Dodaj do ulubionych

przedwczesna defoliacja - dlaczego?

03.08.08, 23:33
W ostatnim tygodniu zaobserwowałem, że na wielu drzewach liście
zaczynją masowo żółknąć i opadać. Problem ten dotyczy zwłaszcza lip,
grabów i leszczyn. Występuje też w pewnym nasileniu na drzewach
owocowych i niektórych innych drzewach parkowych. Liście nie opadają
z dębów i klonów.
Niektóre lipy wyglądają już tak, jakby był październik.
Zastanawiam się, co to za choroba może być?
Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 04.08.08, 07:42
      To nie choroba tylko efekt upałów.
      • gabula777 Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 04.08.08, 08:10
        Deficyt wody, susza w czerwcu, no i wegetacja rozpoczęła się wcześnie i pewnie
        wcześniej zakończy.
        • horpyna4 Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 04.08.08, 09:44
          Pamiętam takie lato (chyba niecałe pół wieku temu), że już pod
          koniec lipca drzewa straciły liście. W sierpniu wypuściły nowe.
          • tram_ktos Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 06.08.08, 15:06
            No ale czy aby na pewno to tylko efekt niedostatku wody, upałów i
            wczesnej wiosny? Chyba 3 lata temu był taki śródziemnomorski lipiec
            u nas (30 stopni cały czas i brak deszczu) i aż tak drzewa nie
            traciły liści.
            Niektóre lipy są już całkiem żółte, a to dopiero początek sierpnia.
            Może to jednak jakaś choroba wykorzystała osłabienie drzew suszą?
    • ewa553 Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 04.08.08, 12:38
      i ja juz od paru tygodni grabie liscie spod drzew owocowych....
      PS Gdybyscie wiedzieli, jak tytul watku w pierwszej chwili
      przeczytalam....
      • horpyna4 Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 04.08.08, 12:40
        Prawdopodobnie liście zastąpiły Ci się kwiatami, po łacinie rzecz
        jasna... dobrze zgadłam?
        • ewa553 Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 04.08.08, 14:12
          dobra jestes, Horpyno:))))
      • szadoka Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 04.08.08, 15:34
        Ewo :)), w pierwszej chwili przeczytalam to samo :)))
        • alexiaanna Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 04.08.08, 21:44
          No cóż, ja również. Ciekawe co by na to powiedział staruszek Freud?
          • ewa553 Re: przedwczesna defoliacja - dlaczego? 05.08.08, 09:46
            ja tez sie zawsze doszukuje roznych podtekstow w takich pomylkach,
            ale mysle ze to przesada. Mnie sie podobne przygody zdarzaja na
            codzien. Kupowalam kiedys puszeczki dla moich kotow i z przerazeniem
            przeczytalam na opisie zawartosci: "Maus und Huhn" czyli mysz i
            kura. Jak sie juz dostatecznie zdenerwowalam przeczytalam jeszcze
            raz i sie okazalo, ze to "Mais und Huhn", czyli kukurydza i
            kura":))))
            • deerzet Re: czytanie 05.08.08, 12:41
              Adam Wajrak, tu pisujący, też to ma.
              U niego to się zwie dyslek*ją.

              Ale przy multilingwiźmie {ewowym} to się musi inaczej zwać. Zdaje
              się: "wi_hajst_er" ;-)

              PS. Ładnie Panie sobie tu niby-świn*uszą...
            • deerzet Re: zapuszkowany lancz 05.08.08, 12:46
              Baranina, słonina i wołowina puszkowana --> "myszyna" i kurzyna"
              saute.
              Moja kotka tylko z tych puszek sos wylizuje, mięsa nie tyka. Mądre
              te zwierzaki...

              Pozdrawia znad 3. śniadania zwanego lanczem
              D.

              Do podwieczorku tak daleko...
              • ewa553 Re: zapuszkowany lancz 05.08.08, 13:55
                a wiesz ze moje kotki przeszly tez na sosy? Kupuje od paru miesiecy
                juz Sheba w tych plaskich pojemniczkach po 100 gramow. Tylko tych 5-
                6 gatunkow, ktore sa w sosie:))) I te bestie wysysaja, wylizuja sos,
                a reszta zostaje. Juz sie zastanawialam czy aby nie napisac do
                producenta, zeby wypuscil puszki tylko z sosem, bo szkoda tych
                pysznosci, ktore wyrzucam.
                • horpyna4 Re: zapuszkowany lancz 05.08.08, 14:19
                  Moje (to znaczy ogrodowe, półdzikie) też lubią wylizywać sos. Ale
                  najgorsze jest to, że dobrze wiedzą, co ile kosztuje i łachudry życzą
                  sobie droższe żarcie...
                  • deerzet Re: kocie menu 06.08.08, 11:56
                    Trochę mnie {Ewcia} i {Horpynia} uspokoiły, że moja Pani_W_Paski to
                    nie taka zmanierowana.
                    Nieba jej przychylałem, kiejby swe pięcioro dobrze wykarmiła, po
                    cesarce zresztą. Wtedy właśnie jej frykasy kupowałem, śmietaną
                    pasłem. Puszkowane kupowałem, też te w minisaszetkach, niestety
                    większość się marnowało, zaniechałem.

                    Na codzień ma rezydentka pięknie zjada suchą karmę i podroby. Surowe
                    płotkowe szushi ma też raz na tydzień [bo pono ta surowizna
                    szkodzi]. Mleka nie żałuję. Bo laktaza zaniknie...

                    ---
                    A w temacie menu, kocie kobietki tak po ludzku, pardon: po kobiecemu
                    zmienne są.

                    O rany, toż to hortico-forum ...


                    • ewa553 Re: kocie menu 06.08.08, 18:32
                      tym horticem przypomniales mi dercecie pierwsza czytanke z
                      laciny: "Marcus et Titus in Hortus sedant":))) a poptem przyszedl
                      magister i powiedzial "Salve Pueri" "Salve Magister", odpowiedzieli
                      pueri:))))
                      No, ale koniec wspominania . Powiedz co zrobiles z piatka Maluchow?
                      Znalazles im dobre domy adopcyjne? Mam nadzieje! Ja niestety
                      pozbawiam moje kotki macierzynstwa bo zawsze sie boje ze nie znajde
                      dla Maluchow rodzicow...
                      • deerzet Re: kocie adopcje 06.08.08, 23:31
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=81922294
                        A pojechał [3x] Deerz[ZZZ!]et na lokalną wojewódzką giełdę
                        samochodową, gdzie w gronie oferentów sprzedających swe zwierzaki
                        był jedynym, co swe kocięta oddawał za darmo. Ba! - załączał
                        instrukcję obsługi i saszetki z karmą.
                        Z pięciorga oddał tam czworo - a jednego, niechcianego kocurka potem
                        oddał swemu uczniowi. Wierzy, że dobrze trafiły
                        Do dziś ów obdarowany przyznaje się do ... pokrewieństwa per kota :-
                        ))
                        • ewa553 Re: kocie adopcje 07.08.08, 09:03
                          dziekuje Drogo Derzecie za link do ciekawego forum! Musze tam wiecej
                          czytac, jest bardzo ciekawie i do tego z humorem pisane. Moja lacina
                          ugina sie pod ciezarem wieloletniego kurzu, ale ciagle jeszcze
                          sprawia mi przyjemnosc wracanie do odlamkow tego, co zapamietalam
                          (vide moje wspomnienia):))))
                          Pozdrawiam najserdeczniej, pozdrawiajac rowniez wszelkie zwierzeta
                          Twojego domu i obejscia:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka