bakali
16.04.09, 15:01
Na wypadek gdyby ktoś interesował się żywotnością i odpornością mięty pieprzowej.
Rok temu przyniosłam sobie z działki do domu malutką, wykopaną z korzonkiem
mietę. Wsadziłam do doniczki, zeby ladnie mi pachniała, a latem wystawiłam na
balkon. Latem rozrosła się w kilka roślinek, więc ok. sierpnia przesadziłam ją
do skrzynki, żeby jeszcze jesienią móc uszczknąc sobie czasem listek do
herbaty. Potem spisałam ją na straty, była już oskubana, więc nie chciałam
trzymać jej na przyszły rok, mając w planach wzięcie z działki nowej.
Zostawiłąm więc ją na tym balkonie na jesień, zimę i wiosnę, w plastikowej
skrzyneczce. Był dośc mocny mróz, przez pół roku w skrzynce nie było ani
odbrobiny wody, bo kąt na balkonie całkowicie osłoniety przed deszczem, ziemia
wyschła na wiór i przemarzła doszczętnie. Wiosną robiłam porządki na balkonie,
ale zapomniałam wyrzucić zawartośc tej skrzynki i jakiś czas stała w miejscu,
gdzie padał do niej deszcz. I wiecie co? Ta przemarznieta na kośc i wysuszona
na wiór mięta puściła masę nowych roślinek! Aż nie wierzyłam, skrzynka była
całkiem goła, niezabezpieczona przed zimnem, ziemia bez kropli deszczu, a
kłącze wciąz żywe!
Tak więc gdyby ktoś pytał, mieta przetrwa WSZYSTKO :)