m.matkowski
17.04.03, 09:49
... mi się zalągł w dziurze w murze.
Mały (wielkości wróbla), gładkie piórka, raczej matowe, kolor (?) szaro-
zielono-żółty, taki jakiś dziwny, zależy od tego jak się ustawi. Skacze po
ziemi, a w powietrzu lata też jakoś dziwnie - macha skrzydełkami i leci w
górę, przestaje machać i szybuje tak, jakby się staczał po schodach. Fajny
jest, ale znalazł sobie raczej niewłaściwe gnaizdko.
W zeszłą niedzielę mieliśmy w domu małą awarię prądu. Przewód idący od
zewnętrznej tablicy z bezpiecznikami do licznika w wewnątrz domu spalił się
tuż przy tej zew. tablicy i trzeba było rozkuć trochę ściany. Powstało
gniazdo z wlotem nad tablicą i wielkim salonem wewnątrz tablicy z
bezpiecznikami. Nie załatałem tego w zeszłym tygodniu, ponieważ trzeba
wymienić ten kabel (jest jeszcze z przed wojny i zaczyna się sypać (stąd
awaria). I co ja mam teraz zrobić - zachować gniazdko, które jest jeszcze nie
zbudowane - ptaszek dopiero znosi różne rzeczy, cy go stamtąd jak najszybciej
przepłaoszyć, żeby zdążył zbudować sobie jeszcze drugie gniazdko przed końcem
wiosny.
Pozdrawiam
Marek