Dodaj do ulubionych

Nektarynki

02.06.08, 15:06
Były chore na kędzierzawość liści,i za Waszą radą oberwałam wszystkie skręcone liście,teraz jeszcze czasem takie się pojawiają ale też je obrywam.Drzewka nie mają prawie liści ale za to owoców jest bardzo duż
o i na pewno nie obejdzie się bez podpierania gałęzi kołkami bo inaczej sie połamią.I własnie w sprawie owoców chcę zapytać
-czy owoce z chorych drzewek będą zjadalne?
-czy nie będzie na nich widać skutków choroby?
Obserwuj wątek
    • obrobka_skrawaniem Re: Nektarynki 02.06.08, 16:11
      tamaryszek44 napisała:

      > Były chore na kędzierzawość liści,i za Waszą radą oberwałam
      > wszystkie skręcone liście,

      Drastyczna metoda, to tak, jakby amputowac zlamana reke. Kto Ci tak
      swietnie doradzil?

      > I własnie w sprawie owoców chcę zapytać
      > -czy owoce z chorych drzewek będą zjadalne?
      Tak.
      > -czy nie będzie na nich widać skutków choroby?
      Nie bedzie.

      >Drzewka nie
      > mają prawie liści ale za to owoców jest bardzo dużo...

      Jesli drzewa nie maja lisci to jak wyzywia tworzace sie owoce?
      Pomyslalas o tym? Gdyby nektaryna nie potrzebowala lisci, to po co
      natura by ja w nie wyposazyla?
      • piotrazona Re: Nektarynki 04.06.08, 14:14
        spokojnie, drzewo się powoli odbuduje, chociaż drzewa będą mocno
        osłabione i w przyszłym roku nie zaowocują pełną parą
        drzewa owoców nie wyżywią, to jasne, ale chyba nie na tym komuś
        zależy ale na wyprowadzeniu zdrowej korony; zresztą porażone liście
        też nie są produktywne, asymilacja nie zachodzi tu jak trzeba, to
        też jest jasne jak słońce, że te porażone liście tak czy inaczej pod
        koniec czerwca spadną
        gratuluję pomysłu tym, którzy zostawili takie zarodnikujące liście
        na drzewie, śliczne wypasione zarodnki przezimują sobie bez
        przeszkód na korze lub na łuskach pąków (chyba że mrozy straszne
        nadejdą) w zdwojonej liczbie i sile i zapączkują.......
        • obrobka_skrawaniem Re: Nektarynki 04.06.08, 18:25
          piotrazona napisała:
          > drzewa owoców nie wyżywią, to jasne, ale chyba nie na tym komuś
          > zależy ale na wyprowadzeniu zdrowej korony;

          Ktos trzyma nektaryne nie dla owocow tylko dla zdrowej korony???

          > gratuluję pomysłu tym, którzy zostawili takie zarodnikujące liście
          > na drzewie, śliczne wypasione zarodnki przezimują sobie bez
          > przeszkód na korze lub na łuskach pąków (chyba że mrozy straszne
          > nadejdą) w zdwojonej liczbie i sile i zapączkują.......

          A, to obrywanie jest jedyna metoda.
          Rozczaruje Ciebie: zarodniki sa b. odporne na mrozy.
          • piotrazona Re: Nektarynki 13.06.08, 14:49
            no tak odporne są, ale mroźna zima hamuje przekształcanie się
            workowatych wkonidia, które mają zdolność infekcji, a wiosenna zima
            niestety sprzyja
    • wcyrku1 Re: Nektarynki 13.06.08, 17:36
      tamaryszek44 napisała:

      > Były chore na kędzierzawość liści,i za Waszą radą oberwałam wszystkie skręcone
      > liście,teraz jeszcze czasem takie się pojawiają ale też je obrywam.Drzewka nie
      > mają prawie liści

      Zrobiłaś właściwie obrywając porażone "wiosenne" liście. teraz pojawią się nowe
      zdrowe przyrosty.

      >
      >ale za to owoców jest bardzo dużo

      dla poprawienia jakości powinno się tez poprzerywać owoce usuwając te
      zniekształcone.

      >
      > -czy nie będzie na nich widać skutków choroby?

      Ja z tego powodu zlikwidowałem swoje dwie nektaryny, gladka skórka jest
      b.wrażliwa na porażenie. Należałoby pryskać od wiosny do lata co dwa tygodnie.
      • armeria Re: Nektarynki 14.06.08, 22:30
        Jak to co dwa tygodnie?
        Proszę o informacje.
        Moją pryskałam zgodnie z zaleceniami raz przed pęknięciem pąków, a wcześniej
        także jesienią.
        Nie pomogło.
        Nie wiem, czy była pryskana przed poprzednich właścicieli, może zaniedbali.
        Z wiosennym opryskiem trudno trafić, bo albo za niska temperatura, albo śnieg,
        albo deszcz.
        • gabula777 Re: Nektarynki 14.06.08, 23:08
          Nie tylko pogoda i ilość zabiegów ma znaczenie, ale także technika pryskania,
          dlatego nie pomogło.Lancę trzeba prowadzić praktycznie wzdłuż każdej gałązki,
          pokrywając cieczą dokładnie.Rozpylanie tylko w obrębie korony drzewka nic, albo
          niewiele daje.
        • piotrazona Re: Nektarynki 19.06.08, 08:18
          zabieg Miedzianem możemy robić jak jest powyżej 6C, zabiegi na
          jesieni a potem w czasie zimowych ociepleń i bardzo wcześnie wiosną.
          Lepiej zapobiegać, bo potem trudno walczyć.
          • dar61 Dopóki naszej rak nie dopadł ... 19.06.08, 12:13
            Dopóki naszej rak nie dopadł, "syllitowaliśmy" ją 1x jesienią i 1x
            na przedwiośniu.
            Ale tak, że była cała mokra.
            Owocowała potem świetnie, ledwo mogliśmy zjeść jej owoce.
            Zbieraliśmy je w pełni dojrzałości, słodziuteńkie!
            Niestety, długo leżeć, nawet w lodówce nie mogły...
            Eech, to była obżerka!

            Opryskujmy vel "pryskajmy" ją dokładniej!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka