tube-roza
16.08.07, 21:45
Witam. Miałam dwie piękne passiflory. Kupiłam je na początku wiosny
jako male roślinki. Do tej pory urosły chyba ze 2,5 metra. Obie
pięknie kwitly a teraz jedna mi padła. Zaczęła więdnąć i miałam
wrażenie, że z miłości ją przelałam. Przesadziłam do drugiej
doniczki z suchą ziemią a długi pęd ścięłam i wstawiłam do wody. Co
dziwne, w wodzie znowu zaczęła pięknie kwitnąć, więc chyba nie było
to zalanie. To, co zostało w donicy, nie ma zamiaru ruszyć, tkwi
taki sobie suchy badyl i nic. Na drugiej, tej, która pięknie rośnie
i kwitnie, zawiązuje mi się wiele owocow. Są już duże - mają
średnicę ok.3 cm. Nie bardzo wiem, czy to dobrze. Może powinnam je
zerwać i nie zostawiać na roślinie, żeby jej zbytnio nie przesilać?
Proszę tych, ktorzy mają u siebie passiflorę, podzielcie się ze mną
doświadczeniami i powiedzcie, co mogłam zrobić źle , że jedna mi
umarła (chyba?), czy zrywać owoce i jeśli tak, to kiedy.Pozdrawiam
miłośnikow tej pięknej roślinki.