kropka
03.11.06, 13:59
Mam straszną ochotę na filodendrona, bo to kwiat mojego dzieciństwa. Mama
bardzo o niego dbała, był wielki, piękny i poprzez swoje rozgałęzienia i
gęste ulistnienie - bardzo tajemniczy. Niestety nie przeżył długiego,
generalnego remontu.
Już upatrzyłam sobie swojego filodendrona, ale ktoś uprzedził, że nie powinno
się go mieć w domu, w którym są małe dzieci i zwierzaki, bo liście są silnie
trujące. A u mnie tego biegającego małego i głupiego pod dostatkiem.
Nie bardzo mam zaufanie do osoby, od której mam tę informację, bo to wredne
babsko, u której nic co żywe się nie uchowa. Ale też nie chcę ryzykować.
To truje ten filodendron, czy nie?
Prawda czy fałsz?