Dodaj do ulubionych

kompost z liści

14.11.02, 20:32
Mam bardzo dużo liściastych drzew na działce i chciałam zrobić kompost.
Niestety większość to liście kasztanowców zarażone szrotówkiem.Czy
przesypywanie wapnem i ziemią zniszczy zimujące larwy ? Spalić już ich nie
mogę bo jest za mokro , zakopać nie mam gdzie.Co z takimi liścmi robią
firmy ogrodnicze , które proponują wywózkę ? Pozdrawiam .
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: kompost z liści 17.11.02, 19:18


      Witam na forum Gazety!
      Oprócz normalnego kompostowania liści są inne wolniejsze, ale nie mniej
      skuteczne metody ich przerobu. Kłopot ze szrotówkiem i tu najlepiej takie
      liście spalić niszcząc poczwarki szkodnika. W normalnym kompoście cześć z nich
      przeżyje, ale chciałbym tu trochę rozpropagować inna metodę nazwijmy
      to „kompostowania liści” w której giną wszystkie szkodniki poza oczywiście
      zarodnikami grzybów. Metoda ta polega na zebraniu liści do dużych plastikowych
      czarnych worków. Liście powinny być mocno wilgotne. Do worka wsypujemy 10cm
      ubitych liści i cienką warstwę ziemi i tak aż do wypełnienia worka. Jeśli
      liście są suche należy do worka wlać wody tak aby były dobrze wilgotne.
      Następnie worek zawiązujemy i odkładamy w zacieniony kąt ogrodu. Co kilka
      miesięcy należy ubić rozkładane liście. Rozkład ten jest tak zwanym
      kompostowaniem zimnym, w odróżnieniu od cieplej pryzmy kompostowej i biorą w
      nim udział głównie grzyby nie bakterie tak jak przy normalnym kompostowaniu. Do
      worków nie należy więc dodawać kompostarterów. Po około dwóch latach
      otrzymujemy doskonale rozłożoną ziemie liściową, ma ona niewiele składników
      odżywczych i doskonale się sprawdza jako naturalny środek do poprawiania
      struktury gleby. Jest to często stosowany sposób przerobu liści, u nas jakoś
      mało popularny. Ponieważ worki mogą leżeć nawet w ciemnych miejscach mało
      rzucają się w oczy i nie szpecą ogrodu tak jak pryzma kompostowa. Jeśli liście
      pakujemy w worki co roku warto dołączyć do nich etykiety z data aby nie
      otwierać niepotrzebnie tych w których rozkład liści nie jest jeszcze zakończony.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • maciekwiercinski Re: kompost z liści 01.12.02, 19:37
        jerzy.wozniak napisał:

        >
        >
        > Witam na forum Gazety!
        > Oprócz normalnego kompostowania liści są inne wolniejsze, ale nie mniej
        > skuteczne metody ich przerobu. Kłopot ze szrotówkiem i tu najlepiej takie
        > liście spalić niszcząc poczwarki szkodnika. W normalnym kompoście cześć z
        nich
        > przeżyje, ale chciałbym tu trochę rozpropagować inna metodę nazwijmy
        > to „kompostowania liści” w której giną wszystkie szkodniki poza ocz
        > ywiście
        > zarodnikami grzybów. Metoda ta polega na zebraniu liści do dużych
        plastikowych
        > czarnych worków. Liście powinny być mocno wilgotne.

        MW: Czy poiwnny być zmoczone, bo słowo wilgotne ma całe spektrum znaczeń..?


        Do worka wsypujemy 10cm
        > ubitych liści i cienką warstwę ziemi i tak aż do wypełnienia worka.

        MW: Mowa była o grzybach... CZy nie byłoby lepiej dać ziemię leśną?

        Jeśli
        > liście są suche należy do worka wlać wody tak aby były dobrze wilgotne.
        > Następnie worek zawiązujemy i odkładamy w zacieniony kąt ogrodu. Co kilka
        > miesięcy należy ubić rozkładane liście. Rozkład ten jest tak zwanym
        > kompostowaniem zimnym, w odróżnieniu od cieplej pryzmy kompostowej i biorą w
        > nim udział głównie grzyby nie bakterie tak jak przy normalnym kompostowaniu.
        Do
        >
        > worków nie należy więc dodawać kompostarterów. Po około dwóch latach
        > otrzymujemy doskonale rozłożoną ziemie liściową, ma ona niewiele składników
        > odżywczych i doskonale się sprawdza jako naturalny środek do poprawiania
        > struktury gleby. Jest to często stosowany sposób przerobu liści, u nas jakoś
        > mało popularny. Ponieważ worki mogą leżeć nawet w ciemnych miejscach mało
        > rzucają się w oczy i nie szpecą ogrodu tak jak pryzma kompostowa. Jeśli
        liście
        > pakujemy w worki co roku warto dołączyć do nich etykiety z data aby nie
        > otwierać niepotrzebnie tych w których rozkład liści nie jest jeszcze
        zakończony


        MW: Samo pakowanie liści do worków ich ubijanie może być nieco kłopotliwe...
        Zatem czy nie można zastąpić worków, które też nie są zbyt etestyczne, przez
        kompostowanie liści w dole..?
        Wtedy odpadłoby ubijanie, bo wystarczyłoby przesyapać warstwą ziemii...

        Z tego, co zrozumiałem to istotą opisanego procesu jest kompostowanie bez
        dostępu powietrza..
        Bo chyba temu ma służyć zamykanie ich w workach i jeszcze ubijanie..?
        > .
        > Pozdrowienia,
        > Jerzy Woźniak

        Witam!

        Tak było było wygodniej zadać pytania dotyczące nowej metody..
        Ja tearz zrobiłem klasyczną pryzmę o składzie liście + trawa( świeża)
        Dodawałem pożywkę: starter dla odpaków ogrodowo-domowych...

        Kolejne wartswy trawy i liści przekładałem cgrustem tj połamanymi gałazkami
        sosnowymi i świerkowymi, patykami itp...

        Co pewien czas udeptywałem pryzmę, która teraz ma ok 1m wyskości X ca 2m X ca 4
        m...

        W zaleceniach spotykanych w literaturze znalazłem, że pryzma poiwnna mieć od 1
        do 1,5 m wysokości o ca 2 m szerokości przy dowolnej długości...

        Skład liści jest natepujący: dąd, drzewa owocowe ( gł orzech) i drobne
        domieszki innych głownie brzoza...

        Pryzmę co kilka dni powiększam i stwierdziłem, że już jest ona wyraźnie ciepła
        leciała z niej nawet para...

        Zamierzam osiągnąć takie jej rozmiary aby proces kompostowania trwał nawet przy
        najwiekszych mrozach tak aby na wiosnę użyć w miarę gotowego kompostu do
        rozluźmnienia gleby( ciężkiej ilastej) pod rododendrony i inne wrzosowate i
        kwasolubne jak hotensje...

        Zastanawiam się nad wzbogaceniem czyli zlaniem jej gnojowicą( dostępny kurzy
        lub koński obornik, ziemią lub ściółką leśną ( dostępne: świerkowa, sosnowa,
        dębowa, klonowa, bukowa)

        Cel jest taki aby była to aktywna biologicznie domieszka rekultywacyjna do gleby

        Bo wydaje mi się, że rozluźnianie samą korą da tylko wzbogacenie fizyczne..
        A ja chcę uzyskać srodowisko typu lesnego...

        Z jego mikrobilogią i składem zblizonym do naturalnego...

        Pozdrawiam!

        MAciek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka