IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 09:31
dostałam od znajomej taki długi pęd hoji, kiedy wypuścił korzonki to
przeniosłam go do doniczki z ziemią, mam ją już od lata tego roku i wydaje mi
się, że w ogóle nie rośnie, ale też nie gubi listków. w zasadzie to nie wiem
jak powinno sie taką roslinę pielęgnować, nadmieniam, że doniczka z nią wisi na
kwietniku naprzeciwko okna.
Obserwuj wątek
    • Gość: piasia Re: hoja IP: *.*.*.* 30.11.01, 08:49
      Hoja to strasznie dziwna roślina. Gdzieś czytałam, że do tej pory nie ustalono,
      dlaczego nie kwitnie. Moja Mama chuchała i dmuchała na swoją hoję, a ta - jak
      zamurowana - ani jednego kwiatka. Z kolei na targu widziałam staruszkę z hoją
      na sprzedaż. Roslina wyglądała smętnie - żółte, wyblakłe od słońca liście,
      długie, bezlistne pędy - i masa kwiatów!!! Znam kobietę, która swoją hoję
      ogałaca z liści, bo potrzebuje ich do wiązanek ślubnych - i hoja kwitnie jak
      najęta. Mojej Mamie tez wreszcie zakwitła... Życzę sukcesów.
      • Gość: p Re: hoja IP: 213.158.197.* 30.11.01, 10:05
        a ja juz się zastanawiałam czy moja hoja to na pewno hoja. wcale nie kwitnie, a
        mam ją już ok. 10 lat.
        do Yolki: ta roślinka dziwnie rośnie. od czasu do czasu wypuszcza długi pęd i
        obrasta on potem liścmi. i znów przez parę miesięcy zastój.
        • Gość: Mariusz Re: hoja IP: 194.181.0.* 30.11.01, 16:17
          Gość portalu: p napisał(a):
          ta roślinka dziwnie rośnie. od czasu do czasu wypuszcza długi pęd i
          > obrasta on potem liścmi. i znów przez parę miesięcy zastój.

          U mnie tak samo. Dodam, że jedną zniszczyłem zbyt obficie podlewając zimą. Radzę
          uważać. Jest na tym punkcie bardzo wrażliwa. Przestaje też rosnąć w momencie, gdy
          jest nieustannie "niepokojona". Ktoś obraca, albo przestawia doniczkę. Nie
          poskutkowało natomiast zimowe przechlodzenie. I tak nie zakwitła. Ale nawet bez
          kwiatów to piękna roślina.

          Aby nowa sadzonka dobrze się przyjęła radzę na początku zapakować całość w worek
          foliowy tworząc swego rodzaju namiot. Kiedy zacznie rosnąć trzeba folię
          zlikwidować. U mnie skutkuje. 100% sadzonek się przyjmuje.

          • Gość: p Re: hoja IP: 213.158.197.* 30.11.01, 16:32
            a jak rozmnażasz hoję? urywasz listek czy może cały pęd?
          • jerzy.wozniak Re: hoja 30.11.01, 21:56
            Przepraszam bardzo ale już trzeci raz wrzucam tekst o hoi a on jakos nie
            załapuje,
            Jerzy Woźniak
    • jerzy.wozniak Re: hoja 02.12.01, 12:32
      Witam na forum Gazety!
      Nie mam coś szczęścia do tej odpowiedzi, już dwa razy próbuję ją zamieścić na
      stronie forum i za każdym razem gdzieś przepada. Ponieważ piszę najczęściej na
      żywo nie zapisuję odpowiedzi, musze je pisać na nowo! Mam nadzieję, że tym
      razem się uda.
      Hoje to dziwne rośliny i należy się nimi odpowiednio opiekować. Są sukulentami
      liściowymi czyli gromadzą wodę w tkance liścia, co pozwala im przetrwać dłuższe
      lub krótsze okresy suszy. I tu pierwsza uwaga dotycząca warunków ich uprawy.
      Hoje nie powinny mieć zbyt mokrego podłoża. Lepiej je przesuszyć niż podlewać
      zbyt obficie. Na mokrą ziemie reagują zatrzymaniem wzrostu, a następnie gniciem
      podstawy łodygi. Hoja lubi też światło, ale nie ostre słońce (kapryśna jak
      królewna!). Powinny to być miejsca dobrze oświetlone światłem rozproszonym. Gdy
      jest za ciemno liście są pięknie ubarwione, ale hoja nie kwitnie, natomiast,
      gdy za dużo słońca, kwitnie jak oszalała, ale liście są brzydkie wyblakłe i
      czasem mogą się na nich pojawić brązowe plamy spowodowane poparzeniem przez
      słonce. Dla hoi jest niezwykle ważne, aby kierunek padania światła był stały,
      dotyczy to zwłaszcza w okresu zawiązywania pąków i kwitnienia. Rośliny te nie
      lubią też upałów i najlepiej się czują w temperaturze ok. 24°C. Kiedy zakończą
      kwitnienie, powinny przejść okres spoczynku najlepiej od października do
      lutego. Przenosimy je na ten czas do dobrze oświetlonego i chłodnego miejsca
      o temperaturze 12-14°C. Gdy w marcu pojawią się młode liście, nie należy od
      razu przenosić hoi do ciepłego pokoju, ale powoli przyzwyczaić ją do nowych
      warunków. Jeśli nie mamy takiego miejsca to należy uprawiać hoję w pobliżu okna
      gdzie w zimie jest o wiele chłodniej niż w głębi mieszkania.
      Hoje wypuszczają długie nagie łodygi -„wąsy”, które są przez większość
      opiekunów obcinane. Jest to poważny błąd. Po pierwsze hoje nie znoszą
      przycinania pędów, dlatego robimy to tylko w tedy gdy np. się złamią. Po
      drugie hoja wypuszcza liście stopniowo, co może trwać nawet rok. Najpierw
      pojawia się jedna później więcej par liści, stopniowo zasiedlając naga łodygę.
      Ponieważ hoje kwitną tylko na tzw. krótkopędach które mogą wyrosnąć tylko na
      młodych łodygach, obcięcie „wąsów” powoduje, że słabo lub wcale nie kwitną.
      Nie lubią też obfitego nawożenia środkami zawierającymi dużo azotu. Rosną wtedy
      szybko, ale nienaturalnie i nie kwitną wcale. Najlepiej podlewać je nawozami
      niskoazotowymi – mineralnymi, przeznaczonymi dla np. sukulentów.
      Hoje sadzimy do przepuszczalnej ziemi dla kaktusów, palm lub podobnych
      mieszanek, żyznego przepuszczalnego podłoża, o odczynie obojętnym lub lekko
      kwaśnym (pH 6-7). Podłoże możemy również przygotować sami, mieszając w
      proporcji 2:1:1:1 ziemię darniową, liściową, piasek i torf.
      Odpowiadając na pani pytanie to roślina może nie rosnąć bo:
      Za wilgotne podłoże, zbyt kwaśne, oraz co najbardziej pewne, za mało światła i
      na dodatek obecnie rośliny te mają przerwę spoczynkową. Tj. powinniśmy
      ograniczyć podlewanie i ustawić je w chłodnym miejscu gdyż zimowy brak światła
      sprawia, że rośliny nie rosną tak intensywnie jak latem.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak



      • Gość: piasia Re: hoja IP: *.gazeta.pl 03.12.01, 05:58
        Uwaga, uwaga!

        Jak hoja wreszcie zakwitnie, to po kwitnieniu NIE OBCINAĆ pędów, które kwitły,
        tzn. takich króciutkich (ok. 1 cm) łodyżek!!!! Dokładnie w tym miejscu wypuści
        następne pąki.
        Powodzenia.
        • mimoza Re: hoja 07.01.02, 14:52
          Nie wiem czy nie za późno na odpowiedź na ten temat, ale może jeszcze kogoś
          zainteresuje moja uwaga. Otóż mam w domu dwie hoje i na podstawie obserwacji
          tych egzemplarzy mam takie oto spostrzeżenia. Obie hoje są tak samo stare około
          15 lat. Jedna wisi na ścianie ("rośnie do dołu" że tak powiem ), okno jest na
          ścianie znajdującej się pod kątem prostym do ściany na której wisi kwietnik.
          Nasłonecznienie średnie. Pięknie ciemnozielone liście, ogrom liści, zero
          kwiatów (przez 15lat).
          Druga stoi na parapecie, oplątana wokół drabinek ("rośnie do góry"), po stronie
          północnej, tak więc światła dużo, a bezpośredniego słońca mało (tylko ranki),
          liście trochę mizene, ale za to kwitnie przez okrągły rok, mocno pachnie,
          cieknie z niej sok - coś podbnego do żywicy.
          Z żadnej z hoi nic nie obrywam i nie obcinam, ani liści, ani pędów. Choć tej
          kwitnącej chyba nic by nie zaszkodziło, tak się rozpuściła w tym kwitnieniu ...
          Czasem mam jej dość, bo raz że bardzo brudzi szybę ta żywicą, bo lekko się
          opiera o okno, a po drugie tak intensywnie pachnie że nie można w tym pokoju
          siedzieć. Ale wyrzucić szkoda. Nie wiem czy te sposoby uprawy mają jakieś
          znaczenie, ale w przypadku moich kwiatów chyba tak.
          • Gość: marcia Re: hoja IP: *.u.mcnet.pl 08.01.02, 08:32
            Potwierdzam Twoje spostrzeżenia.
            Moja mama ma wielką i dość wiekową hoję zwisającą na ściennym kwietniku na
            ścianie naprzeciw południowego okna. Ani razu nie zakwitła, ale podobała mi się
            ze względu na piękne ciemnozielone liście. Dostałam odnóżkę. U mnie z tej
            odnóżki wyrosła roślinka, która mieszka sobie na parapecie na drabince (okno
            północno-zachodnie). Niestety ma brzydsze liście - jaśniejsze, ale za to
            regularnie kwitnie.
            Szczerze mówiąc nie bardzo to rozumiem.
            Może ekspert pomoże....
            Pozdrawiam
            Marcia
            • ptasiara_katula Re: hoja 08.01.02, 19:52
              Witam bardzo serdecznie
              Mam nadzieję, że te informacje tez sie komuś do czegoś przydacą. Otóż swoje hoje hoduję regularnie wjednym miejscu na wschodnim oknie w kuchni z łodygami wg opinii jakiejś dobrej babci (naprawdę) w górę. Nadmienię, że okno i tak jest stosunkowo cieniste, po po prawej stronie osłania je ściana.
              Świadomie zaczęłam od sformułowania swoje hoje, ale wszystkie egzemplarze jakie w tym miejscu hodowałam, musiały zmienić miejsce postoju bo tak niesamowicie się rozrosły, że zasłaniały dokładnie całe światło i okno.
              Gąszcz liści, ciemnoizielonych, soczystych, grubych i twardych i kwiaty w ilości, którą najlepiej określi sformułowanie tak w sam raz i ładne i zbyt intensywnie nie pachną.
              Potwierdzam opinie tych z Państwa, którzy twierdzili, żeby nie obcinać wąsów, bo to po prostu nowe gałezie i tych króciutkich ogonków po kwiatach bo dokładnie z nich wyrastają nowe kwiaty.
              Przekonałam się też na własnej skórze, że jedne egzemplarze pachną tak, że aż duszą, inne prawie niewyczuwalnie.
              Potwierdzam, także że hoja nie znosi zmiany miejsca. Pierwsza z nich, którą przestawiłam,po prostu zginęła
              Drugą podarowałam siostrze, która wbrew wszystkich naukowym twierdzeniom, że określenie mieć rękę do kwiatów to gusło ludowe , po prostu ma rękę do kwiatów. Dalej się cudnie rozrasta.

              Jedno jest pewne bardzo "dostojna" roślina.

              ...i Trochę mi żal, że nie miałam gdzie ulokować jej w domu, jak już nuie mieściła się w tym oknie.

              Pozdrawiam
              Katula
            • jerzy.wozniak Re: hoja 08.01.02, 21:03
              Ekspert i ekspert, on już pomógł napisał już o hoji i o jej wymaganiach, a
              oczka mamy po to aby to wyczytać. Hoja jak ma dużo słońca to kwitnie jak
              oszalała natomiast liście wówczas ma blade i słabo wybarwione. Posadzona z dala
              od okna rośnie dobrze ma piękne liście ale kwitnie mało lub wcale. Taka to ona
              jest. Najlepiej, więc trzymać ja w widnym miejscu gdzie zagląda słońce tylko po
              południu.
              Pozdrowienia,
              Jerzy Woźniak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka