Dodaj do ulubionych

Pancerna mięta... :)

16.04.09, 15:01
Na wypadek gdyby ktoś interesował się żywotnością i odpornością mięty pieprzowej.
Rok temu przyniosłam sobie z działki do domu malutką, wykopaną z korzonkiem
mietę. Wsadziłam do doniczki, zeby ladnie mi pachniała, a latem wystawiłam na
balkon. Latem rozrosła się w kilka roślinek, więc ok. sierpnia przesadziłam ją
do skrzynki, żeby jeszcze jesienią móc uszczknąc sobie czasem listek do
herbaty. Potem spisałam ją na straty, była już oskubana, więc nie chciałam
trzymać jej na przyszły rok, mając w planach wzięcie z działki nowej.
Zostawiłąm więc ją na tym balkonie na jesień, zimę i wiosnę, w plastikowej
skrzyneczce. Był dośc mocny mróz, przez pół roku w skrzynce nie było ani
odbrobiny wody, bo kąt na balkonie całkowicie osłoniety przed deszczem, ziemia
wyschła na wiór i przemarzła doszczętnie. Wiosną robiłam porządki na balkonie,
ale zapomniałam wyrzucić zawartośc tej skrzynki i jakiś czas stała w miejscu,
gdzie padał do niej deszcz. I wiecie co? Ta przemarznieta na kośc i wysuszona
na wiór mięta puściła masę nowych roślinek! Aż nie wierzyłam, skrzynka była
całkiem goła, niezabezpieczona przed zimnem, ziemia bez kropli deszczu, a
kłącze wciąz żywe!
Tak więc gdyby ktoś pytał, mieta przetrwa WSZYSTKO :)
Obserwuj wątek
    • kasiaba1 Re: Pancerna mięta... :) 16.04.09, 15:06
      Tak, to wyjątkowo uparty chwast :)
      Ja właśnie się zastanawiam czy moja przetrwała poczynania panów budowlańców
      którzy zwalili biednej na głowę z kilka ton materiałów budowlanych, w końcu parę
      metrów w tę czy w tamtą, tylko się baba czepia ;P
      A jak się odwróci wali się tam gdzie panom pasuje.
      • gabula777 Re: Pancerna mięta... :) 16.04.09, 15:29
        Moja mięta pieprzowa właśnie wylądowała pod płotem.Kupiłam w zeszłym roku dla
        zapachu i ładnych ciemnozielonych listków, a że nigdzie nie miałam już wtedy
        miejsca posadziłam na skalniaku w suchym i piekącym słońcu (woli cień i
        wilgoć).Długie na metr nadziemne części leżały w zimie na kamieniach, nie
        zmarzły, nie wyschły, nie mam serca jej wyrzucić, podobają mi się jej niepozorne
        kwiatki w kłosowatych kwiatostanach:)
        • bakali Re: Pancerna mięta... :) 16.04.09, 15:42
          Nie wyrzucaj, za kilka lat będziesz ją miała w całym ogrodzie :)
          • gabula777 Re: Pancerna mięta... :) 16.04.09, 15:56
            Już z jedną miałam przeprawę, taka o mechatych listkach, wrosła w korzenie
            płożącego jałowca i dopiero po latach została definitywnie wyeksmitowana z tym
            jałowcem.Ta pewnie nie będzie lepsza, wiem, wiem :)
      • bakali Re: Pancerna mięta... :) 16.04.09, 16:43
        kasiaba1 napisała:


        > Ja właśnie się zastanawiam czy moja przetrwała poczynania panów budowlańców
        > którzy zwalili biednej na głowę z kilka ton materiałów budowlanych, w końcu par
        > ę
        > metrów w tę czy w tamtą, tylko się baba czepia ;P
        > A jak się odwróci wali się tam gdzie panom pasuje.


        Spokojnie, przetrwa. O ile nie wykopali spod ziemi kłaczy, te kilka ton na
        głowie to dla niej nie problem :)
    • szadoka Re: Pancerna mięta... :) 17.04.09, 08:19
      Tez mam, ladna o kedzierzawych listkach. Pozbyc sie cholery nie
      moge :)
      • surmia Re: Pancerna mięta... :) 17.04.09, 13:01
        A ja też mam! I to dwa gatunki (na razie)! Kłącza powkładałam do ziemi, a ziemię
        dookoła zabezpieczyłam takimi zielonymi plastikowymi obwódkami do trawników
        (ohyda, ale zamaskowałam kamieniami). Mięta rośnie zdrowo, nie rozłazi się a ja
        piłam całą zimę napar z jej listków. Pycha!
        • kocia_noga Re: Pancerna mięta... :) 17.04.09, 14:27
          Trochę otuchy wlałyście w moje serce. Zeszłego roku wysiałam miętę
          piueprzową tuyż pod żywopłotem i dzisiaj zaglądałam do niej. I ona,
          i gęsiówka różowa marnie wyglądają, chociaż podsypywałam obornika w
          proszku na przedwiośniu.Gęsiówka niby kwitnie, ale ma mizerny
          wygląd, a mięta wygląda na ledwie żywą.Może się jeszcze odkuje?
          Obok rośnie sobie jeszcze jakaś inna mięta, sama się wysiała
          niewiadomo skąd i ona sobie radzi, ale też bez takich rewelacji jak
          opisujecie.
    • phelix Re: Pancerna mięta... :) 18.04.09, 15:20
      No patrzcie. A za dziurawcem muszę wyprawiac się daleko na dzikie
      łąki.
      • bakali Re: Pancerna mięta... :) 26.04.09, 19:34
        Informuje, ze po dwoch tygodniach mieta jest wszedzie, zdrowa, piekna, jakby
        tego roku posadzona i jakby nie bylo mrozu, zimy i suszy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka