elunia64
04.07.06, 14:55
Bardzo bym Ci chciała pomóc. Sama jestem po rozwodzie. I nawet nie wiesz, jak
bardzo wiem co czujesz. Jestem 42 letnią kobietą. I niestety nie udało mi się
dojść do porozumienia z moim mężem. Przeżyłam depresję. Bałam się dosłownie
wszystkiego. Mojego wieku, samotności, naprawy różnych urządzeń. Pytanie co
dalej było tak przytłaczające, że aż straszne. Byłam bardzo załamana. Teraz
jest już lepiej. Teraz wiem, że trzeba ten etap przeżyć. I ruszyć z miejsca.
Spróbować na nowo odnaleźć swoje miejsce i siebie.
Przekonałam się, choć to wiele bólu mnie kosztowało, że mimo moich 42 lat,
czuje się bardzo młoda. Pęknięty przewód już nie jest problemem. Nawet
naprawa bojlera wydaje mi się teraz śmieszna. Kszesła sama sklejam.
Remontuję dalej swój domek jednorodzinny. 19-letni syn powiedział mi już dwa
razy "Mamo radzisz sobie świetnie" I wiem, że tak jest. Życie mnie nie
rozpieszczało. Jedynie poszukanie odpowiedniego partnera będzie wymagało
czasu. Mam jedynie nadzieję, że mój młody wygląd mi trochę pomoże.
Teraz już wiem, że zaczynam żyć swoim życiem. Odnowiłam moją starą przyjaźń z
lat szkolnych. Ciągle mi brakuje ludzi. Ale gdybym Ci miała poradzić, to
napewno powiedziałabym - spróbuj wypełnić swoje życie czynnościami, które
sprawiają Ci przyjemność. Ja tak zrobiłam i wyszłam z najgorszego doła, jaki
kiedykolwiek miałam. I zawsze będę uważała, że kolejna porażka, to w końcu
tylko porażka, a nie koniec świata.
Przede wszystkim uprawiaj sport. Ja jeżdże na rowerze, spaceruję. Kontakt z
bliskimi bardzo pomaga. Choć to trudne, podejmuj próby pozytywnego myślenia.
I głowa do góry. Pomyśl, że wszystko podlega ciągłym zmianom. I Twoja
sytuacja musi się w końcu zmienić. Pozdrawiam Elżbieta