Dodaj do ulubionych

ptaszek ...

17.04.03, 09:49
... mi się zalągł w dziurze w murze.
Mały (wielkości wróbla), gładkie piórka, raczej matowe, kolor (?) szaro-
zielono-żółty, taki jakiś dziwny, zależy od tego jak się ustawi. Skacze po
ziemi, a w powietrzu lata też jakoś dziwnie - macha skrzydełkami i leci w
górę, przestaje machać i szybuje tak, jakby się staczał po schodach. Fajny
jest, ale znalazł sobie raczej niewłaściwe gnaizdko.
W zeszłą niedzielę mieliśmy w domu małą awarię prądu. Przewód idący od
zewnętrznej tablicy z bezpiecznikami do licznika w wewnątrz domu spalił się
tuż przy tej zew. tablicy i trzeba było rozkuć trochę ściany. Powstało
gniazdo z wlotem nad tablicą i wielkim salonem wewnątrz tablicy z
bezpiecznikami. Nie załatałem tego w zeszłym tygodniu, ponieważ trzeba
wymienić ten kabel (jest jeszcze z przed wojny i zaczyna się sypać (stąd
awaria). I co ja mam teraz zrobić - zachować gniazdko, które jest jeszcze nie
zbudowane - ptaszek dopiero znosi różne rzeczy, cy go stamtąd jak najszybciej
przepłaoszyć, żeby zdążył zbudować sobie jeszcze drugie gniazdko przed końcem
wiosny.
Pozdrawiam
Marek
Obserwuj wątek
    • piasia Re: ptaszek ... 17.04.03, 10:53
      Nie wiem jaki to ptaszek, niech próbuują mądrzejsi ode mnie ;)

      natomiast co do Twojego dylematu "płoszyć czy nie płoszyć" - z tego co czytałam
      o ptakach, to im lęgi są bardziej zaawansowane, tym trudniej ptaka przepłoszyć.
      Innymi słowy - gdy dopiero zaczyna budowac gniazdko, boi się byle czego i łatwo
      go wystarszyć bezpowrotnie. Natomiast jak już ma jajka, a potem pisklaki, to
      juz tak szybko gniazda nie porzuci.

      Ale jeżeli roboty murarskie jeszcze go nie spłoszyły, to może on nie taki
      strachliwy, albo dziura w murze jest tak atrakcyjna, że nawet Ty, kable,
      bezpieczniki i cała ekipa remontowa niewiele znaczą?

      Napisz, jaką opcję wybrał Twój lokator - bo to on wybierze!
      • m.matkowski Re: ptaszek ... 18.04.03, 10:09
        Jaki tam ekipa remontowa - w wyniku awarii rozkuliśmy kawałeczek muru, tak, że
        można się przez tę dziurę dostać do tablicy z bezpiecznikami.
        Wczoraj zajrzałem do środka przez drzwiczki tablicy i co zobaczyłem ...
        Ptaszek zdążył już zbudować całe gniazdko - jest super, prawie jak z bajek dla
        dzieci - po prostu wygląda tak ładnie. Po drugie jeszcze znosi tam różna
        patyczki i gałązki, i puch oczywiście. Ale jest jeszcze puste - tzn. bez jajek.
        W chwili obecnej nie mam sumienia już go stamtąd przepędzać, chyba, żeby mu
        zbudować budkę, przenieść do niej to, co zbudował i powiesić nad obecnym
        gniazdkiem - takie małe oszustwo. Ale w tym rozwiązaniu boję się, że już nie
        zechce wrócić.
        A wracając jeszcze do jego obecnego gniazdka - otwór wlotowy (czy wejściowy)
        jest jakieś 1,5 m nad ziemią. A gniazdo jest na dole tablicy - jakieś 20 cm
        poniżej otworu. Zasatanawiam się jak pisklęta stamtąd wyjdą, kiedy już się w
        przyszłości wyklują.
        I boję się, czy go jakiś kot nie zeżre - bo jakoś sobie nasz ogród upodobały
        wszystkie koty z okolicy.
        • piasia Re: ptaszek ... 18.04.03, 11:51
          m.matkowski napisał:
          > Ptaszek zdążył już zbudować całe gniazdko - jest super, prawie jak z bajek
          dla
          > dzieci - po prostu wygląda tak ładnie. Po drugie jeszcze znosi tam różna
          > patyczki i gałązki, i puch oczywiście. Ale jest jeszcze puste - tzn. bez
          jajek.
          > W chwili obecnej nie mam sumienia już go stamtąd przepędzać, chyba, żeby mu
          > zbudować budkę, przenieść do niej to, co zbudował i powiesić nad obecnym
          > gniazdkiem - takie małe oszustwo. Ale w tym rozwiązaniu boję się, że już nie
          > zechce wrócić.

          Zostaw tak jak jest - ptaszek sam najlepiej wie, jakie miejsce wybrać.


          > A wracając jeszcze do jego obecnego gniazdka - otwór wlotowy (czy wejściowy)
          > jest jakieś 1,5 m nad ziemią. A gniazdo jest na dole tablicy - jakieś 20 cm
          > poniżej otworu. Zasatanawiam się jak pisklęta stamtąd wyjdą, kiedy już się w
          > przyszłości wyklują.

          Wyjdą, wyjdą, nie ma obawy. A dobrze, że jest tak nisko, bo żaden drapieznik
          łapą nie dosięgnie od otworu.

          > I boję się, czy go jakiś kot nie zeżre - bo jakoś sobie nasz ogród upodobały
          > wszystkie koty z okolicy.
          Kiedyś był wątek jak wypłoszyć koty, ale to chyba na forum zwierzęta, nie
          pamiętam.

          Zazdroszczę Ci tego lokatora ;)
          • m.matkowski Re: ptaszek ... 19.05.03, 18:07
            wznawiam wątek, aby podzielić się informacją, że wiem co to za ptazek.
            Wypisz wymaluj - PLESZKA (na podstawie "Atlasu ptaków" Sokołowskiego). Wszystko
            się zgadza.
            Minęło już trochę czasu. A ona sobie nadal tam mieszka. Ba, widziałem też drugą
            w pobliżu. Nawet się trochę pokłóciły między sobą. Pleszka znosi do gniazda
            jakieś gąsienice i inne robale - podejrzewam, że są już w gnieździe młode.
            Jedyne, czego się obawiam, to że małe się nie będą mogły wydostać z dna gniazda
            do otworu wlotowego - 35 cm różnicy poziomów - do góry. Dziecko sąsiadów (10-9
            lat), ktore bawi się często u nas w ogrodzie też już odkryło gniazdko i
            twierdzi, że widziało pisklęta. Zostało ostrzeżone, że nie wolno ptaszkom
            przeszkadzać. Obiecało, że nie będzie i jak na razie chyba jest ok.
            Ponadto na drzewie, dokładnie na przeciwko gniazda - dziupli, przysiada się na
            przemian wrona i sroka.
            Mam zatem pytanie? Czy małe pleszki są ulubionym pokarmem tych ptaków, czy to
            tylko przypadek?
            • cereusfoto Re: ptaszek ... 19.05.03, 20:03

              > Ponadto na drzewie, dokładnie na przeciwko gniazda - dziupli, przysiada się
              na
              > przemian wrona i sroka.
              > Mam zatem pytanie? Czy małe pleszki są ulubionym pokarmem tych ptaków, czy
              to
              > tylko przypadek?
              \To nie przypadek. Niestety sroki bardzo lubią wyciągać małe pisklęta z gniazd
              i ... niestety je zjadać. Sama widziałam to na własne oczy. Nie chodzi tu
              tylko o pleszki - nie gardzą innymi typu :szpaki, kosy itp.pożera także ptasie
              jaja. Tak więc musisz zdecydowanie odganiać sroki od tego gniazda... Co do
              kawek, to nie jedzą piskląt - gustują raczej w chrabąszczach i żukach.
              Pozdrowienia dla całej rodzinki pleszki!
              • piasia Re: ptaszek ... 20.05.03, 10:05
                >Jedyne, czego się obawiam, to że małe się nie będą mogły wydostać z dna
                >gniazda do otworu wlotowego - 35 cm różnicy poziomów - do góry.


                Dadzą sobie radę! Dziuplaki specjalnie zakładają gniazda tak głęboko, żeby
                żaden drapieżnik nie dosiągnął pisklaków przez dziurę. Ani kot łapą nie
                sięgnie, ani sroka dziobem. Ale odganiać nie zawadzi.

                Pozdrowienia dla pleszek i ich opiekuna!
                • ptasik Re: ptaszek ... 21.05.03, 09:07
                  Ale Ci zazdroszczę :-)
                  I dobrze i bardzo dobrze, że sa tak głęboko. Pi ma rację - żaden drapieżnik,
                  sroka czy wrona im nie straszne, ale co najwazniejsze same sobie nie zrobią
                  krzywdy, albo tym bardziej jakiś mądry człowiek, bo zanim się nie nauczą latac
                  to nie wylezą zgniazdka na pożarcie jakimś swtorom paskudnym :-)
                  A wiem co mówię, bo wiele lat temu kuzyn pleszki kopciuszek założył gniazdo w
                  dziurze w murze w starej obórce. Pilnowaliśmy z mężem bardzo skrupulatnie ich
                  bezpieczeństwa, drzwi do obórki były stale zamknięte, aż do czasu pewnej
                  niespodziewanej wizyty, w trakcie któej ktoś bez pardonu wlazł do obórki a małe
                  kopciuszki myk, myk po ziemi i tyle je widzieliśmy
                  Że też nie zamknęliśmy tych drzwi na kłódkę
                  Potem jeszcze państwo kopciuszkowie bardzo długo z wyrzutem spoglądając na nas
                  z dachu płakali....
                  Do dzisiaj jak słyszę kopciuszki to mnie skręca....

                  Uważaj też mimo wszystko na dziecko z sąsiedztwa, bo pomimo zakazów, a może
                  właśnie ze względu na nie może chcieć sprawdzić jak się mają pisklaki, obejrzeć
                  z bliska itp. itd. A jak się spłoszą rodzice to będziesz musiał dokarmiać, co
                  sztuką łatwą nie jest. Mnie nie udało się w zeszłym roku uratowac pisklaka
                  zwykłego wróbla, bo poprostunie chciał jeść i już
                  • m.matkowski Re: ptaszek ... 21.05.03, 14:46
                    Wczoraj słyszałem pisklęta. Przez przypadek.
                    Pleszka właśnie z pełnym dziobem wlatywała do dziupli, a ja wychodziłaem z
                    ganku na dwór (gniazdo jest jakiś metrz od drzwi ganku). Jak mnie zobaczyła, to
                    momentalnie zawróciła - zostawiając w dziupli robale i szybko uciekła na rynnę.
                    Pisklęta zaczęły się tak wydzierać, że aż miło było słuchać. A pleszka
                    siedziała na rynnie i patrzyła na mnie z taką miną, jakby chciała mnie
                    podziobać.
                    Czemu się nie chce zaprzyjaźnić? Czy jej się wydaje, że jestem kotem, czy co?
                    A może mam jej przynieść trochę robali na parapetówę.
                    Pozdrawiam

                    Pleszkolub
    • jerzy.wozniak Re: ptaszek ... 23.05.03, 22:18
      Witam na forum Gazety!
      Pliszka to ptak gnieżdżący się w okolicy siedzib ludzkich, szczególnie uwielbia
      stajnie i obórki bo tam ma najwięcej muszek. Często też gnieździ się na
      występach krokwi i załomach muru w budynkach mieszkalnych. Fakt ten
      wykorzystuje się w wielu krajach tak projektując więźbę dachową, aby znalazły
      się tam miejsca dla kopciuszka, pliszki i innych niewielkich owadożerców, co
      chętnie zaglądają nam w okno. Niestety nie możemy wymagać aby pliszka nas
      traktowała jak wujka gdyż odruchowo boi się człowieka i wszystkiego co duże,
      szczególnie gdy to cos kręci się w pobliżu jej młodych. Ot dzika ptasia natura.
      Zresztą za to je lubię, gdyż inaczej podglądanie życia ptaków było by
      nieciekawe, gdy skrzydełkiem zapraszały by nas do oglądania piskląt czając się
      na rarytasy, które przynosimy na parapetówę. Dajmy przyrodzie wybrać wolność!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • m.matkowski Re: ptaszek ... 24.05.03, 17:10
        Panie Jerzy - PLESZKA, bo pliszka to zupełnie inny ptaszek. Ciekawe, kto je tak
        ponazywał, skoro są to zupełnie inne ptaki.
        A jeśli chodzi o tą parapetówę to żartowałem. Wiem, że mogloby to się źle
        skończyć dla piskląt, gdyby mama się bardzo mnie przestraszyła.
        Z dokarmianai ptaków to tylko się cieszą wróble - dzisiaj w Ogrodzie Japońskim
        na pikniku z żoną dokarmialiśmy kilka sztuk. Niezbyt dużo, bo niech same dbają
        o siebie.
        Czekam już dnia, kiedy zacznie je uczyć latać.
        Muszę przygotować aparat.
        Pozdrowienia
        • ptasik Re: ptaszek ... 25.05.03, 08:56
          Marku życzę Ci samych fantastycznych wrażeń i najpiękniejszych zdjęć. A tak apropo robiłeś już kiedyś zdjęcia ptaków? Jak wrażenia?

          Co do parapetówy to mimo wszystko zawsze mnie korcą takie bliższe znajomości z ptakami, oj bardzo. Liczyłam na to, że moje sroki zcechcą się oswoić tak jak to bywa w różnych opowieściach, ale niestety to one dyktują warunki i na zawsze pozostana dzikusami.
        • jerzy.wozniak Re: ptaszek ... 25.05.03, 19:26
          Sorry, widocznie źle przeczytałem - jeśli to rzeczywiście pleszka - samiec jest
          jednym z piękniejszych ptaków) no to moje gratulacje. szczerze mówiąc nie
          spodziewałem się, że zrobi gniazdo na domu, stad może moja sugestia bo pliszka
          siwa gnieździ się w zabudowaniach bez problemu.
          Jurek
          • m.matkowski Re: ptaszek ... 26.05.03, 18:59
            To na pewno pleszka.
            Cecha charakterystyczna to "rudy ogonek, którym niemal stale potrząsa" [J.
            Sokołowski "Atlas ptaków"]. Ptaszek jest po prostu rewelacyjny. Sam byłem w
            szoku, jak go zobaczyłem pierwszy raz. Aż wpadłem w "manię" i zacząłem się
            interesować ptakami. Ostatnio kupiliśmy sobie z Anią (moją żoną) dwupłytowy
            album z głosami 146 gatunków polskich ptaków (dostępny dla zainteresowanych na
            www.otop.most.org.pl). Sprawdziłem głos - to pleszka.
            Jeszcze coś o niej napiszę.
            • mjot1 Gratuluję! 26.05.03, 19:53
              Tak gratuluję Panie Marku Panu i Pani Ani!
              Tak niewiele wszak trzeba by człek zorientował się, że nie żyje na tym padole
              sam, że wokół jest tylu interesujących sąsiadów, współmieszkańców a po bliższym
              poznaniu przyjaciół.
              Gdy chwilkę się temu wszystkiemu przyjrzeć stwierdzimy z niemym zdziwieniem,
              że „to” żyje, że ma swe radości i smutki i że jakże często swą bezmyślnością
              człowiek ponoć rozumny) bezinteresownie wyrządza krzywdę czy powoduje wręcz
              tragedię...
              Więc gratuluję Wam, że zauważyliście!
              A jak jeszcze zauważycie życie w owadzie to już będziecie uchodzić za
              nawiedzonych J
              Ale możecie mi wierzyć da się z tym żyć! I jakoś jakby lżej się oddycha...

              Najniższe ukłony!
              Zadowolony M.J.

              PS Czekamy na bieżące sprawozdania...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka