yoma 18.10.08, 10:13 wcale nie zrzucają liści na zimę, ależ skąd, absolutnie, skąd w ogóle mógł taki pomysł komukolwiek przyjść do głowy... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yoma Re: Iglaste 18.10.08, 17:42 A bo byłam wczoraj na Wsi i z przerażeniem stwierdziłam, że mi się Wieś zrobiła popielata. Więc najpierw skoczyłam do lasu zapewnić sobie kolację, a potem za grabie i grabię, i grabię... Sosny zdecydowały, że jest jesień. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Iglaste 18.10.08, 19:02 Kolacja :) img225.imageshack.us/my.php?image=pa1700181mh1.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Iglaste 18.10.08, 21:33 Nie przesadzam z grabieniem, grzybów szkoda. Grabię miejsce reprezentacyjne i ścieżki. W miejscu reprezentacyjnym mam mechnik, mech nie lubi, jak go gruba pokrywa przykrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: Iglaste 19.10.08, 10:59 Wiesz, yoma, tam u Ciebie rzeczywiście jakiś klimat cieplejszy, może podziemne golfstromy jakoweś... Ja tylko kurki znajduję jeszcze ale to normalne, dwa lata temu jedliśmy je jeszcze po spacerze w drugi dzień Świąt(grudniowych:)Pazur, widzę, zmieniony na bardziej maskujący, mam nadzieję, że nie z powodu zaszczucia;-) Też spróbowałam, chyba lakierowanie faktycznie działa wzmacniająco, tyle, że On powiedział "fajnie, kolorek taki trupi"...Ekh. A miała być barwa morskich fal. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Iglaste 20.10.08, 10:34 Pazur się tłumaczy tym, że jak zaczęłam malować, to znalazłam w domu tylko dwa lakiery nadające się do użytku i nie w, excusez le mot, oczojebnym jakimś kolorku :) Się nie przejmuj, teraz mam coś, co miało być złotawe, a wygląda, jakbym tydzień w rozpuszczalniku moczyła i jeszcze miała do tego zaawansowaną żółtaczkę. Jadę zaraz wsadzać tulipany, to się zedrze. Co do klimatu, to w ogrodzie mam lokalny biegun zimna, zawsze u sąsiadów na wiosnę jest już zielono i rośnie, a u mnie śnieg leży kopny. Ale rydze rosną i maślaki, podgrzybki już chyba wszystkie zebrałam. I muchomory latoś przepięknie obrodziły, przyszedł sąsiad (ten zaprzyjaźniony)pytać, gdzie kupiłam, bo myślał, że to sztuczne, wsadzone ku ozdobie niczym krasnal. Grzybki, faktycznie, wielkości mojego buta, a wcale nie jestem małokopytna... Kania na zdjęciu rosła sobie przy drodze prowadzącej do lasu, jakieś 100 m od mojego płotu, nie wiem, czy biegun zimna tam jeszcze obowiązuje :) Ale wcześniej w lesie znalazłam kaniowe miejsce, na stoku o wystawie zachodniej. No to faktycznie, tam chyba cieplej. A u nas kurki się już skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś