Dodaj do ulubionych

Ogród daleko

13.08.03, 20:56
Mieszkam w miescie oddalonym o ponad 100 km od działki. Od kwietnia do
pazdziernika moge byc tam w każdy weekend.Dodatkowo w sierpniu trzy tygodnie -
takie życie!!! Co moge posadzic żeby wytrzymało moją nieobecność??????
Pomózcie! Chce miec ogród! Dotychczasowe efekty znikome.Kiedys osiade tam na
stałe ale jeszcze musze troche popracować.Kocham kwiaty.
Obserwuj wątek
    • tojanka Re: Ogród daleko 13.08.03, 22:59
      A tak wierzyłam ze ktoś cos podpowie......
      • jack9 Re: Ogród daleko 13.08.03, 23:11
        Skoro jesteś tam nieczęsto musza to byc gatunki z tego własnie siedliska -
        takie które radzą sobie same - rosnące u Ciebie za płotem - czyli najpierw
        musisz rozpoznac jaką masz glebe - jaki poziom wód gruntowych - skąd wiatry ( a
        może nie ma ich prawie bo działka jest osłonięta lasem?) cien czy duzo słońca ?
        ...a potem zostaniesz zasypana radami, bo narazie to danych mamy mało ...;(
        • tojanka Re: Ogród daleko 13.08.03, 23:46
          No więc podpowiadam !! Sucho bo łódzkie, wiatry szaleją, teren nieosłonięty.
          Jesienia mi go nawiozą - obiecano.Narazie stosowałam nawóz z torebki... efekt
          mieczyki zakwitna jesli zakwitna za dwa tygodnie, ogórki - bedzie kilka sztuk
          na korniszony. Najwięcej u mnie mrówek i nie wiem jak je wypędzić. W tych
          upałach moja ziemia to jak piach. Jesienią posadze krzewy dla osłony grządek..
          czy tak...
          • piasia Re: Ogród daleko 14.08.03, 09:13
            Witaj!

            Na takie suche piachy, gdzie bywasz raz w tygodniu - niezawodne będą turzyce
            (to takie trawy) i macierzanki. Możesz sobie uzbierać całą ich kolekcję - są
            zielone, biało-zielone, żółto-zielone, szaro-zielone, wyższe, niższe, pachnące
            macierzanką albo... melisą (czyli cytrynowo).

            Polecam tez rojniki i rozchodniki oraz ogólnie całą bazę roslin skalnych - one
            odporność na suszę mają "wyssaną z mlekiem matki". Rozchodniki i rojnika mają
            nawet własne zbiorniki wody w liściach.

            Odporne na suszę są też irysy, czyli kosaćce, floks szydlasty (płomyk),
            szałwia, nawłoć, wrotycz.... to te, które obserwuję u siebie.

            Z krzewów polecam wszelkie tawuły - od bialo kwitnącej wiosennej "kaszki" aż po
            obecnie kwitnącą tawułę bawolą. Odporny jest też pigwowiec.

            To tyle na razie, więcej nie pamiętam. Za chwilę sypną się porady innych
            ogródkowiczów.


            • tojanka Re: Ogród daleko 14.08.03, 09:31
              Dzieki za pierwsze rady!!!! Za chwilke jade na moją działke i wracam w niedziele
              Może do niedzieli jeszcze ktos coś mi podpowie.....
              Dzięki jeszcze raz.Całuski
              • kropka Re: Ogród daleko 14.08.03, 11:22
                no to jedziemy na tym samym wózku. Też łódzkie, też piachy, też 100 km. I las.
                Gdzie masz działkę, może jesteśmy sąsiadkami? :-)
                Jeśli podlejesz porządnie ogród w weekend, tak "na zapas", to mu zupełnie
                wystarczy. Moje rośliny przetrwały nawet tegoroczną suszę. Nie wytrzymała tylko
                sałata, ale chyba zjadły ją robale. Reszta trzyma się jak ta lala.
                Kłopot jest tylko z piwoniami, bo wymagają dużo wilgoci. No to zrezygnuj z
                piwonii. Nie musisz mieć wszystkiego :-)
                Na warzywniak polecam taką matę (rodzaj fizeliny), którą rozkłada się na świeżo
                posiane grządki, przykłada kamieniami, żeby wiatr nie zwiał. Kupuje sie ją w
                sklepach ogrodniczych (kosztuje ok.7,00 zł 5 x 4 metry) Trzyma wilgoć, chroni
                przed zimnem i chwastami. Jak warzywa podrosną - zdejmujesz i chowasz na
                przyszły rok. Rewelacyjny wynalazek!
                Większym problemem niż podlewanie, są chwasty. Tym nic nie szkodzi, cholera!
                Ani susza, ani brak słońca, ani wiatry, ani nawet przymrozki.

                • piasia Re: Ogród daleko 14.08.03, 12:52
                  No to dziewczyny, jesteśmy niedaleko siebie. Ja mieszkam w Częstochowie. Na
                  forum łódzkie czasem zaglądam, bo jest ciekawsze niż częstochowskie (patriotyzm
                  lokalny nie ejst moją mocną stroną) i piszą tam bardzo fajni ludzie. Nic
                  dziwnego, że od razu polubiłam Kropkę, skoro ona Łodzianka. A może jeszcze spod
                  znaku Byka?.....

                  • andzia31 Re: Ogród daleko 14.08.03, 15:14
                    O jezuuuu dziewczyny!
                    Naprawde jestesmy tak blisko siebie.
                    Wspaniale w takim razie proponuje zebysmy sie spotkaly na ktorejs dzialce na
                    kawe i plotki:-)
                    W takim razie przyszla sobot-niedziele proponuje zeby kazda z Was zalozyla
                    deszczownie na dzialce i potem bedziemy juz wszystkie wolne jak ptaszki:-))).
                    • kropka Re: Ogród daleko 14.08.03, 17:47
                      U mnie nie ma mowy o deszczowni.
                      Jak moi rodzice kupowali działkę 30 lat temu, szukali miejsca żeby był las,
                      żeby było cicho i pusto, ale żeby gospodarstwo jakieś niedaleko, żeby były dęby
                      i brzozy, grzyby i poziomki, żeby trochę wody, żeby dużo różnych ptaków i
                      zwierzaków i nie tak strasznie daleko od Łodzi.
                      Znaleźli. Miejsce cudne. Ino z najmniejszą ilością opadów w Polsce.
                      Więc jeśli chcecie do mnie trafić (zapraszam) wystarczy zerknąc na mape
                      klimatyczną. A potem wedle zboża i przy trzech dębach skręcić w prawo :-)
                      A poważnie: takie spotkanko byłoby baaaaaaaardzo miłe :))
                      • piasia Re: Ogród daleko 14.08.03, 22:20
                        Nie widzę przeciwwskazań. Żadnych! A najlepiej urządzić trasę objazdową i co
                        miesiąc spotykać się u innej z nas, przy okazji ogałacając jej ogród z
                        sadzonek, odszczepek, nasionek i czego tam jeszcze ;))))

                        Jeszcze jedna rada dla Tojanki - forsycja nie lubi suszy. Więdnie! A bez wypija
                        spod siebie całą wodę. Ziemia pod bzem to istny popiół bez względu na ilość
                        wlanej wody.

                        A na piaskach cudownie rosną wilczomlecze takie z łąki (podobne do gałązek
                        modrzewia). Przyniosłam sobie takie bidy, posadziłam, podlewam i stoję nad nimi
                        porażona ich urodą, gdy mają jedzenia i picia pod dostatkiem....

                        Spotkajmy się - KONIECZNIE! No.
    • tojanka Re: Ogród daleko 16.08.03, 21:41
      Dzieki wszystkim za rady!!Właśnie wróciłam z mojej działki. No cóz Dziewczyny
      chętnie Was zaprosze do mnie na kawe pogaduszki....reszta jest milczeniem sic!
      A teraz wyjaśniam - moja działaka ma prawie 1 h. mam ja od czterech lat ale
      przez dwa ostatnie lata jej nie odzwiedzałam.Przez ostatnie lata opiekowałam
      się sparaliżowana Mamą (umarła).Ale ja jestem ciągle w dołku.........
      Od maja tego roku jezdze na działke ale narazie nie mam sukcesów ...
      Przypadkowe sadzenie i sianie bez nawożenia naturalnego to chyba podstawowe
      błędy!!!! Moja działka jest na Błoniach powiat Włoszczowa i strasznie tam wieje.
      Wiec myśle że trzeba posadzić cos antywiatrowego, miejscowy gospodarz obiecał
      rozsypanie nawozu na jesien.Prosze podpowiedzcie co zrobić..Czekam na dobre
      rady i serdecznie pozdrawiam.
      PS. Udało nam sie zjeść w tym roku 15 -truskawek i dwa talerze borówek
      amerykanskich.Posadziłam tez poziomki wyhodowane w domu i aronie.
      Acha zjedliśmy jeszcze 10 szt wisienek i to wszystko....
      • kropka Re: Ogród daleko 16.08.03, 22:34
        Tojanko, działka nie jest po to, żeby się obżerać. Działka jest po to, zeby
        odpoczywać, żeby napawać się ciszą, zapachem słońca i ziemi, żeby podpatrywać
        naturę i uczyć się pokory. Działka jest dla Ciebie, a nie Ty dla działki. Jesli
        to zrozumiesz, to Twoje dziesięć truskawek będzie najpyszniejszymi owocami
        świata :-)
        Hektar, powiadasz. Na Twoim miejscu co najmniej połowę "puściłabym wolno" tzn
        posadziłabym np lipę, kilka brzóz i sosen, dzikie krzaczydła kwitnące i
        owocujące (czarny bez, śnieguliczki, tarninę) i patrzyła jak tę część Twojego
        ogrodu zasiedlają ptaki i biorą w swoje posiadanie. Za ciche, dzikie zarośla
        odwdzięczą Ci się koncertami, jakich nie usłyszysz w największych filharmoniach
        świata.
        Kawałek na warzywniak, ot tak, dla własnych potrzeb i przyjemności grzebania w
        ziemi (tu polecam maty, o których już pisałam)
        Nie zapomnij o trawniku. Duzy trawnik to frajda dla stóp. Bardzo fajny jest
        trawnik nieco "dziki", co to i koniczyny trochę i stokroti i rumianek
        gdzieniegdzie. Jak przy koszeniu zostawisz kilka kęp kwitnącej koniczyny czy
        rumianku, będziesz miała trawnik z pięknymi bukietami
        I ta metodą osłonisz swoją działke od wiatrów, zagospodarujesz, a nie zarobisz
        sie na amen :-)
        • kropka Re: Ogród daleko 18.08.03, 14:11
          zapomniałam o jarzebinie (w tej dzikiej części ogrodu :-)
          • tojanka Re: Ogród daleko 18.08.03, 23:15
            Dzieki stokrotne (to od stokrotek ) za rady - napewno sie przydadza!!!
            Na mojej dużej działce od kilku lat pieknie rosna sosenki oraz modrzew i
            brzózki, jarzebina cieniutko.. i wiem że jej potrzeba oprócz dobrego nawożenia
            OSŁONY od wiatru i dlatego prosze o podanie nazw szybko rosnacych i nie
            wymagajacych krzewów i drzew ( ja chce mieć wlasne truskawki i poziomnki oraz
            kwiaty)
            Co do ptaszków - sa u mnie i świergocą i je bardzo lubię !!!!
            pozdrowionka tojanka
            • piasia Re: Ogród daleko 19.08.03, 09:27
              Tojanko, prawie sąsiadko!

              Toż Włoszczowa jest tylko o dwa rzuty beretem od Częstochowy. Grzechem byłoby
              się nie spotkać.

              Krzaki na Twoją działkę to wymieniona już przez Kropkę tarnina, a także
              berberysy, róża pomarszczona (to ta co płatki sa dobre na konfitury), tawuły,
              derenie i pewnie masa innych, których w tej chwili nie pamiętam.

              Na każdym terenie poradzą sobie też głogi.

              Mnie taka dzika działka z różnymi krzewami może się tylko marzyć - mam stary
              zdziczały sad, w którym najmłodsza jabłoń ma już ze 70 lat, a jedyne krzewy to
              porzeczki i agrest (w sumie ponad 100 sztuk). I Ojciec nie pozwoli niczego
              wyciąć, buuuu....
              • yokerplus Re: Ogród daleko 20.08.03, 15:47
                Ojciec ma racje, posadzil je i pielegnowal a ty chcesz nowoczesnosci w jego
                ogrodzie?!?
                Nie rob buuuuu, bo nie masz powodow -twoj ojciec ma jeszcze prawa do tego
                ogrodu nawet jesli ty jestes juz jego pelnomocna wlascicielka:-)
                Wyciecie drzewa czy przecinka wiosenna powoduje zaklucenia nie mowiac juz o
                karczowaniu starych 70-cio letnich.

                • piasia Re: Ogród daleko 21.08.03, 13:05
                  yokerplus napisał:

                  > Ojciec ma racje, posadzil je i pielegnowal a ty chcesz nowoczesnosci w jego
                  > ogrodzie?!?
                  > Nie rob buuuuu, bo nie masz powodow -twoj ojciec ma jeszcze prawa do tego
                  > ogrodu nawet jesli ty jestes juz jego pelnomocna wlascicielka:-)
                  > Wyciecie drzewa czy przecinka wiosenna powoduje zaklucenia nie mowiac juz o
                  > karczowaniu starych 70-cio letnich.
                  >

                  Sad posadził pradziadek. Pielęgnacja Ojca sprowadza się do zbioru opadówek i
                  robienia z nich wina.

                  Nie chcę wycinac wszystkiego naraz w pień, ale jak zasieje się np. jarzębina
                  czy ligustr z nasion przyniesionych przez ptaki, to chcę to zachować. A z Ojcem
                  muszę walczyć o każdą roślinę nie będącą jabłonią czy gruszą. Przez trzy lata
                  błagałam, by nie wycinał młodego dąbka, który się sam wysiał. I przez trzy lata
                  ojciec go ścinał tuż nad ziemią, bo "zapominał" o mojej prośbie. To samo z
                  klonem samosiejką - "bo to jest sad, a nie park".

                  A jabłonie i grusze już się zaczynają same przewracać ze starości.
                  • yokerplus Re: Ogród daleko 21.08.03, 15:13
                    Hahahaha, ojciec ma fantazje!
                    Poza tym nie mozesz mu udowodnic, ze nie zapomnial.
                    Nie mozna na sile zmuszac ich do szczescia (starszych).
                    No moze czasami ale dopuki nie placisz podatkow i nie inwestujesz duzych
                    pieniedzy ojciec bedzie zawsze cos wymyslal.
                    Gydy juz bedziesz prawowita wlascicielka zdarzysz jeszcze nacieszyc sie
                    samosiejkami.
                    Wiesz co moja bratowa zrobila zeby pozbyc sie jabloni zacieniajacych grzadki?
                    Opryskala owocujace drzewa "randaupem" czy jak to sie tam nazywa i juz tego
                    roku na wiosne trzeba bylo je wykopac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka