IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 22.10.01, 19:07
Mam dokoła domu dobrych kilkanaście arów łąki i dojrzałam do założenia ogrodu.
Woj. mazowieckie, klasa IIIa. Chciałabym posadzić drzewa i krzewy i zrobić coś
w rodzaju kwietnej łąki. Trawnik już mam. Jakie kupić drzewka i jak je sadzić?
Jakie gatunki na łąkę? Fundusze mam dosyć ograniczone. Od czego zacząć?
Przeczytałam artykuł "Liliowce - rośliny dla leniwych" i chyba już wiem, co
wsadzę koło płotu. A dalej?
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: Ogród 25.10.01, 09:37
      Witam na forum Gazety!
      Po pierwsze kupić książkę o zakładaniu ogrodu, idzie zima najlepszy czas, aby
      sporządzić plan ogrodu i cyrklem sadzić drzewa, krzewy i byliny. Tylko proszę
      bez uśmieszków – sporządzanie dokładnego planu naprawdę pomaga przy
      projektowaniu ogrodu i pozwala na sucho przemyśleć wiele spraw związanych z
      jego rozplanowaniem. To, że większość nie podchodzi do założenia ogrodu
      merytoryczne, widać przy okazji każdego spaceru.
      Zaczynamy zawsze od zrobienia planu tzw. zrębu kompozycji. Czyli
      nasadzeń drzew i krzewów stanowiących główne elementy ogrodu. Jeśli ogród jest
      duży możemy go za pomocą nasadzeń podzielić na nieformalne części, w których
      np. zrobimy kawałek sosnowego lasu lub, bylinową rabatę otoczoną niskim
      krzewami itp. Następnie, jeśli nie mamy pomysłów co zrobić dalej (rabaty, oczka
      wodne itp.), zakładamy trawnik - to bezpieczne wyjście, zawsze go można
      częściowo usunąć i założyć np. ogród skalny.
      Niestety nie mogę wiele poradzić, jeśli chodzi o drzewa i krzewy.
      Potrzebne są również dane o położeniu ogrodu względem słońca, warunki
      klimatyczne itp.
      To, co mogę poradzić to:
      Przede wszystkim nie wybieramy tych gatunków, które nam się podobają, ale te,
      które będą zdrowo i szybko rosły.
      Jeśli jesteśmy zapracowani nie wybieramy gatunków, które wymagają ciągłej
      pielęgnacji, cięcia, podlewania, okopywania itp.
      Gatunki niższe i cieniolubne sadzimy pod wyższymi, które lubią słońce. Unikamy
      sadzenia roślin „na kupie”, zawsze zostawiamy wolną przestrzeń na rozrośniecie
      się. Z początku wygląda to trochę łyso, ale w przyszłości unikniemy dylematu,
      którą roślinę wyrzucić.
      Ze względów ekologicznych sadzimy rośliny krajowe i tak, aby miejscowe gatunki
      fauny znalazły w nich schronienie i miejsca na budowę gniazd.
      Jeśli chodzi o trawnik to dzielimy go na dwie części ta używana do
      wypoczynku -użytkowa i tzw. Kwietną łąkę, czyli mieszankę naturalnych traw i
      kwiatów łąkowych. Nie wymaga ona tak intensywnej pielęgnacji jak trawniki
      użytkowe i stważa nastrój dzikiej nie skażonej cywilizacją przyrody. W nie
      strzyżonej trawie znajdzie miejsce do życia i rozwoju wiele gatunków zwierząt,
      coraz częściej wypieranych przez strzyżone trawniki i żywopłoty z żywotnika.
      Mieszanki łąkowe są w sprzedaży, osobiście polecam wymieszanie produktów kilku
      producentów.
      Co do liliowców to nadają się one do niewielkiego wiejskiego ogródka, a
      nie do dużego ogrodu. Jak każde rośliny wymagają pielęgnacji, gdyż inaczej
      większą część roku wyglądają dość niechlujnie. Pasuje to co prawda do
      wiejskiego ogródka, gdy otaczają je inne rośliny maskujące wygląd ich liści
      przez większą część roku.
      Rośliny kupujemy w dużych centrach ogrodniczych, a większe ilości w
      szkółkach! Pozwala to obniżyć koszty nawet dziesięciokrotnie!
      Jeśli będą dalsze szczegółowe pytania z chęcią odpowiem. Niestety na forum nie
      mam miejsca na szczegółowe długie artykuły i jak do tej pory nie mam możliwości
      częstego zamieszczania swych artykułów na łamach papierowej gazety. Gdzie mogę
      za pomocą zdjęć i rysunków szczegółowo przedstawić zagadnienia związane z
      założeniem i pielęgnacją ogrodu, doborem roślin itp.
      Powodzenia,
      Jerzy Woźniak

      • Gość: malwa! Re: Ogród IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 16:52
        Dziękuję bardzo za odpowiedź i proszę o pomoc w wyborze lektur - ponieważ
        mieszkam z dala od wszelkich centrów, chcę kupić książki przez księgarnię
        internetową i trudno mi dokonać sensownego wyboru na podstawie jednozdaniowych
        informacji.

        Ogród będzie na wsi, odpowiadają mi gatunki krajowe i stwarzanie nastroju dzikiej
        przyrody.
    • jerzy.wozniak Re: Ogród 28.10.01, 20:22
      Witam ponownie i przepraszam za zwłokę w odpowiedzi. Najcenniejsze i
      najbardziej przejrzyste informacje znajdzie Pan w książce John’a
      Brookes’a „Wielka księga ogrodów sztuka zakładania i pielęgnacji”.
      Przynajmniej dla mnie jest ona najlepszą pozycja na polskim rynku księgarskim.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • Gość: malwa! Re: Ogród IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 22:04
        Dziękuję za radę, Wielką Księgę juz mam i powoli się z nią zapoznaję. Tymczasem
        zainteresował mnie temat tarniny (której jest mnóstwo w mojej okolicy), poruszony
        w wątku o żywopłocie na Mazurach i dołączam się do pytań Jagody. Dodaję do tego
        pytanie o inne samosiejki - czy mogę w ten sposób przesadzać inne krzewy i
        drzewa, np. głóg, czeremchę, klon, brzózki?
        • Gość: Jagoda Re: Ogród IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.01, 00:38
          Nie pozostaje mi nic innego, jak przyłączyć się do ostatnich pytań Malwy.
        • jerzy.wozniak Re: Ogród 28.11.01, 08:18
          Witam ponownie!
          Oczywiście że tak!, Tzw. samosiejki to doskonale źródełko rodzimych gatunków
          drzew, które trudno kupić w sklepach ogrodniczych, gdyż tam mają głownie
          cudaki. Sam osobiście mam wielu przyjaciół z rozległymi terenami, gdzie rośnie
          setki młodych brzóz dla reszty moich znajomych to żyła złota. Pamiętajmy tylko
          o podstawowych zasadach!
          Czym większa bryła korzeniowa tym lepiej, Rośliny liściaste najlepiej
          przesadzać jesienią, gdy zaczynają żółknąć liście. Urwane korzenie przed
          posadzeniem przycinamy sekatorem i smarujemy maścią ogrodniczą. Nie próbujcie
          wykopywać dzikich gruszy, maja długi korzeń palowy ! Najczęściej dużo dłuższy
          niż cała część naziemna. Można je wykopać tylko z miękkiego piaszczystego
          gruntu, Na innych glebach korzeń jest podobnej wielkości za to trudniej kopać.
          Powodzenia!
          Jerzy Woźniak
    • Gość: ela Re: Ogród IP: *.bochnia.sdi.tpnet.pl 29.10.01, 17:36
      • Gość: Jagoda Re: Ogród IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.01, 22:10
        Kwietną łąkę zakładałam na około 40 arowej działce budowlanej na wsi,gdzie do
        czterech metrów w głąb nie ma wody.Ziemia jest gliniasta i ciężka , przez
        ostatnie lata rosły tam chwasty. Wysiałam tam kupioną w Centrali Nasiennej
        trawę pastwiskową tj. chyba 5 gatunków traw i koniczyna.To wymieszałam z trawą
        typu kwietna łąka kupioną w supermarkecie- taka trawa jest dużo droższa więc
        było jej mniej. W ogrodzie nie było wtedy drzew, bo to nowy ogród. Nie ma też
        żadnych zagłębień ani tym bardziej zapuszczonych oczek wodnych. Komary, w
        okresie o którym pisałam były wszędzie, nawet na moim balkonie na siódmym
        piętrze ale najwięcej ich chyba było w tej wysokiej trawie łące.Pozdrawiam.
    • Gość: Jagoda Re: Ogród IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.01, 01:25
      Zgadzam się z Panem Woźniakiem, że na kwietnej łące żyją zwierzęta , które
      omijają trawniki, z tym, że najliczniej reprezentują swój gatunek komary.W
      wysokiej trawie kryje ich się mnóstwo mimo iż łąka nie jest podmokła,każde
      poruszenie trawy powoduje z ich strony zmasowany atak.Dlatego w następnym roku
      moja łąka zostanie potraktowana jak każdy inny trawnik.Pozdrawiam.
      • jerzy.wozniak Re: Ogród 22.11.01, 21:30
        To niestety prawda, ale w tej trawie żyje również wiele zwierząt, które je
        zjada. Natomiast plaga komarów to głownie wina braku zwierząt wodnych
        zjadających ich larwy. Jeśli w okolicy jest wiele oczek wodnych, plaga że ho!
        Ale to naprawdę nie wina łąki. Chcemy żyć w zgodzie z przyroda, trąbimy o
        Ekologii przez wielkie E, ale nie pamiętamy, że nie składa się ona z klocków,
        to wzajemne powiązania. Komary znoszą jaja w nawet tak małych zbiornikach
        wodnych jak stary garnek czy opona. Zaś zapuszczone oczka wodne to dla nich
        raj! W sprzyjających warunkach cykl rozwojowy jest bardzo szybki, a czy
        zastanawia się Pani, co je zjada? Powinny to robić ptaki, ale gdzie się mają
        gnieździć, jeśli nie mają miejsc do założenia gniazda! A zjadają nie tylko
        komary, również szkodniki żyjące w Pani ogrodzie.
        Tak dla mojej wiadomości a czy ta kwietna łąka była z siewu czy dzika?
        Pozdrawiam i nawet się nie dziwię, sam dostaje cholery, gdy gryzą mnie na
        działce.
        Jerzy Woźniak
    • Gość: Katula Re: Ogród - to nie jest wina łški, �rodki odkomarz IP: *.lubin.dialog.net.pl 05.12.01, 16:49
      Nie wiem czy to będzie jakie� pocieszenie, ale w tym roku była po prostu istna plaga komarów. Też mnie trafia jak kšsajš jak opętane. Ta przykra niespodzianka w postaci plagi komarów spotkała mnie po powrocie z urlopu, na którym byłam we wschodniej czę�ci kraju, w sierpniu, gdziete fruwaki nie miały tak dobrych warunków rozwoju. W czasie powrotu do domu, czym bliżej Dolnego �lšska tym więcej ludzi idšcych poboczami oganiało się gałšzkami. W moim ogrodzie było chyba centrum dowodzenia, choć jest n zaopatrzony w oczko wodne z okoniami, chrzšszczami pływakami (podobno też żywiš się larwami)i całe mnóstwo ptaków - sikorek, wróbli, zięb, kopciuszków, jaskółek, pleszek, szpaków. W diecie każdego ptaka sš przecież owady.
      Nie pomogły nawet wystrzyżone krótko trwawniki. Przy wej�ciu na nie unosiły takie same chmary komarów, jak przy wej�ciu na kwietnš łškę. Poza obszernymi ciuchami,najzwyklejszym octem nic nie pomagało. Atakowały tak samo intensywnie w pełnym słońcu w upale, jak i w cieniu, wieczorem.
      Dlatego proponuję Jagodzie, aby się jeszcze zastanowiłanad wykoszeniem łški, z do�wiadczenia wiem, że to po prostu nic nie da.

      A na łšce żyje naprawdę mnóstwo zwierzštek i moim skromnym zdaniem byłoby ich szkoda.

      Panie Jerzy, osobi�cie jestem przeciwnikiem stosowania takich rozwišzań, ale może opryski �rodkami stosowanymi w miastach do odkomarzania mogłyby pomóc, oszczędzajšc jednocze�nie inne żyjštka.

      Pozdrawiam serdecznie
      Katula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka