Dodaj do ulubionych

Leniwa roza

14.03.06, 18:57
Moze ktos zechcialby mi pomoc.
Kupilam pare miesiecy temu dwie roze nagokorzeniowe /bareroot/, takie do
wsadzenia prosto do ziemi. Jedna pieknie rosnie, obsypana zdrowymi liscmi,
druga wypuscila, a moze juz miala wczesniej malutkie kieleczki i ani du-du
wiecej.
Czy sa jakies ogrodnicze triki, ktore pobudza roze do rosniecia?
Cos podciac, czyms podsypac?
Pomozcie, prosze, bo inaczej roza pojdzie do smieci a byloby mi jej zal.
To ta bidula:
img297.imageshack.us/img297/7109/mar14004r4ma.jpg
A to jej dziarska kolezanka:
img226.imageshack.us/img226/433/mar14r17oc.jpg
Obie sa tej samej odmiany Queen Elizabeth.
Obserwuj wątek
    • podyanty Re: Leniwa roza 15.03.06, 03:25
      Zagroz jej, ze ja wywalisz. Ja tak zrobilam ze swoim pnacym Icebergiem. Do tego
      jeszcze przycielam co sie dalo (no, ty tego nie mozesz zrobic, bo twoj krzaczek
      malutki). I co powiesz, w tym roku Iceberg szaleje i dorasta juz do szczytu
      dachu (tak z 4,5 metra). Lekcja byla skuteczna!
      • pinkink Re: Leniwa roza 15.03.06, 06:19
        Perswazji juz uzywalam. Czas na bardziej zdecydowane dzialania.
        A gdyby tak ciachnac jej troche konce galazek? Jakis centymetr czy dwa.
        W koncu wiele nie ryzykuje...

        Nie wiem, co mam myslec o tych malych kielkach; czy to znak, ze roza zyje i
        tylko sie namysla czy tez kielki nic nie znacza i roza wypuscila je sobie ot, tak.
        Z glupoty.
        Jutro chyba zlapie za sekator i wiory poleca!
        • mirzan Re: Leniwa roza 15.03.06, 07:15
          Na zdjęciu widać,że oczko jest żywe, więc nic nie majstruj, czekaj.
          Prawdopodobnie jest to inna odmiana, dlaego puszcza później.
          • pinkink Re: Leniwa roza 15.03.06, 07:32
            mirzan napisał:

            > Na zdjęciu widać,że oczko jest żywe, więc nic nie majstruj, czekaj.
            > Prawdopodobnie jest to inna odmiana, dlaego puszcza później.

            Rzecz w tym, ze to to samo; kupowane o tej samej porze w tym samym sklepie z ta
            sama etykieta.))
            Moze ta roza troche opozniona w rozwoju, czyli troche nie tego...
    • 2030d Re: Leniwa roza 15.03.06, 07:09
      Spokojnie możesz ją przyciąć pobudzisz ją do życia zostaw od rozgałęzienia (od ziemi)po 3 oczka Na każdej odnodze . po ścięciu możesz posmarować funabenem
      • pinkink Re: Leniwa roza 15.03.06, 07:34


        Najpierw musialabym te oczka/ paczki/ kielki porachowac. Mirzan mowi, zeby nie
        ciac. To moze jeszcze dam jej troche czasu na opamietanie.))
        A co to jest funaben?
        • 2030d Re: Leniwa roza 15.03.06, 07:44
          pinkink napisała

          > A co to jest funaben?
          Funaben –smaruje się rany w miejscach cięcia jest to środek przeciw grzybom
        • horpyna4 Re: Leniwa roza 15.03.06, 10:06
          Ja bym przycięła ten prawy pęd (na zdjęciu), bo brzydko wygląda. A u róż bywa
          czasem tak, że krzaki tej samej odmiany ruszają na wiosnę o różnych porach.
          Poza tym pomyłki sprzedawców też się zdarzają.
          • pinkink Re: Leniwa roza 15.03.06, 17:52
            horpyna4 napisała:

            > Ja bym przycięła ten prawy pęd (na zdjęciu), bo brzydko wygląda. A u róż bywa
            > czasem tak, że krzaki tej samej odmiany ruszają na wiosnę o różnych porach.
            > Poza tym pomyłki sprzedawców też się zdarzają.
            Przytne paskude. Mam na mysli ped.
            Niech to traktuje jako powazne ostrzezenie.))
            Mysle, ze jednak jest cos nie tak. Czegos jej chyba brak, bo przeciez inne moje
            roze, te stare, kwitna teraz az milo. A tu takie liche badylki.
    • haraposkutya Re: Leniwa roza 15.03.06, 16:13
      Regułą jest, że róże wolnokorzeniowe należy po posadzeniu kopczykować po czubki;
      kopczyk rozgarnąć dopiero, gdy pączki zaczną się rozwijać (kontrola). Ogranicza sie w ten sposób utratę wody, ktorej często nie mogą wyrównać niezregenerowane jeszcze korzenie.
      • pinkink Re: Leniwa roza 15.03.06, 17:56
        haraposkutya napisał:

        > Regułą jest, że róże wolnokorzeniowe należy po posadzeniu kopczykować po czubki
        > ;
        > kopczyk rozgarnąć dopiero, gdy pączki zaczną się rozwijać (kontrola). Ogranicza
        > sie w ten sposób utratę wody, ktorej często nie mogą wyrównać niezregenerowane
        > jeszcze korzenie.

        Zupelnie o tym dotad nie slyszalam choc to bardzo interesujace.
        Ale w chwili kupna one juz sa przeciez dosc spore, jakies 30-40 cm. To
        nalezaloby robic takie duze kopczyki?!
        Hmmm.
        • horpyna4 Re: Leniwa roza 15.03.06, 18:08
          Korzenie mogły być przesuszone. Myślę, że nie zaszkodzi trochę przysypać, tak,
          żeby całkowicie zakryć nasadę pędów. No i podlewać, za dwa - trzy dni powinna
          ruszyć.
    • 1966f Re: Leniwa roza 15.03.06, 18:12
      Witam. Mnie też zawsze żal jak widze jak rośliny marnieją ,zwłaszcza róże.Ja
      na wiosne podsypuje je zawsze jakimś wieloskładnikowym nawozem najlepiej
      specjalnym do róż a potem przez całe lato robie gnojówke z pokrzyw i je tym
      opryskuje i podlewam oczywiście po rozcieńczeniu wodą.Moje róże te które
      powinny mieć 90cm mają po 150cm i kwitną przez całe lato.Pozdrawiam.
      • pinkink Re: Leniwa roza 15.03.06, 18:50
        Tez jej podsypalam, a jakze! Dostala pierwszorzedne jedzenie dla roz.
        Jakas lichota mi sie trafila...
        Pozdrawiam.
        Niestety, albo stety--pokrzyw u mnie nie ma.))
        • 2030d Re: Leniwa roza 15.03.06, 19:11
          pinkink napisała:


          > Niestety, albo stety--pokrzyw u mnie nie ma.))
          Oj szkoda ja też z pokrzyw robię roztwór którym podlewam i wszystko lepiej rośnie He He pozdrawiam
        • 1966f Re: Leniwa roza 15.03.06, 21:05
          Ja zbieram gdzie sie da nawet przy drodze na działke.Czasem boje sie że ktoś
          mnie wezmie za waritke ale mówie warto .Jest jeszcze jeden minus
          troche wieje wiejskimi klimatami ale mnie to nie zraża róże mnie
          przerastają wzrostem.Chociaż nie jestem za duża.A może
          zapobiegawczo warto ją spryskać na wiosne preparatem przeciw grzybowym
          chorobom np. Brawo albo Miedzian.
          • pinkink pokrzywy 15.03.06, 21:15

            Narazie nie bylo po czym pryskac bo przeciez stercza same badyle.
            A co do pokrzyw, to nie chodzi o wiejskie klimaty.
            Ja mieszkam daleko od Polski; roze rosna i kwitna caly rok, sa bardzo bujne i
            piekne wiec tym bardziej mnie dziwi ta bidula, ktora juz powinna zabierac sie za
            kwitnienie a nie dopiero puszczac listki! Zastanawiam sie, jakiego by tu dac jej
            "kopa" zeby zaczela.
            Nigdy tutaj pokrzyw nie widzialam. Moze za sucho dla nich a moze potrzebuja
            zimy, ktorej tu nie ma.
            Pozdrawiam.))
        • haraposkutya Re: Leniwa roza 15.03.06, 21:39
          Pod korzenie wolnokorzeniowych roślin należy dawać nawozy wolnodziałające, np. mączkę rogową. Łatworozpuszczalnych nawozów mineralnych- po pierwsze, i tak nie potrafią na początku wykorzystać - póki się nie ukorzenią; po drugie, nawozy mineralne, a więc sole, konkurują z korzeniami o wodę - do rozpuszczenia. Dlatego z nawożeniem mineralnym należy się wstrzymać - w końcu ziemia użyta do sadzenia nie jest zupełnie jałowa.
          • pinkink Re: Leniwa roza 15.03.06, 22:14
            haraposkutya napisał:

            > Pod korzenie wolnokorzeniowych roślin należy dawać nawozy wolnodziałające, np.
            > mączkę rogową. Łatworozpuszczalnych nawozów mineralnych- po pierwsze, i tak nie
            > potrafią na początku wykorzystać - póki się nie ukorzenią; po drugie, nawozy
            > mineralne, a więc sole, konkurują z korzeniami o wodę - do rozpuszczenia. Dlate
            > go z nawożeniem mineralnym należy się wstrzymać - w końcu ziemia użyta do sadze
            > nia nie jest zupełnie jałowa.
            Nie wiem, jaki jest szczegolowy sklad tego czegos czym potraktowalam wszystkie
            moje roze; stare, nowsze i najnowsze, niemniej wszystkie robia wrazenie
            zadowolonych oproch tego potratka. Dziabnelam jej prawa galazke i odrobine
            lewej. Ziemie ma mokra bo niedawno zdrowo lalo.
            Nie zdecydowalam sie na zakrycie jej ziemia bo chce, zeby sie wygrzala na
            sloncu. Tu nikt tego nie robi a roze rosna absolutnie wszedzie, nawet miedzy
            jezdniami. I to szlachetne roze, nie dzikie.
            Mam niechec do wyrzucania zywej rosliny i tylko dlatego ciagle licze, ze zacznie
            rosnac ale moja cierpliwosc sie konczy.))

            Dziekuje za rady i cierpliwosc do mnie.)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka