Dodaj do ulubionych

Nasiona cisów

25.08.03, 12:48
Znajomy ma w ogrodzie cisy kolumnowe. Przesadziłem kilka samosiejek do mojego
ogródka i świetnie się przyjęły. Proszę o poradę kiedy zrywać nasiona cisów i
w jaki sposób je posiać, by na wiosnę otrzymać następne sadzonki.
Obserwuj wątek
    • pauli7 Re: Nasiona cisów 25.08.03, 22:23
      Zeby otrzymac sadzonki, trzeba je sobie po prostu uciac z istniejacego okazu:).
      Bedzie duzo szybciej, pewniej (wykielkuje malo nasion) no a poza tym bedzie
      pewnosc, ze powtorzy cechy rodzica:)
      pozdrawiam
      • puma002 Re: Nasiona cisów 25.08.03, 23:17
        No właśnie, łatwiej zrobić sadzonki.

        Ja też zauważyłam, że wysiane jesienią nasiona cisów nie kiełkują szybko i
        łatwo pierwszej wiosny, lecz zwykle dopiero po kolejnym roku - a więc wtedy,
        kiedy już kompletnie zapomnieliśmy, gdzieśmy je zadołowali. Szkółkarskie
        podręczniki to potwierdzają.

        Pozdrawiam
        • kruszynka24 Re: Nasiona cisów 30.08.03, 14:06
          Poproszę o przepis na ukorzenienie cisa. O ile z innymi roślinkami ( różnymi)
          idzie mi bardzo dobrze, to przy cisie poległam sromotnie.
          Pozdrawiam
    • jerzy.wozniak Re: Nasiona cisów 28.08.03, 07:06
      Witam na forum Gazety!
      Jak piszecie nasiona cisów są dość kłopotliwe w nienaturalnym wysiewie toteż
      najlepiej wykopywać siewki wyrosłe u stop dużej rośliny. Niestety w wypadku
      odmian ogrodowych rośliny które wyrosną z siewek zwykle są całkowicie
      niepodobne do rodziców i zbliżone do formy wyjściowej.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • maku123 Re: Nasiona cisów 01.09.03, 15:58
        Witam!
        Dziękuję bardzo za informacje, ale czuję niedosyt. Więcej w tych listach
        zniechęcenia niż zachęty.
        Bardzo dawno temu spotkałem się z opisem stratyfikacji, dzięki której jeżeli w
        odpowiednim momencie zbierze sie nasiona i przechowa je w odpowiednich
        warunkach (w lodówce),to kiełkują one już w następnym roku, a nie po dwóch
        latach jak to się dzieje w warunkach naturalnych. Niestety czas zatarł mi
        szczegóły i liczyłem po cichu że ktoś mi je przypomni. Byłaby to szansa na
        założenie (wiem że żmudne) własnego żywopłotu z cisów. Sądzę że przy takim
        zastosowaniu podobieństwo do "oryginału" jest drugorzędne. Wykopać znajomym z
        ogródków ok. 200 szt. samosiejek nie jest dla mnie proste, zakup takich ilości
        absolutnie wykluczony. A na rozsadzenie z gałązek też w Waszych opisach nie ma
        zbyt wielu pomysłów...
        Jeszcze raz dziękuję i się polecam.
    • mjot1 Re: Nasiona cisów 30.08.03, 08:23
      Przyłączam się do stwierdzeń zamieszczonych powyżej by sadzonki sobie
      raczej „zrobić”.
      Też nigdy nie wysiałbym nasion cisa, bo... zjadłbym je po prostu i już!
      Nie wiem, czemu ale pasjami lubię zżerać cis. Jeśli gdzieś go dopadnę to jem i
      jem jak głupi jakiś budząc tym delikatnie mówiąc zdziwienie.
      Gdym był łykiem jeszcze to chodziłem specjalnie do parku po to tylko by chodząc
      sobie alejkami jeść te czerwone leciutką mgiełką osnute nasionka o
      lepkożywicznym posmaczku.
      Qrcze chyba sobie przywlokę cisa na swoją polankę może jeszcze zdąży mi
      zaowocować zanim...

      Najniższe ukłony!
      Nasionkożerny M.J.
      • puma002 Re: Nasiona cisów 30.08.03, 14:35
        M.Jocie, mam nadzieję, że pisząc o jedzeniu nasionek cisa masz na myśli
        konsumpcję jedynie czerwonych osnówek otaczających nasionka - nie zaś samych
        oliwkowej barwy nasionek. Nasionka należy dyskretnie wypluwać, a przynajmniej
        nie rozgryzać ich. Nasionka owe, podobnie jak wszystkie pozostałe części cisa
        (z wyjątkiem jadalnych, galaretowatych i przepysznych czerwonych osnówek) są
        bowiem - jeśli wierzyć autorom różnych publikacji ukazujących się od czasów
        starożytnych - śmiertelnie trujące.

        • mjot1 Re: Nasiona cisów 30.08.03, 16:05
          Ależ Pumo oczywiście, że tak właśnie czynię! „Dyskretnie”.
          A poza tym one te właściwe nasionka może i są trujące, ale przede wszystkim są
          niesmaczne. Przynajmniej dla mnie :-)

          Co do trucizn zaś a i innych niezdrowych naszych fanaberii to twierdzę zawsze,
          że:
          Najbardziej niezdrowo jest się urodzić!
          Bowiem jeśli ta straszna przypadłość nas nieopatrznie dopadnie to czeka nas
          jedynie koniec wiadomy a smutny!

          Najniższe ukłony!
          Osnówkożerny M.J.

          PS A jakżesz tam peregrynacje wiejskie? Czy udane?
          Czy w zieloności brodząc dopadłaś Pumo tygrzyka o koniu polnym nie wspominając?
    • pauli7 Re: Nasiona cisów 08.09.03, 00:21
      Ja jeszcze raz w kwestii sadzonek:)).
      Z nasionami sa 2 problemy: skielkuje tylko czesc i jestes o dwa-trzy lata w
      plecy ze wzrostem! A cis i tak wystarczajaco powoli rosnie...
      Sadzonki robi sie zazwyczaj w czerwcu (zalezy, niestety, od pogody i aktualnej
      wiosny, co roku wychodzi inaczej, wiec dokladnie nie sprecyzuje); ucina sie te
      pedy, ktore wlasnie wyrosly i juz sie wzmocnily; bierzesz kawalek (10-cio, 15-
      to centymetrowy)odrywasz zrecznym ruchem igielki z dolnych 2cm i wsadzasz w
      podloze. Jak ped jest rozkrzewiony, to tniesz tuz pod samym rozgalezieniem -tak
      blisko, ze przy rozciagnieciu rozgalezienie sie "rozpadnie" - obrywasz iglielki
      i juz masz 2 sadzonki. Podloze lekkie, stale wilgotne, kwasne; najlepiej pod
      folia (trzyma wilgoc, jest goraco a slonce nie pali). Ukorzenie sie bardzo duzo
      (o, jeszcze mozna w ukorzeniacz wetknac), no i od razu maja jakas widoczna
      wysokosc:))
      Powodzenia
      • maku123 Re: Nasiona cisów 08.09.03, 09:19
        Dzięki za szczegółowy opis.
        Zrobiłem podobnie, ala nie miałem nadziei na sukces. Pędy ciąłem w marcu (chyba
        zdecydowanie za wczesnie) i trzymałem pod włókniną. Ziemię mam ilastą, ale
        wymieszałem ją z kwasnym torfem. W każdy bezdeszczowy dzień solidnie zalewałem
        wodą. Jeszcze w lipcu sadzonki były zielone ale bez korzeni. Wczoraj
        zaglądnąłem do nich ponownie - a tu zaczynają wypuszczać korzonki. Oczywiscie
        część uschła, ale wiele przeżyło. Z wysadzaniem na miejsce stałe poczekam chyba
        do wiosny.
        Pozdrówka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka