Dodaj do ulubionych

mam kreta :)

17.07.08, 21:35
na razie jeden kopczyk i w dodatku z boczku zrobil, wiec mi nie przeszkadza..
nie chce eleganta przepedzac, ale tez nie chcialabym, zeby mi zryl trawnik.
Potrafi sie taki przyzwoicie zachowac? :)
Obserwuj wątek
    • mirzan Re: mam kreta :) 17.07.08, 22:44
      Pewnie że przyzwoicie, puszek po piwie nie rzuca, petów nie gasi
      na meblach, nie przeklina, tylko zrobi demolkę w ogrodzie, ale to
      drobiazg.
      • faq zrobi? 18.07.08, 09:55
        na razie nie robi.. moze planuje w cichosci norki. Kopczyk jeden od tygodnia.. a
        moze wzgardzil? ciekawe.. moze nudno bylo, a moze zezarl wszystkie slimaki i
        poszedl sobie
        • yoma Re: zrobi? 18.07.08, 10:18
          Kocham cię - nareszcie nie "kret, ratunku, czym wytępić?!" tylko miło,
          spokojnie, kulturalnie i ugodowo :)
          • yola1976 Re: zrobi? 18.07.08, 10:57
            Też mam kreta. Kopczyki regularnie zmywam wodą z węża, więc nie ma
            problemu z estetyką w ogrodzie. A kret mi nie przeszkadza, rodzinie
            zakazałam go tępić choć mieli takie zakusy :)))
            Kret przekopał się koło powojnika botanicznego - jakby szkodził to
            roślinka już by padła. Kret jest mój nie oddam go nikomu :)
            • mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 12:37
              Działalność estetyczna kretów jest bez znaczenia.Kopce można
              spłukać lub rozgrabić.Kopiąc pod roślinami niszczy je, ponieważ młode
              wykopuje, starsze mogą wyschnąć, a zimą podkopane wymarzają.
              Poza tym w krecie korytarze wkrótce wprowadzą sie nornice i
              miłośnicy kretów będą się dziwić,że posadzono drzewko, wyjęto z ziemi
              zastrugany ołówek.Może więc lepiej nie paplać, jak sie nie wie o czym
              mowa.
              • jokaer Re: zrobi? 18.07.08, 13:36
                mirzanie mam multum kretów, multum nornic, gdybym chciała z tym walczyć
                chyba wyladowałabym w wariatkowie;

                jeszcze ani jedno drzewko , ani jeden krzaczek nie padł mi z powodu ich działalności
                (o przepraszam jeden hyzop, ale też nie do końca jest to pewne)

                mam przynajmniej napowietrzoną glebę i przekopaną :)) ,
                praktycznie nie mam żadnych pędraków etc

                inna sprawa, że teren jest duży i mają gdzie kopać

                ---
                dagmargallery.republika.pl/
                www.ogrodziolowy.republika.pl/
                • mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 15:12

                  > jeszcze ani jedno drzewko , ani jeden krzaczek nie padł mi z
                  powodu ich działal
                  > ności

                  Teraz cebulki są tanie.Posadź kilkaset tulipanów, hiacyntów,lilii
                  i za dwa lata bądziesz mogła coś na temat nornic powiedzieć.
                  Nie każdy ma puste pola, niektórzy w ogrodzie maja ogród i o niego
                  dbają.Przy okazji dowiedziałem się skąd pochodzi słowo kretyn.
                  • yoma Re: zrobi? 18.07.08, 16:35
                    No wiesz, jak ty komercyjną uprawę lilii prowadzisz...
                  • jokaer Re: zrobi? 18.07.08, 17:50
                    mirzanie ja nie ma pustego pola, wręcz przeciwnie, jest zasiedlony
                    i to dość gęsto co za kilka lat się okaże, mam również ziołownik i róże i ma tylko dwie ręce,
                    a i tak uważam, że rośliny na mym kawałku pola są zadbane, o czym świadczy ich wygląd

                    ponieważ wyznaję zasadę mierz siły na zamiary, nie mam zamiaru kupować ilości cebulowych roślin w ilościach niezmierzonych, mam natomiast sporo narcyzy, bo ich akurat nic nie je

                    do ogrodu nalezy podchodzić w sposób racjonalny a nie okazjonalno-emocjonalny

                    reszty nie będę komentować


                    ---
                    dagmargallery.republika.pl/
                    www.ogrodziolowy.republika.pl/
                    • mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 19:12
                      No właśnie, narcyzów nic nie je, a bardzo wielu ludzi uprawia inne
                      rośliny cebulowe.I jesli gryzonie zeżrą komuś kolekcję tulipanów
                      czy innych cennych roślin, to dogadywanie,że to są fajne futrzaki,
                      należąy do złośliwości, albo raczej całkowitej bezmyślności.
                      Moja plantacja lilii to raptem kilkaset cebul, których używam do
                      robienia krzyżówek. Nawet nie ma co uciąć, nie mówiąc o sprzedaży.
                      Hoduje sie nowe odmiany kilka lat i w jedną łagodna zimę grządke
                      zbuszuje kret, na drugi dzień są nornice i grządki nie ma.
                      Dlatego wiem co znaczy kretyn-to taki osobnik, co jest zachwycony
                      jak zobaczy kopiec kreta.A jak ten kopiec wypatrzy u sąsiada,w
                      cennych roślinach, to gotów klaskać z radości i dogadywać, jakie to
                      piękne zwierzę, jaki inteligentny wyraz twarzy.
                      Racjonalny stosunek do swojej pracy, oznacza dbanie o swoje miejsce
                      pracy,czy wypoczynku,brak zezwolenia na niszczenie go.A pozostałe
                      określenie-okazjonalno emocjonalny-czy to cytat z Wałęsy?
                      • yoma Re: zrobi? 18.07.08, 19:33
                        No dobrze, to ja mogę być kretynką... czy jeżynką? Mam jeże. I lilie też.
                        • mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 22:25
                          Jeżynką nie może sie nazywać osoba która jeża ma w ogrodzie, ale ta,
                          która sie zachwyca, jaką ładną kupkę zrobił.Z kretami analogicznie.
                          • yoma Re: zrobi? 18.07.08, 22:34
                            Toteż się zachwycam. OK, mogę być i kretynką, jeśli ci to dobrze zrobi na
                            samopoczucie.
                            • kretynofil To na pocieszenie - specjalnie dla Ciebie :) 23.07.08, 17:05
                              Ciesz sie ze Ci sie zalegl tylko kret, a nie od razu kretynofil, bo dopiero bys
                              miala utrapienie :)

                              A co do kretow - rodzice mojej bylej dziewczyny robili jakis taki numer ze
                              wieszali plastikowe butelki nad ziemia i ten dzwiek, ktory generowala taka
                              butelka pod wplywem wiatru podobno odstraszal krety. Na ile to prawda to nie
                              wiem, ale mozesz zapytac pana Googla - moze on cos wie na ten temat.

                              Do reszty: ludzie, odwalcie sie od kretow. Wiem, ze najchetniej byscie wytlukli
                              wszystko co zyje i czego nie da sie przerobic na hamburgery, zabetonowali cala
                              planete na parkingi i drogi a na samym srodku postawili sobie jedno wiaderko z
                              jednym IDEALNYM kwiatkiem, ale mam dla Was przykra nowine - to sie raczej nie
                              uda :)

                              Dajcie luz zwierzakowi, pogoncie go w sposob humanitarny (na pewno istnieja
                              metody) albo sie z nim zaprzyjaznijcie. Odrobina natury pozbawionej Waszych
                              inzynieryjnych zapedow Wam nie zaszkodzi :)))

                              ----------------------------------------------

                              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                              lektury :)
                      • jokaer Re: zrobi? 18.07.08, 20:23
                        stosunek racjonalny to przede wszystkim chłodna kalkulacja
                        co mogę na swym kawałku ziemi, co będzie dobrze rosło niewielkim nakładem pracy
                        ( ekonomia) i innych kosztów, a więc opłacalnośc wynikająca z tego

                        tu rodzi się pytanie co z pasjonatami, ano to juz ich problem :)

                        okazjonalono-emocjonalny

                        to mój nowoczesny być może twór językowy doskonale oddający sytuację handlową narzuconą przez markety

                        okazjonalny - tani - liczne wyprzedaże
                        emocjonalny - skutek pierwszego

                        na dokładkę mirzanie nieuważnie czytasz, ja nie mówię , że krety to fajne futrzaki, choć byc może, ja przestałam z nimi walczyć, bo w mojej konkretnej sytuacji nie ma to zupełnie sensu

                        mimo wszystko jednak żeby ograniczyć populacje przede wszystkim nornic pozasiewałam kocimietkę
                        i schodzą się okoliczne koty, aczkolwiek bez kocimietki też się schodziły


                        ---
                        dagmargallery.republika.pl/
                        www.ogrodziolowy.republika.pl/
                        • mirzan Re: zrobi? 18.07.08, 22:22
                          wszystkim nornic pozasiew
                          > ałam kocimietkę
                          > i schodzą się okoliczne koty, aczkolwiek bez kocimietki też się
                          schodziły

                          Coś Ci powiem w tajemnicy,jeśli od zapylenia kwiatów do kwitnienia
                          zleci trzy lata,od pierwszego kwitnienia do uzyskania pełnych ładnych
                          wymiarów zleci nastepne trzy lata, nie mam czasu na brednie o
                          kocimiętce, która ma koty odstraszać.Poza tym pod ziemią żyją setki
                          stworzeń, na ziemi kotów pojedyńcze sztuki.Kot ma wartość zero w
                          tępieniu w likwidacji plagi gryzoni, które są zapraszane przez krety.
                          Nie masz roślin które są pokarmem gryzoni, to nic o nich nie wiesz,
                          bo do Ciebie nie przychodzą, więc nie grzeb w tym temacie.Niektórych
                          ludzi nawet denerwują kopce na trawniku i jak wyskoczy taki miłośnik
                          kretów jak filip z konopi, to wrażenie jest raczej marne.
                          Aby być mądrym, nie trzeba zawsze mówić mądrze, wystarczy nie głosić
                          głupot.
                          • yoma Re: zrobi? 18.07.08, 22:32
                            No wybacz

                            ale o czym ty gadasz, trzy lata czekasz, żeby ci lilie zakwitły? I co na Boga
                            mają do tego koty? Koty zapylają lilie, czy jak?
                            • mirzan Re: zrobi? 19.07.08, 08:46
                              Od zapylenia kwiatu lilii, poprzez wysianie nasion, doprowadzenie do
                              kwitnienia pierwszego, trzeba liczyć trzy lata.A w miedzyczasie
                              podkopuje się pod grządke kret, zaprasza na kolację nornice i masz
                              trzy lata pracy z głowy.Ktoś wspomniał o kocimiętce, więc
                              wspomniałem,że ona ma odstraszać koty a nie wabić.I koty raczej
                              niczego nie zapylają, czy naprawdę niczego nie rozumiesz?
                          • jokaer Re: czytanie tekstu 19.07.08, 07:24

                            ja mam wrażenie, że nie potrafisz czytać tekstu ze zrozumieniem, wytaczasz przeciw mnie argumenty niczym armatę na wróble nie mając ku temu podstaw z mojej strony, żałosne,

                            przydałoby sie po prostu trochę poczucia humoru, a nie tego straszliwego zacietrzewienia

                            ponadto gdybyś zobaczył, do jakiego stopnia mam potwornie zrytą ziemię przez nornice, nic więcej byś już nie powiedział

                            ---
                            dagmargallery.republika.pl/
                            www.ogrodziolowy.republika.pl/
                      • jokaer dodam jeszcze 18.07.08, 20:26
                        że osobiście krecie kopczyki działają mi trochę na nerwy bo sie na nich potykam,
                        bo nie jest możliwe na 30 arowym kawałku ziemi latanie z kopaczką i równanie terenu


                        ---
                        dagmargallery.republika.pl/
                        www.ogrodziolowy.republika.pl/
                  • badjuk wiatraczek 24.07.08, 10:19
                    No a taki metalowy wiatraczek wbijany w ziemię ?
              • jezeli.tylko.ja Re: zrobi? 24.07.08, 10:52
                Tyle też mowiła teoria której uczyli mnie na studiach. A praktyka na działce ówi
                tak: mam krety, mam nornice - wzielam toto razem z gruntem pod swoje skrzydla,
                wszystko rosnie jak szalone, nic nie usycha, nic nie przemarza, nawet warzywka
                mam jak złoto... Może stwierdziły, że to jakiś uklad one nie niszczą ja ich nie
                wyganiam?? ;)
          • tojan3 U mnie w siatce tez ktos kabluje 24.07.08, 00:24

            sorry, ale nie moglem sie powstrzymac :)
    • szadoka Re: mam kreta :) 18.07.08, 14:03
      To fajnie, jak sie zwierzyna dzika zalegnie. Chetnie bym do siebie
      zaprosila na slimaki (ja za mietka jestem , zeby je wlasnymi rekami
      mordowac, innym tez zabraniam). Ale u mnie szczery , wislany piach i
      taki biedny kred z glodu by padl predko...
      • yoma Re: mam kreta :) 18.07.08, 16:35
        Jeże, Szadoka

        na piachu na ślimaki mamy jeże :)
        • szadoka Re: mam kreta :) 27.07.08, 12:56
          Niestety jeza w sojej okolicy nigdy nie widzialam. A szkoda bo to
          takie urocze stworzenia.
          A tak odnsnie dyskusji. Rozumiem zacietrzewienie Mirzana, tez by mnie
          szlag tarfial jakby mi ktos w szkode wlazil. Tyle ze ja wychodze z
          zalozenia ze z natura nie ma co walczyc i zarzucilabym hodowle tego co
          jest zbyt uciazliwe z powodow roznych.
    • faq mirzan no wez wyluzuj 19.07.08, 09:41
      bo im dalej w las tym bardziej mam nieodparte wrazenie, ze to nie z kretami masz
      problem..

      Tobie kret psuje i niszczy, dziala na nerwy, a innemu nie. Powod,
      zeby komus dogryzac?!
      • mirzan Re: mirzan no wez wyluzuj 19.07.08, 12:27
        Faktycznie, nie warto dyskutować.
        • faq :) 19.07.08, 12:35
          pozdrawiam
          • irenazu Re: :) 19.07.08, 14:05
            No ale jak zostawisz sobie nieduży kawałek trawki,który chcesz mieć jako trawnik
            i co ranek widzisz na nim 5-6 świeżych kopców i z trawnika pozostaje Ci tylko
            kretowisko,to niestety,ale trudno kreta lubić.Też nie przeszkadzał mi jak sobie
            "usypywał"kopczyki niżej,tam gdzie nie musiało być równo,a raczej miało być na
            pół-dziko.Potem jedynie śledzie poskutkowały-widocznie ich bez cebulki, oleju i
            setki nie lubi:)))
            • faq poszedl sobie.. 22.07.08, 23:25
              stary kopczyk juz wysuszyl sie na wietrze, rozmyl go deszcz a nowych nie ma..
              wiec chyba sobie poszedl.. nie spodobalo mu sie? sledziem nawet nie poczestowalam :)
    • ryza_malpa1 Re: mam kreta :) 23.07.08, 13:56
      sprowadź kota :)
    • bernadetkazpoznania Re: mam kreta :) 23.07.08, 15:38
      Znam 2 metody - obie dosyć skuteczne i nieinwazyjne, kret się wynosi bo mu
      niewygodnie ale nie dzieje mu się żadna krzywda.
      1. W kopiec kreta wkładamy butelkę. Jak już się kret wyniesie możemy wyjąć i
      oddać do skupu szkła. Jeżeli pojawią się nowe kopce w każdy idzie butelka.
      2. Kupujemy ,,odstraszacz kreta" (w sklepie ogrodniczym). To taki krążek na
      baterie, emituje dźwięk niesłyszalny dla ucha ludzkiego, coś jakby niskie
      dudnienie, kładziemy go na kopcu, podobno słychać dźwięk w całym korytarzu
      kreta. Kret się wynosi bo nie lubi tego dźwięku.
      A teraz drastycznie: u mojej ciotki jamniki zagryzały krety, przez nikogo nie
      zachęcane...
      ogród:
      www.polifreshya.pl/foto,pokaz,u-17385,id-3419
      • sven_b Re: mam kreta :) 23.07.08, 16:24
        Koleżanka stwierdza jedynie że gość zawitał. Nie pyta o sposoby pogromu. Na razie:)
    • takikushi Re: mam kreta :) - chyba jednak :( 23.07.08, 15:55
      nie, nie potrafi. Ostatnio wymyło jeden egzemplarz z mojego ogródka, połaził
      trochę na słońcu, próbowałem go przegonić do sąsiadów, nawet zdjęcia zrobiłem,
      po czym się wziął wybrał w zakopane. Na drugi dzień nowe kopce. No świnia nie kret.
      • bogiemslawiena Re: mam kreta :) - chyba jednak :( 23.07.08, 16:47
        Mirzan, ależ jesteś nerwowa. To tylko kret :) Wypij ziółka jakieś na
        uspokojenie.
        A jeśli bardzo cię drażni owy kret, kup sobie psa tropiącego. Za
        jakiś czas znajdziesz kreta bez głowy. Przynajmniej moja suńka
        wyżera krety... i zalizuje myszy ;)) na śmierć rzecz jasna.
        • mmarioo Re: mam kreta :) - chyba jednak :( 23.07.08, 19:31
          Mam działkę 25 arów i ani jednego kreta, cała tajemnica w składzie
          ziemi: 1 część piachu, 1 część gliny i 1 część kamieni, wszystko
          równomiernie wymieszane. Kreta nie ma, a ja mażę o ładnym trawniku
          bez mchu ;)
        • mirzan Re: mam kreta :) - chyba jednak :( 23.07.08, 20:12
          bogiemslawiena napisała:

          > Mirzan, ależ jesteś nerwowa. To tylko kret :)

          Sprawa wyglada tak-kreta można mieć,albo nie mieć, sam kret jest
          ucuciowo obojętny.Ale cieszyć się z tego,że kret robi szkody, to jest
          właśnie-powiedzmy-dziwne.
          Jeden masochista walił się młotkiem w palec. Kolega go pyta, zdradź
          mi tajemnicę, kiedy masz z tego przyjemność? Jak nie trafię...
          A kiedy ma się przyjemność z wyczynów kreta?
          Pozdrawiam.
    • ewa8a Właśnie wczoraj pojawił się u mnie, 23.07.08, 20:11
      dzisiaj rano znów nowe kopce. Jakim cudem funkcjonuje – pojęcia nie
      mam, bo mieszkam niemal na pustyni. Krecik miłe zwierzątko, krzywdy
      mu nie zrobię, ale szkoda nieco podrośniętych krzaków leszczyny,
      wokół których grasuje. Najgorsze jest to, że nie wiem, co robić
      dalej.
      • mirzan Re: Właśnie wczoraj pojawił się u mnie, 23.07.08, 22:12
        ewa8a napisała:

        > dzisiaj rano znów nowe kopce.

        Zalej nory wodą, obficie, zanim krzew uschnie.Bedzie spokój przez
        parę dni.
        • ewa8a Re: Właśnie wczoraj pojawił się u mnie, 23.07.08, 23:06
          Do leszczyny ma jakieś 1,5 m. Na razie zmierza w kierunku grządki z
          ogórkami. To jeszcze mogę mu darować, mam słabość do wszelkich
          zwierzątek.
    • ponury_drwiacy_szyderca Ja też mam Kreta. Czyszczę nim WC. 23.07.08, 20:47
      Tylko trzeba w rękawiczkach bo żrący.
    • wlodwoz Re: mam kreta :) 23.07.08, 23:17
      Jak to z niczego można robić problem! Idzie się do sklepu ogrodniczego, kupuje
      puszkę z rysunkiem kreta z tobołkiem i zawartość w niedużych porcjach wsypuje mu
      się do nor. Zawartością puszki jest węglik wapnia, popularnie zwany karbidem.
      Jest to sposób humanitarny.
      Nie zabija lecz przepędza, to chronione przecież zwierzę.
    • tojan3 u mnie w siatce tez ktos kabluje 24.07.08, 00:21
      sorry, nie moglem sie powstrzymac :)
    • no_elle Re: mam kreta :) 24.07.08, 09:54
      U mnie jednego kreta wytępił pies. Jak to jamnik uwielbia kopać a na
      widok krecich kopców dostawał obłędu. A drugiego krecika jako
      prezent na wycieraczce zostawił kot. Od tego czasu niema kretów w
      ogrodzie.

      Znajoma z kretami walczy śledziami. Bierze śledzia, takiego już
      mniej świeżego i zakopuje w kopcu. Nie wiem jak to u niej działa,
      ponoć to działa.
    • bright_witch [...] 24.07.08, 12:42
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • najlepszy.prusakolep Re: mam kreta :) 24.07.08, 22:42
      faq napisał:

      > na razie jeden kopczyk i w dodatku z boczku zrobil, wiec mi nie przeszkadza..
      > nie chce eleganta przepedzac, ale tez nie chcialabym, zeby mi zryl trawnik.
      > Potrafi sie taki przyzwoicie zachowac? :)

      polecam odstraszacz kretow z allegro, sam taki mam i chwale sobie, juz gnoje
      uciekly ;) do sasiada hrhr

      pozdrawiam
    • santano00 Re: mam kreta :) 25.07.08, 17:59
      kup strzelbe kal. 12 i odstrzel chwasta
      • mi.ka.n Re: mam kreta :) 27.07.08, 10:26
        Kret to nie chwast.Co ty proponujesz?Tak pozyteczne śtworzenie chcesz ukatrupić.FE.
    • inguszetia_2006 Re: mam kreta :) 27.07.08, 10:49
      Witam,
      A ja nie mam kreta, za to mam nornice. Albo miałam, bo zeżarły mi
      żywotnika. Żywotnik po wykopaniu okazał się nie mieć korzeni. Potem
      kot upolował jedną nornicę, widziałam trupa;-) A co z innymi
      nornicami, to nie wiem;-)Chwilowo nic nie zasycha, ani się nie
      przewraca, więc chyba sobie poszły.
      A co do kreta to uważaj, bo najpierw jest ciekawość, radocha, a
      potem złość i walka. Najlepiej na kreta działa kosiarka;-) Jak
      często kosisz, to kret sobie pójdzie. Tak gdzieś wyczytałam i to
      chyba ma sens, bo u mnie trawa krótka i szczotkowata i kretów nie
      ma.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • deerzet Re: mam kota :) 27.07.08, 14:09
        Idźmy na skróty i zlikwidujmy ... trawnik, często nadal przebywając
        w ogródku wraz ze zgrają rozwrzeszczanej, tupiącej z radochy na
        widok każdego motylka, dzieciarni naszej ukochanej.

        Owe tupturuptup wypłoszy nawet drzemiącego w sąsiedztwie w hamaku
        emeryta, o krecie już nie wspomniawszy.

        Na nornice - niedożywiony kot.
        Ale wodę w te upały musi mieć świeżuteńką!

        * * *
        Kici, kici, no ruszże się futrzaku z tego cienia, no to co, że w
        nocy chłodniej...
    • malaugena Re: mam kreta :) 31.07.08, 12:55
      jeszcze się taki nie urodził co by krecikowi "dogodził"
      • pos3gacz Re: mam kreta :) 14.08.08, 00:49
        malaugena napisał:

        > jeszcze się taki nie urodził co by krecikowi "dogodził"
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        A jednak się urodził. Właśnie 09.08.2008 padł ostatni kret.
        3 lata pracy i cierpliwości, a efektem brak zniszczeń na grzadkach.
        Wszyscy dookoła mieli mnie za wariata względem kretów =-=ja miałem
        czyste grzadki, bez kopców, a oni przeorane zagony.
        Dopóki ostatnie 2 krety siedziały w okolicy kompostownika [2mx3m],
        to jeszcze można było wytrzymać, ale jak zaczęły orać grządki to
        już było za wiele =-= no i padły.
        Jest jeden sposób niezawodny, lecz w chwili obecnej już nie można
        dostać owego środka, a jest nim zwykły eter, który dawniej był
        używany do usypiania przed zabiegiem chirurgicznym.
        Wystarczyło go wlać w otwór w kretowisku, a środek zawarty w eterze
        jako cięższy od powietrza samoistnie wypełniał korytarze i usypiał
        kreta ""na śmierć"". Przed nim nie było ucieczki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka