04.06.09, 16:24
mam wedle płota ulicę gruntową, a wedle bramy mam (miałam!), po swojej stronie
oczywiście, wielką górę piachu wydobytego spod nasadzeń.

Przyjechałam w poniedziałek po ulewach, na ulicy gruntowej zrobiła się,
oczywiście, rekordowa kałuża w okolicach bramy.

Poczułam w sobie szlachetny zapał do pracy fizycznej i jęłam górę piachu
niwelować, zasypując przy okazji kałużę. Innymi słowy, prace społecznie
użyteczne na rzecz gminy.

Uchetałam się jak dziki osioł przez dwa dni, bo wyszło, żeśmy nieprzypadkowo
górę w tym, a nie w innym miejscu zrobili. Okazało się, że pod piachem była,
oczywiście, zbita ziemia poprzerastana korzeniami, a pod nią składowisko gruzu
chyba jeszcze z czasów, kiedy dziadek drewniak omurowywał, czyli sprzed
dobrych 70 lat. Gruz dobry do zasypywania kałuży, zakwasy mam wszędzie, poziom
gruntu mi się obniżył, mniejsza z tym.

Większa z tym, że mi się piękne wolne miejsce uczyniło i widzę tam jakiś
krzaczor. Ogłaszam przetarg na pomysł. Rozkrzaczone, efektowne i rzadko
spotykane chciałabym. Złotlin od Horpyny, jeśli pozwoli, urwałabym, ale
poletko wyszło tych rozmiarów, że jeden złotlin wiosny nie uczyni... :)
Obserwuj wątek
    • bei Re: Było tak 04.06.09, 19:26
      jagoda kamczacka- ale to bardziej dla urody menu:)

      DIABOLO - Physocarpus purpurea ...albo cos z dereni- jest tyle
      odmian...
      • yoma Re: Było tak 04.06.09, 20:27
        Mom :( Bym coś, czego ni mom.
    • bei Re: Było tak 04.06.09, 22:15
      Kielichowiec wonny, ogniki, żółty ligustr, bez koronkowy-ten o
      żółtych lisciach, jasminowiec żółty- ale musi miec podpore- on jest
      taki pnący i kwitnie od października do kwietnia (zimą),,
      Fothergilla major,sniegowiec
      • lellapolella moja opcja 04.06.09, 22:42
        Czas temu całkiem niedługi zakupiłam sobie bez czarny odm. "Gerda"i nacieszyć
        się nie mogę do dziś. Prześliczny jest: listki troszkę bardziej pierzaste,
        ciemno bordowe, kwiaty w baldachach różowe( zbiera się do kwitnienia właśnie)
        Za: możesz go przycinać i prowadzić w formie rozłożystego krzaczora
        lub puścić jako niewysokie drzewo
        kupa gruzu go ucieszy:)
        mrozoodporny
        nic go nie żre poza mszycą ale ona(przynajmniej u nas)dość rzadka jest
        przeciw: jeśli masz tam swój mazowiecki pieprz to problem ale może jakby
        ściółkować...? I raz na czas gnojóweczką pokrzywową podlać?
        • bei Re: moja opcja 05.06.09, 08:37
          lellapolella napisała:

          > Czas temu całkiem niedługi zakupiłam sobie bez czarny
          odm. "Gerda"i nacieszyć
          > się nie mogę do dziś. Prześliczny jest: listki troszkę bardziej
          pierzaste,
          > ciemno bordowe, kwiaty w baldachach różowe( zbiera się do
          kwitnienia właśnie)
          > Za: możesz go przycinać i prowadzić w formie rozłożystego krzaczora
          > lub puścić jako niewysokie drzewo
          > kupa gruzu go ucieszy:)
          > mrozoodporny
          > nic go nie żre poza mszycą ale ona(przynajmniej u nas)dość rzadka
          jest
          !!!!!! Tez pomyślałam o tym bzie:)- i sama sobie go chce teraz nabyć.
          Dzieki za rekomendację:)
      • horpyna4 Re: Było tak 05.06.09, 07:55
        Bei, ten kwitnący żółto zimą to nie jaśminowiec, ale właśnie jaśmin
        (jasminum). A krzew nazywany popularnie jaśminem i kwitnący biało
        późną wiosną to naprawdę jaśminowiec (philadelphus).
        • bei dzięki Horpyno:) 05.06.09, 08:38
        • yoma Re: Było tak 05.06.09, 09:48
          Dzięki wszystkim :) O jaśminowcu, nie jaśminie, nawet myślałam, wprawdzie mam,
          ale stare. Odmłodzić pulę genetyczną...

          Kielichowiec. Hm.

          A może złotokap?
    • bei Re: Było tak 04.06.09, 22:23
      a żylistki pewnikiem masz?
      • yoma Re: Było tak 05.06.09, 09:46
        Jednego i coś mi się nie chce wierzyć, że on urośnie na chłopa :)
        • horpyna4 Re: Było tak 05.06.09, 10:47
          Istnieją gatunki żylistka (np. szorstki, czy okazały), które
          dorastają do 3 m. A taki żylistek wrzosowy rzadko osiąga 1 m.
          Jeżeli więc nie jesteś stuprocentowo pewna co do gatunku, to możesz
          spodziewać się każdej możliwej opcji.

          A jeżeli chodzi o złotokapy, to mogę zadoniczkować sporo siewek,
          zamiast je wyrywać i wyrzucać.

          Teraz pada (na przemian ze słońcem) i jest ziąb, więc odezwał się u
          mnie dawno zapomniany reumatyzm. Ale za to wreszcie będę mogła
          uporządkować rabatę, bo ziemia jest wyjątkowo rozpulchniona i można
          wyrywać, co się da. Również wykopywać bez niszczenia narzędzi.
          • yoma Re: Było tak 05.06.09, 11:36
            Szorstki mam, podobno. To ja grzecznie poproszę o zadoniczkowanie i zdrowia życzę :)
    • yoma Re: Było tak 05.06.09, 17:49
      Nieszpułka mi wyszła, tylko gdzie to kupić.

      Poza tym kupiłam sobie makleję (macleayę, bokkonię), ale to nie na to miejsce.
      • horpyna4 Re: Było tak 05.06.09, 19:00
        Mało ludzi zna nazwę nieszpułka i często nie potrafi przetłumaczyć
        nazwy z innego języka na polski.
        Zetknęłam się z tym dwa razy. Kiedyś w jakimś programie telewizyjnym
        babka opowiadała o owocach, które poznała w Bułgarii (może tam
        szukać?) i nie wiedziała, czy one mają polską nazwę. Po ichniemu
        była to bodajże "muszmuła". No i że jada się te owoce, jak są
        zupełnie ulęgnięte.
        Później nieszpułka wystąpiła w "Morderstwach w Midsommer", jako
        zepsuty (czy zgniły) owoc, z którego pani Barnaby robiła przetwory,
        a inspektor wybrzydzał. Tytuł tego odcinka był właśnie w rodzaju
        "zgniły owoc", czy jakoś podobnie.
        • leloop Re: Było tak 05.06.09, 20:24
          po francusku to "Néflier", wiem, ze znosi nawet duze mrozy do -20
          pod warunkiem, ze nie ma mokro w nogi. owoce sie zbiera jak przyjda
          pierwsze przymrozki, po zerwaniu zostawia sie je na dwa tygodnie
          wtedy ulegaja naturalnej fermentacji i sa zdatne do jedzenia badz do
          robienia przetworow.
          nie wiedzialam, ze roslina ma polska nazwe :)
          a wracajac do Twego gruzowiska Yomo, moze urzadzic tam jakas
          malownicza kompozycje z traw roznych ?
          • yoma Re: Było tak 05.06.09, 20:36
            Po angielsku jakoś na m, ale zapomniałam. Zgniły owoc może ktoś słyszał, że
            gdzieś dzwonią, w sensie że ona musi ulęgać, żeby się ją dało zjeść?

            Traw chyba nie, bo traw mam wystarczająco dużo dzikich na patelni. Przemyślę na
            miejscu, ale chyba jednak widzę tam rozłożysty krzaczor.
            • yoma Re: Było tak 05.06.09, 20:37
              Hah! Medlar tree.
            • leloop Re: Było tak 06.06.09, 08:40
              no wlasnie owoce musza po prostu zgnic, zeby byly jadalne inaczej sa
              twarde, za twarde. podobnie jest chyba z kaki czyli persymona jezeli
              dobrze pamietam.
              a wracajac do traw to nieublizajac trawom dzikim, taki bukiet traw
              ozdobnych moze robic niezle wrazenie i skutecznie oslaniac od
              wscibskich spojrzen. no i ladnie szelesci ;)
              • yoma Re: Było tak 06.06.09, 21:02
                Tak, tylko u mnie w życiu nie urośnie osłonowo, a miejsce jest wedle płota od
                ulicy. Przeciw trawom ozdobnym jako takim nic nie mam :)
    • yoma Re: Było tak 07.06.09, 11:19
      Jeszcze mi wyszedł głóg, koelreuteria i kłęk. Ewentualnie judaszowiec.
      • lellapolella Re: Było tak 07.06.09, 15:05
        głóg potrafi pięęękny być:) Tu akurat na starym nasypie kolejowym, sucho jak pieprz
        img140.imageshack.us/i/img1810w.jpg/
        • yoma Re: Było tak 07.06.09, 19:45
          Tak, tylko też go nie ma :( Pani mnie pocieszyła, może na jesieni będą.
        • yoma Re: Było tak 07.06.09, 19:45
          Oż w mordeczkę... (o zdjęciu)
    • halina489 Re: a moze... 07.06.09, 20:06
      kaline japonska "Cascade", o ktorej Ewa z Nastrojowego Ogrodu pisze. Podobno
      malo wymagajacy krzak a ze zdjecia widac, ze bardzo dekoracyjny. Sama mam chec
      takiego osobnika u siebie posadzic. Osiaga 3x3,5m.
      • yoma Re: a moze... 07.06.09, 20:28
        Japońskie sprawdzałam przy poszukiwaniu kontrapunktu dla rododendrona i coś mi
        nie pasowało, już nie pamiętam co. Mrozoodporność chyba. Ale dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka