż windujesz ten wątek w górę. O co Ci tak naprawdę chodzi? Gdzie są wyzwiska, o których piszesz? Dasz wreszcie spokój?!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ciociaklementyna Re: Co się porobiło na tym forum? 20.12.05, 01:08 nnike napisała: > A Ty z uporem wciąż windujesz ten wątek w górę. > O co Ci tak naprawdę chodzi? > Gdzie są wyzwiska, o których piszesz? > Dasz wreszcie spokój?!!!!! Nike! Malina po prostu potrzebuje slupka. Zostaw ja, niech sika tutaj. ck Odpowiedz Link Zgłoś