bia-la
29.06.08, 10:16
... no właśnie. Jestem szczęśliwą posiadaczka starego ogrodu,
pełnego sosen i lilaków, dość zaniedbanego (np. uschły mi wszystkie
brzozy wzdłuż drogi i niczym ich nie zastąpiłam, już bym miała dziś
spore nowe drzewka). Ale, jak to się mówi, lepiej późno niż później,
i od jakiegoś czasu zaczęłam dbać i takie mam problemy. Kępa starego
(coraz brzydszego, zwłaszcza przy często występującej suszy) bzu,
rosnącego pod sosnami, wyciągającego swoje ok. 3 i więcej metrowe
pędy - chciałabym go czymś zastąpić, bo ładnie osłania mi taras.
Czyli nie wycinając bzu, poczekać, aż coś innego w jego sąsiedztwie
wyrośnie - ale czy to możliwe? Te wyrastające z ziemi pędy chyba
zagłuszają wszystko? Bzy wzdłuż dość długiego płotu - odświeżam
pomału, częściowo zastąpiłam cisami, posadzilam też trzy tuje
(trochę żałuję, bo chyba nie bardzo pasują do charakteru ogrodu, ale
była konieczność szybkiego zasłonięcia od "kurzącej" się bardzo
drogi. Mam też stary jaśminowiec, spora kępa - już ma tylko takie
cieniutkie pędy, zdecydowanie mniej kwitnie mimo niedawnego mocnego
cięcia (podobno wiek jaśminowca, to 50 lat, ten mój ma sporo
więcej:)) - czy go powinnam całkiem wyciąć? Taka szkoda, wszystko
tak powoli rośnie, oprócz rdestu, którym wspaniale przykryłam
brzydką ścianę.
Czekam na porady doświadczonych forumowiczów i z góry za nie
dziękuję!
B