faq 17.07.08, 21:35 na razie jeden kopczyk i w dodatku z boczku zrobil, wiec mi nie przeszkadza.. nie chce eleganta przepedzac, ale tez nie chcialabym, zeby mi zryl trawnik. Potrafi sie taki przyzwoicie zachowac? :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mirzan Re: mam kreta :) 17.07.08, 22:44 Pewnie że przyzwoicie, puszek po piwie nie rzuca, petów nie gasi na meblach, nie przeklina, tylko zrobi demolkę w ogrodzie, ale to drobiazg. Odpowiedz Link Zgłoś
faq zrobi? 18.07.08, 09:55 na razie nie robi.. moze planuje w cichosci norki. Kopczyk jeden od tygodnia.. a moze wzgardzil? ciekawe.. moze nudno bylo, a moze zezarl wszystkie slimaki i poszedl sobie Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: zrobi? 18.07.08, 10:18 Kocham cię - nareszcie nie "kret, ratunku, czym wytępić?!" tylko miło, spokojnie, kulturalnie i ugodowo :) Odpowiedz Link Zgłoś
yola1976 Re: zrobi? 18.07.08, 10:57 Też mam kreta. Kopczyki regularnie zmywam wodą z węża, więc nie ma problemu z estetyką w ogrodzie. A kret mi nie przeszkadza, rodzinie zakazałam go tępić choć mieli takie zakusy :))) Kret przekopał się koło powojnika botanicznego - jakby szkodził to roślinka już by padła. Kret jest mój nie oddam go nikomu :) Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 12:37 Działalność estetyczna kretów jest bez znaczenia.Kopce można spłukać lub rozgrabić.Kopiąc pod roślinami niszczy je, ponieważ młode wykopuje, starsze mogą wyschnąć, a zimą podkopane wymarzają. Poza tym w krecie korytarze wkrótce wprowadzą sie nornice i miłośnicy kretów będą się dziwić,że posadzono drzewko, wyjęto z ziemi zastrugany ołówek.Może więc lepiej nie paplać, jak sie nie wie o czym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
jokaer Re: zrobi? 18.07.08, 13:36 mirzanie mam multum kretów, multum nornic, gdybym chciała z tym walczyć chyba wyladowałabym w wariatkowie; jeszcze ani jedno drzewko , ani jeden krzaczek nie padł mi z powodu ich działalności (o przepraszam jeden hyzop, ale też nie do końca jest to pewne) mam przynajmniej napowietrzoną glebę i przekopaną :)) , praktycznie nie mam żadnych pędraków etc inna sprawa, że teren jest duży i mają gdzie kopać --- dagmargallery.republika.pl/ www.ogrodziolowy.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 15:12 > jeszcze ani jedno drzewko , ani jeden krzaczek nie padł mi z powodu ich działal > ności Teraz cebulki są tanie.Posadź kilkaset tulipanów, hiacyntów,lilii i za dwa lata bądziesz mogła coś na temat nornic powiedzieć. Nie każdy ma puste pola, niektórzy w ogrodzie maja ogród i o niego dbają.Przy okazji dowiedziałem się skąd pochodzi słowo kretyn. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: zrobi? 18.07.08, 16:35 No wiesz, jak ty komercyjną uprawę lilii prowadzisz... Odpowiedz Link Zgłoś
jokaer Re: zrobi? 18.07.08, 17:50 mirzanie ja nie ma pustego pola, wręcz przeciwnie, jest zasiedlony i to dość gęsto co za kilka lat się okaże, mam również ziołownik i róże i ma tylko dwie ręce, a i tak uważam, że rośliny na mym kawałku pola są zadbane, o czym świadczy ich wygląd ponieważ wyznaję zasadę mierz siły na zamiary, nie mam zamiaru kupować ilości cebulowych roślin w ilościach niezmierzonych, mam natomiast sporo narcyzy, bo ich akurat nic nie je do ogrodu nalezy podchodzić w sposób racjonalny a nie okazjonalno-emocjonalny reszty nie będę komentować --- dagmargallery.republika.pl/ www.ogrodziolowy.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 19:12 No właśnie, narcyzów nic nie je, a bardzo wielu ludzi uprawia inne rośliny cebulowe.I jesli gryzonie zeżrą komuś kolekcję tulipanów czy innych cennych roślin, to dogadywanie,że to są fajne futrzaki, należąy do złośliwości, albo raczej całkowitej bezmyślności. Moja plantacja lilii to raptem kilkaset cebul, których używam do robienia krzyżówek. Nawet nie ma co uciąć, nie mówiąc o sprzedaży. Hoduje sie nowe odmiany kilka lat i w jedną łagodna zimę grządke zbuszuje kret, na drugi dzień są nornice i grządki nie ma. Dlatego wiem co znaczy kretyn-to taki osobnik, co jest zachwycony jak zobaczy kopiec kreta.A jak ten kopiec wypatrzy u sąsiada,w cennych roślinach, to gotów klaskać z radości i dogadywać, jakie to piękne zwierzę, jaki inteligentny wyraz twarzy. Racjonalny stosunek do swojej pracy, oznacza dbanie o swoje miejsce pracy,czy wypoczynku,brak zezwolenia na niszczenie go.A pozostałe określenie-okazjonalno emocjonalny-czy to cytat z Wałęsy? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: zrobi? 18.07.08, 19:33 No dobrze, to ja mogę być kretynką... czy jeżynką? Mam jeże. I lilie też. Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 22:25 Jeżynką nie może sie nazywać osoba która jeża ma w ogrodzie, ale ta, która sie zachwyca, jaką ładną kupkę zrobił.Z kretami analogicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: zrobi? 18.07.08, 22:34 Toteż się zachwycam. OK, mogę być i kretynką, jeśli ci to dobrze zrobi na samopoczucie. Odpowiedz Link Zgłoś
kretynofil To na pocieszenie - specjalnie dla Ciebie :) 23.07.08, 17:05 Ciesz sie ze Ci sie zalegl tylko kret, a nie od razu kretynofil, bo dopiero bys miala utrapienie :) A co do kretow - rodzice mojej bylej dziewczyny robili jakis taki numer ze wieszali plastikowe butelki nad ziemia i ten dzwiek, ktory generowala taka butelka pod wplywem wiatru podobno odstraszal krety. Na ile to prawda to nie wiem, ale mozesz zapytac pana Googla - moze on cos wie na ten temat. Do reszty: ludzie, odwalcie sie od kretow. Wiem, ze najchetniej byscie wytlukli wszystko co zyje i czego nie da sie przerobic na hamburgery, zabetonowali cala planete na parkingi i drogi a na samym srodku postawili sobie jedno wiaderko z jednym IDEALNYM kwiatkiem, ale mam dla Was przykra nowine - to sie raczej nie uda :) Dajcie luz zwierzakowi, pogoncie go w sposob humanitarny (na pewno istnieja metody) albo sie z nim zaprzyjaznijcie. Odrobina natury pozbawionej Waszych inzynieryjnych zapedow Wam nie zaszkodzi :))) ---------------------------------------------- Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :) Odpowiedz Link Zgłoś
jokaer Re: zrobi? 18.07.08, 20:23 stosunek racjonalny to przede wszystkim chłodna kalkulacja co mogę na swym kawałku ziemi, co będzie dobrze rosło niewielkim nakładem pracy ( ekonomia) i innych kosztów, a więc opłacalnośc wynikająca z tego tu rodzi się pytanie co z pasjonatami, ano to juz ich problem :) okazjonalono-emocjonalny to mój nowoczesny być może twór językowy doskonale oddający sytuację handlową narzuconą przez markety okazjonalny - tani - liczne wyprzedaże emocjonalny - skutek pierwszego na dokładkę mirzanie nieuważnie czytasz, ja nie mówię , że krety to fajne futrzaki, choć byc może, ja przestałam z nimi walczyć, bo w mojej konkretnej sytuacji nie ma to zupełnie sensu mimo wszystko jednak żeby ograniczyć populacje przede wszystkim nornic pozasiewałam kocimietkę i schodzą się okoliczne koty, aczkolwiek bez kocimietki też się schodziły --- dagmargallery.republika.pl/ www.ogrodziolowy.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 22:22 wszystkim nornic pozasiew > ałam kocimietkę > i schodzą się okoliczne koty, aczkolwiek bez kocimietki też się schodziły Coś Ci powiem w tajemnicy,jeśli od zapylenia kwiatów do kwitnienia zleci trzy lata,od pierwszego kwitnienia do uzyskania pełnych ładnych wymiarów zleci nastepne trzy lata, nie mam czasu na brednie o kocimiętce, która ma koty odstraszać.Poza tym pod ziemią żyją setki stworzeń, na ziemi kotów pojedyńcze sztuki.Kot ma wartość zero w tępieniu w likwidacji plagi gryzoni, które są zapraszane przez krety. Nie masz roślin które są pokarmem gryzoni, to nic o nich nie wiesz, bo do Ciebie nie przychodzą, więc nie grzeb w tym temacie.Niektórych ludzi nawet denerwują kopce na trawniku i jak wyskoczy taki miłośnik kretów jak filip z konopi, to wrażenie jest raczej marne. Aby być mądrym, nie trzeba zawsze mówić mądrze, wystarczy nie głosić głupot. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: zrobi? 18.07.08, 22:32 No wybacz ale o czym ty gadasz, trzy lata czekasz, żeby ci lilie zakwitły? I co na Boga mają do tego koty? Koty zapylają lilie, czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: zrobi? 19.07.08, 08:46 Od zapylenia kwiatu lilii, poprzez wysianie nasion, doprowadzenie do kwitnienia pierwszego, trzeba liczyć trzy lata.A w miedzyczasie podkopuje się pod grządke kret, zaprasza na kolację nornice i masz trzy lata pracy z głowy.Ktoś wspomniał o kocimiętce, więc wspomniałem,że ona ma odstraszać koty a nie wabić.I koty raczej niczego nie zapylają, czy naprawdę niczego nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
jokaer Re: czytanie tekstu 19.07.08, 07:24 ja mam wrażenie, że nie potrafisz czytać tekstu ze zrozumieniem, wytaczasz przeciw mnie argumenty niczym armatę na wróble nie mając ku temu podstaw z mojej strony, żałosne, przydałoby sie po prostu trochę poczucia humoru, a nie tego straszliwego zacietrzewienia ponadto gdybyś zobaczył, do jakiego stopnia mam potwornie zrytą ziemię przez nornice, nic więcej byś już nie powiedział --- dagmargallery.republika.pl/ www.ogrodziolowy.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
jokaer dodam jeszcze 18.07.08, 20:26 że osobiście krecie kopczyki działają mi trochę na nerwy bo sie na nich potykam, bo nie jest możliwe na 30 arowym kawałku ziemi latanie z kopaczką i równanie terenu --- dagmargallery.republika.pl/ www.ogrodziolowy.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
badjuk wiatraczek 24.07.08, 10:19 No a taki metalowy wiatraczek wbijany w ziemię ? Odpowiedz Link Zgłoś
jezeli.tylko.ja Re: zrobi? 24.07.08, 10:52 Tyle też mowiła teoria której uczyli mnie na studiach. A praktyka na działce ówi tak: mam krety, mam nornice - wzielam toto razem z gruntem pod swoje skrzydla, wszystko rosnie jak szalone, nic nie usycha, nic nie przemarza, nawet warzywka mam jak złoto... Może stwierdziły, że to jakiś uklad one nie niszczą ja ich nie wyganiam?? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tojan3 U mnie w siatce tez ktos kabluje 24.07.08, 00:24 sorry, ale nie moglem sie powstrzymac :) Odpowiedz Link Zgłoś
szadoka Re: mam kreta :) 18.07.08, 14:03 To fajnie, jak sie zwierzyna dzika zalegnie. Chetnie bym do siebie zaprosila na slimaki (ja za mietka jestem , zeby je wlasnymi rekami mordowac, innym tez zabraniam). Ale u mnie szczery , wislany piach i taki biedny kred z glodu by padl predko... Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: mam kreta :) 18.07.08, 16:35 Jeże, Szadoka na piachu na ślimaki mamy jeże :) Odpowiedz Link Zgłoś
szadoka Re: mam kreta :) 27.07.08, 12:56 Niestety jeza w sojej okolicy nigdy nie widzialam. A szkoda bo to takie urocze stworzenia. A tak odnsnie dyskusji. Rozumiem zacietrzewienie Mirzana, tez by mnie szlag tarfial jakby mi ktos w szkode wlazil. Tyle ze ja wychodze z zalozenia ze z natura nie ma co walczyc i zarzucilabym hodowle tego co jest zbyt uciazliwe z powodow roznych. Odpowiedz Link Zgłoś
faq mirzan no wez wyluzuj 19.07.08, 09:41 bo im dalej w las tym bardziej mam nieodparte wrazenie, ze to nie z kretami masz problem.. Tobie kret psuje i niszczy, dziala na nerwy, a innemu nie. Powod, zeby komus dogryzac?! Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: mirzan no wez wyluzuj 19.07.08, 12:27 Faktycznie, nie warto dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
irenazu Re: :) 19.07.08, 14:05 No ale jak zostawisz sobie nieduży kawałek trawki,który chcesz mieć jako trawnik i co ranek widzisz na nim 5-6 świeżych kopców i z trawnika pozostaje Ci tylko kretowisko,to niestety,ale trudno kreta lubić.Też nie przeszkadzał mi jak sobie "usypywał"kopczyki niżej,tam gdzie nie musiało być równo,a raczej miało być na pół-dziko.Potem jedynie śledzie poskutkowały-widocznie ich bez cebulki, oleju i setki nie lubi:))) Odpowiedz Link Zgłoś
faq poszedl sobie.. 22.07.08, 23:25 stary kopczyk juz wysuszyl sie na wietrze, rozmyl go deszcz a nowych nie ma.. wiec chyba sobie poszedl.. nie spodobalo mu sie? sledziem nawet nie poczestowalam :) Odpowiedz Link Zgłoś
bernadetkazpoznania Re: mam kreta :) 23.07.08, 15:38 Znam 2 metody - obie dosyć skuteczne i nieinwazyjne, kret się wynosi bo mu niewygodnie ale nie dzieje mu się żadna krzywda. 1. W kopiec kreta wkładamy butelkę. Jak już się kret wyniesie możemy wyjąć i oddać do skupu szkła. Jeżeli pojawią się nowe kopce w każdy idzie butelka. 2. Kupujemy ,,odstraszacz kreta" (w sklepie ogrodniczym). To taki krążek na baterie, emituje dźwięk niesłyszalny dla ucha ludzkiego, coś jakby niskie dudnienie, kładziemy go na kopcu, podobno słychać dźwięk w całym korytarzu kreta. Kret się wynosi bo nie lubi tego dźwięku. A teraz drastycznie: u mojej ciotki jamniki zagryzały krety, przez nikogo nie zachęcane... ogród: www.polifreshya.pl/foto,pokaz,u-17385,id-3419 Odpowiedz Link Zgłoś
sven_b Re: mam kreta :) 23.07.08, 16:24 Koleżanka stwierdza jedynie że gość zawitał. Nie pyta o sposoby pogromu. Na razie:) Odpowiedz Link Zgłoś
takikushi Re: mam kreta :) - chyba jednak :( 23.07.08, 15:55 nie, nie potrafi. Ostatnio wymyło jeden egzemplarz z mojego ogródka, połaził trochę na słońcu, próbowałem go przegonić do sąsiadów, nawet zdjęcia zrobiłem, po czym się wziął wybrał w zakopane. Na drugi dzień nowe kopce. No świnia nie kret. Odpowiedz Link Zgłoś
bogiemslawiena Re: mam kreta :) - chyba jednak :( 23.07.08, 16:47 Mirzan, ależ jesteś nerwowa. To tylko kret :) Wypij ziółka jakieś na uspokojenie. A jeśli bardzo cię drażni owy kret, kup sobie psa tropiącego. Za jakiś czas znajdziesz kreta bez głowy. Przynajmniej moja suńka wyżera krety... i zalizuje myszy ;)) na śmierć rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
mmarioo Re: mam kreta :) - chyba jednak :( 23.07.08, 19:31 Mam działkę 25 arów i ani jednego kreta, cała tajemnica w składzie ziemi: 1 część piachu, 1 część gliny i 1 część kamieni, wszystko równomiernie wymieszane. Kreta nie ma, a ja mażę o ładnym trawniku bez mchu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: mam kreta :) - chyba jednak :( 23.07.08, 20:12 bogiemslawiena napisała: > Mirzan, ależ jesteś nerwowa. To tylko kret :) Sprawa wyglada tak-kreta można mieć,albo nie mieć, sam kret jest ucuciowo obojętny.Ale cieszyć się z tego,że kret robi szkody, to jest właśnie-powiedzmy-dziwne. Jeden masochista walił się młotkiem w palec. Kolega go pyta, zdradź mi tajemnicę, kiedy masz z tego przyjemność? Jak nie trafię... A kiedy ma się przyjemność z wyczynów kreta? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Właśnie wczoraj pojawił się u mnie, 23.07.08, 20:11 dzisiaj rano znów nowe kopce. Jakim cudem funkcjonuje – pojęcia nie mam, bo mieszkam niemal na pustyni. Krecik miłe zwierzątko, krzywdy mu nie zrobię, ale szkoda nieco podrośniętych krzaków leszczyny, wokół których grasuje. Najgorsze jest to, że nie wiem, co robić dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Właśnie wczoraj pojawił się u mnie, 23.07.08, 22:12 ewa8a napisała: > dzisiaj rano znów nowe kopce. Zalej nory wodą, obficie, zanim krzew uschnie.Bedzie spokój przez parę dni. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a Re: Właśnie wczoraj pojawił się u mnie, 23.07.08, 23:06 Do leszczyny ma jakieś 1,5 m. Na razie zmierza w kierunku grządki z ogórkami. To jeszcze mogę mu darować, mam słabość do wszelkich zwierzątek. Odpowiedz Link Zgłoś
ponury_drwiacy_szyderca Ja też mam Kreta. Czyszczę nim WC. 23.07.08, 20:47 Tylko trzeba w rękawiczkach bo żrący. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodwoz Re: mam kreta :) 23.07.08, 23:17 Jak to z niczego można robić problem! Idzie się do sklepu ogrodniczego, kupuje puszkę z rysunkiem kreta z tobołkiem i zawartość w niedużych porcjach wsypuje mu się do nor. Zawartością puszki jest węglik wapnia, popularnie zwany karbidem. Jest to sposób humanitarny. Nie zabija lecz przepędza, to chronione przecież zwierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
tojan3 u mnie w siatce tez ktos kabluje 24.07.08, 00:21 sorry, nie moglem sie powstrzymac :) Odpowiedz Link Zgłoś
no_elle Re: mam kreta :) 24.07.08, 09:54 U mnie jednego kreta wytępił pies. Jak to jamnik uwielbia kopać a na widok krecich kopców dostawał obłędu. A drugiego krecika jako prezent na wycieraczce zostawił kot. Od tego czasu niema kretów w ogrodzie. Znajoma z kretami walczy śledziami. Bierze śledzia, takiego już mniej świeżego i zakopuje w kopcu. Nie wiem jak to u niej działa, ponoć to działa. Odpowiedz Link Zgłoś
bright_witch [...] 24.07.08, 12:42 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszy.prusakolep Re: mam kreta :) 24.07.08, 22:42 faq napisał: > na razie jeden kopczyk i w dodatku z boczku zrobil, wiec mi nie przeszkadza.. > nie chce eleganta przepedzac, ale tez nie chcialabym, zeby mi zryl trawnik. > Potrafi sie taki przyzwoicie zachowac? :) polecam odstraszacz kretow z allegro, sam taki mam i chwale sobie, juz gnoje uciekly ;) do sasiada hrhr pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
santano00 Re: mam kreta :) 25.07.08, 17:59 kup strzelbe kal. 12 i odstrzel chwasta Odpowiedz Link Zgłoś
mi.ka.n Re: mam kreta :) 27.07.08, 10:26 Kret to nie chwast.Co ty proponujesz?Tak pozyteczne śtworzenie chcesz ukatrupić.FE. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: mam kreta :) 27.07.08, 10:49 Witam, A ja nie mam kreta, za to mam nornice. Albo miałam, bo zeżarły mi żywotnika. Żywotnik po wykopaniu okazał się nie mieć korzeni. Potem kot upolował jedną nornicę, widziałam trupa;-) A co z innymi nornicami, to nie wiem;-)Chwilowo nic nie zasycha, ani się nie przewraca, więc chyba sobie poszły. A co do kreta to uważaj, bo najpierw jest ciekawość, radocha, a potem złość i walka. Najlepiej na kreta działa kosiarka;-) Jak często kosisz, to kret sobie pójdzie. Tak gdzieś wyczytałam i to chyba ma sens, bo u mnie trawa krótka i szczotkowata i kretów nie ma. Pzdr. Inguszetia Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: mam kota :) 27.07.08, 14:09 Idźmy na skróty i zlikwidujmy ... trawnik, często nadal przebywając w ogródku wraz ze zgrają rozwrzeszczanej, tupiącej z radochy na widok każdego motylka, dzieciarni naszej ukochanej. Owe tupturuptup wypłoszy nawet drzemiącego w sąsiedztwie w hamaku emeryta, o krecie już nie wspomniawszy. Na nornice - niedożywiony kot. Ale wodę w te upały musi mieć świeżuteńką! * * * Kici, kici, no ruszże się futrzaku z tego cienia, no to co, że w nocy chłodniej... Odpowiedz Link Zgłoś
malaugena Re: mam kreta :) 31.07.08, 12:55 jeszcze się taki nie urodził co by krecikowi "dogodził" Odpowiedz Link Zgłoś
pos3gacz Re: mam kreta :) 14.08.08, 00:49 malaugena napisał: > jeszcze się taki nie urodził co by krecikowi "dogodził" xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx A jednak się urodził. Właśnie 09.08.2008 padł ostatni kret. 3 lata pracy i cierpliwości, a efektem brak zniszczeń na grzadkach. Wszyscy dookoła mieli mnie za wariata względem kretów =-=ja miałem czyste grzadki, bez kopców, a oni przeorane zagony. Dopóki ostatnie 2 krety siedziały w okolicy kompostownika [2mx3m], to jeszcze można było wytrzymać, ale jak zaczęły orać grządki to już było za wiele =-= no i padły. Jest jeden sposób niezawodny, lecz w chwili obecnej już nie można dostać owego środka, a jest nim zwykły eter, który dawniej był używany do usypiania przed zabiegiem chirurgicznym. Wystarczyło go wlać w otwór w kretowisku, a środek zawarty w eterze jako cięższy od powietrza samoistnie wypełniał korytarze i usypiał kreta ""na śmierć"". Przed nim nie było ucieczki. Odpowiedz Link Zgłoś