piasia
06.02.03, 07:52
Tak, moi drodzy! Dwa dni temu, gdy świeciło słońce, w samo południe
usłyszałam kosa. Nie był to alarmowy wrzask lecz krótka, gwizdana, melodyjna
przygrywka, coś jakby uwertura przed Wielką Pieśnią Miłosną.
Już niedługo... ;)))))))))
(i będę marudzić że te cholerne czarne ptaszyska drą dzioby od czwartej rano
i spać nie dają ;)))))))