Dodaj do ulubionych

Moja roza (rambler)

07.06.08, 07:36
Mam taki krzak rozy pnacej tych z ramblerow(dlugie, wiotkie pedy z
milionami drobnych kwatkow)nie ukrywam, ze to moja ulubiona roza.
Jednak od dwu lat w sezonie kwitnienia pokryta jest grzybem
maczniaka domyslam sie prawdziwego. W tym roku opryski
przeprowadzalam wielokrotnie roznymi srodkami przeciwko maczniakowi
i nic to nie dalo. Potezny krzak z milionami paczkow kwiatowych
wyglada jak przysypany sniegiem. Nie wiem co mozna zrobic? Sklaniam
sie aby pozbyc sie tej odmiany wogole. Inne roze w ogrodzie sa w
porzadku tylko ta choruje. Czy jest jakis ratunek?
Obserwuj wątek
    • jokaer Re: Moja roza (rambler) 07.06.08, 08:14
      mozesz jeszcze spróbowac tych różnych oprysków ekologicznych, podlewania róży
      pokrzywą , skrzypem itp

      ---
      dagmargallery.republika.pl/
      www.ogrodziolowy.republika.pl/
    • alina.g.t Re: Moja roza (rambler) 08.06.08, 19:05
      Moja róża, chociaż to podobno kimbler także nie ma sztywnych pędów. To odmiana Rosarium. Na wiosnę przycinam ją bardzo mocno. Wciskam w ziemię kilka ząbków czosnku,nawożę.Nie czekam aż wystąpią jakieś choroby tylko co tydzień opryskuję ją różnymi preparatami.Na zmianę na choroby grzybowe i robaki.Zmieniam środki. Raz chemiczne inny raz naturalne.
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1141535,2,8.html Gdzieś przeczytałam ,że lepiej zapobiegać niż leczyć.
      Pozdrawiam
      • alina.g.t Re: Moja roza (rambler) 08.06.08, 19:28
        Nie wyrzucaj jeszcze tego krzewu! Sądzę ,że pośpiech jest złym doradcą. Tego roku jeszcze się pomęcz i nadal rób opryski.Zbieraj WSZYSTKIE chore liście i pal( te które opadną)Wiosną nie może pozostać ani jeden chory liść z ubiegłego roku.Dalej postępuj tak jak napisałam wcześniej
      • wami41 Re: Moja roza (rambler) 08.06.08, 22:39
        Alino,g.t dziekuje za rada. prysklalam roznymi srodkami zmieniajac
        srodki. nic nie pomoglo.krzak rozpiety na pergoli wyglada jak
        oszroniony,grzybem pokryte sa liscie i paki kwiatowe (bo jeszcze nie
        kwitnie. W zeszlym roku bylo zle ale w tym roku jest tragicznie.
        Inne pnace roze kwitna i wygladaja zdrowo. Ten jeden krzak wyglada
        ze jest tak bardzo podatny na te zaraze. zgodnie z Twoja rada
        pozostawie ten krzak przy zyciu i obsadze go czosnkiem.Zobacze co w
        nastepnym roku.Dziekuje
        • gabula777 Re: Moja roza (rambler) 08.06.08, 23:07
          Może masz różę Dorothy Perkins, drobne ciemnoróżowe kwiatki ma.Ona została chyba
          stworzona z mączniakiem, nic nie pomoże.
          • piotrazona Re: Moja roza (rambler) 09.06.08, 08:52
            Mączniaka nie można zostawić, żeby zarodnikował. Moje róże się
            odrodziły po zastosowaniu preparatu Tiowol oraz Amistar, który jest
            świetnym preparatem ZAPOBIEGAWCZYM. Oczywiście zareagowałam jak
            tylko pierwsze plamki zobaczyłam, a oglądam codziennie rano.
            Pierwsze co zrobiłam to oberwałam wszystkie porażone liście i
            dokładnie opryskałam Tiowolem, po trzech dniach Amistarem.
            Oczywiście nie można tego stosować jako przepis bo różne są warunki
            atmosferyczne. W momencie kiedy się dopuści do rozszerzenia się na
            całą roślinę ciężko jest doprowadzić do całkowitego wyleczenia, bo
            nie da się usunąć wszystkich porażonych części
            • szadoka Re: Moja roza (rambler) 12.06.08, 13:29
              a czy poplamkowane na czarno tez trzeba obrywac? Ja swoja roze
              opryskalam przeciwko czarnej plamistosci ( jeden krzew mam mocno
              porazony - po oberwaniu lisci bylby prawie goly...)
              • piotrazona Re: Moja roza (rambler) 12.06.08, 14:50
                jeżeli doprowadziło się do tego że cały krzak jest poplamkowany to
                bez sensu jest obrywanie wszystkich liści, bo w przypadku tej
                choroby mamy preparaty interwencyjne żeby choć trochę wyniszczyć
                grzybka, żeby się nie siał
                • szadoka Re: Moja roza (rambler) 13.06.08, 12:09
                  W sumie wszystko zadzialo sie blyskawicznie ( w ciagu tygodnia) .
                  Jak tylko udalo mi sie dotrzec do sklepu ogrotniczego , opsikalam
                  wszystkie roze. Czesc lisci jest zielonych na szczescie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka