Dodaj do ulubionych

Moja córa zachorowała:////

20.01.06, 14:13
Choroba jest w stanie zaawansowanym i obawiam się,że może przenieść się na
wszystkich domowników.
Jedyne lekarstwo.........zdobyć nasionka lub sadzonkę WANILII.
Kto pomoże mi jak uzdrowić moje dziecko?
Ja również mam już początki tej strasznej choroby:(
Bardzo proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • foxtrot3 Re: Moja córa zachorowała://// 20.01.06, 16:06
      wanilia to owoc pewnego storczyka:)Szukaj w storczykach
      • antares777 Re: Moja córa zachorowała://// 20.01.06, 17:18
        Może przyda się link do encyklopedii PWN:

        netsprint.encyklopedia.pwn.pl/79089_1.html
        Pomachiwajki
        Stary zgred
    • foxtrot3 Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 00:10
      Jesteś tu: ŹRÓDŁA / KWIATY

      Nr 3/89

      Wanilia - jako roślina doniczkowa



      Ciekawostką jest, że wanilia – Vanillia planifolia to storczyk, bo należy do przeogromnej rodziny storczykowatych – Orchidaceae. Pochodzi z wilgotnych, gorących, środkowo- i południowoamerykańskich lasów tropikalnych. Jest lianą osiągającą tam imponującą długość kilkudziesięciu metrów. Czepiając się załamań zbutwiałej kory licznymi, wyrastającymi w kątach liści korzeniami powietrznymi, wędruje ku górnym piętrom dżungli w poszukiwaniu życiodajnego słońca.

      Jej liście są sztywne, eliptyczno-lancetowate, całobrzegie, płaskie i jasnozielone, a kwiaty – dekoracyjne, jak u wszystkich storczyków – mają barwę zielonkawobiałą. Wanilia jest epifitem korzystającym ze składników pokarmowych znajdujących się w obumarłych pniach i konarach drzew, które służą jej za podpory.

      0 tym, że jej owoce – będące botanicznie torebkami, a popularnie zwane laskami – są znaną od bardzo dawna i niezwykle cenioną przyprawą kulinarną, nie muszę chyba przypominać. Zresztą to akurat interesuje nas najmniej. Pamiętać wszakże należy, iż wanilia jest nadal – tak jak i przed stuleciami – rośliną użytkową, posiadającą również pewne właściwości lecznicze. Nas wszelako roślina owa interesuje ze zgoła innego powodu – jako wyjątkowo dobrze aklimatyzujące się w niezbyt sprzyjających warunkach panujących w mieszkaniach z centralnym ogrzewaniem, bardzo dekoracyjne pnącze. Dodatkową zaletą tej rośliny jest to, iż na ogół (jeśli jest prawidłowo pielęgnowana) nie choruje i nie napadają też na nią żadne z częściej goszczących pod naszymi dachami szkodników.

      Wanilia jest chyba jednym z nielicznych storczyków, który – do tego aby ładnie rósł i prawidłowo się rozwijał – nie potrzebuje zapewnienia mu jakichś specjalnych warunków. Oczywiście, ma spore wymagania co do temperatury – lubi ciepło. Jej naturalnymi siedliskami są mroczne, tropikalne lasy, toteż zapewnijmy takie miejsce, w którym nie dokuczy jej zbyt ostre słońce. Sądzę, iż najlepiej będzie się czuła zawieszona w pobliżu południowego okna, chociaż i wystawa północna umożliwia uprawę. Wymaga obfitego podlewania i utrzymywania stale umiarkowanie wilgotnego podłoża. Dobrze też jest ją zraszać – najlepiej letnią, przegotowaną wodą, późnym wieczorem lub wczesnym rankiem. Chociaż w naszym klimacie nie przechodzi okresu spoczynku, to wszakże w upalne dni czerwca-sierpnia, można u niej zaobserwować zahamowanie wzrostu.

      Wanilia, będąc poroślem, nie posiada silnie rozwiniętego systemu korzeniowego. Jest on bowiem systematycznie wspomagany przez nowo pojawiające się korzenie, które wyrastają w kątach liści i wrastają w zbutwiałą korę obumarłych konarów leśnych olbrzymów. W domowej uprawie wymaga specjalnego podłoża, które stanowi utarta kora wierzby lub robinii akacjowej. Z martwych drzew zdzieramy ją płatami, gotujemy i ucieramy (najlepiej na tarce), a później umieszczamy w niej młode sadzonki. Korę można z powodzeniem zastąpić częściowo przekompostowanymi igłami modrzewiowymi. Po pewnym czasie sadzonki zaczynają przyrastać bardzo silnie, dając długie, dekoracyjne pędy, które można rozpinać albo na jakichś gałęziach o ciekawych kształtach, albo na drabinkach czy choćby na żyłce.

      Roślinę winno się przesadzać wówczas, gdy cała kora, w której rośnie (lub igliwie) całkowicie zmineralizuje się – zamieni się w ziemię. Ale nie jest to jakaś sztywna reguła. Oto bowiem z waniliowych pędów, z kątów liści poczynają wyrastać nie zwykłe, krótkie korzonki powietrzne, lecz długie korzenie osiągające niejednokrotnie jeden metr lub nawet i więcej, zwisając pionowo ku ziemi. Jest to sygnał, że dotychczasowy system korzeniowy nie spełnia już swego zadania i nie daje sobie rady z wykarmieniem rośliny. Należy wtedy owe długie korzenie zagłębić końcami w podłoże znajdujące się w doniczce, zasilić, a cała roślina wróci do równowagi i zareaguje bujnym wzrostem. Tak jak i inne gatunki uprawiane w domu, również wanilia w okresie wegetacji (luty-wrzesień) winna być dokarmiana – najlepiej wieloskładnikowymi, płynnymi nawozami ogrodniczymi, mniej więcej raz w miesiącu.

      Na koniec jeszcze krótko o rozmnażaniu. Jedyny sposób to sadzonkowanie. W tym celu pędy tniemy na odcinki z 2-3 węzłami (zawsze w międzywęźlu!) i umieszczamy pod folią, w naczyniu wypełnionym czystym (najlepiej rzecznym) piaskiem, zagłębiając je ukośnie, tak by korzeń powietrzny wyrastający pod dolnym liściem był cały w podłożu. Gdy na sadzonkach pojawiają się młode pędy wybijające z górnych oczek, co następuje zwykle po około 6-8 tygodniach, młode roślinki umieszczamy w oddzielnych doniczkach, w podłożu skomponowanym według wcześniej podanej receptury.

      Tekst: Andrzej Sarwa

      Tekst pochodzi z kwartalnika Kwiaty 3/89 str. 19 i został opublikowany za zgodą Redakcji.

      Pozdrawiam Jack i zycze pachnacej uprawy i dlugich lasek /wanilii oczywiscie/
      • ktom3 Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 08:56
        Miałem latem roślinkę, rosła w donicy na balkonie. Kupiłem na targu a
        sprzedawca zapewniał, że jest to wanilia. Miała ciemno zielone liście wpadające
        fiolet,brąz. Kwiaty miały postać baldachów podobnch do kwitnących latem tawuł i
        wydzielały intensywny zapach wanili. Kwitła na filetowo od czerwca do września.


        Tomek
        • foxtrot3 Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 12:44
          No wiesz kruszynka napisala wanilia, wiec pierwsze skojazenia ida w kierunku ogolnie znanym, jakim jest wanilia, jako aromatyczna *laska* do ciast i nie tylko:)
          • kruszynka-91 Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 14:11
            Serdecznie dziekuję za szczegówłową "instrukcję obsługi".Napewno bedzię bardzo
            przydatna,ale dopiero jak zdobedę roslinkę.Tyle tylko,że nadal nie wiem gdzie:(.
            Jak myślicie,czy jest sens szukać w sklepach ogrodniczych?
            Pozdrawiam i dziekuje wszystkim za posty :).
            • foxtrot3 Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 15:09
              Jesli chodzi o storczyka z ktorego sa oryginalne laski wanilii,to ani roslina ani nawet ten strąk nie ma zapachu wanilii.Zapach pojawia sie dopiero w drodze fermentacji owego strąka.Decyzja nalezy jednak do Ciebie:)
              Pozdrawiam Jack
            • mirzan Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 19:17

              > Jak myślicie,czy jest sens szukać w sklepach ogrodniczych?
              > Pozdrawiam i dziekuje wszystkim za posty :).

              W sklepach ogrodniczych nawet nie pytaj o storczyki.Dziesiątki gatunków
              i odmian za rozsądną cenę możesz kupiś w sklepach Obi, tesco, real i innych
              tego typu.
              Mirzan
        • horpyna4 Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 19:31
          Ktom, to mógł być heliotrop peruwiański. Sprzedawcy używają różnych nazw, nie
          zawsze prawidłowych. Na przykład monardę nazywają herbatą.
          • ktom3 Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 22:59
            Ja tam nie wiem co to było, może helitrop. Pachniało wanilią idla mnie to była
            wanilia.

            Tomek
          • foxtrot3 Re: Moja córa zachorowała://// 24.01.06, 16:00
            Heliotropium peruvianum (Heliotrop peruwiański) rodz. Boraginaceae
            ang. Heliotrope, niem. Vanilleblume

            wysokość: 30 - 40 cm, pora kwitnienia: V - X
            Synonimy:
            łac. H.arborescens, ang. Fragrant Heliotrope, Cherry Pie, Garden Heliotrope, Turnsole, niem. Heliotrop, Sonnenwende,

            Opis:
            pochodzenie: Peru;
            opis: krótkowieczny krzew o ładnych liściach i dekoracyjnych kwiatach, dorastający do 120 cm wysokości; u nas roślina tarasowa, rzadziej rabatowa;
            liście: szerokoowalne do lancetowatych, pomarszczone, całobrzegie, naprzemianległe, owłosione, zielone, często z fioletowym odcieniem (szczególnie rośliny rosnące w pełnym słońcu);
            pędy: do 30-40 cm wysokości, rozgałęzione, sztywne;
            kwiaty: w gęstych kulistych lub płaskich kwiatostanach typu baldachogrono, wierzchołkowych i na szczytach bocznych pędów; ciemnofioletowe, o pięknie nasyconej barwie, pojedynczy kwiat ok. 5 mm średnicy, z dość długą rurką i pięcioma płatkami; słodko i intensywnie pachnące;
            kwitnienie: zależy od sposobu prowadzenia rośliny - orientacyjnie od maja do przymrozków;
            nasiona: u nas zawiązuje rzadko;
            wymagania: miejsce słoneczne (heliotrop - podążający za słońcem), podłoże o odczynie obojętnym, piaszczysto-glniaste, wilgotne, bardzo przepuszczalne; roślina nie znosi zalewania;
            mrozoodporność: żadna;
            rozmnażanie: z nasion wysiewanych pod osłonami jak nawcześniej, nawet w styczniu, kiełkują nawet kilka tygodni, nie należy przykrywać ich ziemią; siewki wymagają dobrego dostępu światła, dwukrotnego pikowania, przyszczykiwania; z sadzonek pędowych z roślin przetrzymanych przez zimę, sadzonki ciąć w lutym/marcu;
            zastosowanie: dywany kwiatowe, uzupełnienie rabat bylinowych, balkony, tarasy;
            zestawienia: np. z bidensem, pelargoaniami; w zwartej masie roślina może wyglądać smutno;
            varia: dysponując chłodnym i jasnym miejscem (ok. 10 st.C) można próbować część roślin przetrzymać przez zimę;
            liście i kwiaty zawsze zwracają się ku słońcu;
            ================ Ale o zapachu nic tu nie pisza:(((=================
            • horpyna4 Re: Moja córa zachorowała://// 24.01.06, 17:41
              Foxtrot, heliotrop był dawniej, może sto lat temu, bardzo chętnie uprawianą
              rośliną właśnie ze względu na zapach. Ostatnio wyszedł trochę z mody, ale bywają
              w sprzedaży zarówno nasiona, jak i sadzonki. I zaraz coś zacytuję:
              Wielka Encyklopedia Roślin - "rośliny roczne, zimozielone podkrzewy i krzewy,
              uprawiane z powodu pachnących kwiatów"
              Słownik Roślin Użytkowych - uważaj! "kwiaty SILNIE PACHNĄCE WANILIĄ (...) z
              kwiatów otrzymuje się olejek heliotropowy"
              Coraz bardziej mi się widzi, że ta "wanilia" to jednak heliotrop.
              • foxtrot3 Re: Moja córa zachorowała://// 24.01.06, 21:05
                No to dobra wiadomosc dla kruszynki:))
                Tanim kosztem i bedzie pachnialo:)
                • kruszynka-91 Re: Moja córa zachorowała://// 24.01.06, 23:42
                  Drogi foxtrocie wiadomość jest super i niewątpliwie ja wykorzystam ponieważ mam
                  i balkon i działkę.
                  Jednak nadal mimo wszystko będę poszukiwać sadzonki wanilii która coraz
                  bardziej mnie ciekawi:))
                  Pozdrowienia.
                  • foxtrot3 Re: Moja córa zachorowała://// 25.01.06, 01:29
                    To nie tylko moja zasluga:)
                • pinkink Re: Moja córa zachorowała://// 25.01.06, 07:34
                  Mialam te roslinke ubieglego lata. Kupilam z ciekawosci bo znalam nazwe, chyba z
                  literatury, a nigdy wczesniej nie widzialam samego kwiatka.
                  Rzeczywiscie, pachnie przepieknie ale sam kwiatek jest b.niepozorny. Nazywaja go
                  cherry pie - placek wisniowy, ze wzgl. na zapach. Dla mnie to lody waniliowe.

                  tiny.pl/mhnp
                  Na zalaczonym zdjeciu jest jakis przystojny egzemplarz.
                  Moj byl lichutki. Chyba nie dbalam o niego odpowiednio, bo zaczal pokazywac
                  'nogi' i w koncu calkiem skapcanial.
                  Trzymam go pod drzewem i widze, ze cos mu tam odrasta, ale po zaspokojeniu
                  ciekawosci nie mam juz wlasciwie na niego ochoty.
                  Tylko zapach--nic wiecej.
                  • pinkink dodatek 25.01.06, 07:51
                    Tak sie porobilo, ze trzeba teraz uwazac.

                    Prezentujac zdjecie powyzej skrocilam jego adres i ktos nieuprzedzony moglby
                    odniesc bledne wrazenie, ze pochodzi ono np. z mojego ogrodu.
                    Otoz nie.
                    Wzielam je ze strony NC State University, College of Agriculture & Science.
                    • horpyna4 Re: dodatek 25.01.06, 11:52
                      Te kwiaty wyglądają bardzo ładnie, ale w odpowiednim zestawieniu, bo inaczej są
                      za ponure (chyba już w tym wątku było coś na ten temat). Ale wystarczy posadzić
                      obok aksamitki karłowe o wielkich, bombiastych kwiatach, żółte i pomarańczowe.
                      Efekt kapitalny.
    • mazumo Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 19:05
      wydaje mi się że w sklepach ogrodniczych tej rośliny nie znajdziesz,wczoraj na
      google weszłam na stronę *wymienię rośliny* i tam była taroślina ,ale data
      rejestracji osoby ogłaszającej była z 2005r.byc może że jeszcze ma tę
      roślinę,jeszcze popatrz w internetowych sklepach tam czasem nasiona są do
      zdobycia.powodzenia!
      • pinkink wanilia nie jest lekarstwem 21.01.06, 20:05
        Przepraszam z gory, nie chcialabym byc niegrzeczna ani nietaktowna, ale naraze
        sie i chyba bede, bo cos to nie gra.
        Wyslalas dramatyczny apel o powaznej, chorobie dziecka, sugerujac, ze cala
        rodzina jest zagrozona a wiec choroba jest zakazna, na ktora jedynym(!)
        lekarstwem jest wanilia.
        Z dostepnych mi zrodel wiem, ze wanilia nie ma zadnych medycznych wlasciwosci.
        Ma znaczenie w aromaterapii co najwyzej. Skad przypuszczenie, ze jest to lek
        ratujacy zycie?

        Boje sie, zostalas wprowadzona w blad przez kogos, kto Toba manipuluje. Nie
        podwazam Twojej uczciwosci i nie zakladam, ze manipulujesz czytelnikami forum.
        Bedac na Twoim miejscu wezwalabym do dziecka lekarza i poprosila o druga opinie.

        • haraposkutya Re: wanilia nie jest lekarstwem 21.01.06, 20:35
          Chorować na coś = marzyć o czymś bardzo intensywnie. Jest to polski idiom
          i, jak każdy idiom, nie tłumaczy się dosłownie. Można chorować na kieckę albo na nowy samochód, najchętniej ----> wypasiony.
          • pinkink no, rzeczywiscie.... 21.01.06, 20:57
            O tym nie pomyslalam.

            Teraz przeczytalam znowu pierwszy post przyjmujac Twoje zalozenie,
            haraposkutya, i rzeczywiscie! Mieszkajac w Polsce chyba nie uzywalam tego
            okreslenia i teraz nie wzielam tego w ogole pod uwage.

            Z drugiej strony wiem, ze ludzie w desperacji siegaja po najwymyslniejsze
            dziwactwa. Zreszta apel byl zredagowany w takim dramatycznym tonie. To mnie
            troche tlumaczy.


            No nic, tak czy owak, wyglupilam sie. )))
            Nie pierwszy i prawdopodobnie nie ostatni raz...
            • pluskat Re: no, rzeczywiscie.... 21.01.06, 22:01
              nie przejmuj sie, ja tez wzielam to doslownie :))
              • pinkink Re: no, rzeczywiscie.... 21.01.06, 22:47
                Wstydze sie teraz okropnie.
                • ciociaklementyna Re: no, rzeczywiscie.... 21.01.06, 23:11
                  pinkink napisała:

                  Nie wstydz sie, Rozowa, a przynajmniej dziel swoj wstyd z innymi ofiarami
                  nieporozumienia.
                  Przyznaje sie - chcialam napisac prawie doslownie to samo, co Ty.
                  ck
                  • kropka Re: no, rzeczywiscie.... 22.01.06, 18:29
                    Jezu! ja też byłam przekonana, że chodzi o ratowanie życia. Rozesłałam nawet
                    maile do znajomych za granicą.
                    Kruszynko, znasz takie znaczki :) :-)?
                    to ich używaj, bo nie wiadomo, co masz na myśli.
    • kruszynka-91 Re: Moja córa zachorowała://// 21.01.06, 23:58
      Chciałabym bardzo przeprosić wszystkich jeśli mój post wprowadził Was w błąd i
      wywołał małe zamieszanie.Rzeczywiscie miałam na myśli przenośnię i nie miałam
      zamiaru nikogo niepokoić.Natomiast nie przyszło mi do głowy,że można go tak
      zrozumieć.Jeszcze raz bardzo Was przepraszam i postaram sie w przyszłosci
      zastanowic zanim wysle post:)
      Serdeczne dzięki za odpowiedzi.
      Pozdrawiam-trochę skruszona kruszynka.
    • kruszynka-91 Re: Moja córa zachorowała://// 22.01.06, 00:01
      Chciałabym wyjasnić.
      Moja córka jest zdrowa:) ona tylko "choruje" na sadzonkę wanilii.
    • kruszynka-91 do Foxtrota3 22.01.06, 00:08
      Narazie interesuje mnie sama roslina bo gdzie jeszcze do strąka :///
      Ale nie powiem,jak już się pojawi to pewnie ,że chciałabym poczuć przepiękną
      woń wanilii.Czy wiesz może jak to zrobić?
      • foxtrot3 Re: do Foxtrota3 22.01.06, 13:30
        Pisalem ci tylko zebys w razie wychodowania juz tej roslinki, i wreszcie owego straka,nie byla rozczarowana ze nie ma zapachu wanilii.Ja natomiast proponuje kupic w sklepie laske wanilii,przekroic wzdluz,lub zetrzec na tarce i polozyc w cieplym miejscu,zapach rozniesie sie po calym domu i wszyscy napewno beda zadowoleni:)))))))))Aromaterapia czyni cuda
        Pozdrawiam Jack
        • pinkink nieporozumienie 22.01.06, 20:28
          Troche mi lepiej, ze znalazlam sie w dobrym towarzystwie a nie, jak myslalam, sama.
          Nie wiem, co gorsze: uchodzic za osobe patologicznie wrecz pozbawiona poczucia
          humoru czy naiwna na granicy glupoty. Pewnie jedno i drugie czasami...
          Doszla jeszcze niedostateczna znajomosc ojczystego, badz co badz jezyka!
          Juz dosyc katowania sie.)))

          Dzieki za wsparcie.
          • foxtrot3 Re: nieporozumienie 23.01.06, 09:45
            I tak trzymac <Pelen luzzz>
            Mamy zime -27*, wiosna za 50 dzionkow:)
      • onnanoko Re: do Foxtrota3 23.01.06, 10:38
        Nie chcę Cię martwić, ale uzyskanie strąka wanilii w warunkach domowych jest
        praktycznie niemożliwe... Roślinka sama w sobie jest sympatyczna, kto wie, może
        nawet zakwitnie - o ile oczywiście ją znajdziesz, czego serdecznie życzę. Ja
        kiedyś kupiłam wanilię za jedyne 5 zł (naprawdę!) na ŚKOW w Skierniewicach,
        ale niestety nie przeżyła jednego z moich wyjazdów - a dokładniej "opieki
        zastępczej" :( Powodzenia!
        • kruszynka-91 Re: Onnanoko 23.01.06, 14:20
          Dzięki:)
          Strąk niekoniecznie,teraz chodzi o samą roślinkę:)
          Pewnie,że chciałabym zobaczyć jak kwitnie itd. ale najpierw muszę ją mieć:(((((
          • armeria Re: Onnanoko 23.01.06, 23:19
            Jeśli jest w Twojej okolicy jakaś palmiarnia, to zapytaj w niej. Palmiarnie
            czasem sprzedają sadzonki roślin.
            • onnanoko Re: Onnanoko 24.01.06, 09:24
              O, o, o! Święta racja! Właśnie przypomniało mi się, że widziałam kiedyś wanilię
              w ogrodzie w Zabrzu! ... No dobra, Kruszynko, wiem, że trochę daleko, ale
              wiosną można spróbować w naszym ogrodzie botanicznym (PAN, nie UW) - kto wie! :)
              • horpyna4 Re: Onnanoko 24.01.06, 10:46
                Wydaje mi się, że w Warszawie na wystawach storczyków jest również sprzedaż. No
                i oczywiście warto dowiadywać się w OBI, bo u nich jest dużo storczyków.
                • onnanoko Re: Onnanoko 25.01.06, 10:04
                  Zdobycie wanilii w OBI jest praktycznie niewykonalne, obawiam się. Na wystawach
                  storczyków można próbować, ale będzie zdecydowanie drożej. Uprzedzam, że
                  jeszcze wyżej storczykarze "cenią się" w sklepikach internetowych... Jeśli ktoś
                  nie zamierza zakładać profesjonalnej kolekcji, to w innych miejscach w rośliny
                  i akcesoria zaopatrzy się zdecydowanie taniej. Summa summarum byłabym za
                  ogrodami botanicznymi! :)
          • wari Re: Onnanoko 24.01.06, 11:37
            Wanilia w warunkach domowych nie kwitnie. Może w wilgotnej, doświetlanej w
            zimie szklarni...Warto wejśc na strony storczykarzy, np. www.orchidarium.pl
            Tam łatwiej znaleźć ten gatunek.
    • onnanoko Re: Moja córa zachorowała://// 20.03.06, 12:17
      ... Jak tam? Czy choroba trwa? Jeśli tak, to może zerknij, Kruszynko, tutaj:
      www.allegro.pl/item92026655_wanilia_vanillia_planifolia_storczyk_orchidea.html
    • cereusfoto Re: Moja córa zachorowała://// 20.03.06, 14:24
      Kupisz na Allegro!

      www.allegro.pl/item92914443_heliotrop_ogrodowy_super_waniliowy_zapach.html
      • onnanoko Re: Moja córa zachorowała://// 21.03.06, 10:38
        Hmm, Kruszynka chciała zdaje się kupić wanilię, a nie waniliowy zapach! ;) To
        niezupełnie to samo... Chodzą mi po głowie, przepraszam bradzo, takie
        stapeliowe porównania...
    • ewa553 Re: Moja córa zachorowała://// 20.03.06, 16:57
      kwiat ktorego zdjecie zamiescil piknik jest tu w Niemczech znany
      jako "waniliowy kwiat". Pachnie faktycznie zabojczo i ma sliczny kolor.
      Ktoregos roku kupilam do skrzynek balkonowych ten kwiat jako "przerywnik" do
      rozowych geranii. dosc dlugo wygladalo to przeslicznie, dobry zestaw kolorow.
      Niestety wanilia zmarnowala sie i to wszystkie 6 kwiatkow. Byly od dobrego
      ogrodnika, wiec nie sprzedano mi badziewia. Poszlam sie poinformowac i mi
      powiedziano, ze lato bylo dosc deszczowe, a ten kwiat nie lubi sikania od gory.
      Poniewaz jest bardzo drogi, zrezygnowalam z dalszych eksperymentow.
      • pinkink Re: Moja córa zachorowała://// 20.03.06, 22:38
        ewa553 napisała:

        > kwiat ktorego zdjecie zamiescil piknik jest tu w Niemczech znany
        > jako "waniliowy kwiat". Pachnie faktycznie zabojczo i ma sliczny kolor.
        > Ktoregos roku kupilam do skrzynek balkonowych ten kwiat jako "przerywnik" do
        > rozowych geranii. dosc dlugo wygladalo to przeslicznie, dobry zestaw kolorow.
        Hi, Ewa
        pinkink to baba. To po pierwsze.))
        Po drugie, heliotrop, zwany przez Ciebie wanilia to ponura roslina. W dodatku
        chimeryczna.
        Oto dzisiejsze zdjecie tego 'cuda' , ktore jak widac, nie powiedzialo swego
        ostatniego slowa z koncem ubieglego lata. Wywalilam rosline pod drzewo i
        przestalam sie nia zajmowac. Obudzila sie wraz z deszczem.
        Acha, w mojej okolicy jest tania bo malo komu sie podoba. Ja kupilam ja
        wylacznie poprzez literackie asocjacje. Tuwim etc.
        Pozdrawiam.

        img112.imageshack.us/img112/7746/mar20hi8oo.jpg
        • zastepowa Re: Moja córa zachorowała://// 22.03.06, 00:12
          Musisz, mieć dobrą rekę do tego rzucania.
          Jak nie piękny amarylis, to teraz heliotrop.
          Miałam go w ubiegłym roku. Na balkonie wyglądął tak jak Twoje wcześniejsze
          zdjęcie. Natomiast w ogrodzie był przepiękny, tylko niestety bardzo krótko
          kwitł. Bo zanim się pozbierał to już były przymrozki.
          pozdrawiam goraco
          Małgorzata
          • pinkink Re: Moja córa zachorowała://// 22.03.06, 04:04
            zastepowa napisała:

            > Musisz, mieć dobrą rekę do tego rzucania.
            > Jak nie piękny amarylis, to teraz heliotrop.
            > Miałam go w ubiegłym roku. Na balkonie wyglądął tak jak Twoje wcześniejsze
            > zdjęcie. Natomiast w ogrodzie był przepiękny, tylko niestety bardzo krótko
            > kwitł. Bo zanim się pozbierał to już były przymrozki.
            > pozdrawiam goraco
            > Małgorzata

            ))).
            Kiedy decydowalam sie na rzut, kwiatki nie byly ani troche piekne, chyba, ze
            sucha cebule albo wyschniety chabaz nazwiesz pieknymi..

            Mam tam pod drzewem i za chalupa jeszcze pare innych inwalidow, ktore
            wypuszczaja zielone po ostatnich deszczach i moze jeszcze czeka je zycie po zyciu.
            A co do zdjecia to ten bujny krzak heliotropu, ktory zamiescilam w tym watku nie
            wyszedl z mojej reki Wzielam obrazek z sieci o czym wspomnialam.
            Moj kwiatek nigdy nie opuscil doniczki.
            Pozdrawiam rownie cieplo.
    • kruszynka-91 Re: Moja córa zachorowała://// 21.03.06, 16:48
      Kochani "choroba" faktycznie została wyleczona skutecznie.
      Niestety moja córa myślała,że dochowa się pachnących lasek wanilii.
      Po Waszych postach z obszernymi informacjami zaczęła hodować hihihi.......
      papryczkę chili.
      A może to i dobrze,przynajmniej nie bedzie rozczarowana:)
      Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka